Widok

lista gości

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Bardzo mnie interesuje jak uporaliście się z listą gości weselnych. Dla mnie jest to problem. Z mojej strony jest mało osób natomiast ze strony narzeczonego jest cała familia i to bardzo zżyta ze sobą.
a wesele na ponad 100 osób to trochę dużo
czy mieliście jakieś "kryteria" kogo zaprosić a kogo nie tak żeby nikt nie był urażony

pozdrawiam
[

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hejka - :) przy nieograniczonych możliwościach kasowych można zaprosić wszystkich, a tak masz dwie wersje: albo zapraszasz tylko najbliższą rodzinę z obu stron - rodziców, rodzeństwo, babcie i dziadków + najlepszą przyjaciółkę ;), albo rodzinę i znajomych najbliżej mieszkającą .... trzeba zrobić jeszcze tak, żeby z każdej strony było mniej więcej po równo, i żeby ludzie byli w różnych grupach wiekowych ;)

chyba nie ma na to jednego dobrego rozwiązania :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej , mam to samo, rodzina mala i wszyscy tutejsi, a narzeczonego rodzina to zaproszonych 30 osob i to wszystko najblizsza!!! Nic nie poradze, ale w zwiazku z tym ze ich nie znam zapraszam wiecej znajomych, bedzie z 80 osob, tez duzo, ale co zrobic... Sam chodzilismy po weselach to teraz trzeba zapraszac :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej, my też nie mogliśmy sie w tym wszystkim połapać, ponieważ moja rodzina jest tutejsza i nieliczna, jego najbliższa rodzina to jakieś 80 osób, ale wszyscy przyjezdni, więc zaprosiliśmy wszystkich, licząc na to, że i tak wszyscy nie przyjadą......no i tak też się stało, więc wesele mamy tylko na 100 osób ;))
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a u mnie odwrotnie - moja najblizsza rodzina to jakies 30 os. (wiekszosc przyjezdna) + troche znajomych, w sumie ok.40. Za to od Tomka (rodzina + znajomi) to bedzie ok.20 os.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam:):) u mnie tez się tak złożyło ze od mego faceta tez jest wiecej rodzinki ....śmiesznie bo czytam ze u większosci też tak jest:):) Oprócz Elajzy, buziak dla ciebie;) Ale pocieszam sie ze gdybym mogła zaprosić moją cała rodzinkę ( a duza czesć jest za granica :(:() łoj ...to bym musiała chyba kredyt zaciągnac. MIłego dnia życzę :)

image
image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u mnie też rodzinka większa z mojej strony :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u mnie z mojej rodziny będzie pewnie z 2 razy więcej niz od mojego przyszłego :)))

Della
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na pierwszym weselu miałam najbliższa rodzinę i znajomych - 45 osób. W sumie zastanawiam się jak ludzie mogą mieć np. 100 osób najbliższych osób:))))) czy 80, ale nie ważne.
Teraz tylko rodzice, dziadkowie i świadkowie + tylko na uroczystości delegacja z pracy mojej i narzeczonego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mila29 bardzo jestem ciekaw Twojego wygladu w tej barokowej sukni z loczkami...musialas slicznie wygladac...

Della
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:) Niestety zdjęć już nie mam. Oddałam po rozwodzie mężowi, bo obecnemu narzeczonemu byłoby przykro, gdybym je miała.Teraz będę bardziej naturalna:) Luz i dziewczecy urok (hehe, urok 30 latki:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A tak, ze niektórzy maja po 9 wujków lub cioc (rodzeństwo rodziców) plus dorosłe kuzynostwo z osobami towarzyszacymi, które jakby nie było jest najbliższa rodzina, do tego dochodza przyjaciele z obu stron i wychodzi 100, wiec nie ma sie co zastanawiac
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No tak, ale jak ktos regularnie spędza święta, imieniny itd z 9 wujkami i ciociami plus kuzynami to faktycznie. Ja bym zaprosiłą tych wujków i ciocie z którymi się widuję częśsto, bo niektórzy mają taką rodzinę w Poznaniu czy Zamościu, a widzieli się 2-3 razy w życiu. Wtedy to chyba nie jest najbliższa. Ja rozmumiem najbliższą jako pozostającą w stałym kontkacie. Można mieć ojca, który jak dziecko miało 3 lata wyjechał, ożenił się drugi raz i więcej nie pokazał. Znaczy to, ze zaprasza się go na ślub po np. 25 latach zero kontaktu???:)))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mogą sobie przynajmniej wyobrazić :))

Della
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mila29, czasem ślub jest okazją dla rodziny do spotkania się. Moja ciocia z wujkiem mieszka pół Polski dalej, więc trudno z nimi spędzać imieniny..., inni z kolei mieszkają za granicą i przyjadą specjalnie dla mnie. Poza tym są tacy członkowie rodziny, których zaprosić chcą rodzice i mają do tego pełne prawo. I ja mam np. bardzo duże grono znajomych, z którymi chcę się tą okazją cieszyć (tak, utrzymuję z nimi regularne kontakty, pomimo że są rozsiani po Polsce i Europie).
Co do zdjęć, które oddałaś byłemu mężowi - nie rozumiem dlaczego miałoby mu (następcy) być przykro, że je zachowałaś? W końcu to jedna z najszczęśliwszych chwil w Twoim życiu, niezależnie od tego, co się potem między Wami stało! Jeśli nie jest mu przykro, że nie jest pierwszym mężem, to na punkcie zdjęc tym bardziej nie powinien mieć żadnych kompleksów. Ja nie zamierzam pozbywać się zdjęć, na których jestem z byłymi facetami - to jest moje życie i nie wykreślam wspomnien o nich z niego. Jak będę staruszką, to chętnie obejrzę sobie fotki z młodości:)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja nie chciałabym oglądać zdjęć ex męża. Było, minęło, zapomniane.
I dlatego cieszę się, ze narzeczony ma taki sam stosunek. Zaczynamy coś na nowo. I już.
Nasze dziecko będzie oglądało nasze zdjęcia ślubne, a nie zdjęcia ze ślubu nr 1 i zdjęcia ze ślubu nr 2. Może jeszcze ma sobie porównywać gdzie fajniej wyglądałam i czy mąz 1 przystojniejszy od mąż dwa:) Niech dziecko wie, że mama miała kiedyś pierwszego męża, przez 2 lata i koniec. Nie chcę żeby wiedziało jak wyglądał, bo po co? Było minęło.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A co do gości to jeżeli Wy chcecie żeby był tłum i macie pieniądze to super. Nie rozumiem tylko jak rodzina zmusza młodych do wydatków i spędów jak oni nie chcą. Czasem nawet planują slub np. za 2 lata bo muszą na wesele uzbierać, a to jest juz dla mnie jakiś koszmar.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mila wiem, co masz na mysli - ja gdy z moim Narzeczonym zaczęłam "chodzić" na poważnie, musiałam wyrzucić wszystkie zdjęcia, jakie miałam z "eks" - wtedy jeszcze było mi ich strasznie żal - wiadomo wspomnienia :) i to przewaznie bardzo miłe, bo z kazdym z nich rozstawałam się w przyjaźni, cos sie po prostu wypalało i nie było już to samo co na początku, poza tym rozumiałam swojego Chłopaka, bo także nie chciałabym, aby On trzymał zdjęcia ze swoimi byłymi...dlatego zdjecia zostały bezpowrotnie wyrzucone, a teraz od kilku lat na nowo zapełniamy albumy :)))

Della
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mnie rodzice nie zmuszają do spędów, większość z zaproszonych to moi znajomi i w dodatku rodzice pokrywają koszty wesela. Narzeczony musi niestety ponieść nieco wyrzeczeń, żeby swoje wymarzone wesele mieć, dlatego ustaliliśmy datę ślubu odległą o 1,5 roku od zaręczyn. Liczy się z kosztami, dlatego goście z jego strony będą w okrojonym składzie.
Wybór jest prosty - albo się chce mieć wesele z prawdziwego zdarzenia, coś co się będzie zawsze wspominać, albo się robi imprezę jakich wiele, w towarzystwie rodziców, dziadków i świadków przy kotlecie. Zależy od upodobań, bo to już nawet nie o portfel chodzi.
Mila, skoro nie masz ochoty oglądać męża nr 1, to ja to rozumiem, ale jak znam siebie, szkoda by mi było pozbywać się zdjęć.
A dlaczego dziecko miałoby sobie nie porównać potencjalnego i rzeczywistego tatusia?:))))
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No ja rozumiem, bo trudno mi sobie wyobrazić zeby narzeczony mieszkał ze zdjęciami z mojego ślubu z innym, a może jeszcze kaseta????:) W życiu. To boli. Chce się zapomnieć, z zdjęcia przypominają.
Ja nie mam miłych wspomnień, ot stracone lata, błąd i wolę zapomnieć.
Ale jeżeli ludzie lubią takie wieczory wspomnień o byłych to czemu nie. trochę pikanterii na emeryturze:)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Np. dlatego, że obecny tatuś ma serce i będzie go to bolało. A jak się kocha to nie krzywdzi.
:)
Ale do takich myśli doszłam po rozwodzie:)

"Wybór jest prosty - albo się chce mieć wesele z prawdziwego zdarzenia, coś co się będzie zawsze wspominać, albo się robi imprezę jakich wiele, w towarzystwie rodziców, dziadków i świadków przy kotlecie"

Chyba przesadziłaś:) Wspominać można kazde zdarzenie. Czy małe czy duże, liczba osób przy talerzu to nie kryterium;))))
Ja miałam duże wesele i teraz chcę kameralnie. Absolutnie nie znaczy to, ze impreza będzie jak wiele.
Nie wiem jak Ty, ale moja rodzina nie bawi się na codzień w Dworze Oliwskim przy ekskluzywnym menu w pięknych wnętrzach i ogrodach. Ja się cieszę bo spełnia się moje marzenie. Na duzym wesleu latałam między stołami i wogóle nic nie pamiętam. Takie było zamieszanie.
Ale o gustach nie dyskutujmy, poza tym mam swoje lata :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> "Wybór jest prosty - albo się chce mieć wesele z prawdziwego
> zdarzenia, coś co się będzie zawsze wspominać, albo się robi
> imprezę jakich wiele, w towarzystwie rodziców, dziadków i
> świadków przy kotlecie"

Wogóle sie z tym nie zgodzę...po pierwsze dlatego, ze właśnie najbardziej tradycyjnie i zarazem najbardziej jest to oklepane - zrobienie weselicha na "kupę" osób z orkiestrą/dj i o 12 oczepinami, czy cos takiego mozna nazwać "weselem z prawdziwego zdarzenia"??? - ja uważam, ze nie...
wesele z prawdziwego zdarzenia, to dla mnie tak zorganizować tą imprezę, aby wszystkim Gościomw pamięci zostało, jako cos nietypowego, coś czego się zazwyczaj nie robi, cos z dobrym gustem...
I własnie tak chciałabym zorganizować swoje wesele dla najbliższych osób (pewnie będzie Ich z 50-70), ale juz z Narzeczonym wiemy, ze nie będzie to "standard" - mamy duzo czasu i duzo pomysłów, więc mam nadzieję, że wszystkich zaskoczymy...

Della
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My wybieraliśmy tylko rodzinę tzn. całe rodzeństwo rodziców plus ich dzieci, a także rodzinę od strony dziadków ale tylko niektórych, tych z którymi się trzymamy na codzień. Nie zapraszaliśmy za to tych których powiedzmy nie widzieliśmy 5 lat.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja zawsze mazyłam o skromnym ślubie, najlepiej bez wesela, ale życie często weryfikuje marzenia i tylko wizja pozostaje. Mój narzyczony ma olbrzymią rodzinę, z którą utrzymuje stały kontakt, on i jego rodzice bardzo nalegali na huczne wesele, wiec sie zgodziłam i teraz w sumie nie załuję, bo impreza zapowiada sie naprawde fajnie. Do rodziny doszli znajomi i zrobilo sie nieliczne gronko 150 osob hihi, które beda z nami cieszyc sie naszym szczesciem. Kłotnie czy weselicho, czy przyjecie weselne jest bardziej orginalne i wyjatkowe, sa bez sensu, bo wszystko zalezy od konwencji i od gości. Czasam ci najbardziej nam bliscy i wydawaloby sie znani ludzie, potrafia wykrecic przykre numery. Obiad weselny na pewno nie jest impreza przy kotlecie, ani duze wesele bieganina pomiedzy stolami, wszystko zalezy od ludzi. Co do zdjec, to ja nie wyrzucilam fotek z moim bylym, choc skrzywdzil mnie bardzo, ale moj narzyczony nigdy tego ode mnie nie zazadal. Nie wiem jakby sie sprawa miala gdyby to byly zdjecia slubne, ale tylko przy porodzie jestesmy tabula rasa, wiec przeszlosc chyba dobrze jest pamietac, bo na niej sie uczymy. Zdjatek nie wyrzucilam bo ladnie na nich wyszlam i krajobraz tez pikny, tylko amant kolo mnie kiepsko sie prezentuje;) pozdrowionka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ło Boże, dziewczyny, nie mam zamiaru kasować zdjęć tylko z tego powodu, że na tle zabytków stoję z innym. Czy z innymi. Mój aktualny (i takim ma na zawsze zostać) doskonale wie, że jest najważniejszy, że żadnego poprzedniego powrównać do niego nie mogę, bo gdyby tak było, to pięciokrotnie byłabym już mężatką!:) Nie ma powodu odczuwać zazdrości, zresztą widział te zdjęcia przy okazji oglądania zbiorów z całego życia i nie wymaga ode mnie, żebym wyrzucała zdjęcia z wakacji, z miejsc których mogę już nigdy nie zobaczyć tylko dlatego, że towarzyszył mi w tych podróżach ktoś inny. Niech sobie leżą spokojnie, nikt mu przecież nie będzie kazał ich oglądać. I nie ma na nich żadnych "scenek", bo w takim akurat wypadku byłabym za pozbyciem się takich zdjęć wraz z nastaniem nowej ery:)
Mila, sama negatywnie wypowiadasz się o "spędach", choć większość z nas takie organizuje, więc pozwól mi wyrazić opinię, że przyjęcie weselne na kilka osób z rodziny z biegiem czasu wtopi się we wspomnienia z innych przyjęć, w tym samym składzie.
A spora ilość gości nie świadczy o tym, że będzie to od razu bezgustowna potupaja, przy dzwiękach słabego zespołu i latanie od stołu do stołu, żeby zabawiać pijanych wujaszków, których nie widziało się od chrzcin.
Każdy robi jak mu się podoba i nie rozumiem co ma do tego Twój podeszły wiek, który wciąż podkreślasz? Dla jasności - jestem w tym samym, więc "podeszły" był żartem, tak jak uwaga o oglądanych przez dzieci zdjęciach:)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kazdy robi jak chce, jasne, a co do zdjęć to ja wyrzuciałam tylko te gdzie jest były i razem, a reszta, gdzie jestem sama została i tak np. mam z jedych wakacji zamiast 150 zdjęć, z 70. Przecież jak ktoś był w egzotycznej podróży to trudno wymagać, że wyrzuci wszystkie zdjęcia. To pamiątka.
A poza tym wszystko zależy od pary. Nikt nic nie każe. Po prostu tak czujemy. Zacząć od nowa i już.
Pozdrawiam
m.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W takim razie miłego początku!
Tobie i sobie:) I oby ci mężowie byli ostatnimi!:)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my wybraliśmy identyczne kryterium ale różnica i tak wyszła porażająca! pominę milczeniem fakt, że teściowa jest obrażona na swoje 2 siostry i one "odpadają". Liczba gości - od niego do 10. z mojej strony min. 50.

