Widok

kwestia wiary

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
hej dziewczyny!mam problem.ja jestem praktykujaca katoliczka, a moj chlopak niewierzący. marzy mi sie slub w kosciele, gdzie tata zaprowadzi mnie do oltarza itp. ale widze, ze nie bedzie latwo. czy wy tez macie podobne problemy?jesli tak, to napiszcie jakie rozwiązanie znalazlyscie!pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Lechita napisał(a):

> Moja koleżanka postawiła sprawę na ostrzu noża
powiedziała że jako osoba wierząca nie wyobraża sobie wyjść za mąż za osobę niewierzącą
chłopak tak ją kochał, że przystąpił do chrztu,
> komunii i bierzmowania.
> Takie niektóre kobietki uparte potrafią być. :)))

No to pogratulować Twojej koleżance wpływu na chłopaka (a obecnie małżonka).
Ale - jak wiadomo - każdy jest inny!
Jestem pewna, że takie naciskanie na mojego męża odniosłoby skutek odwrotny.
Ja zresztą też bym nie chciała, żeby ktoś mocno naciskał na mnie w tak delikatnej i osobistej sprawie jak światopogląd i stawiał sprawę "na ostrzu noża".
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja biorę taki właśnie ślub. Mój facet nie był w kościele od kilku dobrych lat, nie uznaje sakramentów, więc dlaczego teraz ma udawać,że jest inaczej?
bardziej bym się obawiała problemów, gdyby np. poszedł do spowiedzi i tam dyskutował z księdzem :). dlatego też wybraliśmy kaplicę gdzie ksiądz jest przyjazny. już z nim rozmawiałam i oczywiście odrobinę pomarudził,że jeszcze tyle czasu do ślubu, więc może mu się odmieni, ale jakby nie, to wystarczy pisemko od biskupa. także ja jestem dobrej myśli i Ty też się nie przejmuj.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kasiu, a jaka kaplice wybralas?bo obawiam sie,ze u mnie w kosciele beda problemy.proboszcz jest raczej anty nastawiony.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to idź do innego kościoła - ślubu nie trzeba brać w swojej parafii.

A co do nas - ślub był z mszą , a co do wychowania dzieci - "strona niewierząca" musi podpisać zobowiązanie, że pozwoli wychować dzieci w wierze i nie będzie odciągać od wiary współmałżonka.
Na taki kompromis mój mąż był gotowy:-) w końcu wiedział, że mi b.zależy na ślubie kościelnym i że to dla mnie ważna sprawa!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiem czego tu gratulować.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czarna Żmija napisał(a):

> Nie wiem czego tu gratulować.

EEE... To żart? ;-) Czy niedokładne odczytanie mojego postu...?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry