Widok
a co powiecie na taką sytuację:
od 4 lat starałam się o dziecko 2 lata leczenia i diagnoza że można próbować już tylko invitro ale to i tak daje tylko 20 % szans pogodziłam się że nie będę mieć dzieci i skupiłam się na szukaniu nowej pracy i cudem (bo mieszkam w mieścinie gdzie znalezienie pracy graniczy z cudem) znalazłam 12.08.14 kończy mi się okres próbny a 9.08.14 dowiedziałam się że jestem w ciąży jestem w tak wielkim szoku że nawet nie potrafię się cieszyć, jak zapatrujecie się na moją sytuację czy niektórzy nadal będą twierdzić że jak niektóre kobiety chcę wykorzystać pracodawcę i że rozumieją dlaczego pracodawcy ni chcą zatrudniać kobiet.
Jeżeli wszyscy by tak myśleli to niedługo pracodawcy nie będą mieli w ogóle kogo zatrudniać a nawet więcej tych osób które mają tak "wspaniałe" poglądy też nie byłoby na świece.
od 4 lat starałam się o dziecko 2 lata leczenia i diagnoza że można próbować już tylko invitro ale to i tak daje tylko 20 % szans pogodziłam się że nie będę mieć dzieci i skupiłam się na szukaniu nowej pracy i cudem (bo mieszkam w mieścinie gdzie znalezienie pracy graniczy z cudem) znalazłam 12.08.14 kończy mi się okres próbny a 9.08.14 dowiedziałam się że jestem w ciąży jestem w tak wielkim szoku że nawet nie potrafię się cieszyć, jak zapatrujecie się na moją sytuację czy niektórzy nadal będą twierdzić że jak niektóre kobiety chcę wykorzystać pracodawcę i że rozumieją dlaczego pracodawcy ni chcą zatrudniać kobiet.
Jeżeli wszyscy by tak myśleli to niedługo pracodawcy nie będą mieli w ogóle kogo zatrudniać a nawet więcej tych osób które mają tak "wspaniałe" poglądy też nie byłoby na świece.
Pracowita twoja wypowiedz jest naiwna. Jak dorosła kobieta może mowić, ze nie chcą jej uwierzyć, ze ciąży nie planowała... Chyba wiesz skąd sie biorą dzieci ;) twój szef pewnie tez wie. Skoro nie planowałas ciąży to trzeba było sie zabezpieczyć. Nie jest moim celem ci dokuczać ale chce ci uświadomić, że szef ma prawo tak myślec i zamiast usilnie zadawać sobie głupie pytanie - dlaczego ten okrutny człowiek mi nie wierzy - skup sie na pracy i ... Na fasolce albo groszku, które rośnie ci pod sercem :
Witajcie..dostałam wiele podpowiedzi, odpowiedzi od Was więc postanowiłam napisać jak jest teraz..
a wieć..
powiedziałam pracodawcy o ciąży mimo tego że nie bylo jeszcze 12 tygodni jej trwania..współpracownicy o dziwo aaragowali pozytywnie..gorzej z dyrektorem. dal mi jasno do zrozumienia ze ja jako kobieta w ciazy jestem juz g..warta ( przepraszam ze slownictwo) :(
pracuje nadal ale czuje jak perfidnie owy pan daje mi do zrozumienia że celowo zaszlam w ciaze po tym jak znalazłam prace..a tak wcale nie było!
ryczeć mi się chce że ktoś w zywe oczy potrafi mi powiedzieć że zrobiłam to celowo -a ja jestem bezsilna bo nie umiem mu udowodnic ze ciązy nie planowałam, że chciałam i chce pracowac jak normalny pracownik! jestem zawiedziona, załamana i jest mi cholernie przykro że pracodawcy traktuja kobiety w ciazy jako zlo, że one juz nie sa nic warte itp itd...to tyle.
dziekuje jeszcze raz ze mile slowa w poście.
a wieć..
powiedziałam pracodawcy o ciąży mimo tego że nie bylo jeszcze 12 tygodni jej trwania..współpracownicy o dziwo aaragowali pozytywnie..gorzej z dyrektorem. dal mi jasno do zrozumienia ze ja jako kobieta w ciazy jestem juz g..warta ( przepraszam ze slownictwo) :(
pracuje nadal ale czuje jak perfidnie owy pan daje mi do zrozumienia że celowo zaszlam w ciaze po tym jak znalazłam prace..a tak wcale nie było!
ryczeć mi się chce że ktoś w zywe oczy potrafi mi powiedzieć że zrobiłam to celowo -a ja jestem bezsilna bo nie umiem mu udowodnic ze ciązy nie planowałam, że chciałam i chce pracowac jak normalny pracownik! jestem zawiedziona, załamana i jest mi cholernie przykro że pracodawcy traktuja kobiety w ciazy jako zlo, że one juz nie sa nic warte itp itd...to tyle.
dziekuje jeszcze raz ze mile slowa w poście.