[url=http://www.TickerFactory.com/]
image
[/url]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
oczywiscie rodzina - duza z obydwu stron plus znajomi (najblizsi plus Ci, u ktorych my bawilismy sie na weselu- tez sa bliscy) i sie nazbieralo ponad 100!
masakra finansowa!!! zaproszen jeszcze nie wyslalismy, bo tu ciagle w gre wchodza obrzydliwe kalkulacje.
ale za to jaka frajda i zabawa sie szykuje! to bylo zawsze moje marzenie - ze jak juz ma byc wesele, to z ludzmi, ktorych lubie!!! i chce sie z nimi cieszyc do utraty tchu!!!
ja rowniez nie chce tylko obiadu dla rodzicow, dziadkow i swiadkow, bo po latach wspomnienie bedzie blade.
a wesele z masą ludzi, tancem, dj-em wlasnie JEST nadzwyczajne! prawdopodobnie nigdy w zyciu juz nie bede organizowac takiej imprezy!!!
bedzie to moje jedyne wesele! jedyna okazja.
obiadki dla rodziny w roznych wnetrzach zdazaja sie przy okazji swiat i innych rocznic.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a jeszcze tak a propos tego zaczynania od nowa... taki cytat mi się nawinął:
"Jest poważnym błędem myślenie, że człowiek realizuje siebie pełniej poprzez stałe rozpoczynanie od zera..."
Jan Paweł II
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a wiec i ja sie wypowiem :)
1. Byly facet (poprzednie zwiazki) - wiem po sobie jak przezywalam ilekroc natknelam sie w domu na jakies zdjecie czy list jego eks - na moja prosbe listy zniszczyl, a zdjec nei chce wiec jego stare albumy obchodze szerokim lukiem i mam nadzieje ze po remoncie wyladuja w jakims najglebszym miejscu. Ja zdjec ze swoimi eks mialam bardzo malo ale chyba sie ich pozbylam.

2. Wesele. Ja wbrew tesciom nie robie wielkiego wesela bo beda tylko rodzice, chrzestni, rodzenstwo i babcie (lacznie maksymalnie 25 osob a wiec i tak duzo - bo kazdy z malzonkiem(ą)). Bez snesu byloby mi zapraszac ludzi z ktorymi nie mam zadnego kontaktu i sa mi w zasadzie obcy.. Tesciowa nie przebolala tego bo chciala pokazac ze "jej syna jest stac na prawdziwe wesele", ale pozostalismy nieugieci. Ona sobie wyobrazala ze posprasza jakies swoje kolezanki (bo na weselach ich dzieci tez bywa), a co mnei to obchodzi? Skoro placimy za wszystko my, to my decydujemy.
Przyjecie bedzie okolo 6-godzinne i mam nadzieje ze bedzie przyjemnie (choc tesciowa tonem wszystkowiedzacej czarownicy mowi: "Bedziesz jeszcze zalowac"...;))

Wszystko to jest kwestia tego co chca mlodzi - wiem ze niby wesele urzadza sie dla gosci a nie dla mlodych, ale ja osobiscie sie z tym nie zgadzam. Po co mialam sie zmuszac do czegos co w ogole mi nie pasuje i po co mialam myslec o tym nadchodzacym dniu z niechecia??

Kazdy ma inny gust i dlatego tak jest ciekawie na tym forum :))))
Pozdr :)

[img]image[/img]

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
może by tak rozpocząć obnośną sprzedaż laleczek woo doo na te wasze wredne teściowe ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry