Widok

kormorany

Właśnie - małe dzieciaczki nie są do nas podobne! Te pisklaki zabite w gniazdach też jeszcze nie przypominały dorosłych ptaków. Nie jestem fanatykiem w dziedzinie aborcji, jednak wszystko zależy od etapu. Ale to temat na szerszą dyskusję - ja jedynie chciałem porównać oba problemy, ponieważ NIKT tego nie zauważył.
Łatwiej i szybciej, a ponadto poważniej brzmiałoby - Polacy, Indonezi, Beldzy, Norwedzy, Duni, Islandzi, Irlandzi, Azerzy, Skandynawi, Fini, Szwedzi, Japoni, Filipini, Albani, Itale a. Italowie, Iracy, Ukraini, Irani itp. (jak Niemcy - i naród, i państwo).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

B52

wow!
ladny wzor na zaslone ten text, lezalbym w jej cieniu i doczytal sie wlasnych drimsow...
hej spoko, nie jestem gajowaty.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Widzisz te światełko w oddali, w końcu noc dlatego tak przyciąga, niech latarnią będzie

jak dobrze znowu poprzebywać z dala od wszystkiego, oddzielony od świata tylko i wyłącznie cieńką warstwą neoprenu. Kurcze jak to możliwe, ciemno właściwie gdzie ja jestem? pamiętam, że uczono mnie bym w takich momentach wypuścił powietrz z płuc i sprawdził w którym kierunku zmierzają bąbelki. Tak więc postąpiłem i podążyłem za nimi. A to dopiero widok, no nie spodziewałbym się, że tu nagle z ciemności wyłoni mi się stado nagich kobiet, co to utopiłem się i leże na dnie, czy trafiłem na plażę nudystów. Dobrze byłoby wynurzyć się i sprawdzić co jest grane. Wydostałem głowę ponad powierzchnię wody. A to dopiero, jestem w błotnistej kałuży, pełnej liści do tego w środku lasu. Mój neoprenowy kombinezon zmienił się nagle w przemoczony, strój enduro. Pięknie taka gleba ciekawe jak długo leżałem nieprzytomny i właściwie gdzie ja jestem, to jest niemożliwe zazwyczaj przypominam sobie, że wyjeżdżałem z domu ale nie tym razem, coś jest nie tak, a gdzie motocykl? Najgorsze, że te błoto tak szybko wysycha i na moim ubraniu powstaje śmierdzący, szary pancerz. Całe szczęście podkoszulka pod zeszmaconą kurtką jest czysta, nie spodziewałem się, że sucha będzie. Tak ale gdzie motor. Na brzegu tej przeokropnej kałuży nie ma, tylko nie na dnie, jak ja wyciągne te dwieście kilo z tego błota. I do tego knara w kufrze. Jak tu nie klnąć w takich momentach jak tu lasu nie obrażać. Jak sobie w mordę nie pluć za taką głupotę z pewnością wolno nie jechałem. Pięknie mam nadzieje, że nikt oglądać tego nie będzie jak nurkuje w tym gównie w poszukiwaniu wyciągarki, cholera i powoli ciemno się robi na szczęscie czołówka w tym samym miejscu co knara. chociaż coś dobrego w tej kiepskiej sytuacji. tak, mam udało mi się go znaleźć ok metr pod wodą na środku piętnastometrowej kałuży w sumie to chyba jakiś wysychający stawek. wyciągarka jest, lina jest i wodoszczelny worek jest. Kto by pomyślał, że przez te kilka lat nabrałem już doświadczenia i potrafię spakować się na wyjazd a może jestem zbyt przezorny, w worku czekolada, woda mineralna, folia NRC i czołówka . No dobra trzeba byłoby powoli wyciągać tego kolosa z tej paćki. Całe szczęscie las pełen jest miejsc zdatnych do przyczepienia liny. Jeśli ktoś patrzyłby na to z boku, powiedzial by żem wariat ale wyciągając motor nie mogłem odmówić sobie zaśpiewania. O Emma pozwól mi, zrobie małe beaby Juliannie, hey. Z siebie pancerz zrzuciłem ale co z motorem. Nie chce mi sie teraz nad tym zastanawiać, wciągnąłem ponownie ubrania enduro okryłem się folią i zdrzemnąłem sie przytulony do mojej sześćsetki. Słońce nie dało mi wypocząć, po kilku godzinkach już dobijało się do mnie. A to dopiero jak to miejsce wygląda przy porannym świetle. Nie spodziewałem się aż takich widoków motocykl prezentuje sie jak bagienny potwór. Jak widze kufer pełen błota to aż mi się niedobrze robi. Na szczęscie drugi szczelny i w nim narzędzia, mam nadzieję, że zbyt wiele wody nie przedostało sie do środka. Po otwarciu ujrzałem jedynie suchutkie narzędzia, kamping gaz i zupkę chińską wraz z pólnitrową butelką wody i moją wspaniałą whiski, jak dobrze, że nie zapomniałem jej zabrać, lepiej będzie rozkręcać filtr, gaźnik i tym podobne po kilku głębszych łykach. I pierszy łyk, drugi i trzeci pół butelki nie ma już. No to odlać pora się. Jak to jest? czy ja specjalnie wjechałem w to bagno by tu wylądować i lać zmęczony jak pies a ile pracy przede mną. Raz dwa aluminiowy kufer za stołek robi mi. Trzy cztery siodło precz. Łyk i do roboty. Całe szczęscie akumulator kręci wiedziałem by go uszczelnić. No dobra gaźnik może być o by tylko wody nie zassał. no to kręcimy. Nic cholera nic. O moment jest żyje, nie znowu padł. Co jest, a moment już już, ssanie jest kręce jest żyje i to piękni strzelił błotem z rury. Teraz to ja wiem, że żyje. No tak ale co jest butelka już pusta a ja jechać mam, nie coś tu nie tak. Gdzie mój gaz i makaronik, zjem coś może. Sam w lesie wciągam sobie makaron jak spagetti o to uuuu. Gdzie ta folia do okrycia idę.

Motocyklisto! /Co? kto tu jest? To ja matka Ziemia. Co ty pierdolisz? Moja kałuża gada a to ci dopiero. Toż to niemożliwe gadające błoto przesadziłem z tymi filmami w dzieciństwie, nie boje się wyobrażonego potwora z bagien. Ja nie jestem potworem. Jestem duchem tej ziemi. Jak to duchem tej ziemi? Normalnie kazda ziemia ma to coś czym mówi, jedni trawe koszą i dostrzegają, że mówie bo żółkne w słońcu i pojenia się domagam. Inni klną mnie w żniwa. Ale tych to jeszcze rozumie ale tego żeś mi tu tyle paliwa we mnie wylał tego nie rozumie. Myślisz żem chciał, myślisz że nie mam innych zajęć jak tylko uczestniczyć w wypadkach spowodowanych przez samego siebie? Nie, mam jeszcze dużo innych rzeczy do roboty. Właściwie nie wiem jakich. Ale jak już gębę otworzyłeś duchu ziemi czy matko ziemio to powiedz pocoś to zrobiła? Szczeże powiedziawszy mogła bym odezwać się do miliona innych ludzi, jednak nikt już nie słucha prostych, naturalnych dzwięków. Jak możesz mówić nikt już nie słucha, skoro mnie do ucha ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

HOLO dla kochających rowery i miejskie ordery

zapraszamy na www.ho-lo.pl
strona z unikatowymi torbami miejskimi z powtórnie przetworzonych, nieaktualnych banerów i plandek reklamowych.

ręcznie wykonane niepowtarzalne egzemplarze

samych korzyści życzymy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mirnal

a co to kogo obchodzi, że jakaś księgowa okradła jakąś szkołę?każdy martwi się najpierw o siebie i swoją rodzinę, potem ewentualnie jeśli nie wymaga to zbytniego zaangażowania się osobistego - czytaj najczęściej finansowego może się zainteresować jakąś inną sprawą.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Gdzie nadzór nad społecznym mieniem?

*Księgowa Jolanta G. jest podejrzana o zdefraudowanie prawie 300 tys. zł należących do Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Gdańsku. Przez 6 lat okradała szkołę Przestępstwo wyszło na jaw dopiero po kontroli przeprowadzonej przez urzędników gdańskiego magistratu. Pieniądze pochodziły z wynajmu szkolnego basenu. Prokuratorowi tłumaczyła, że większość pieniędzy oddała siostrze mającej szóstkę dzieci oraz samotnie wychowującej dziecko córce.* - 'Dziennik Bałtycki' (17 czerwca 2005).

W socjalizmie największym złem (poza politycznymi aspektami) był brak poszanowania paliw i energii, co doprowadziło do zdewastowania środowiska, kradzieży energetycznych mediów i windowania cen produkowanych towarów. Obecnie największym błędem jest całkowity brak nadzoru nad społeczną kasą. Pomijając największe afery, w których złodzieje (bazując na wykorzystywanych przepisach do granic możliwości) przejmują nasz narodowy majątek, największą plagą są tysiące księgowych fałszujących dokumenty i przelewających społeczne środki na swe prywatne konta. Gdyby choć nieco pomyśleć, to chyba każdy by uznał, że w systemie, w którym pełno jest towarów na półkach, zaś kasjerzy zarabiają niewiele, to bodaj każdemu przychodzi do głowy mały przekręcik, którym testowane są procedury zabezpieczenia mienia społecznego.
Jeśli ktoś zawłaszczy setkę złotych i zorientuje się, że żadna kontrola tego nie ujawniła, to podnosi poprzeczkę wobec swych wymagań i marzeń w aspekcie swego sumienia. Zatem - należy uznać, że większą winę za wieloletni proceder zawłaszczania społecznego mienia ponoszą zwierzchnicy takich księgowych. Jeśli przez 6 lat udawało się jej w sposób niezauważony przelewać szkolny budżet na prywatne konto, to oznacza, że jej szef powinien uczyć dzieci, sprzątać klasy albo pilnować szatni ale nie nadaje się do pilnowania naszego majątku. A po finansowej wpadce, powinien otrzymać nie mniejszy wyrok niż opisana podejrzana. Jak nieprywatna szkoła mogła zatwierdzać bilans, podejmować decyzje, występować o dotacje oraz zatwierdzać podwyżki dla personelu, skoro wybierano jej tysiąc złotych tygodniowo i "nic się nie działo"? Gdyby skarcono pracownika za pierwsze zawłaszczone sto złotych, to skończyłoby się naganą, pracownik uznałby profesjonalizm zwierzchników i do głowy by mu nie przyszło drugi raz kombinować. Do emerytury byłby wartościowym obywatelem. Teraz szkoła nie ma pieniędzy (przecież nie odzyska ich), kasjerka spędzi parę lat w więzieniu (za nasze pieniądze, a mogłaby z siebie jeszcze coś dać Polsce) i wszyscy mamy moralnego kaca - jakże to tak, przez lata można niezauważenie podkradać taką forsę? Każdy z nas (także inni księgowi, ich zwierzchnicy oraz współpracownicy) zastanawiamy się - ile takich podobnych "prywatnych projektów" jest właśnie realizowanych oraz ile wyjdzie na jaw za parę miesięcy? Gdyby dzisiaj szef delikatnie dał małemu złodziejaszkowi po palcach, to sąd sporemu złodziejowi nie musiałaby dawać po łapach za parę lat. Zamiast taniego rozwiązania stosujemy drogie - zbyt kosztowne dla Polski. Kiedy będą karani przełożeni i konrtolerzy osób pracujących przy społecznych pieniądzach?!
Jakże inaczej by wyglądała nasza ojczyzna, gdyby wspólne nasze pieniądze były przeliczane z równą starannością, co prywatne? Taki szef księgowej swoje 10 zł będzie oglądał aż okulary pogubi, a szkolne tysiące wytracił, bo go one w ogóle nie interesowały. Czy nie ma procedur nakazujących właściwą kontrolę, a kodeks nie przewiduje dolegliwości dla sprawdzających dyletantów? Jeszcze parę lat, a Polskę rozkradną niskoszczeblowi kasjerzy, bo wszyscy patrzą na ręce tylko wysokoszczeblowym urzędnikom i to od niedawna... Jak w dzikiej przyrodzie - wielkie kęsy rwą nieliczne a żarłoczne wilki, zaś bezpańskie a pozostawione resztki wybiera masa szczurzego drobiazgu. A mazgajowaci pracusie wychowani na porządnych ludzi i bojący się wyciągnąć rękę do nieswojej kieszeni, borykają się z trudami dnia codziennego. Na pociechę pozostaje wierzyć im, że w swoim czasie Najwyższy to doceni.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

motyla noga!!!

piękna jest angelita...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

hehe...

dobrze, że komuś wieje...
mnie pozostaje pożeglować teoretycznie z czesiem marchajem
...do poduszki.
a w sopocie dziś/jutro jakieś regatki...

no i jeszcze jedno nieśmiałe pytanie:
gdzie jesteś 525-2?
na wakacjach?
bo tu ktoś za tobą tęskni...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

CB

www.fky.org/ydw/angelita.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

CB !

piwo poszlo ??? hihi
tu bryza jak w podreczniku. a piwa nie tkne nigdy wiecej !
hihi
nadal plywam na zaplosienie, ale do tego chcialby-milionera z Hambulga nie wsionde mimo ze lodka 15m
Angelita /anhhhee'liiiita/ jest cacy (mistrzyni olimpijska z 1932 w Los Angeles dla Wojka Sam`a http://216.109.124.98/search/cache?ei=UTF-8&p=angelita+8mr&u=www.fky.org/ydw/angelita.html&w=angelita+8mr&d=5E57587E43&icp=1&.intl=de), bo gosc byl niemily i nawet nie postawil piwo mimo ze zdobylismy puchal czegos tam (lobilem taktyke i navi).
pozatym chcialem przyjechac do Sopotu, mam klucze do malego mieszkanka ale chyba bendem musial zostac tutaj z powodow kalielowych :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

no...

wakacje przyszły
wszystkich wywiało jak widzę
i słusznie...
a ja właśnie wróciłam znad wody
niestety lustro :(
piwa dużo poszło
a finn stał na uwięzi przy nabrzeżu
porażka

a jak u Ciebie, adaś?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Dzasta

Fajnie, a masz ulubiny rodzaj zagli ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

NIE SKWER PLYMOUTH TYLKO CAŁA STRONA AZ DO III LO!!!

W dzisiejszym (1 lipca) Ratuszu malutki anonsik szczura, że do 26 lipca mieszkańcy mogą uwagi składać do planu zabudowy nie tylko skweru Plymouth tylko całej zielonej strony Al. Piłsudskiego aż do Legionów (III LO) !!!!!!!!! Zamiast skweru Plymout będzie nastepny biurowiec Urzędu Miasta. Dalej w stronę morza (tam gdzie stadion-boisko i trawniki będzie centrum biurowo-bankowe. Chcieliśce mieć szczura, głosowaliscie na tę klikę to teraz macie !!! Bulwar też sie zabudowuje - auta będą jeździć z zaopatrzeniem dla gastronoimii na bulwarze.. Brawo gdynianie - Szczur wam odpłaca poparcie w ostatnich wyborach. Ze skwerem Plymouth i resztą to w środku wakacji robia bo mieszkańcy na wakacjach, to bokiem po cichu... Hańba.. Ale dla głupich mieszkańców że tak go poparli...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Do Adasia...

Żagle...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Dzasta

hmmm, chodzi o ekologie, czy tp? bo uzywasz nick dizasta, right?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Do Adaś...

Mamy wspólną pasję...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Dzasta

adas, m , ok 36, hetero,
zajmuje sie wyczynowo zaglami, meteorologia, informacja.*


*oswiadczam,
ze za bledne wyobrazenia o powyzszej osobie nie odpowiadamy.
hihi
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

do pokrzywdzonej 15latki

uu dziecko.. nie fair by bylo gdyby takim małolatom dawali prace, a starszym ludziom nie. bo bezrobocie jest i lepiej, żeby te "stare nadete baby" miały szanse zarobić na życie niż smarkule na wakacje ;/ och biedna och tylko dwa tygodnie... jeszcze bedziesz rzygać pracą, na razie carpe diem baby
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

zupełna beznadzieja....

W tym roku tak się złożyło, że wyjeżdżam tylko na dwa tygodnie a reszte wakacji spędzam w domu. Mam 15 lat i chciała bym znaleźć sobie jakąś prace. No, ale oczywiście u nas w Gdańsku dla młodzieży nie ma żadnej innej pracy oprócz roznoszenia ulotek. W normalnych krajach takich jak USA młodzież pracuje w barach, warzywniakach, pomaga w supermarketach itd. To naprawde jest nie fair... zatrudniają stare, wstrętne, nadęte babska, a wiele osób w moim wieku wykonało by tą samą pracę z miłą chęcią i uśmiechem na twarzy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kim jest Adaś?

Zaintrygowały mnie Twoje wypowiedzi...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

ok, ale teraz

http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=54494059
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

muza na dziś (787 odpowiedzi)

Wrzuć link do YouTube z muzą, która dziś Ci wyjątkowo dobrze się słuchała. A może jakaś nowa...

Grajdołki (246 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

Młody alkoholik - Dramat, z którego pragnę wyjść, a nie umiem. (156 odpowiedzi)

Witam wszystkich którzy odwiedzili mój temat. Wiem, że tekst jest dość obszerny, ale chciałbym w...

do góry