Widok
koszty utrzmania rodziny
Niedługo planuję zajść w ciążę i w związku z tym zastanawiam się czy sam mąż da radę utrzymać rodzinę. Jak to wygląda u was? czy pracujecie oboje? Nie pytam ile macie na utrzymanie bo zdaję sobie sprawę że o pieniądzach głośno się nie mówi. Ciekawa jestem czy tak jak ja bałyście się o to czy sami mężowie dadzą radę, o to czy wystarczy pieniędzy i czy wasze obawy się sprawdziły, czy zamartwianie okazało się daremne bo jednak wszystko dało się poukładać i na nic nie brakuje?
oczywiście że pomyślałam- kiedy maluszek będzie odchowany na tyle żeby pójść do przedszkola. Pierwsze lata chciałabym spędzić z dzieckiem, nie zatrudniać niani- oboje podjęliśmy taką decyzję.
Nie zaczynajmy dyskusji na temat siedzenia w domu, że się nie chce pracować, że wygodnie jak ktoś inny zarabia itd
Nie zaczynajmy dyskusji na temat siedzenia w domu, że się nie chce pracować, że wygodnie jak ktoś inny zarabia itd
niusia:
wszystko przecież zależy ile teraz zarabia ... Jeśli jesteście w stanie teraz odłożyć na później np. kwotę wielkości Twojej pensji to problemów nie będzie, jeśli z kolei z trudem wiążecie koniec z końcem to raczej ciężko będzie ...
Spróbujecie teraz utrzymać się z jednej tylko pensji i tak będzie to teraz łatwiejsze niż późnej, gdy dojdą wydatki na małego szkraba.
wszystko przecież zależy ile teraz zarabia ... Jeśli jesteście w stanie teraz odłożyć na później np. kwotę wielkości Twojej pensji to problemów nie będzie, jeśli z kolei z trudem wiążecie koniec z końcem to raczej ciężko będzie ...
Spróbujecie teraz utrzymać się z jednej tylko pensji i tak będzie to teraz łatwiejsze niż późnej, gdy dojdą wydatki na małego szkraba.
niusia chyba na to pytanie sama sobie najlepiej odpowiesz, mężowie różnie zarabiają a i koszty w każdej rodzinie są inne - jedni mają kredyty na mieszkanie/samochód/inne, drudzy potrzebują na jakies specjalistyczne leki dla siebie/pozostały dzieci, nikt Ci tez nie zagwarantuje ze Twoje dziecko będzie zdrowe i nie bedziesz musiała wydawac na nie dodatkowego tys. miesięcznie a mąż nie złamie nogi i nie bedzie musiał "siedziec" zamiast pracowac, moim zdaniem warto miec troche pieniedzy odłożonych na okres kiedy tylko jedno z Was bedzie zarabialo, ale doskonale sobie tez zdaje sprawe ze wielu osobom niestety nie starcza na odkładanie a ich "zegar tyka"
niestety większośc matek , ktore mają w miarę dobrą płacę i pracę wraca do tej pracy dosć szybko ( jak dziecko ma 6 m-cy lub góra rok ) a niektore prawie zaraz po macierzyńskim i zaległych urlopach . Taka jest rzeczywistosc , niestety jak mąż kokosów nie zarabia to ciężko jest finansowo żeby 3 lata w domu siedzieć . Ja wróciłam po 10 m-cach bo jednak co dwie pensje to nie jedna u nas ta różnica byla spora . Jednak gdy masz pracowac tylko na nianię to troszkę to mija sie z celem.
wlasnie jak planujecie dziecko, to moze wlasnie lepszy test dla was bedzie jak twoja pensje bedziecie wplacac na konto i nie ruszac a zyc z kasy twojego M, jezeli odlozycie ta kaske to na wyprawke z gorka nawet uzbieracie,
jezeli macie znajomych co wam w spadku dadza ciuszki to utzrymanie, czesto tez lumpy ratuja kieszen,
malca nie jest to kosmiczna kwota od 3 miesiaca starczaja dwie trzy duze paki pieluszek (nie jakies ogromne) czym starszy tym mniej , jak szybko zaczniesz wysadzac u nas 1 na noc a potem tak ok 1 co 4h, wiadomo jak kupa to czesciej,
zalezy cvzy chcesz karmic butla bo wtedy nie wiem ile mleczka sie zuzywai jakie tego koszty
potem zalezy jak chcesz wprowadzac nowosci, kaszki na mleku ok 1(7zl) na 3-4dni przy dwuch daniach,plus sloiczek 4zl? nie wiem gotuje sama, po 1,5 roku dziecko je 90% jak wy(przynajmniej u nas bo zaczelismy jesc delikatniej i zdrowiej dzieki dzieciom dlatego jak 1 skonczyl syn to juz gotowalam dla wszystkich to samo,ew dla niego lepsze jakosciowo mieska czy takie tam)
jezeli macie znajomych co wam w spadku dadza ciuszki to utzrymanie, czesto tez lumpy ratuja kieszen,
malca nie jest to kosmiczna kwota od 3 miesiaca starczaja dwie trzy duze paki pieluszek (nie jakies ogromne) czym starszy tym mniej , jak szybko zaczniesz wysadzac u nas 1 na noc a potem tak ok 1 co 4h, wiadomo jak kupa to czesciej,
zalezy cvzy chcesz karmic butla bo wtedy nie wiem ile mleczka sie zuzywai jakie tego koszty
potem zalezy jak chcesz wprowadzac nowosci, kaszki na mleku ok 1(7zl) na 3-4dni przy dwuch daniach,plus sloiczek 4zl? nie wiem gotuje sama, po 1,5 roku dziecko je 90% jak wy(przynajmniej u nas bo zaczelismy jesc delikatniej i zdrowiej dzieki dzieciom dlatego jak 1 skonczyl syn to juz gotowalam dla wszystkich to samo,ew dla niego lepsze jakosciowo mieska czy takie tam)
kiedyś wyliczyłam, że miesięcznie na nasze dziecko wydajemy ok 600zł (mleko, pampersy, obiadki, owocki, kaszki, kleiki, kosmetyki itd. - nie licząc szczepień i leków...
http://forum.trojmiasto.pl/Ile-kosztuje-dziecko-Czyli-miesieczne-wydatki-t147735,1,16.html
ale w tamtym czasie nasze dziecko zużywało masakryczną ilość pieluch (10-15 dziennie) ;) i jadło tylko słoiczkowe jedzenie (a nie nasze, nie gotowałam mu osobno)
teraz zużywa mniej pieluch i je to co my + obiadki słoiczkowe awaryjnie ;) owoce normalne i słoiczkowe :)
nie pracuję, dziecko ma 1,5 roku - i czytając o tym jak ciężko dostać się do państwowego przedszkola chyba pójdę do pracy jak dziecko będzie w 2-3klasie podstawówki...
mąż kokosów nie zarabia - ok 2500-3000zł miesięcznie (więc tragedii też nie ma)
całe szczęście mieliśmy/mamy oszczędności, z których można coś wziąć w razie awarii (naprawa auta, szczepienia, ubezpieczenie 2 aut w 1 m-cu itp.)
http://forum.trojmiasto.pl/Ile-kosztuje-dziecko-Czyli-miesieczne-wydatki-t147735,1,16.html
ale w tamtym czasie nasze dziecko zużywało masakryczną ilość pieluch (10-15 dziennie) ;) i jadło tylko słoiczkowe jedzenie (a nie nasze, nie gotowałam mu osobno)
teraz zużywa mniej pieluch i je to co my + obiadki słoiczkowe awaryjnie ;) owoce normalne i słoiczkowe :)
nie pracuję, dziecko ma 1,5 roku - i czytając o tym jak ciężko dostać się do państwowego przedszkola chyba pójdę do pracy jak dziecko będzie w 2-3klasie podstawówki...
mąż kokosów nie zarabia - ok 2500-3000zł miesięcznie (więc tragedii też nie ma)
całe szczęście mieliśmy/mamy oszczędności, z których można coś wziąć w razie awarii (naprawa auta, szczepienia, ubezpieczenie 2 aut w 1 m-cu itp.)
Mnie wszyscy straszyli, że dziecko (niemowlak) jest drogie. A tymczasem wcale tak nie jest. Jak jest dziecko zdrowe i na piersi to wydatkow nie ma dużo. Do 4-5 miesiaca życia wydawałam na Madzie jakieś góra 60 zł m-cznie (pieluchy i witaminy). Potem doszedł zakup jedzonka. Wiadomo jak jest chora to leki, ale to też nie jest mega wydatek, no i nie zawsze, wiadomo.
Ja pracowałam, teraz jestem na wychowawczym, wiec nie mam dochodu. Mamy kredyty (w tym mieszkaniowy), zobowiązania, wysoki czynsz (zimą 800 zł), łącznie wszystkiego jakieś 2,5 tyś i dajemy radę, bez szaleństw, ale nie jest źle.
