Widok
Beatko - nie wiem czy napewno tak jest, ale wydaje mi się, że tak - Twoje małżeństwo w oczach kościoła małżeństwem nie jest. Żyjesz w grzechu i podejrzewam że przy spowiedzi ksiądz powie Ci, że nie możesz przystąpić do komunii...
Kiedyś czytałam o takiej "religijnej" pani... Owa pani miała ślub kościelny z rozwodnikiem, mieli razem dwoje czy troje dzieci. Kobieta nie mogła przestępować do komunii.... Tak jej to ciążyło, miała takie wyrzuty sumienia, że rozważała porzucenie tego mężczyzny choć pomiędzy nimi dobrze się układało i pozbawienie dzieci ojca. Gdyby to zrobiła, w oczach kościoła mogłaby już przyjmować komunię....
Kiedyś czytałam o takiej "religijnej" pani... Owa pani miała ślub kościelny z rozwodnikiem, mieli razem dwoje czy troje dzieci. Kobieta nie mogła przestępować do komunii.... Tak jej to ciążyło, miała takie wyrzuty sumienia, że rozważała porzucenie tego mężczyzny choć pomiędzy nimi dobrze się układało i pozbawienie dzieci ojca. Gdyby to zrobiła, w oczach kościoła mogłaby już przyjmować komunię....
Wyobrażenie opisywanej bliskości wprawiło mnie w zażenowanie. Nie masz oporów przed dotykaniem - choćby pisemnie - obcej kobiety w miejsca naruszające granice intymności bez jej wyraźnego przyzwolenia?
Przy okazji tematu wątku wypada też się zastanowić, czy taki dotyk byłby "błogosławiony" przez Kościół.
No dobra, oczywiście traktuję to z przymrużeniem oka, jako rodzaj komplementu.
Przy okazji tematu wątku wypada też się zastanowić, czy taki dotyk byłby "błogosławiony" przez Kościół.
No dobra, oczywiście traktuję to z przymrużeniem oka, jako rodzaj komplementu.
lubię cyfry i litery
Beatko. Nie zrozumiałam, czy w Twojej wierze ważne są dla Ciebie sakramenty. Wygląda na to, że sakrament chrztu tak, a małżeństwa - nie.
Piszesz, że smutno Ci, że nie możesz trzymać tego dziecka do chrztu, a myślę, że ksiądz by Ci odpowiedział, że jemu smutno, że Ty nie chciałaś wziąć ślubu kościelnego. To Twoja decyzja była pierwsza i to ona daje te właśnie konsekwencje i trzeba je przyjąć z odpowiedzialnością i pokorą.
Ciekawa jestem, jakie właściwie ma dla Ciebie znaczenie bycie matką chrzestną, bo chyba nie musi mieć wpływu na Waszą więź i na to, co zrobisz dla tego dziecka. Tak samo możesz je kochać i się nim opiekować i przekazywać to, co ważne dla Ciebie.
Piszesz, że smutno Ci, że nie możesz trzymać tego dziecka do chrztu, a myślę, że ksiądz by Ci odpowiedział, że jemu smutno, że Ty nie chciałaś wziąć ślubu kościelnego. To Twoja decyzja była pierwsza i to ona daje te właśnie konsekwencje i trzeba je przyjąć z odpowiedzialnością i pokorą.
Ciekawa jestem, jakie właściwie ma dla Ciebie znaczenie bycie matką chrzestną, bo chyba nie musi mieć wpływu na Waszą więź i na to, co zrobisz dla tego dziecka. Tak samo możesz je kochać i się nim opiekować i przekazywać to, co ważne dla Ciebie.
lubię cyfry i litery
jurekdz napisał(a):
> tylez to smieszne, co smutne
> prawde mowisz bacho, jednak jesli ktos jest zacietrzewiony,
> posiada klapki na oczach, badz (lub rowniez) jest fanatykiem,
> slowa nie dotra do rozumu
> wiele znakow na niebie i ziemi wskazuje, jakoby nadchodzilo
> drugie sredniowiecze, stad takie klapki (wrecz klapy) na oczach
> beda jak sadze coraz czestszym zjawiskiem nawet u osob
> inteligentnych
>
> co do samego kosciola, prawktycznie od momentu kiedy tylko stal
> sie silny, wkroczyl w filozofie pasozytnicza stajac praktycznie
> zawsze po zlej stronie
> niczego nie ujmujac oczywiscie niektrorym z tych, ktorzy
> sukienki nosili, a mimo to byli dobrymi ludzmi
>
> to wlasnie kosciol katolicki ma splamione rece we krwi po same
> pachy
> jak malo ktora instytucja...
> mozna mowic godzinami o niechlubnych czynach tej grupy ludzi
> a nie wiele o dobrych uczynkach
>
> w polsce rzeczywiscie kosciol w pewnym okresle przyczynil sie
> do zmian, ktore mozna (acz nie trzeba) uznac za pozytywne
> jednak cena jaka za to do dzis placimy wydaje mi sie znacznie
> przesadzona
>
> no to tyle w kwesti bycia chrzestna :)
>
> pozdrawiam
> jurek
flagon:
Zacznę pozornie od końca, ma powyższe, tyle wspólnego z kwestią bycia chrzestną(i wiedzą o dokonaniach Chrześcijaństwa w dziejach ludzkości) co rozeznanie pewnej Pani ...„mata se p****ta” z wiedzą, kto jest ojcem jej dziecka, no niby czuje, podejrzewa, może nawet słyszała, raz to nawet na murze było napisane...
„Srogie średniowiecze” termin ukuty przez PRLowskich speców od historii, ale nie tylko...
Przedstawiano w nim średniowiecze jako okres w dziejach historii ludzkości jako czas, w którym słońce niemalże przebijało się przez chmury(oczywiście chrześcijańskie), tak słabo, że ludzie z pochodniami w ręku chodzili aby cokolwiek dojrzeć :-))))
Albo ten demon „kościoła” pasożytującego na ciele ludzkości, to musisz, historyku z bożej łaski, doprecyzować, jaki? gdyby np Pan Michael Schudrich, to przeczytał, mógłby poczuć się urażony takimi insynuacjami...
Najlepsze jest: „ to wlasnie kosciol katolicki ma splamione rece we krwi po same pachy” następna z „prawd” głoszonych przez różne historyczne ...penisy, ciekawe czy więcej w ich mniemaniu co CZK, WCZK, NKWD, KGB, GRU, Gestapo, UBP, SB, Czerwoni Kmerzy itd, itd,itd,itd, i do tego razem wzięci...
Albo to: „jednak cena jaka za to do dzis placimy wydaje mi sie znacznie przesadzona” -dobre, „wy”? za drogo ci „polskojęzyczny miocie” (dziękuję ci bach_a, to określenie jest świetne...) jakąś kalkulacje masz? A kto ci każe płacić? Granice przecież otwarte, w********aj tam, gdzie ci wyjdzie taniej..
> tylez to smieszne, co smutne
> prawde mowisz bacho, jednak jesli ktos jest zacietrzewiony,
> posiada klapki na oczach, badz (lub rowniez) jest fanatykiem,
> slowa nie dotra do rozumu
> wiele znakow na niebie i ziemi wskazuje, jakoby nadchodzilo
> drugie sredniowiecze, stad takie klapki (wrecz klapy) na oczach
> beda jak sadze coraz czestszym zjawiskiem nawet u osob
> inteligentnych
>
> co do samego kosciola, prawktycznie od momentu kiedy tylko stal
> sie silny, wkroczyl w filozofie pasozytnicza stajac praktycznie
> zawsze po zlej stronie
> niczego nie ujmujac oczywiscie niektrorym z tych, ktorzy
> sukienki nosili, a mimo to byli dobrymi ludzmi
>
> to wlasnie kosciol katolicki ma splamione rece we krwi po same
> pachy
> jak malo ktora instytucja...
> mozna mowic godzinami o niechlubnych czynach tej grupy ludzi
> a nie wiele o dobrych uczynkach
>
> w polsce rzeczywiscie kosciol w pewnym okresle przyczynil sie
> do zmian, ktore mozna (acz nie trzeba) uznac za pozytywne
> jednak cena jaka za to do dzis placimy wydaje mi sie znacznie
> przesadzona
>
> no to tyle w kwesti bycia chrzestna :)
>
> pozdrawiam
> jurek
flagon:
Zacznę pozornie od końca, ma powyższe, tyle wspólnego z kwestią bycia chrzestną(i wiedzą o dokonaniach Chrześcijaństwa w dziejach ludzkości) co rozeznanie pewnej Pani ...„mata se p****ta” z wiedzą, kto jest ojcem jej dziecka, no niby czuje, podejrzewa, może nawet słyszała, raz to nawet na murze było napisane...
„Srogie średniowiecze” termin ukuty przez PRLowskich speców od historii, ale nie tylko...
Przedstawiano w nim średniowiecze jako okres w dziejach historii ludzkości jako czas, w którym słońce niemalże przebijało się przez chmury(oczywiście chrześcijańskie), tak słabo, że ludzie z pochodniami w ręku chodzili aby cokolwiek dojrzeć :-))))
Albo ten demon „kościoła” pasożytującego na ciele ludzkości, to musisz, historyku z bożej łaski, doprecyzować, jaki? gdyby np Pan Michael Schudrich, to przeczytał, mógłby poczuć się urażony takimi insynuacjami...
Najlepsze jest: „ to wlasnie kosciol katolicki ma splamione rece we krwi po same pachy” następna z „prawd” głoszonych przez różne historyczne ...penisy, ciekawe czy więcej w ich mniemaniu co CZK, WCZK, NKWD, KGB, GRU, Gestapo, UBP, SB, Czerwoni Kmerzy itd, itd,itd,itd, i do tego razem wzięci...
Albo to: „jednak cena jaka za to do dzis placimy wydaje mi sie znacznie przesadzona” -dobre, „wy”? za drogo ci „polskojęzyczny miocie” (dziękuję ci bach_a, to określenie jest świetne...) jakąś kalkulacje masz? A kto ci każe płacić? Granice przecież otwarte, w********aj tam, gdzie ci wyjdzie taniej..
bach_a napisał(a):
> Hłe, hłe, hłeee, zostało mi jeno obśmiać się jak norka, co
> niniejszym czynię. Nie jesteś zdolny podjąć dyskusji na takie
> tematy, szkoda.....Zacietrzewienie w kwestii Agory - to pewnie
> już choroba, nie sądzisz? Uznawanie pospolitych PRZESTĘPCÓW w
> sukienkach za mężów opatrznościowych, to z kolei raczej
> kretynizm....
> Życzę duuuużo zdrowia w Nowym Roku, przyda się wobec czającej
> się za progiem lustracji panów w sukienkach - oni tYż byli
> ostoja patriotyzmu ?
tylez to smieszne, co smutne
prawde mowisz bacho, jednak jesli ktos jest zacietrzewiony, posiada klapki na oczach, badz (lub rowniez) jest fanatykiem, slowa nie dotra do rozumu
wiele znakow na niebie i ziemi wskazuje, jakoby nadchodzilo drugie sredniowiecze, stad takie klapki (wrecz klapy) na oczach beda jak sadze coraz czestszym zjawiskiem nawet u osob inteligentnych
co do samego kosciola, prawktycznie od momentu kiedy tylko stal sie silny, wkroczyl w filozofie pasozytnicza stajac praktycznie zawsze po zlej stronie
niczego nie ujmujac oczywiscie niektrorym z tych, ktorzy sukienki nosili, a mimo to byli dobrymi ludzmi
to wlasnie kosciol katolicki ma splamione rece we krwi po same pachy
jak malo ktora instytucja...
mozna mowic godzinami o niechlubnych czynach tej grupy ludzi
a nie wiele o dobrych uczynkach
w polsce rzeczywiscie kosciol w pewnym okresle przyczynil sie do zmian, ktore mozna (acz nie trzeba) uznac za pozytywne
jednak cena jaka za to do dzis placimy wydaje mi sie znacznie
przesadzona
no to tyle w kwesti bycia chrzestna :)
pozdrawiam
jurek
> Hłe, hłe, hłeee, zostało mi jeno obśmiać się jak norka, co
> niniejszym czynię. Nie jesteś zdolny podjąć dyskusji na takie
> tematy, szkoda.....Zacietrzewienie w kwestii Agory - to pewnie
> już choroba, nie sądzisz? Uznawanie pospolitych PRZESTĘPCÓW w
> sukienkach za mężów opatrznościowych, to z kolei raczej
> kretynizm....
> Życzę duuuużo zdrowia w Nowym Roku, przyda się wobec czającej
> się za progiem lustracji panów w sukienkach - oni tYż byli
> ostoja patriotyzmu ?
tylez to smieszne, co smutne
prawde mowisz bacho, jednak jesli ktos jest zacietrzewiony, posiada klapki na oczach, badz (lub rowniez) jest fanatykiem, slowa nie dotra do rozumu
wiele znakow na niebie i ziemi wskazuje, jakoby nadchodzilo drugie sredniowiecze, stad takie klapki (wrecz klapy) na oczach beda jak sadze coraz czestszym zjawiskiem nawet u osob inteligentnych
co do samego kosciola, prawktycznie od momentu kiedy tylko stal sie silny, wkroczyl w filozofie pasozytnicza stajac praktycznie zawsze po zlej stronie
niczego nie ujmujac oczywiscie niektrorym z tych, ktorzy sukienki nosili, a mimo to byli dobrymi ludzmi
to wlasnie kosciol katolicki ma splamione rece we krwi po same pachy
jak malo ktora instytucja...
mozna mowic godzinami o niechlubnych czynach tej grupy ludzi
a nie wiele o dobrych uczynkach
w polsce rzeczywiscie kosciol w pewnym okresle przyczynil sie do zmian, ktore mozna (acz nie trzeba) uznac za pozytywne
jednak cena jaka za to do dzis placimy wydaje mi sie znacznie
przesadzona
no to tyle w kwesti bycia chrzestna :)
pozdrawiam
jurek
bach_a napisał(a):
> Hłe, hłe, hłeee, zostało mi jeno obśmiać się jak norka, co
> niniejszym czynię. Nie jesteś zdolny podjąć dyskusji na takie
> tematy, szkoda.....Zacietrzewienie w kwestii Agory - to pewnie
> już choroba, nie sądzisz? Uznawanie pospolitych PRZESTĘPCÓW w
> sukienkach za mężów opatrznościowych, to z kolei raczej
> kretynizm....
> Życzę duuuużo zdrowia w Nowym Roku, przyda się wobec czającej
> się za progiem lustracji panów w sukienkach - oni tYż byli
> ostoja patriotyzmu ?
flagon:
śmiech norki? czy to aby zdrowy śmiech? nie, nie, to nie z ...troski :-)
A cóż to, rejterujesz? mam nadzieję, że to chociaż w ramach, twoich "możliwości" prowadzenia dyskusji, oczywiście? :-))))
Kontynuując znamienną dla ciebie retorykę, odwrócę pytanie, czy zacietrzewienie albo bez ogródek, ziejąca wprost nienawiść, tak łatwo zauważalna i charakterystyczna dla tej firmy, jak i dla ciebie..., do tego co polskie, katolickie, nie stała się już twoją obsesją, czy raczej ...waszą?
Nazywanie tych dwóch kapłanów "pospolitymi przestępcami"(!) nie sądzisz, że jest językiem, pospolitego, plugawiącego polską ziemię, antypolskiego "kurestwa"?...
Jestem za lustracją wogóle, nawet w Kościele, a może przede wszystkim, ona, choć bardzo bolesna, jest oczyszczająca...
Będzie ciekawie, zwłaszcza, że wśród zdemaskowanych szpicli, zapowiada się tyle postaci, które krokodylowymi łzami opłakiwał (albo byłby opłakiwal, gdyby "zaistniała sposobność")sam wielki, i znany brat stalinowskiego zbrodniarza, Szwedowicza... i jednocześnie dobry kumpel pana Czesia i pana Wojtka - oprawców Rzeczpospolitej...
> Hłe, hłe, hłeee, zostało mi jeno obśmiać się jak norka, co
> niniejszym czynię. Nie jesteś zdolny podjąć dyskusji na takie
> tematy, szkoda.....Zacietrzewienie w kwestii Agory - to pewnie
> już choroba, nie sądzisz? Uznawanie pospolitych PRZESTĘPCÓW w
> sukienkach za mężów opatrznościowych, to z kolei raczej
> kretynizm....
> Życzę duuuużo zdrowia w Nowym Roku, przyda się wobec czającej
> się za progiem lustracji panów w sukienkach - oni tYż byli
> ostoja patriotyzmu ?
flagon:
śmiech norki? czy to aby zdrowy śmiech? nie, nie, to nie z ...troski :-)
A cóż to, rejterujesz? mam nadzieję, że to chociaż w ramach, twoich "możliwości" prowadzenia dyskusji, oczywiście? :-))))
Kontynuując znamienną dla ciebie retorykę, odwrócę pytanie, czy zacietrzewienie albo bez ogródek, ziejąca wprost nienawiść, tak łatwo zauważalna i charakterystyczna dla tej firmy, jak i dla ciebie..., do tego co polskie, katolickie, nie stała się już twoją obsesją, czy raczej ...waszą?
Nazywanie tych dwóch kapłanów "pospolitymi przestępcami"(!) nie sądzisz, że jest językiem, pospolitego, plugawiącego polską ziemię, antypolskiego "kurestwa"?...
Jestem za lustracją wogóle, nawet w Kościele, a może przede wszystkim, ona, choć bardzo bolesna, jest oczyszczająca...
Będzie ciekawie, zwłaszcza, że wśród zdemaskowanych szpicli, zapowiada się tyle postaci, które krokodylowymi łzami opłakiwał (albo byłby opłakiwal, gdyby "zaistniała sposobność")sam wielki, i znany brat stalinowskiego zbrodniarza, Szwedowicza... i jednocześnie dobry kumpel pana Czesia i pana Wojtka - oprawców Rzeczpospolitej...
Hłe, hłe, hłeee, zostało mi jeno obśmiać się jak norka, co niniejszym czynię. Nie jesteś zdolny podjąć dyskusji na takie tematy, szkoda.....Zacietrzewienie w kwestii Agory - to pewnie już choroba, nie sądzisz? Uznawanie pospolitych PRZESTĘPCÓW w sukienkach za mężów opatrznościowych, to z kolei raczej kretynizm....
Życzę duuuużo zdrowia w Nowym Roku, przyda się wobec czającej się za progiem lustracji panów w sukienkach - oni tYż byli ostoja patriotyzmu ?
Życzę duuuużo zdrowia w Nowym Roku, przyda się wobec czającej się za progiem lustracji panów w sukienkach - oni tYż byli ostoja patriotyzmu ?
Bach_a: Szanowny Flagonie, chyba oboje wiemy, że WIĘKSZOŚĆ z obecnych dogmatów, które są nam przedkładane jako dogmaty WIARY, to nic innego jak wymysły dostojników kościelnych na przestrzeni wieków w określonym celu: ułatwienia sobie rządów duszami, pierwszy z brzegu przykład, to celibat.
flagon:
doprawdy? coś podobnego! Czy to spostrzeżenie dotyczy tylko wiary katolickiej czy może też mojżeszowej albo muzułmańskiej? A co z innymi jeszcze „religiami” jak komunizm, ...syjonizm, faszyzm?...
Bach_a: Przecież chyba słyszałeś, że pierwsi kapłani chrześcijańscy mieli żony i dzieci...
flagon:
I mają do tej pory, np. popi, pastorzy.
Bach_a: Dlatego tak jakoś mam, że nie potrafię traktować jednakowo wszystkich dostojników kościelnych...
flagon: „Dlatego”? a co ma piernik do wiatraka?
Bacha_a: ...chyba zupełnie kimś innym był ś.p. Popiełuszko czy też o.Kolbe...a zupełnie kims innym prałat Jankowski czy słynny Torunianin.
flagon:
każdy z wymienionych jest zupełnie kimś innym, ale każdy z nich jest lub był, wybitnym duszpasterzem, Polakiem, patriotą.
Co prawda jedni mają „aprobatę” GAZETKI, a inni nie..., co akurat tym dwóm pierwszym wspaniałym postaciom, ujmy nie przynosi, ale to dlatego, że ich już nie sposób, im „ugryźć”...
Wspomnieć przy tej okazji należy o księżach, mających chciało by się rzec, niemalże „święcenia” nadane przez tę gazetę... Kiedyś tego typu „kapłanów” nazywano "księżmi patriotami", ale w innych okolicznościach i ...niekoniecznie przez innych „nazywaczy”...
Bach_a:Księża są LUDŹMI, grzesznymi,
flagon: to jest dobre: „Księża są LUDŹMI” to zabawne, ale takie odkrycie w stosunku np do kobiet poczytano by za obraźliwe, chociaż jak dumnie brzmi: „KOBIETA, TO TEŻ CZŁOWIEK” albo „KOBIETA, PRZYJACIELEM CZŁOWIEKA” :-))))
A po przecinku, że „grzesznymi, czasem bardziej od swoich owieczek, które nauczają jak żyć....”
no tak nie inaczej! czasami też tak bywa, co z pewnym smutkiem, ale trzeba zauważyć.
Zdarzają się też policjanci przestępcy, sędziowie, prokuratorzy, ludzie odpowiedzialni za egzekwowanie prawa.
Bach_a: Zasady głoszone w ramach religii (każdej!) nie powinny wprowadzać ograniczeń, które przeszkadzają w życiu. I nie mam tu na myśli :róbta co chceta, ale zwyczajne, ludzkie sytuacje.
Flagon: każde niemal zasady „przeszkadzają” w życiu, a szczególnie temu, za granicą, które wyznacza „ róbta co chceta”...
Pierwszy krok zrobiłaś pisząc „(każdej!)” następny zrobisz wymieniając, chociaż te najważniejsze...
Bach_a: Jeśli zdarzy się, że związek jest wybitnie nieudany, to dlaczego nie można przerwać męczarni obojga nie popełniając grzechu?
flagon: a jeśli matce „zdarzy się” syn sk(u)rwysyn, albo córka k(u)rwa, to co? można „odsynowić”, „odcórczyć”? albo dzieciom „odmatczyć” lub „odojczyć”?
Wynika to z powagi i wielkiej rangi jaki nadaje Kościół, dokładniej Chrześcijaństwo a szczególnie Katolicyzm sakramentowi małżeństwa, Kobiety i Mężczyzny. Jeśli chcesz łatwo „rozpruwalnych” związków, to możesz zawrzeć taki w „Lasie Vegasie” tam są „urzędy stanu cywilnego”, które zagwarantują ci to, tzn rozwód z pierwszego podejściai w ciągu 2-3 min, są nawet specjalne automaty dla mających mniej gotówki, młodzież szkolna, inni też, cierpiąca na brak pieniędzy, możne dokonać tego typu „sakramentu” nawet przez internet, nie tylko z partnerem(ką) odmiennej płci..., ale także ze swoim pieskiem, kotkiem ale i z pluszowym misiem! :-)
Bach_a:Dlaczego osoba wolna wiążąc się z rozwodnikiem/czką popełnia grzech nie sankcjonując (z konieczności) związku w kościele? Dlaczego konsekwencje spadają też na dzieci (problemy z I komunią)?
flagon: świadomie albo nieświadomie opowiadasz wierutne bzdury, znam bardzo dużo przykładów udzielenia chrztu, i dopuszczenia dzieci do I Komunii Świętej, a jeśli nawet trafiłby się taki kapłan,(może są takie przypadki, ja o nich nie słyszałem) który odmówiłby, można bardzo łatwo i szybko załatwić tę sprawę u jego przełożonego, dostanie polecenie „służbowe”, któremu nie przeciwstawi się i ochrzci i do komunii dopuści...
Bacha_a:Dla mnie to jest chore i nie ma nic wspólnego z wiarą, a jedynie z wymysłami dostojników kościelnych.
flagon: dla mnie, to też jest chore, bo to nie ma nic wspólnego z wiarą z dostojnikami kościelnymi, takie wieści są znamienne dla wydawnictwa „Agora”...
Bach_a:Żebyś nie myslał, że cierpię jakieś żale, bo doświadczyłam tego i owego, dodam, że mam ślub cywilny i kościelny zawarty wiele lat temu i osobiście problemów tego typu nie miałam i nie mam.
flagon: ja tu nic nie muszę „myśleć”, to przecież widać, słychać i czuć, że ty „jesteś...” i „masz...” i „wogóle...” :-))))
bo bach_a napisał(a):
> Szanowny Flagonie, chyba oboje wiemy, że WIĘKSZOŚĆ z obecnych
> dogmatów, które są nam przedkładane jako dogmaty WIARY, to nic
> innego jak wymysły dostojników kościelnych na przestrzeni
> wieków w określonym celu: ułatwienia sobie rządów duszami,
> pierwszy z brzegu przykład, to celibat. Przecież chyba
> słyszałeś, że pierwsi kapłani chrześcijańscy mieli żony i
> dzieci...
> Dlatego tak jakoś mam, że nie potrafię traktować jednakowo
> wszystkich dostojników kościelnych, chyba zupełnie kimś innym
> był ś.p. Popiełuszko czy też o.Kolbe...a zupełnie kims innym
> prałat Jankowski czy słynny Torunianin. Księża są LUDŹMI,
> grzesznymi, czasem bardziej od swoich owieczek, które nauczają
> jak zyć....Zasady głoszone w ramach religii (każdej!) nie
> powinny wprowadzać ograniczeń, które przeszkadzają w życiu. I
> nie mam tu na myśli :róbta co chceta, ale zwyczajne, ludzkie
> sytuacje. Jeśli zdarzy się, że związek jest wybitnie nieudany,
> to dlaczego nie można przerwać męczarni obojga nie popełniając
> grzechu? Dlaczego osoba wolna wiążąc się z rozwodnikiem/czką
> popełnia grzech nie sankcjonując (z konieczności) związku w
> kościele? Dlaczego konsekwencje spadają też na dzieci (problemy
> z I komunią)? Dla mnie to jest chore i nie ma nic wspólnego z
> wiarą, a jedynie z wymysłami dostojników kościelnych.
> Żebyś nie myslał, że cierpię jakieś żale, bo doświadczyłam tego
> i owego, dodam, że mam ślub cywilny i kościelny zawarty wiele
> lat temu i osobiście problemów tego typu nie miałam i nie mam.
flagon:
doprawdy? coś podobnego! Czy to spostrzeżenie dotyczy tylko wiary katolickiej czy może też mojżeszowej albo muzułmańskiej? A co z innymi jeszcze „religiami” jak komunizm, ...syjonizm, faszyzm?...
Bach_a: Przecież chyba słyszałeś, że pierwsi kapłani chrześcijańscy mieli żony i dzieci...
flagon:
I mają do tej pory, np. popi, pastorzy.
Bach_a: Dlatego tak jakoś mam, że nie potrafię traktować jednakowo wszystkich dostojników kościelnych...
flagon: „Dlatego”? a co ma piernik do wiatraka?
Bacha_a: ...chyba zupełnie kimś innym był ś.p. Popiełuszko czy też o.Kolbe...a zupełnie kims innym prałat Jankowski czy słynny Torunianin.
flagon:
każdy z wymienionych jest zupełnie kimś innym, ale każdy z nich jest lub był, wybitnym duszpasterzem, Polakiem, patriotą.
Co prawda jedni mają „aprobatę” GAZETKI, a inni nie..., co akurat tym dwóm pierwszym wspaniałym postaciom, ujmy nie przynosi, ale to dlatego, że ich już nie sposób, im „ugryźć”...
Wspomnieć przy tej okazji należy o księżach, mających chciało by się rzec, niemalże „święcenia” nadane przez tę gazetę... Kiedyś tego typu „kapłanów” nazywano "księżmi patriotami", ale w innych okolicznościach i ...niekoniecznie przez innych „nazywaczy”...
Bach_a:Księża są LUDŹMI, grzesznymi,
flagon: to jest dobre: „Księża są LUDŹMI” to zabawne, ale takie odkrycie w stosunku np do kobiet poczytano by za obraźliwe, chociaż jak dumnie brzmi: „KOBIETA, TO TEŻ CZŁOWIEK” albo „KOBIETA, PRZYJACIELEM CZŁOWIEKA” :-))))
A po przecinku, że „grzesznymi, czasem bardziej od swoich owieczek, które nauczają jak żyć....”
no tak nie inaczej! czasami też tak bywa, co z pewnym smutkiem, ale trzeba zauważyć.
Zdarzają się też policjanci przestępcy, sędziowie, prokuratorzy, ludzie odpowiedzialni za egzekwowanie prawa.
Bach_a: Zasady głoszone w ramach religii (każdej!) nie powinny wprowadzać ograniczeń, które przeszkadzają w życiu. I nie mam tu na myśli :róbta co chceta, ale zwyczajne, ludzkie sytuacje.
Flagon: każde niemal zasady „przeszkadzają” w życiu, a szczególnie temu, za granicą, które wyznacza „ róbta co chceta”...
Pierwszy krok zrobiłaś pisząc „(każdej!)” następny zrobisz wymieniając, chociaż te najważniejsze...
Bach_a: Jeśli zdarzy się, że związek jest wybitnie nieudany, to dlaczego nie można przerwać męczarni obojga nie popełniając grzechu?
flagon: a jeśli matce „zdarzy się” syn sk(u)rwysyn, albo córka k(u)rwa, to co? można „odsynowić”, „odcórczyć”? albo dzieciom „odmatczyć” lub „odojczyć”?
Wynika to z powagi i wielkiej rangi jaki nadaje Kościół, dokładniej Chrześcijaństwo a szczególnie Katolicyzm sakramentowi małżeństwa, Kobiety i Mężczyzny. Jeśli chcesz łatwo „rozpruwalnych” związków, to możesz zawrzeć taki w „Lasie Vegasie” tam są „urzędy stanu cywilnego”, które zagwarantują ci to, tzn rozwód z pierwszego podejściai w ciągu 2-3 min, są nawet specjalne automaty dla mających mniej gotówki, młodzież szkolna, inni też, cierpiąca na brak pieniędzy, możne dokonać tego typu „sakramentu” nawet przez internet, nie tylko z partnerem(ką) odmiennej płci..., ale także ze swoim pieskiem, kotkiem ale i z pluszowym misiem! :-)
Bach_a:Dlaczego osoba wolna wiążąc się z rozwodnikiem/czką popełnia grzech nie sankcjonując (z konieczności) związku w kościele? Dlaczego konsekwencje spadają też na dzieci (problemy z I komunią)?
flagon: świadomie albo nieświadomie opowiadasz wierutne bzdury, znam bardzo dużo przykładów udzielenia chrztu, i dopuszczenia dzieci do I Komunii Świętej, a jeśli nawet trafiłby się taki kapłan,(może są takie przypadki, ja o nich nie słyszałem) który odmówiłby, można bardzo łatwo i szybko załatwić tę sprawę u jego przełożonego, dostanie polecenie „służbowe”, któremu nie przeciwstawi się i ochrzci i do komunii dopuści...
Bacha_a:Dla mnie to jest chore i nie ma nic wspólnego z wiarą, a jedynie z wymysłami dostojników kościelnych.
flagon: dla mnie, to też jest chore, bo to nie ma nic wspólnego z wiarą z dostojnikami kościelnymi, takie wieści są znamienne dla wydawnictwa „Agora”...
Bach_a:Żebyś nie myslał, że cierpię jakieś żale, bo doświadczyłam tego i owego, dodam, że mam ślub cywilny i kościelny zawarty wiele lat temu i osobiście problemów tego typu nie miałam i nie mam.
flagon: ja tu nic nie muszę „myśleć”, to przecież widać, słychać i czuć, że ty „jesteś...” i „masz...” i „wogóle...” :-))))
bo bach_a napisał(a):
> Szanowny Flagonie, chyba oboje wiemy, że WIĘKSZOŚĆ z obecnych
> dogmatów, które są nam przedkładane jako dogmaty WIARY, to nic
> innego jak wymysły dostojników kościelnych na przestrzeni
> wieków w określonym celu: ułatwienia sobie rządów duszami,
> pierwszy z brzegu przykład, to celibat. Przecież chyba
> słyszałeś, że pierwsi kapłani chrześcijańscy mieli żony i
> dzieci...
> Dlatego tak jakoś mam, że nie potrafię traktować jednakowo
> wszystkich dostojników kościelnych, chyba zupełnie kimś innym
> był ś.p. Popiełuszko czy też o.Kolbe...a zupełnie kims innym
> prałat Jankowski czy słynny Torunianin. Księża są LUDŹMI,
> grzesznymi, czasem bardziej od swoich owieczek, które nauczają
> jak zyć....Zasady głoszone w ramach religii (każdej!) nie
> powinny wprowadzać ograniczeń, które przeszkadzają w życiu. I
> nie mam tu na myśli :róbta co chceta, ale zwyczajne, ludzkie
> sytuacje. Jeśli zdarzy się, że związek jest wybitnie nieudany,
> to dlaczego nie można przerwać męczarni obojga nie popełniając
> grzechu? Dlaczego osoba wolna wiążąc się z rozwodnikiem/czką
> popełnia grzech nie sankcjonując (z konieczności) związku w
> kościele? Dlaczego konsekwencje spadają też na dzieci (problemy
> z I komunią)? Dla mnie to jest chore i nie ma nic wspólnego z
> wiarą, a jedynie z wymysłami dostojników kościelnych.
> Żebyś nie myslał, że cierpię jakieś żale, bo doświadczyłam tego
> i owego, dodam, że mam ślub cywilny i kościelny zawarty wiele
> lat temu i osobiście problemów tego typu nie miałam i nie mam.
flagon napisał(a):
> Niewątpliwie można by podać przykłady przewagi "prawa kasowego"
> nad "prawem kanonicznym" w KK, tak jak przykłady współpracy
> niektórych księży z SB, ale brednią byłoby obarczać Kościół
> Katolicki w Polsce kolaboracją z tzw Władzą Ludową,
> zainstalowaną po IIWŚ przez Moskwę w naszym kraju.
> Bo to właśnie ten Kościół, okazał się być ostoją polskiej
> niepodległości, polskiej racji stanu, polskiego patriotyzmu,
> polskiej opozycji (o religii nie wspominam nawet, bo to
> oczywiste) w najcięższych dla Rzeczpospolitej czasach.
> Poza tym to nie chrześcijański katolicym stawia "kasę" nad
> "ideę", wprzeciwieństwie do innej religii, dla której
> wyznawców"kasa" jest wszystkim i ponad wszystko...
Szanowny Flagonie, chyba oboje wiemy, że WIĘKSZOŚĆ z obecnych dogmatów, które są nam przedkładane jako dogmaty WIARY, to nic innego jak wymysły dostojników kościelnych na przestrzeni wieków w określonym celu: ułatwienia sobie rządów duszami, pierwszy z brzegu przykład, to celibat. Przecież chyba słyszałeś, że pierwsi kapłani chrześcijańscy mieli żony i dzieci...
Dlatego tak jakoś mam, że nie potrafię traktować jednakowo wszystkich dostojników kościelnych, chyba zupełnie kimś innym był ś.p. Popiełuszko czy też o.Kolbe...a zupełnie kims innym prałat Jankowski czy słynny Torunianin. Księża są LUDŹMI, grzesznymi, czasem bardziej od swoich owieczek, które nauczają jak zyć....Zasady głoszone w ramach religii (każdej!) nie powinny wprowadzać ograniczeń, które przeszkadzają w życiu. I nie mam tu na myśli :róbta co chceta, ale zwyczajne, ludzkie sytuacje. Jeśli zdarzy się, że związek jest wybitnie nieudany, to dlaczego nie można przerwać męczarni obojga nie popełniając grzechu? Dlaczego osoba wolna wiążąc się z rozwodnikiem/czką popełnia grzech nie sankcjonując (z konieczności) związku w kościele? Dlaczego konsekwencje spadają też na dzieci (problemy z I komunią)? Dla mnie to jest chore i nie ma nic wspólnego z wiarą, a jedynie z wymysłami dostojników kościelnych.
Żebyś nie myslał, że cierpię jakieś żale, bo doświadczyłam tego i owego, dodam, że mam ślub cywilny i kościelny zawarty wiele lat temu i osobiście problemów tego typu nie miałam i nie mam.
> Niewątpliwie można by podać przykłady przewagi "prawa kasowego"
> nad "prawem kanonicznym" w KK, tak jak przykłady współpracy
> niektórych księży z SB, ale brednią byłoby obarczać Kościół
> Katolicki w Polsce kolaboracją z tzw Władzą Ludową,
> zainstalowaną po IIWŚ przez Moskwę w naszym kraju.
> Bo to właśnie ten Kościół, okazał się być ostoją polskiej
> niepodległości, polskiej racji stanu, polskiego patriotyzmu,
> polskiej opozycji (o religii nie wspominam nawet, bo to
> oczywiste) w najcięższych dla Rzeczpospolitej czasach.
> Poza tym to nie chrześcijański katolicym stawia "kasę" nad
> "ideę", wprzeciwieństwie do innej religii, dla której
> wyznawców"kasa" jest wszystkim i ponad wszystko...
Szanowny Flagonie, chyba oboje wiemy, że WIĘKSZOŚĆ z obecnych dogmatów, które są nam przedkładane jako dogmaty WIARY, to nic innego jak wymysły dostojników kościelnych na przestrzeni wieków w określonym celu: ułatwienia sobie rządów duszami, pierwszy z brzegu przykład, to celibat. Przecież chyba słyszałeś, że pierwsi kapłani chrześcijańscy mieli żony i dzieci...
Dlatego tak jakoś mam, że nie potrafię traktować jednakowo wszystkich dostojników kościelnych, chyba zupełnie kimś innym był ś.p. Popiełuszko czy też o.Kolbe...a zupełnie kims innym prałat Jankowski czy słynny Torunianin. Księża są LUDŹMI, grzesznymi, czasem bardziej od swoich owieczek, które nauczają jak zyć....Zasady głoszone w ramach religii (każdej!) nie powinny wprowadzać ograniczeń, które przeszkadzają w życiu. I nie mam tu na myśli :róbta co chceta, ale zwyczajne, ludzkie sytuacje. Jeśli zdarzy się, że związek jest wybitnie nieudany, to dlaczego nie można przerwać męczarni obojga nie popełniając grzechu? Dlaczego osoba wolna wiążąc się z rozwodnikiem/czką popełnia grzech nie sankcjonując (z konieczności) związku w kościele? Dlaczego konsekwencje spadają też na dzieci (problemy z I komunią)? Dla mnie to jest chore i nie ma nic wspólnego z wiarą, a jedynie z wymysłami dostojników kościelnych.
Żebyś nie myslał, że cierpię jakieś żale, bo doświadczyłam tego i owego, dodam, że mam ślub cywilny i kościelny zawarty wiele lat temu i osobiście problemów tego typu nie miałam i nie mam.
Niewątpliwie można by podać przykłady przewagi "prawa kasowego" nad "prawem kanonicznym" w KK, tak jak przykłady współpracy niektórych księży z SB, ale brednią byłoby obarczać Kościół Katolicki w Polsce kolaboracją z tzw Władzą Ludową, zainstalowaną po IIWŚ przez Moskwę w naszym kraju.
Bo to właśnie ten Kościół, okazał się być ostoją polskiej niepodległości, polskiej racji stanu, polskiego patriotyzmu, polskiej opozycji (o religii nie wspominam nawet, bo to oczywiste) w najcięższych dla Rzeczpospolitej czasach.
Poza tym to nie chrześcijański katolicym stawia "kasę" nad "ideę", wprzeciwieństwie do innej religii, dla której wyznawców"kasa" jest wszystkim i ponad wszystko...
Bo to właśnie ten Kościół, okazał się być ostoją polskiej niepodległości, polskiej racji stanu, polskiego patriotyzmu, polskiej opozycji (o religii nie wspominam nawet, bo to oczywiste) w najcięższych dla Rzeczpospolitej czasach.
Poza tym to nie chrześcijański katolicym stawia "kasę" nad "ideę", wprzeciwieństwie do innej religii, dla której wyznawców"kasa" jest wszystkim i ponad wszystko...
tedik napisał(a):
> A ten znowu z żydem.Flakon ma jakąś fobię żydowska.
flagon: tedik cymbale (i nie tylko...), po pierwsze, słowo "Żyd", "Żydem" jak widać w załączonym przykładzie piszemy zawsze wielką literą, twoja pisownia jest brakiem szacunku dla tego narodu, za drugim razem napisałeś już dobrze, co wcale nie znaczy, że nabrałeś szacunku, takie są zasady pisowni polskiej...
Poza tym, musiałbyś jeszcze wstrzelić sobie w czaszkę kołek stalowy, być może zastymułowalby, przy przypadkowym trafieniu, te obszary twojego mózgu (tak a propos, tedik cymbale i nie tylko, ty masz wogóle mózg?) odpowiedzialne za kojarzenie między sobą, czytanych tekstów.
A póki co, daj je do wytłumaczenia na prostrzą dla ciebie formę, temu kto taki organ(mózg) posiada, niekoniecznie musi to być bach_a, ale z innych powodów, niż mogłoby się komuś wydawać...
I dlaczego znowu? drażnią cię Żydzi, czy co?
> A ten znowu z żydem.Flakon ma jakąś fobię żydowska.
flagon: tedik cymbale (i nie tylko...), po pierwsze, słowo "Żyd", "Żydem" jak widać w załączonym przykładzie piszemy zawsze wielką literą, twoja pisownia jest brakiem szacunku dla tego narodu, za drugim razem napisałeś już dobrze, co wcale nie znaczy, że nabrałeś szacunku, takie są zasady pisowni polskiej...
Poza tym, musiałbyś jeszcze wstrzelić sobie w czaszkę kołek stalowy, być może zastymułowalby, przy przypadkowym trafieniu, te obszary twojego mózgu (tak a propos, tedik cymbale i nie tylko, ty masz wogóle mózg?) odpowiedzialne za kojarzenie między sobą, czytanych tekstów.
A póki co, daj je do wytłumaczenia na prostrzą dla ciebie formę, temu kto taki organ(mózg) posiada, niekoniecznie musi to być bach_a, ale z innych powodów, niż mogłoby się komuś wydawać...
I dlaczego znowu? drażnią cię Żydzi, czy co?
beatka81 napisał(a):
> ale wytłumaczcie mi więc, czy ważniejsza jest wiara w Boga,
> modlitwa? czy sakramenty?
>
> czy Bóg nie zna mnie?
> czy do tego, by być wierzacą osoba musze co tydzień wrzucic
> kościlnemu dychę?
>
> ok, dobra, trudny temat, nigdy nie ma na to, jednoznacznej
> odpowiedzi, wiec może jednak skończymy, zamiast sie przepychac?
Z jednej strony chcesz kończyć, z drugiej - prosisz o wytłumaczenie(?).
Podobno osoba wierząca, ale nie praktykująca to tak samo jak: żyjąca, a nie oddychająca (cytuję za jednym z księży). Moja opinia na pewno jest daleka od ideału: uważam, że można wierzyć (modlić się) i nie uczestniczyć w życiu Kościoła (sakramenty), ale wtedy nie jest się katolikiem, a tylko jakimś sympatykiem wybranego wyznania. I takich jest coraz więcej, bo życie zgodne z boskimi i kościelnymi przykazaniami kłóci się z modnymi wzorcami konformizmu, materializmu itp.
Tu najbardziej chodzi o to, co rozumiesz pod pojęciem "naszej" wiary. Jeśli to ma być rzymski katolicyzm, to uszanuj jego reguły, a jeśli czujesz się humanistką o chrześcijańskich poglądach - to po co sakrament, w kościele, przy księdzu?
> ale wytłumaczcie mi więc, czy ważniejsza jest wiara w Boga,
> modlitwa? czy sakramenty?
>
> czy Bóg nie zna mnie?
> czy do tego, by być wierzacą osoba musze co tydzień wrzucic
> kościlnemu dychę?
>
> ok, dobra, trudny temat, nigdy nie ma na to, jednoznacznej
> odpowiedzi, wiec może jednak skończymy, zamiast sie przepychac?
Z jednej strony chcesz kończyć, z drugiej - prosisz o wytłumaczenie(?).
Podobno osoba wierząca, ale nie praktykująca to tak samo jak: żyjąca, a nie oddychająca (cytuję za jednym z księży). Moja opinia na pewno jest daleka od ideału: uważam, że można wierzyć (modlić się) i nie uczestniczyć w życiu Kościoła (sakramenty), ale wtedy nie jest się katolikiem, a tylko jakimś sympatykiem wybranego wyznania. I takich jest coraz więcej, bo życie zgodne z boskimi i kościelnymi przykazaniami kłóci się z modnymi wzorcami konformizmu, materializmu itp.
Tu najbardziej chodzi o to, co rozumiesz pod pojęciem "naszej" wiary. Jeśli to ma być rzymski katolicyzm, to uszanuj jego reguły, a jeśli czujesz się humanistką o chrześcijańskich poglądach - to po co sakrament, w kościele, przy księdzu?