Widok

konferencja ekonomiczna Kaczki?

Powiem szczerze podoba mi się ten pomysł, czyżby debile zwani inaczej politykami zaczęli wreszcie myśleć? Balcerowicz, CAS, Gomółka, Petru..wow podoba mi się.

http://www.tvn24.pl/pis-zaprasza-ekonomistow-24-wrzesnia-specjalna-konferencja,275480,s.html

Byleby tylko nie wyszła z tego kolejna komedia.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
tak by było w normalnym kraju

U nas - koko rocko euro spoko.
Można publicznie się przyznać, ze sie dyma społeczeńśtwo - i słupki popularości nie drgną.
Drgną, jeśli WSI24 na kogoś zagnie parol - wówczas stada lemingów nagle "przejrzą na oczy" - i zagłosują w kolejnych wyborach zupełnie inaczej niż dotąd. Ale jakoś tak zbieżnie z oczekiwaniami podsuwanych sondaży..
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
w normalnym kraju... ech...

w normalnym kraju żaden z czołówki polskich polityków raczej nie zrobiłby kariery a przynajmniej musiałby wykazać sie dużo większą rzetelnością...

w normalnym kraju czyli takim o bardzo wysokich standardach demokratycznych (etycznych) polityk jest jak saper na polu minowym, w zasadzie może pomylić sie tylko raz... ciężkie przewiny nigdy nei zostaną wybaczone...

za ciężką przewine uznano by np. ukrywanie rzeczywistego zadłużenia kraju, czy utajnianie reform podejmowanych tuż po wyborach

poza tym istnieją lekkie przewiny a do takich należy niedotrzymywanie obietnic wyborczych...

kto pamięta bajkę o wielkim hamulcowym, który utrudniał reformy? gdy już nie ma hamulcowego (na urzędzie zastąpił go notariusz) wymyślono bajkę jakoby kryzys to zły czas na przeprowadzanie reform...

btw
Halewicz i Tobie podobni co drwili z Kaczki, gdy chciał w Warszawie Budapesztu...
widzieliście ostatnie wyniki gospodarcze i prognozy dla Węgier?

...

ale żeby było jasne, w normalnym kraju racji bytu nie miałby też Jarosław Kaczyński - punktem zwrotnym powinna tu byc obietnica, ze nie zostanie premierem, gdy brat zostanie prezydentem
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Skoro uważam podobnie, jak napisałeś powyżej
Jak również uważam, że Polacy (w swej masie) nie są głupsi od np. Niemców czy Amerykanów (a sądzę, że są mądrzejsi)
Ztem skąd się wzięzły nasze "pechy"po 1989 r?
Jedynym LOGICZNYM uzasadnieniem jest michalkiewiczowska wizja państwa kompradorskiego, sterowanego przez "nieistniejące" SIŁY
Ma ktoś inny pomysł na rozwiązanie tej zagadki? Chętnie uczełpiłbym sie jakiejś innej idei - bo nie lubię czuć się mięsem armatnim
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
może zwyczjanie chodzić o zmianę pokoleń,

jak pokazało ostatnie 20 lat styropianowcy i popłuczyny Solidarności, tak jak i popłuczyny PZPR nie maja wiekszych kompetencji do kierowania państwem

a co najgorsza, tuz po 89 zostal wytyczony calkiem racjonalny kurs polityki panstwa obliczony na integrecje z nato i z europą,
problem w tym, że z jednego z głównych celów polityki uczyniono cel wyłączny

i gdy go osiagnieto w 2004 roku (8 lat temu!!) nie wyznaczono na nowo pojęcia racji stanu

wtedy zaczela sie post polityka!

zaden polityk nie przedstawil celow kraju na nastepne 10-20-30 lat

nie potrafimy tez zaragowac na zachodzace zmiany

unia do ktorej wstepowalismy w 2004 to byla zupelnie inna unia niz w 2012 roku - z formalnego punktu widzenia w 2004 roku unia europejska nawet nie istniala

tak samo nato, do ktorego wstepowalismy bylo innym sojuszem niz jest obecnie, bylo to nato w starym stylu a obecnei jest to kolejne forum dyskusyjne rozprawiajac glownie o zwalczaniu cyberteroryzmu

...

w egekcie po 8 latach od integracji z ue biernie przyjmujemy wszystki zachodzace zmiany, 70% prawa obowiazujacego w Polsce stanowione jest poza Polską, wyzbyliśmy się narzędzi umożliwiających konkurowanie z innymi krajami Europy i naszym marzeniem jest rozwijanie się ręka w rękę z Niemcami i Francją... a najgorszym zagrożenie Europa dwóch prędkości...

tymczasem do krajow zachodnik Polska ma do nadrobienia jakieś 20-30 lat cywilizacyjnego postępu, tym samym powinna rok rocznie rozwijać się w tępie 6-8%... a dzięki swoejmu potencjalowi wyrazonemu chocby liczba ludnosci powinna byc zdecydowanym liderem regionu

...

Polsce potrzebni sa prawdziwi polityce - mezowie stanu, ktorzy przedstawia wizje kraju za 30 lat jako
1) państwa 50 milionowego (nie 30 milionowego)
2) w niezmienionych granicach
3) państwa inowacyjnego i przodujacego w wysokich technologiach
4) panstwa o silnym przemysle wytworczym i produkcyjnym - zanim zostane skrytykowany, ze daze do autarkii.. mala uwaga: skoro produkcja przemyslowa staje sie co raz bardziej zautomatyzowana i obslugiwana przez roboty, to nie widze powodow dla ktorych fabryki (= srodki produkcji) mialy stac za granica a nie w Polsce
5) panstwa o silnej walucie i silnym sektorze bankowym
6) panstwa o najnowoczesniejesze w Europie infrastrukturze drogowej, kolejowej, rzecznej i lotniczej
7) panstwa bezpiecznego energetycznie
8) panstwa wykorzystujacego swoje atuty: tranzytowe polozenie w Europie oraz posiadane zasoby naturalne - w tym wegiel, ktory zapelnic moze bezpieczenstwo energetyczne na blisko 300 lat
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
a to jeszcze troche okolo tematu

"W tym momencie do gry wchodzi podstawowa wada systemów demokratycznych. Wyobraźmy sobie, że mam cudowną kartę kredytową na okaziciela, którą mogę używać jak chcę. Mogę sobie latać po świecie by spotkać się z innymi użytkownikami takich kart kredytowych, opłacać pachołków do ochrony i kucharzy, mieszkać w pałacu, a gdy coś zostanie fundować stadiony i kościoły. Spłaca się tylko bieżące oprocentowanie, a sam dług na karcie może sobie rosnąć. Po 4 latach ta karta kredytowa przechodzi w ręce kolegów, którzy mają te same przywileje.

Tak właśnie jest z budżetami poszczególnych państw w demokracji. Aktualny reżim bawi się w wydawanie pieniędzy, których sam nigdy nie będzie musiał spłacać. Jedyne zmartwienie jest takie, aby można się było jeszcze trochę zadłużyć. Potem przyjdzie nowa ekipa i też zacznie się martwić, ile jeszcze można zadłużyć kraj i jak bardzo odsunąć spłatę.

Podejrzewam, że gdyby zaproponować któremuś z premierów europejskich władzę dyktatorską, to grzecznie by odmówił. Parę lat rządzenia wystarcza na ustawienie siebie i rodziny, zdobycie odpowiednich znajomości i zakumulowanie kapitału (vide Marcinkiewicz, Buzek, Balcerowicz). A potem niech się inni martwią. Bycie dyktatorem oznacza nie tylko ostracyzm towarzyski (vide Łukaszenko), ale troskę o kraj w perspektywie dłuższej niż najbliższe wybory. Po co komu ten stres."

http://slomski.us/
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Halewicz i Tobie podobni co drwili z Kaczki, gdy chciał w Warszawie Budapesztu...widzieliście ostatnie wyniki gospodarcze i prognozy dla Węgier?"