No ale wszystko zależy od tego ile będziecie mieć dochodu, ile wydatków i jakie potrzeby ;) Bo co dla jednego jest standardem dla innego może być już luksusem, także na forum chyba odpowiedzi nie znajdziesz, musisz zajrzeć do swojego portfela ;)
Ja pracowałam, teraz jestem na wychowawczym, wiec nie mam dochodu. Mamy kredyty (w tym mieszkaniowy), zobowiązania, wysoki czynsz (zimą 800 zł), łącznie wszystkiego jakieś 2,5 tyś i dajemy radę, bez szaleństw, ale nie jest źle.
No ale wszystko zależy od tego ile będziecie mieć dochodu, ile wydatków i jakie potrzeby ;) Bo co dla jednego jest standardem dla innego może być już luksusem, także na forum chyba odpowiedzi nie znajdziesz, musisz zajrzeć do swojego portfela ;)
no właśnie, dobre gospodarowanie pieniędzmi to podstawa
A ciuszki? Głownie zaopatruję się z wyprzedaży forumowych ;) Po co nam nowiutkie, śliczniutkie jak i tak zaraz wszystko bedzie od marchewki, hehe ;) Dużo ciuszków dostałam od znajomych na start. Zabawki Madzia też dostaje, także tego nawet do budżetu nie wliczam ;)
A ciuszki? Głownie zaopatruję się z wyprzedaży forumowych ;) Po co nam nowiutkie, śliczniutkie jak i tak zaraz wszystko bedzie od marchewki, hehe ;) Dużo ciuszków dostałam od znajomych na start. Zabawki Madzia też dostaje, także tego nawet do budżetu nie wliczam ;)
60zł miesiecznie?
A lekarstwa (chocby witaminy), kosmetyki (do mycia, do pupy, na jakies wypryski, do oczyszczania noska, frida itp ), chusteczki nawilżające, proszki do prania, ubranka, smoczki, butelki, podgrzewacz, sterylizator, - wiem, ze to niekonieczne przy karmieniu piersia, ale trzeba liczyć
cała wyprawka: wozek, fotelik samochodowy (razem ok 2000! ), wanienka, przewijak, łozeczko, posciel, spiworki, spiworek do wozka, kocyki, fotelik do karmienia-czesto potrzebny juz od 5. mies, zaraz kojec, na poczatek karuzela, potem inne zabawki, jaaaaaaa ;-) itp, itd
A lekarstwa (chocby witaminy), kosmetyki (do mycia, do pupy, na jakies wypryski, do oczyszczania noska, frida itp ), chusteczki nawilżające, proszki do prania, ubranka, smoczki, butelki, podgrzewacz, sterylizator, - wiem, ze to niekonieczne przy karmieniu piersia, ale trzeba liczyć
cała wyprawka: wozek, fotelik samochodowy (razem ok 2000! ), wanienka, przewijak, łozeczko, posciel, spiworki, spiworek do wozka, kocyki, fotelik do karmienia-czesto potrzebny juz od 5. mies, zaraz kojec, na poczatek karuzela, potem inne zabawki, jaaaaaaa ;-) itp, itd
Miranda - zapewniam Cię,że bez wielu nowinek technicznych da się dziecko wychowac.
Moje np. wychowało się bez:podgrzewacza,sterylizatora,laktatora,śpiworków,bez elektrycznej niani,monitora oddechu i bez wielu rzeczy o których czytam a mi nawet przez myśl nie przeszło aby je kupic.
Na wyprawkę wydałam 2,5 tysiąca (fakt 4 lata temu)
Przez 3 lata zużyłam 3 butelki aventu,karmiłam piersią do roku więc i na mleku zaoszczędziłam.
Kosmetyki - przez długi czas były tylko 3 rzeczy hippa w użyciu mleczko do mycia,do smarowania ciałka i szampon.
Także z maleństwem to nie jest wcale tak źle :)
Trochę odbiegłam od głównego tematu wątku :)
Moje np. wychowało się bez:podgrzewacza,sterylizatora,laktatora,śpiworków,bez elektrycznej niani,monitora oddechu i bez wielu rzeczy o których czytam a mi nawet przez myśl nie przeszło aby je kupic.
Na wyprawkę wydałam 2,5 tysiąca (fakt 4 lata temu)
Przez 3 lata zużyłam 3 butelki aventu,karmiłam piersią do roku więc i na mleku zaoszczędziłam.
Kosmetyki - przez długi czas były tylko 3 rzeczy hippa w użyciu mleczko do mycia,do smarowania ciałka i szampon.
Także z maleństwem to nie jest wcale tak źle :)
Trochę odbiegłam od głównego tematu wątku :)