Anek- a co bys zrobila gdyby ciaza trafila by sie akurat na czas okresu probnego?
Mam to szczescie ze nigdy nie bylam bezrobotna i nie mialam problemu z znalezieniem pracy, raczej to praca szuka mnie niz ja jej, ale ja w takim przypadku poczekalabym do 12 tygodnia, bo mimo dosc stabilnej sytuacji finansowej byloby nam ciezko utrzymac sie przez rok z jednej pensji. Szczegolnie ze ten poczatkowy okres, kupno wyprawki wiaze sie z duzymi kosztami, dodatkowo opieka medyczna itd itp.
Nie jestem pracodawca ale rekrutuje do swojego dzialu i nie preferuje zadnej z plci. Facet tez moze np. zachorowac na pol roku, a kobiety ktore juz maja dzieci sa duzo lepiej zorganizowane niz inni pracownicy. A ten miesiac dodatkowej pensji jest po prostu wliczony w koszty, prawie kazdy od czasu do czasu choruje, nie wszyscy sie sprawdzaja, i po okresie probnym konczymy wspolprace., wiec koszt przyuczenia pracownika i tak czasami dodatkowo sie pojawia. Chociaz z tego co wiem nie prowadzone sa u nas dokladne statystyki i nie jest on nigdzie liczony.
Mam to szczescie ze nigdy nie bylam bezrobotna i nie mialam problemu z znalezieniem pracy, raczej to praca szuka mnie niz ja jej, ale ja w takim przypadku poczekalabym do 12 tygodnia, bo mimo dosc stabilnej sytuacji finansowej byloby nam ciezko utrzymac sie przez rok z jednej pensji. Szczegolnie ze ten poczatkowy okres, kupno wyprawki wiaze sie z duzymi kosztami, dodatkowo opieka medyczna itd itp.
Nie jestem pracodawca ale rekrutuje do swojego dzialu i nie preferuje zadnej z plci. Facet tez moze np. zachorowac na pol roku, a kobiety ktore juz maja dzieci sa duzo lepiej zorganizowane niz inni pracownicy. A ten miesiac dodatkowej pensji jest po prostu wliczony w koszty, prawie kazdy od czasu do czasu choruje, nie wszyscy sie sprawdzaja, i po okresie probnym konczymy wspolprace., wiec koszt przyuczenia pracownika i tak czasami dodatkowo sie pojawia. Chociaz z tego co wiem nie prowadzone sa u nas dokladne statystyki i nie jest on nigdzie liczony.
Pracowita pisała, że zależy jej na tej pracy, więc będzie dawać z siebie wszystko aby szefostwo było zadowolone, czyż nie? ;)
Pracowita - to jest szansa. Marnego pracownika można wszędzie znaleźć. Ale dobrego ze świecą się szuka. Wykorzystaj ten czas i pokaż na ile Cię stać. Jeśli będą z Ciebie zadowoleni to tym łatwiej będzie wrócić.
Pracowita - to jest szansa. Marnego pracownika można wszędzie znaleźć. Ale dobrego ze świecą się szuka. Wykorzystaj ten czas i pokaż na ile Cię stać. Jeśli będą z Ciebie zadowoleni to tym łatwiej będzie wrócić.
Ktoś tu mówi o "mniejszym źle", ale dla kogo? Dla dziewczyny tylko, bo na pewno nie dla pracodawcy. Pracodawca zatrudnia na próbę nową osobę już na dzień dobry kosztuje go to przynajmniej jedną wypłatę za darmo, bo za pierwszy miesiąc zwolnienia będzie musiał zapłacić on, nie ZUS. Chyba, że firma na tyle mała, że ZUS płaci wszystko, albo jakaś budżetówka i pieniądze itak są "państwowe". Jeśli to prywatna firma, to pracodawca musi dać z własnej kieszeni taki "prezent" pracownikowi,który nawet nie wiadomo, czy się sprawdzi.
Nie dziwię się, że kobiety mają taki problem ze znalezieniem pracy. Sama bym chyba nie zatrudniła.
I żeby nie było, to sama jestem kobietą, właśnie jestem na drugim macierzyńskim i nigdy nie byłam i pewnie nie będę niczyim pracodawcą.
Nie dziwię się, że kobiety mają taki problem ze znalezieniem pracy. Sama bym chyba nie zatrudniła.
I żeby nie było, to sama jestem kobietą, właśnie jestem na drugim macierzyńskim i nigdy nie byłam i pewnie nie będę niczyim pracodawcą.
Funky, napisz mi proszę o jakie przywileje Ci chodzi? Konkretne kwoty. Dla kobiety w pierwszej ciązy.
I zakladajac, ze uczciwa kobieta mowi na próbnym pracodawcy o ciąży, ten jej dziekuje za wspolprace, jakie wyjście dla niej znajdujesz?
Jestem pewna, że KAŻDY jej znajomy czy osoba z rodziny puknal by się w glowe, gdyby się o jej sytuacji dowiedział.
Bo chyba nie masz na myśli oddania dziecka do adopcji z brakow srodkow?
Mam wrazenie ze do tego zmierza ten tok myslienia...
I zakladajac, ze uczciwa kobieta mowi na próbnym pracodawcy o ciąży, ten jej dziekuje za wspolprace, jakie wyjście dla niej znajdujesz?
Jestem pewna, że KAŻDY jej znajomy czy osoba z rodziny puknal by się w glowe, gdyby się o jej sytuacji dowiedział.
Bo chyba nie masz na myśli oddania dziecka do adopcji z brakow srodkow?
Mam wrazenie ze do tego zmierza ten tok myslienia...
Funky, to że niektóre kobiety (faceci zresztą też) są chore na mózg i za 20 złotych by matkę sprzedały to specyficzny gatunek śliskich ludzi i bałabym się generalizować. Oby od takich jak najdalej.
Zasiłki i ulgi na dzieci w naszym kraju nie są dla potrzebujących tylko dla bogatych. Akurat ostatnio jestem na bieżąco w temacie i ja nie wiem kto na te zasiłki się łapie? Chyba tylko mali rolnicy, menele i niepracujące żony marynarzy.
Dochód Z ROKU POPRZEDZAJĄCEGO poniżej 600 zł na osobę więc jak masz dziecko i jesteś samotnym rodzicem i zarabiasz najniższą krajową to już się nie łapiesz :) A jak właśnie straciłeś tą pracę i szukasz od kilku miesięcy to też jesteś dla MOPSu za bogaty bo ich interesuje pit z 2012 a nie fakt że nie masz kasy na dziecko, jak masz farta to dostaniesz dwie karteczki na jeden ciepły posiłek przy noclegowni. Tyle o zasiłkach :P
Zasiłki i ulgi na dzieci w naszym kraju nie są dla potrzebujących tylko dla bogatych. Akurat ostatnio jestem na bieżąco w temacie i ja nie wiem kto na te zasiłki się łapie? Chyba tylko mali rolnicy, menele i niepracujące żony marynarzy.
Dochód Z ROKU POPRZEDZAJĄCEGO poniżej 600 zł na osobę więc jak masz dziecko i jesteś samotnym rodzicem i zarabiasz najniższą krajową to już się nie łapiesz :) A jak właśnie straciłeś tą pracę i szukasz od kilku miesięcy to też jesteś dla MOPSu za bogaty bo ich interesuje pit z 2012 a nie fakt że nie masz kasy na dziecko, jak masz farta to dostaniesz dwie karteczki na jeden ciepły posiłek przy noclegowni. Tyle o zasiłkach :P
Te obrabiajace zadek sa po prostu zawistne, same pewnie dostawaly macierzynski a innym zaluja, takie chore spoleczenstwo ....
Autorka watku, rozni sie tylko tym od innych kobiet, ze akurat zaszla w ciaze w czasie okresu probnego. I tylko z tego powodu moze stracic wszystkie swiadczenia.
A to przeciez zupelnie naturalne ze co jakis czas zmienia sie prace i w nowej jest sie na okresie probnym. A skoro wg badan 20% ciaz jest nieplanowanych to ryzyko takiej sytuacji jest dosc duze.
Autorka watku, rozni sie tylko tym od innych kobiet, ze akurat zaszla w ciaze w czasie okresu probnego. I tylko z tego powodu moze stracic wszystkie swiadczenia.
A to przeciez zupelnie naturalne ze co jakis czas zmienia sie prace i w nowej jest sie na okresie probnym. A skoro wg badan 20% ciaz jest nieplanowanych to ryzyko takiej sytuacji jest dosc duze.
Funky_koval moim zdaniem dzielisz włos na czworo i niepotrzebnie wyciągasz to wszystko. Bezsensu, autorka świadomie nie zaszła w ciążę aby kogokolwiek wykorzystać lub "doić" kasę jak to nazwałeś. Nie chce ukrywać ciąży aż będzie zaawansowana tylko powiedzieć kiedy jej stan będzie już pewny. Chroniona będzie do dnia porodu i tak i tak, pracować w ciąży nadal chce to co to za różnica czy powie teraz czy np w 12 tygodniu?
W tej sytuacji poszedłbym do TVNu i udzielał wywiadów za ciężka kasę.
Kocio, facet w ciąży! Jaka sensacja! ;)
Tyle żartów.
Naprawdę rozumiem ciężką sytuację autorki, która znalazła się w trudnej sytuacji...no takie życie. To jak zrobi to jej osobista decyzja. Zresztą już ją podjęła.
Mnie chodzi bardziej o zjawisko młodych mam, które bez skrupułów doją kasę, zapomogi, zasiłki i co tam się da bo uważają, że im się należy.
Pamiętam sprawę, gdzie w wielu miastach dawano mamom kasę czy wyprawkę w wersji deluxe (chyba kasę i to sporą..dokładnie nie pamiętam). Warunek - musiało to być pierwsze urodzone dziecko 1 stycznia 2000 roku.
Szał był taki, że wiele kobiet stawało na głowach i albo starało się wstrzymywać poród albo doprowadzało do wcześniejszego porodu..różnymi metodami, niekoniecznie zdrowymi dla siebie i dziecka.
Powiedz, czy to nie było słabe?
A ostatnio sprawa z urlopami? Tzw dzieci pierwszego kwartału? Ok, wywalczyli, że sprawa wejdzie od stycznia. Ale chwilę potem matki, które urodziły wcześniej też poczuły się pokrzywdzone..
Są młode matki, niedoświadczone, które nie zapytają o to co będą potrzebować dla malucha, na co uważać, jak karmić, jak wogóle dziwcko trzymać na rękach. Dla nich ważniejsze jest - ile becikowego w tym roku?
I nie ukrywajmy, spora część ich świetnie by sobie poradziła bez nadmiernego korzystania że swoich "przywilejów". Oczywiście rozgraniczam kobiety z bardziej majętnych rodzin i te, które faktycznie tej pomocy potrzebują.
Teraz idźmy trochę czasu dalej. Powrót takiej mamy do pracy. Twoim zdaniem jak będzie postrzegana przez innych, przez kobiety szczególnie? Wiele z nich zaczyna obraniać zadek jak tylko do toalety pójdziesz. dwóch pracach wiele razy byłem świadkiem takiego traktowania. Znajomi, którzy pracują z kobietami też. Fajnie byłoby tam wrócić?
Kocio, facet w ciąży! Jaka sensacja! ;)
Tyle żartów.
Naprawdę rozumiem ciężką sytuację autorki, która znalazła się w trudnej sytuacji...no takie życie. To jak zrobi to jej osobista decyzja. Zresztą już ją podjęła.
Mnie chodzi bardziej o zjawisko młodych mam, które bez skrupułów doją kasę, zapomogi, zasiłki i co tam się da bo uważają, że im się należy.
Pamiętam sprawę, gdzie w wielu miastach dawano mamom kasę czy wyprawkę w wersji deluxe (chyba kasę i to sporą..dokładnie nie pamiętam). Warunek - musiało to być pierwsze urodzone dziecko 1 stycznia 2000 roku.
Szał był taki, że wiele kobiet stawało na głowach i albo starało się wstrzymywać poród albo doprowadzało do wcześniejszego porodu..różnymi metodami, niekoniecznie zdrowymi dla siebie i dziecka.
Powiedz, czy to nie było słabe?
A ostatnio sprawa z urlopami? Tzw dzieci pierwszego kwartału? Ok, wywalczyli, że sprawa wejdzie od stycznia. Ale chwilę potem matki, które urodziły wcześniej też poczuły się pokrzywdzone..
Są młode matki, niedoświadczone, które nie zapytają o to co będą potrzebować dla malucha, na co uważać, jak karmić, jak wogóle dziwcko trzymać na rękach. Dla nich ważniejsze jest - ile becikowego w tym roku?
I nie ukrywajmy, spora część ich świetnie by sobie poradziła bez nadmiernego korzystania że swoich "przywilejów". Oczywiście rozgraniczam kobiety z bardziej majętnych rodzin i te, które faktycznie tej pomocy potrzebują.
Teraz idźmy trochę czasu dalej. Powrót takiej mamy do pracy. Twoim zdaniem jak będzie postrzegana przez innych, przez kobiety szczególnie? Wiele z nich zaczyna obraniać zadek jak tylko do toalety pójdziesz. dwóch pracach wiele razy byłem świadkiem takiego traktowania. Znajomi, którzy pracują z kobietami też. Fajnie byłoby tam wrócić?