Poprzednia ekipa rządząca stosowała ten sam zabieg - potem przyznali się do kłamstwa. Patrząc zupełnie trzeźwo, to Węgry nie mając nic, czym mogłyby pohandlować, aby nabić kabzę. Nic się nie zmieniło, niczego nie wyprodukowali, czego by na świecie nie było, wina ludzie pić już nie chcą...więc ten faszysta z Budapesztu zwyczajnie kłamie, o czym za jakiś czas się przekonasz.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4
nie trzeba szukać nowego potencjalu, wystarczy uwolnić istniejący...

i nie mam namyśli jakiś tam informacji faszysty z Budapesztu (zreszta nie bardzo wiem o kim mówisz? czyzbys obrazał demokratycznie wybranego premiera obcego państwa - o ktorym nie masz zadnej wiedzy poza tym co ci w polskich mediach gazownia napisze?)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jaki potencjał i czyj? o_O

Faszystą nazywam Orbana i jego rząd. Polacy też podjęli demokratyczny wybór, gdy dopuścili do władzy równie faszyzującego Kaczyńskiego i jego klikę spod Srebrnego Układu. Na szczęście demokracja ma to do siebie, że omamić można tylko raz.
Ale Kaczce nie o władzę się rozchodzi, a o bycie w wiecznej opozycji, coroczną subwencję państwową i dalsze siorbanie z państwowego koryta, do którego miesiąc w miesiąc wrzucam po kilkadziesiąt tysięcy złotych w podatkach, składkach i innych cudach.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
Nie no Hal trochę przesadziłeś z tym faszyzmem. Przecież i Orban i Kaczka to po prostu konserwatyści i eurosceptycy, ale do czystek etnicznych i obozów śmierci to im daleko. Nie można tak szafować tym słowem.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
KK, daj im władzę i powiedz: "oczyśćcie nasz kraj z układu"...gwarantuję Ci, że ulice spłynęłyby krwią.

Już w tej chwili na Węgrzech ludzie zaczynają bać się Orbana i jego specsłużb - dotarło do nich, że lepszy był kłamca-socjalista niż faszysta-czekista. Wczoraj czytałem, że 52% Węgrów nie zamierza popierać "reform" Orbana i odcinanie się od UE. Dlatego kacyk Orban planuje zmienić konstytucję Węgier i ordynację wyborczą, bo wie co się święci.

Wspomnisz moje słowa KK...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
No Węgry.. tam faktycznie dużo kontrowersji. O ile zmiana ordynacji wyborczej zmniejszająca o połowę liczbę posłów i okręgów jednomandatowych na zasadzie, że zwycięzca bierze wszystko to akurat nie jest takie straszne, o tyle ich nowa ustawa medialna to jest jednak groza. Zastanawiające są też poprawki do ustawy o Narodowym Banku Węgierskim dające wpływ rządu na politykę NBW. Najbardziej nie rozumiem, do czego miałoby prowadzić spacyfikowanie sądu konstytucyjnego. To jest mega dziwne. I czemu wobec takich zmian Fidesz i tak nadal wygrywa w sondażach? W Polsce to byłaby już wojna domowa
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Może różnica polega na tym, że podczas IIWŚ Polacy nie służyli Niemcom w takim stopniu, jak Węgrzy - tam byli Strzałokrzyżowcy, którzy ochoczo opowiedzieli się po stronie nazistów...polscy Endecy mieli na tyle honoru, aby się nie zeszmacić do tego stopnia.

Nie dalej niż wczoraj oglądałem reportaż o węgierskich żandarmach, którzy brali udział w masowym mordzie 1200 Żydów (mężczyzn, kobiet i dzieci), których ciała wrzucono do Dunaju.
Te demony przeszłości cały czas pomrukują ponuro wśród fideszowskich bojówek - co raz głośniej. Ale na Węgrzech mają ciche przyzwolenie państwa i Orbana.

U nas byłoby to samo, gdyby do władzy dorwał się Kaczyński, Macierewcz i reszta zgrai.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3
KK, w wolnej chwili obejrzyj ten film http://www.youtube.com/watch?v=z188D76IDIw
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> daj im władzę i powiedz: "oczyśćcie nasz kraj z układu"...gwarantuję Ci, że ulice spłynęłyby krwią.

Na jakiej podstawie GWARANTUJESZ?
Jak chcesz swoją gwarancję sprawdzić?
Trzeba by ponownie wybrać rząd PiS-u i PiSiora na prezydenta.
Wóczas można by się przekonać, ile twoja gwarancja jest warta...

Ale.. czy tak już nie było? Ulice spływały krwią?
Nie pamiętam... :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
sadyl...

hal i logika to dwie rozne pary butów
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie no Hal to już pojechałeś po bandzie... Jestem w szoku, że to Ty napisałeś te zdania. Jakie masowe mordy?? Nie można porównywać nawet takich oszołomów jak Macierewicz do eksterminacji Żydów w czasie II wojny.. Przecież to jest jawne nawoływanie do polityki historycznej i polityki nienawiści jaką uprawiają nacjonaliści...No co Ty man?

Swoją drogą Kaczka od Tuska różni się niewiele. Obaj uprawiają politykę sondażową. Różni ich jedynie retoryka. Reszta zdaje się być bardzo relatywna. Świadczą nawet o tym przetasowania personalne: Sikorski był ministrem w rządzie Marcinkiewicza i Kaczki, Kluzik- Roztowska była szefem kampanii Kaczki a teraz jest proponowana na vice ministra u Roztowskiego, Giertych był wicepremierem w rządzie Kaczki a dziś broni Michała Tuska. Nawet obecny marszałek senatu Borusewicz z PO, był posłem PiS do 2007 r, a Schetyna kwestionował w 91 okrągły kłócąc się z Wałęsą. To jest jeden gang Olsena, który gra na sondaże.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
KK, czytałeś kiedyś o mikroekspresji wg. Paula Ekmana? Jeśli nie, to koniecznie wejdź w ten temat, bardzo ciekawy. Gdy już wgryziesz się w to, oglądając relacje z "miesięcznic", marszy i innych parteitagów PISu i okołopisowskich organizacji, zobaczysz przerażający obraz nienawiści, kłamstwa i arogancji ziejący z twarzy tych ludzi.

Zaraz po tragicznej śmierci L.Kaczyńskiego wyraziłem pogląd, ku oburzeniu wszystkich dookoła, że teraz J. Kaczyński rozpęta piekło polityczne pt. "zabili mi brata". Na jego twarzy malowała się nienawiść i obłęd...nie minęło parę tygodni i zaczęła się "smoleńska polityka".

Czy pojechałem po bandzie? Być może. Nie owijam w bawełnę i nazywam rzeczy po imieniu, w szczególności, gdy mam pewność, że to co piszę jest możliwe, prawdziwe i realne w spełnieniu.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
mieć pewność, że coś jest mozliwe - dobra sztuczka retorycznak

mam pewność, że możliwe jest to, iż hal jest idiotą
mam pewność, że możliwe jest to, iż hal jest partyjnym gadem
mam pewność, że możliwe jest to, iż, gdyby hal doszedłby do władzy, rzostzrelałby wszystkich opozycjonistów..

mam pewność, iż możliwe jest to, gdyby...

...

natomiast pewny jestem, ze hal jest zalosny
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Coś w tym jest, ale zauważ że to już inny czas historyczny. Dziś moment, w którym sercami mas zawładnęłaby jakąś ultra skrajna polityka nienawiści to musiałby być moment totalnego zawalenia się systemu. I to takiego po całości: krach euro + hiperinflacja dolara. Wtedy wiadomo efekt domina: padają kraje które z żyją z handlu z zachodem: Chiny, Indie, Rosja, Brazylia, oraz rozpadają się instytucje międzynarodowe. W takiej sytuacji faktycznie rozpętałoby się piekło a do władzy doszliby jeźdźcy apokalipsy. Mniej więcej taki scenariusz rozegrał się w latach 1925 -31 i padło na Niemców. Czy dziś coś takiego mogłoby się powtórzyć? Osobiście nie wierze w taki scenariusz, choć historia zaskakiwała wiele razy ludzkość w najbardziej bezpiecznych czasach. Np. krach cesarstwa rzymskiego w połowie III w n.e., na skutek dewaluacji monety. Ostatnio czytałem, że to co najbardziej uderzyłoby w naszą cywilizacje to groźba dużej burzy słonecznej i spalenie całego systemy przesyłu prądu na kilka lat. Ponoć ostatnio coś takiego miało miejsce w XIX, ale wtedy nie było jeszcze linii przesyłowych.

Się rozpisałem, ale ad rem: Hal moim zdaniem nie można piętnować konserwatystów za to, że reprezentują niezadowoloną cześć naszego społeczeństwa. Biorąc pod uwagę że 60% ludzi w PL oficjalnie zarabia najniższą stawkę, która do najniższej europejskiej ( nawet greckiej) ma się nijak, to ja się nie dziwie, że Ci obywatele się wściekają. Dopóki robią to w ramach demokracji, dla mnie jest ok. Szkoda jedynie, że PIS robi to tak obciachowo. Dlatego raz jeszcze powtórzę: dobrze że rzucili się na ekonomie porzucając na chwile marsze.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Marsz, Marsz.. tak sie nawet zaczyna nasz hymn, wiec dlaczego mają nie maszerować?

marsz to zdrowie i pomaga na prostate (zgodnie z ostatnimi unijnymi sloganami)

do tego jezeli jest jeszcze dobry powod do maszerowania i piekna pogoda, to nie ma co, trzeba maszerować

poza tym KK jak tak lubisz historie, zobacz ile to bylo w historii marszy, ktore zmienily dany kraj... i nie mam na mysli chin a np. amerykańską kulture polityczną

marsz jest cały czas nowoczesną formą artykułowania swoich racji

fenomenem jest marsz niepodległości,

bo można mówić co się chce, ale w jeden dzień ok 30 tys mlodych ludzi zjezdza do stolicy i odbywa pochod z flaga...

to jest prawdziwa sila, oczywiscie w tvn24 tego nie pokaza, pokaza za to jakis bandytow i chuliganow co podpinaja sie pod ogon marszu i robia zadyme

na youtubie sa filmiki jak marsz wygladal naprawde

tak samo marsze w miesiecznice... tam nie przchodzi 5 moherowych babc skandujacych glupie hasla.. to tylko media pokaza 5 takich babc, tam przychodz akilkutysieczne tlumy ludzi o roznych pogladach

takich, ktorzy rozumieja co sie stalo 9 kwietnia,
czyli rozumieja to, ze stalo sie cos nie pojetego, cos do tej pory nie wyjasnionego i cos o czym nie mozna zapomniec

w kontrze do nich sa lemingi, ktore juz godzine po katastrofie znaly wytlumaczenie - jedno z wielu na uzytek masy lemingow np. kaczynskie kazal ladowac albo wina mgly albo wina pilotow alo wina pijanego generala albo wina jaroslawa kaczynskiego albo stary polski sprzet... i do tej pory taki leming swiecie wierzy w jedna wersje, chociaz nie jest ekpertem ani od wypadkow lotniczych, ani od innych spraw, do tego nie posiada nawet ulamka prawdziwej wiedzy

o smolensku prawde napisza za minimum 200 lat (jezeli bedzie jeszcze kto mial pisac po polsku), byc moze okaze sie, ze prawda byla banalna (brzoza, zla pogoda), a byc moze nie - w kazdym razie zeby to okreslic trzeba miec dostep do wszystkich mozliwych materialow, takze rosyjskich i wywiadow zagranicznych
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry