Widok

masakra w Madonnie

Wesele Śródmieście Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
uwaga!!!!! Prowadzę kwiaciarnie w Gdańsku więc na codzień spotykam się z wami przyszłymi pannami młodymi które chcą aby ich ślub był cudowny. W tym roku samej przyszło mi podejmowac decyzje jaka muzyka, bukiet, suknia poniewaz niebawem biore slub. Wiele pań polecało mi salon ślubny Madonna. Jadac tam wierzylam ze znajde suknie swoich marzen. Jedyne co znalazlam to rewelacyjnie wyszkolona kadra, ktora traktuje panny przedmiotowo, nie slucha ich tylko " ubierajta to co mamy na wieszakach bo to najlepsze" . Nie sposob dobrze cos sprzedac trzeba byc dobrym psychologiem aby dobrze dobrac cos do czlowieka. Ekspedientka wogole mnie nie sluchala, nie brala pod uwage moich wymogow tylko raz po raz wciskala mi suknie , w ktorych i owszem wygladam dobrze ale czulam sie jak wsadzona nie do tej bajki. Prosze Uwazajcie , nie dajcie sie zmanipulowac wezcie ze soba mame, siostre, przyjaciolke ktore nie pozwola wam omamic sie profesjonalistkom i wydadza miarodajna opinie o waszym stylu, charakterze i wygladzie
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2
kati:) zgadzam się z tobą byłam wczoraj w Agnes na przymiarkach a wczesniej nic nie mierzyłam wiec w przymierzalni miałam rozne modele fasony i kolory no i w koncu znalazłam to czego szukałam i troszkę sie zdziwiłam ze ładnie mi w białym bo za żadne skarby nie hcicałam miec białej sukienki a tu niespodzianka żadna inna tylko biała a jak założyłam welon i dodatki to poprostu juz nie moge sie doczekac....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiem skąd te niepochlebne opinie...może trafiłyście na "zły" dzień ekspedientki...każdemu się zdarza mieć takowy...Poszłam do salonu z nastawieniem na konkretny model sukni...Pani (mała czarna) od razu oceniła fachowym okiem że ta suknia nie będzie dobrze leżała...i miała rację...bo jak tylko ją założyłam...to sama przekonałam się że nie znam się na krojach sukien...w rezultacie dobrano mi cudowną suknie, która spełnia moje oczekiwania...prosta bez żadnych bajerów...lekka i przede wszystkim wygodna...
Niestety w innych salonach próbowano mi wcisnąć przeważnie najdroższy model, w którym ja wyglądałam żałośnie...dlatego będę broniła honoru salonu Madonna..jak dla mnie pełen profesjonalizm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mam takie same odczucia ze salon jest przereklamowany..o wiele lepiej czulam sie w agnes
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Byłam również w Madonnie i się strasznie rozczarowałam. Mało luster, przymierzyłam w sumie 4 sukienki po czym Pani stwierdziła, że powinnam wybrać pomiędzy tymi czterema i nic innego mi nie dała do przymiarki. z wybranych na stronie sukien była dostępna tylko jedna ( po co sa na stronie?) O cenach nie wspomnę, bo to jakaś masakra. wypozyczenie ok3000? Wielka przesada ale ok jak kogoś stać:) Też usłyszałam tekst, że jak podpiszemy umowę teraz to welon bedzie gratis, chociaz przy tych 3000 za suknie 150 pln nie robi różnicy. to tyle jak dla mnie przereklamowany na maxa salon.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
4 miesiace- a suknie juz mam:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kati:) zostaly 3 miesiace do Twojego slubu a Ty szukasz sukienki? nie jest to troche pozno?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
bylam ostatnio w madonnie i jakos specjalnie salon mnie nie zachwycil..suknie(chociaz jedna mi sie bardzo podobala)nie powalily mnie na kolana..salon maly,malo luster nie mozna bylo sie dobrze obejrzec a Pani ze 3 razy pytala: to co zamawiamy suknie?? co mnie bardzo denerwowalo bo ciagle jej powtarzalam ze musze sie z tym przespac..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moze i ja dorzuce kilka słów na temat tego salonu, byłm tam osobiscie wczoraj i miałam przyjemnośc trafic na Panią Patrycje, sympatyczna i kompetentna, przymierzyłam kilka różnych modeli sukeinek i doradziła mi, jaki typ najlepiej pasuje do mojej figury, towarzyszyła mi mama i siostra, zgodziły sie z sugestiami Pani Patrycji,wiec chyba jednak cos wie na temat sukien,
generalnie zadowolona jestem z obsługi, jedyny minus to fakt,ze nie maja wszystkich sukien w salonie, które wczesniej ogladałam w internecie
pewnie jeszcze tam wroce, bo po wizycie w salonie Marietta i Agnes jestem załamana, nie tylko jakością obsługi ale słabym wyborem sukien, ( podobnie co druga z katalogu jest niedostepna na zywo i w dodatku wszytkie jakby w jednym stylu)
Takie pierwsze wrażenia z wycieczki po salonach, lekko zdołowana jest, mam nadzieje ze znajde ta wymarzona
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o matko boska! pierwszy raz slyszę o płaceniu za przymiarki!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja żona zawsze prosi o możliwość - po przymiarkach z wyborem panny młodej - przymierzenia sukienki w innym fasonie "która może się jednak podobać".
W większości przypadków jest to strzał w dziesiątkę...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
doradztwo to podstawa obsługi klienta (nie wciskanie na siłe)

u mnie klientki w 90% zmienaja wizje po moich poradach, po zmierzeniu róznych opcji i ZAWSZE do tego mocno namawiam, stoje z boku, mam doswiadczenie i widze kiedy ktos serio wyglada w czyms fatalnie
biore pod uwage gust osoby (jedni lubia skromnosc, prostote, inni mega wypas)

niemniej jesli przychodzi mi panna z duza nadwaga,albo panna z filigranową posturą i delikatna urodą, suknią bezą i chce wszystkie dodatki na raz w ilości miliona sztuk MUSZĘ zareagować :)
dla jej dobra, oczywiście na upartego nie zmuszę do zmiany, ale...

drugą kwestią jest, że dla własnej renomy wole doradzić dość otwarcie, i narazić się na obrazę klientki, niż spieprzyć sobie opinie jako stylisty bo ktoś się uparł założyć bolerko, rękawiczki, welon 5 warstwowy, stroik, żywy kwiat i kilogram biżuterii i na koniec opisać ze to ja robiłam stylizacje lol

na szczęście drastyczne przypadki zdarzają sie rzadko, niemniej warto zaufać doświadczeniu i krytycznej gałce ocznej stylisty czy obsługi.
Dobre doradzenie to priorytet takiej pracy (nie mowie o jakims naciąganiu czy odwrotnie- bezsensowne adorowanie)

Nie wszystkie maja osobne suknie na przymiarki i osobne na sprzedaż, część ma system taki jak w każdym sklepie, suknie są na sprzedaż- stad ja się nie dziwie ze nie pozwalają macać brudnymi rekami sukien za parę tysięcy (które jakby nie patrzeć właściciel musi zakupić od dystrybutora za kupę kasy) i buszować z nimi jak z ciuchami ze szmateksu. Szanujmy własne pieniądze ale czyjeś także.


nie ma złotego środka w pracy z ludźmi

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No cóż.

Lepsza propozycja dorzucenia bolerka, które kosztuje czasami kilkaset złotych czy czegoś innego niż nachalne wciskanie lub straszenie że jutro sukni nie będzie...

Z pomiędzy kija i marchewki - my wybieramy marchewkę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
co to za salon co dodaje bolerka gratis byle umowe podpisac...?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tu się nie zgodzę.

To Panna Młoda (nie panienka ;)) wybiera i płaci, jednak odpowiedzialność bierze za siebie więcej ludzi.

To tak jakbyś poszła przed występem jako modelka do wizażystki i powiedziała: wytarzaj mi twarz w smole i pierzu a włosy natapiruj.
Po czym poszła na wybieg...
Wszyscy wokół wiedzą że to Twoja decyzja, jednak wyglądasz okropnie i wszyscy postronni w tym klienci i osoby obce, których jest znacznie więcej powiedzą - okropnie wygląda - czy jej wizażystka jest psychicznie chora?, czy ona wie co zrobiła tej dziewczynie?

Analogia do sukni jest ta sama.

Za dwa lata nikt nie będzie pamiętał wyboru - ba, sama panna młoda (już nie panienka :)) - będzie przekonana że mogła mieć inną suknie i że to salon jej źle dobra suknię bo wyglądała brzydko. Nie będzie pamiętała że wymarzyła sobie piękną dupiastą sukienkę z dekoltem, mimo że niczego już jej teraz z tyłu nie brakuje a cycków nie ma w ogóle.

Mógłbym powiedzieć:
- Jak Pani zapłaci to i z worka do kartofli suknie Pani uszyjemy.
Ale nie o to chodzi.
Panna młoda MUSI być piękna. Wszyscy mają robić: WOW!
Oczywiście idealnie jest jak dziewczyna przed ślubem (panna) sama powie WOW! w przymierzalni przed lustrem.

Umówmy się że przez te 10-20 godzin ślubu i wesela ona i tak jest nieprzytomna - z wrażenia, ze szczęścia itp.
A potem zostają zdjęcia, film i relacje świadków.

-----------------------------------
Jeśli chodzi o wciskanie.
Żyjemy w dobie internetu. Pani klientka (w skrócie panienka - zdrobniając stan cywilny) przyjeżdża i zdaje relacje - tam wciskają, tam są suknie brudne, tam to i owo.

Notuję i zapobiegam.

Suknie mają lśnić - a panienki mają wychodzić zadowolone.

Zamiast wciskać - proponować:
- Jak Pani podpisze umowę dzisiaj to dorzucimy bolerko... (przykład)

Brzmi chyba o wiele lepiej niż to co dziewczyny piszą wyżej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
baniak .. wszystko ładnie, pięknie, jednak jedno ALE ... dziewczyna która chce kupić suknię, ma na nią jakąś wizję, ma obraz swojej sukni z marzeń i snów nic nie POWINNA, a już na pewno nie wciskać się w kieckę, która jej się nie podoba .. osoba pracująca w salonie ślubnym może zaproponować, może mieć gust i oko, ale jak dziewczyna-pulpet chce iść do ślubu w księżniczce to nikomu nic do tego ...
papilio1@op.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
madonna nie musi sie na sile bronic i udowadniac jak tam jest super bo marka mowi sama za siebie...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie życzymy sobie aby nazywa nas Panienkami ;/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
greckich lub empire :)

to rowniez po czesci kwestia gustu :)
...a potem przyjdą noce
jak psy wierne pod nasz dom...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
PS.: Właśnie moja żona -prowadząca salon- po przeczytaniu postu, stwierdziła że chude dziewczyny dobrze wyglądają w greckich sukniach. No cóż - ja się na tym nie znam.
Znam się na sprzedaży i marketingu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Całkowicie abstrahując od tematu chciałbym się podzielić wrażeniami panien z 3-miasta których dużo zjechało do nas po targach (mimo, że to kilka dni):

wrażenie 1
- Pani - klientka - pyta ile sukienek może przymierzyć?
- ??? Ale o co chodzi ??? - pada pytanie od nas
- Bo po 7 sukience ekspedientki w salonach już na nią sapią
- Nie moja droga - jesteś u nas i możesz przymierzyć wszystkie suknie. Jeśli przyjechałaś bez umówienia a mamy przymiarkę za 2 godziny, to poinformujemy Cię o tym i możesz iść na obiad lub umówić się i wrócić ponownie dokończyć wybór.

wrażenie 2
- MUSI Pani podpisać umowę, DZISIAJ, TERAZ, NOW!!! - klientki słyszą to wszędzie.
Jest to normalne zachowanie handlowca - każdy chce sprzedać. Można jednak klienta zachęcić grzecznie, proponując rabat, proponując bolerko lub drugie bolerko jeśli ślub jest zimą.
Jeśli sukienka jest wmuszona to potem klientka dobierająca u nas dodatki skarży się że wciśnięto jej suknię. Czasami jeśli ma umowę i jest zdecydowana na którąś ze sukienek a my mamy dobry humor (dodatkowo wpłacona zaliczka nie jest duża) proponujemy upust na kwotę zaliczki do sukni wypożyczonej czy kupionej u nas.

wrażenie 3
- jeden fason - tutaj również proszę o uwagę panienki. Powinnyście przymierzyć nie tylko suknię przez Was wymarzoną, ale również w innym fasonie zaproponowaną przez Panią w salonie. Niska pulchna babka która wymarzy sobie księżniczkę może wyglądać karykaturalnie i wszystko będzie się jej wylewać - wysoka, bardzo chuda laska w greckiej sukni... hmmmm
Wiem, że sobie upatrzyłyście ale dajcie Pani w sklepie szansę aby zaprezentowała Wam swój punkt widzenia. Pani w sklepie jest w sklepie dlatego bo ma oko (powinna mieć) i przymierzyła już tysiące sukienek na setki panienek. Poza tym musicie współpracować - Wy i Pani ze sklepu. Obrażanie się i fochy nic nie dają. Z obu stron. Bo Pani w sklepie powinna przymierzyć aż się panienka zmęczy co najmniej - bo ma za to płacone. Jak nie ma już czasu to umawiamy na powtórkę z rozrywki.

Napisałem w wątku o Madonnie - rzecz jasna napisałem nie o Madonnie a ogólnie odnosząc się do postów wypowiadających się panienek. Znam to doskonale z autopsji bo chociaż sam sukienek nie zakładam to będąc w salonie zanim przymiarki się zaczną przytnę z panienką jedno czy dwa słowa. Czasami zamknę się na zapleczu i słucham o czym dziewczyny gadają pracując na komputerze.

Sprzedawca nie powinien zapominać że to klient jest najważniejszy bo on może zwolnić każdego - łącznie z szefem - wydając swoje pieniądze gdzie indziej.
Klientka nie powinna zapominać, że obsługuje ją inna kobieta - być może żona, narzeczona, matka. Należy się szacunek w obie strony i współpraca. Jeszcze moje dziewczyny się nie skarżyły i dobrze, ale z fotografa już wyrzuciłem klienta pomagając mu nogą. Jestem bardzo zasadniczy i szanuję siebie, swój zakład, swoich ludzi, swoich klientów, swoje miasto, kraj i tak dalej...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0