Widok

moja ,nasza emerytura

Witam ,,nie wiem czy dobrze trafiłam .Jestem poszukująca ludzi z podobną emeryturą do mojej,,czyli 1037 netto na rękę .
mam 63 lata i beznadziejne widoki na przyszłość i już nie to zdrowie ,,,CHOCIAŻ DUCHEM chyba jestem może skromnie powiem wielka,,pomimo mojej dokuczliwej przez całą moją drogę życiową ---NIEŚMIAŁOŚĆI.
Tak, wytłuściłam ten zwrot ,dlatego,że ciągle pomimo swoich niemałych lat wstydzę się tego mojego "samoniszczenia ciagłego."
Dlaczego wychyliłam się ze swojej skorupki,,a to dlatego,że tak dalej nie da się żyć.
Może jest Was więcej ,więcej emerytów z takim uposażeniem,mam na myśli w tym momencie moją emeryturę,która ma mi starczyć na jedzenie,leki i inne wazne opłaty miesieczne, nie mówiąc o innych potrzebach które ,jak każdy człowiek chciałabym zaspokoić. ,,może zaczniemy razem działać w swojej obronie ,,w obronie GODZIWEGO ŻYCIA.
Jeżeli macie podobną sytuację to odezwijcie się,Może razem zawalczymy,,,siła w ilości.!!!!
Maria
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 5

> Może jest Was więcej ,więcej emerytów z takim uposażeniem

Z pewnością

> Może razem zawalczymy

Z kim i o co?

Zakład Utylizacji Szmalu od dawna jest deficytowy. Na dopłaty z budżetu do niego idzie ~20% przychodów budżetowych. A będzie tylko gorzej. Wydłużająca się długość życia i mała dzietnośc (w zasadzie: ujemny przyrost naturalny) to główne przyczyny. Resztę dopełniają "kominy" emerytalne w postaci mundurówki, górników, sędziów itp.
Stare przysłowie pszczół mówi, że na pochyłe drzewo i Salomon nie naleje ;) Skąd wziać pieniądze na wyższe emerytury?
Nie da się podwyższać w nieskończoność podatków i składek ZUS, bo już i tak mamy pracę opodatkowaną tak, jak dobra luksusowe czy wódkę ;] Kolejne podwyżki oznaczają z jednej strony odpływ kolejnych pracowników w szarą strefę, a z drugiej, emigrację młodych w wieku rozrodczym. Tak czy siak, przychody budżetu spadną a nie wzrosną.
A żaden rząd nie obetnie "kominów" bo go choćby mundurówka na kopach wyniesie.

Jakąś protezę rozwiązania już kiedyś podawałem. Puścić inflację na poziom przynajmniej dwucyfrowy, jednocześnie robiąc waloryzację emerytur/rent KWOTOWĄ a nie procentową. W sensownym czasie kilku... może kilkunastu lat, kominy się "spłaszczą".
Ale kwestii demografii się tym nie załatwi, niestety..

Nie mówiąc o tym, że Ty i osoby w Twoim wieku i starsze, nie maja za bardzo czasu, by se cierpliwie poczekać na pełzajacą poprawę bytu.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 5

Sadyl
nie płacisz składek
nie twój interes.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

sa∂yl nie podnosisz na duchu... choć pewnie nie miałeś takiego zamiaru:)
ja podziwiam za wysunięcie się ze skorupki i chęć "zrobienia czegoś z tym" i trzymam kciuki za powodzenie :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

majsterka ,to "zrobienie czegos z tym" właśnie się zaczyna, gdy zaczynamy tu i teraz o tym rozmawiać a potem jak mam nadzieje bedą sztandary.
TuTylko trzeba zacząć o tym GŁOśno i konsekwentnie mówić.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

\\A żaden rząd nie obetnie "kominów" bo go choćby mundurówka na kopach wyniesie.''
Co to znaczy ,że nie obetnie'''' kominów''',a od czego nasza determinacja ,determinacja głodnego i UPODLONEGO emeryty.
Może ty jeszcze jakoś dajesz rade, stąd Twoja ''WYROZUMIAŁOŚĆ" delikatnie mówiąc.
Tu nie trzeba myśleć analizować tylko wołać o swoje prawa.
Rząd jest po to żeby myśleć i analizować i zabezpieczyć obywatelom ,,wszystkim ,w miarę równy, mam na myśli duże dysproporcje i sprawiedliwy dostęp do kromki chleba czasami obłożonego serem i szynką.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

"Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy."
(Alexis de Tocqueville)

@Maria, @Majsterka:

Nie było moim celem dołowanie kogokolwiek. Przedstawiłem realia. A że są dołujące.. no cóż..
Wiara, że "Państwo da" nie musi się sprawdzać. Nasze "Państwo" określają ćwoki z Wiejskiej, które dopchały się do koryta i myślą głównie o sobie i ew. kolejnych wyborach, żeby się przy nim utrzymać.
Kiedy Bismarck wprowadzał emerytalną "umowę społeczną" nie chodziło mu o poprawę doli staruszków ale o pretekst do wycyckania Narodu z kasy. Ale wprowadzone pod koniec XIXw przez niego systemy emerytalne miały podstawy ekonomiczne. Mało kto emerytury dożywał a pracujących było nieporównanie więcej niż emerytów.
Od dziesiątek lat proporcje są zupełnie inne. I trzeba być niezwykle naiwnym, aby liczyć na szczodrą rękę Państwa, kiedy już nie będziemy w stanie sami o siebie zadbać.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Niedługo zacznie na emerytury wchodzić pokolenie umów śmieciowych i wtedy będą dopiero jaja
morzee ludzi którzy nie będą mieli z czego żyć zgłosi się po zasiłki
A ludzie będą umierać pod płotem niedofinansowanych szpitali, w imię wolnego rynku i swobody zawierania umów
to musi rąb-nąć
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

"Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy."
ta niegodziwość musi być bezwzględnie skierowana, mówię w sposób bezwzględny w stronę "tycch kominowych",,,zabrać im,,i to bezwzgędnie,,a jak walczyć ,walczyc tak jak Ci z ochrony srodowiska .Robią to w miare skuteczny sposób.
Może gdy Wajrak osiągnie wiek emerytalny to nas poprowadzi a on na pewno będzie wiedział jak i do którego drzewa,,czyjego drzewa się przywiazać
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Idź na kurs językowy. Pakuj walizki i jedź pod palmy do Indonezji czy Mozambiku. Spokojnie emerytura wystarczy na życie na względnie dobrym poziomie. Zwłaszcza że ceny będą o wiele niższe.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

moze w tym coś jest,trafiłam na ostatecznie'' załatwionych"LUDZI
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Moje pokolenie juz nie doswiadczy emerytur...wiec w zasadzie aktualnie placimy zus ale i tak guzik z tego bedziemy mieli :-) a,ze odprowadzamy spore podatki to zarabiamy mniej wiec i nie mamy z czego odkladac do skarpety.

Takze...carpe diem bo lepiej pewnie nie bedzie :-P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Jesteś jeszcze młoda .Idź do pracy , której nie brakuje. Do 75 śmiało możesz coś robić. Recepta prosta. Albo znajdź sobie górnika i możesz cały dzień oglądać seriale.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

tylko tym górnikiem to właśnie ja jestem,mój drogi,,i nie chodzi tu na pewno o emeryturę,,i oczywiście pracuję ,ale jak długo.?
dopóki mam jeszcze siłę to chcę zawalczyć o to lepsze jutro.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Wszyscy mamy równe żołądki!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

i o to chodzi
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Problem leży u podstaw; emerytury to abstrakcyjne rozwiązanie.

Ogólnie założenie jest takie, że odkładamy z 20%, a chcemy 100%.
Obecnie na jednego emeryta płacą 3 osoby, a chcielibyśmy by płaciło 5.
Czyli każdy człowiek powinien powołać na świat 10 dzieci, aby one zapewniły mu emeryturę.
3,5 mld ludzi tworzy 17,5, po 25 latach mamy 87,5, kolejne pokolenie daje nam 437mld
Po 10 latach takiego podejścia zaczyna brakować jedzenia a ludzie modlą się o wojnę lub epidemię.

Oczywiście to duże uproszczenie, ale tak wygląda koncepcja emerytury.
Moim zdaniem to nieudany pomysł, iście komunistyczny i trzeba by go zmienić, a nie zmienia się go, bo ci którzy teraz oddają kasę lub pobierają emeryturę zostaliby oszukani.

Jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest likwidacja emerytur i edukacja narodu, że muszą myśleć o przyszłości i sami ją sobie zapewnić.
Mogą odkładać i inwestować, korzystać z odwróconej hipoteki lub pomocy rodziny.
I ogólnie, prędzej czy później trzeba będzie zerwać plaster;)

Nasze państwo jest zbyt opiekuńcze, a przez to osłabia pomysłowość narodu, która ma okazję objawiać się tylko w chwilach próby.
Gdybyśmy musieli liczyć na siebie, jak nasi przodkowie przez tysiące lat, to byśmy potrafili o siebie zadbać. Ludzie mogą góry przenosić, gdy tylko zechcą... lub gdy ich sytuacja do tego zmusi. Zamiast tego gnuśnieją i czekają, aż inni zrobią coś za nich.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

wyciąć tych najsłabszych,wyeliminować,A najsłabsi to ci najbardziej ludzcy,ci wrażliwi ,,gdzie bez nich nie obrażając zwierząt rządziło by prawo dżungli,takie z zewnątrz ugładzone,umalowane na nibyprzyzwoitość.Ale dostać się w łapy takich bezwzględnych .,ciagle głodnych wiemy doskonale czego to strach się bać.
Dlatego tych mniej zaradnych ,tych nie przebojowych trzeba chronić ,bo oni są w jakiś sposób nadzieją na bardziej ludzką twarz tego naszego świata.
wśród nich bardzo często szukamy prawdziwych przyjaciół,czyz nie tak?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Ogólnie uważam, że dobrze dla społeczeństwa jest, gdy ze 4% stanowią bezrobotni z wyboru, bo oni wychodzą przed szereg i są potencjałem do wielkich odkryć i przemian. I w takich bogate społeczeństwo może zainwestować, bo jeśli jeden na stu okaże się nieoszlifowanym diamentem, to społeczeństwo zyska milion razy tyle, ile mu dało.
Gdy jednak 4% zmienia się w 40%, to ta grupa staje się uciążliwa i osłabia całą grupę, a gdy ta grupa kierując się źle rozumianym człowieczeństwem ulegnie i będzie na nich łożyć, to sama upadnie.
Gdy zaś stoimy przed wyborem, skupić się na przeszłości i utracić przyszłość lub wzgardzić przeszłością ale przetrwać, co powinniśmy wybrać?

Myślę, że to bardzo dobry trend początkowy, aby uświadamiać młodym, że nie będzie żadnych emerytur. Pozbawić ich nadziei, a gdy już ją utracą, pokazać im drogę. Zachęcać, aby zaczęli myśleć o swojej przyszłości. I gdy zaczną, to powoli odchodzić od obecnego systemu emerytalnego.

Lecz gdy to nie zadziała, gdy najsłabsi to 100%, to tak, wyciąć i wyeliminować najsłabszych, bo w takim razie nie zasługują, aby żyć.
O ile można to nazwać życiem.

Najgorsze co można zrobić, to docisnąć pracujących, aby dać więcej emerytom.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

uświadom sobie ,że już na poziomie najmniejszej komórki społecznej gdzie przykładowo dla uproszczenia jest dwójka dzieci ,,to jak bardzo jedno rózni się od drugiego,,jest ten dominant i ten nie nazwę słabszy ,ale obdarzony większą wrażliwością,oile ten pierwszy ja posiadł.
I co eliminujemu 50% i co ,zmiatamy??
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie chodzi by brać przypadkowych ludzi, ważyć ich niczym Archanioł na Sądzie Ostatecznym Memlinga i zabijać słabszego. To byłby przypadek i trzeba by potem ważyć od nowa i od nowa, aż by został tylko jeden.
Chodzi o to, że pomaganie słabszym poprzez wyręczanie ich w ciężkich kwestiach nikomu nie pomaga. Daje się im rybę zamiast wędki, i nie mówi się, że ryba jest zatruta, bo oni się uzależniają jednocześnie tracąc zdolność do samoistnej egzystencji. I przez to, nie tylko zatrzymujemy się dla nich, ale wręcz cofamy, w końcu dojdzie do tego, że wszyscy zaczniemy iść w tył.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

ta uciażliwa grupa o której piszesz to jest ta grupa, dzięki której ci bardziej zaradni mogą namnażać swoje dobra ,bez nich nie było by tej siły roboczej,bo wzajemnie u siebie nie byli by w stanie pracować.na nich sie wspieraja w swoich przeambitnych działaniach i oni ci zaradni wyciagaja z tej sytuacji najwieksze korzyści ,ale bez tych '' braci mniejszych" nie mieli by racji bytu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie, bo ci bardziej zaradni dają tej grupie pieniądze, które później ta grupa po części im oddaje. Te pieniądze nie wrócą do nich w całości; zniszczą się lub zgubią, nic nie wypracują, nikogo nie rozwiną.

Jeśli jest to inwestycja i daje się ludziom pieniądze, bo istnieje szansa, że któryś z nich odda społeczeństwu coś wartościowego, przewyższającego nasz wkład wobec całej grupy, to jestem za.
Jeśli zaś daje się ludziom pieniądze i za każdym razem wraca do społeczeństwa 5% mniej, a w efekcie po roku trzeba zlikwidować jakąś remizę strażacką lub ograniczyć ilość karetek, i z każdym rokiem to się pogłębia, to jest to problem. A tak właśnie wygląda przyszłość naszych emerytur.

>ci zaradni wyciagaja z tej sytuacji najwieksze korzyści ,ale bez tych '' braci mniejszych" nie mieli by racji bytu.

Jeśli tak to działa, to super, sęk w tym, że tak to nie działa, bo... to wytłumaczył Sadyl na samym początku.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

bez siły roboczej i inicjatywy własnej ci aktywnozaradni nie mieli by takich dochodów jakie mają ,,to tak na chłopski rozum.Tu inicjatywa jest ważna ,ale i te rece do pracy równie wazne.
zaznaczam że nie jestem ekonomistą.Jeżeli w takim razie powstają tak duże dysproporcje w posiadaniu i używaniu życia, to to dobro WSPÓLNIE WYPRACOWANE niech zostanie rozsądnie i po ludzku podzielone. Mam tu na myśli podatki, które by wyrównywały chociaz
częściowo te wielkie jak na dzień dzisiejszy i niestety stale rosnące ,różżżnice.
przykładem jest moja emerytura i "konto"jakiegoś tam prezesa dużej firmy,banku itp.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Dla mnie "aktywnozaradni", jak ich nazywasz, to w głównej mierze ta siła robocza.
I chodzi o to, że aby obecni emeryci byli zadowoleni to trzeba by wziąć głównie od siły roboczej.
Tak to niestety jest, że bogatych jest mało. Załóżmy, że 1% ma pensje na poziomie 20 tyś lub więcej
W Polsce aktywnych zawodowo mamy 17 mln (dane z 2016, pewnie teraz jest więcej), a ilość emerytów i rencistów wynosi niemal 9 mln.
Czyli tych prezesów mamy ze 170 tyś. każdy oddaje 3/4, zostaje mu 5 tyś, do budżetu trafia 2.550.000.000, z tego pewnie 550.000.000 pójdzie na obsługę. Emeryci dostają po 200 zł na łeb, brutto, więc pewnie ze 150 na głowę.
Ale jakie to rodzi konsekwencje? Nikt nie będzie się starał, aby być prezesem banku, skoro tyle samo zarobi pracownik średniego szczebla, albo spawacz;) I po 25 latach trzeba będzie na prezesa mianować spawacza, który się znudzi swoją pracą. Prezes będzie rządził i dzielił... kilka nietrafionych inwestycji i padnie kilka banków, a padając zażądają spłaty kredytów i wyłączą linie kredytowe, co pociągnie za sobą całą gospodarkę.
Choć znając naszą mentalność, każdy pracowałby tak, aby nie wejść w ten dodatkowy próg podatkowy. Szara strefa też by się rozwinęła, albo co ambitniejsi ludzie uciekli by z kraju.

Więc pewnie zamiast tego, rząd który będzie chciał dać zadowalającą podwyżkę emerytom sięgnie do kieszeni siły pracującej.
Masz 1000 zł - nie jest to źle, pracowałem trochę w miejscu, gdzie codziennie widziałem kilkanaście waloryzacji (również rent) i 1000 był tam średnią - załóżmy że chciałabyś mieć 2000, choć jak ostatnio było głośno o wyliczeniu, że poniżej 2500 to niewolnictwo.

Zatem chcemy 9 mln podnieść renty i emerytury do 2000. Jest to 9.000.000.000, z obsługą 10 mld, dzieląc to na te 17 mln, wychodzi 588 zł. Najniższa krajowa zmniejsza się do 950 zł;)
Trzeba też pamiętać, że składki emerytalno-rentowe są odejmowane od kwoty brutto naszych wypłat w pierwszej kolejności, a podatek na końcu, więc siłą rzeczy w budżecie byłoby mniej pieniędzy i by pielęgniarki, strażacy i nauczyciele mięli swoje 950 zł trzeba by zwiększyć podatek dochodowy:D

A za 25 lat proporcję się odwrócą i będzie 20 mln emerytów i 7 mln pracujących
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

'''Ale jakie to rodzi konsekwencje? Nikt nie będzie się starał, aby być prezesem banku, skoro tyle samo zarobi pracownik średniego szczebla, albo spawacz;)''' motywować zarobkami ,ale z umiarem i kadencja z limitem,.
prog tej dobrej motywacji zostanie przekroczony i zacznie się obrastanie w tłuszczyk dobrobytu.Co nie przynosi korzyści ani firmie ani rodzinie"pana prezesa" i jemu podobnych.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

i w szkole od najmłodszych zajęcia z etyki,nie kościół ,religia.Wiara niestety niesie wiele rozczarowań.Nie może niestety być w dzisiejszych czasach tym fundamentem co kiedyś.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To ile Twoim zdaniem motywowałoby kogoś do bycia prezesem banku?

Etyka? Nowoczesna etyka to w dużej mierze lewactwo i promowanie multikulti w skrajnej formie.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

proszę o definicje LEWACTWA
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Popieranie LGBTQ, feminizmu, równości etc
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

alle dlaczego tyle pogardy i niechęci,lepsze to niż homofobizm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Homofobia jest tylko obroną przeciwko presji, by kogoś zaakceptować i przyjąć jego punkt widzenie, a nie wszyscy muszą wszystkich lubić i myśleć jednakowo.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

to nie presja ,to stan zaistniały wołajacy o tolerancje tam gdzie jej brak
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Tolerancja jest wtedy, kiedy kogoś nie akceptujesz, ale potrafisz się powstrzymać, aby nie roztrzaskać mu czaszki.
Kiedy sąd stwierdza, że chłopiec jest dziewczynką, pozwala mu chodzić do szkoły w dziewczęcym mundurku i pozwala korzystać z damskiej toalety, i każe wszystkich, którzy nie będą zwracać się i traktować go jak dziewczynki, to jest to presja. A to rzeczywistość w coraz większej ilości krajów, od Japonii po Szwecję.
Gdy za czytanie Biblii w kościele można trafić do więzienia, co się dzieje w krajach Skandynawskich, to jest to presja.
Gdy ja nie mogę nie popierać LGBTQ, bo używa się wobec mnie pejoratywnych określeń, jak chociażby nazywa homofobem, osobą nietolerancyjną, czy nawet faszysta, to jest to presja.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

> Ogólnie założenie jest takie, że odkładamy z 20%, a chcemy 100%.

Załóżmy zerową inflację i zerowy dochód z inwestycji.
Dla faceta, który pracuje średnio 40 lat i żyje na emeryturze 15, wystarczy odkładać ok. 25% dochodu, żeby ze zgromadzonego kapitału żyć na emeryturze na tym samym poziomie.
Dla kobiety, która pracuje krócej, bo 35 lat, a żyje na emeryturze 25 lat, proporcje stają się okrutne.
Odkładanie 25% dochodu, to zadna fantazja. Obecnie koszty, jakie odprowadzamy (jako pracownik i jako pracodawca) do Skarbu Państwa to ok. 30%. Tyle z tego, co pracodawca jest gotów zapłacić za naszą pracę, idzie w PD.
Stykłoby na zabezpieczenie emerytalne i niezłe ubezpieczenie zdrowotne.
I przypominam, że piszę o czystej skarpecie.
Można te pieniądze inwestować, znacząco (a często wręcz niewspólmiernie), poprawiając relację wkładu do tego, co otrzymamy.

Jednak w całych dziejach ludzkości, najlepszą inwestycją były dobre i mądrze wychowane dzieci. Troszczące się o dziadków.
Lewactwo rozpiżdza sens istnienia rodziny, zmuszając ludzi do uzależnienia od państwa.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3

A lewakom przypominam formułę:
Wszystko w Państwie, nic poza Państwem, nic przeciw Państwu
Wiodąca doktryna włoskiego faszyzmu.

I przypominam, że nie ma na świecie prawicowego faszyzmu.

Kobietom trudniej to skumać, bo z natury mają potrzebę "silnego ramienia".
Normalna kobieta załatwia to normalnym facetem.
Lewaczki potrzebują wsparcia państwa, instytucji czy sądów. Bo samiec to wróg :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

kobiety w Polsce mają tylko dwie możliwości uczciwego zabezpieczenia swojej emerytury
-inwestycja w dzieci i rodzinę by mieć jak najwięcej dzieci, zero pracy zawodowej a na starość mieć co łaska to, co rodzinie uda się wypracować i jak dobrze uda się dzieci ustawić
-inwestycja w pracę zawodową ale wtedy zapomnij o rodzinie, za to masz szansę na zbieranie samodzielnie kapitału który pozwoli na godną starość, ale wtedy nie masz rodziny bo pracujesz jak dziki, na rodzinę nie ma czasu.

I niestety połączenie pracy zawodowej przy jednoczesnym założeniu małej rodziny jest najgorszym ekonomicznie rozwiązaniem z mojego punktu widzenia bo nie masz szans na mocną rodzinę/firmę ani na dobrą emeryturę. Coś za coś.

I do tiego kobiety zarabiają mniej niż faceci
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kobiety mają gorzej bo uległy feministycznej ideologii pozwalając sobie wmówić, że by być na równi z mężczyznami potrzebują dodatkowego wsparcia. Żyją więc w przeświadczeniu, że są gorsze i bez pomocy nie są nam w stanie dorównać. Te, które w to nie wierzą, robią swoje i odnoszą sukcesy.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To nie jest kwestią wiary, tu chodzi o możliwości i pieniądze
Nie potrzeba nam pomocy, wystarczy że nie rzuca nam się klód pod nogi....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

nie no ja nie wierzę...
po pierwsze od kiedy feministki mają ideologię, że potrzebują dodatkowego wsparcia by być na równi z mężczyznami? wydaje mi się, że feministki uważają się za lepsze od mężczyzn, których traktują raczej jak podgatunek...
poza tym...
jesteś obrzydliwie seksistowski...
i mówię to z pełną świadomością nie bycia feministką a po prostu człowiekiem, który na równi traktuje wszystkich innych ludzi, bez względu na płeć, wyznanie, orientację czy rasę...
nie mam pojęcia co ci się stało od czasu kiedy 2 lata temu rozmawialiśmy i byłeś naprawdę sensownym gościem... po prostu czytam i nie wierzę...
Robię brzydkie rzeczy...ale bardzo ładnie :)

blog kulinarny www.rozplynietaczekolada.blogspot.com :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

>po pierwsze od kiedy feministki mają ideologię, że potrzebują dodatkowego wsparcia by być na równi z mężczyznami?

Definicja na wikipedii zaczyna się tak:
>Feminizm (łac. femina ‘kobieta’) – ideologia, kierunek polityczny i ruch społeczny związany z równouprawnieniem kobiet.

I jak sama napisałaś:
> feministki uważają się za lepsze od mężczyzn, których traktują raczej jak podgatunek

I oczywiście kobiety nie potrzebują dodatkowego wsparcia, ale feministki zarabiają na tym, aby przekonywać kobiety, że jest inaczej. Te wsparcie to wyjątkowe traktowanie wyrażone w odpowiednich uchwałach, np parytety.
Są też kwestie nie związane ze zmianami prawa, które stają się naszą codziennością w sposób łatwiejszy, a które są jeszcze jeszcze gorsze, np przekonywanie kobiet, że ich pensje są uzależnione od płci i trzeba to zmienić w sejmie. Kobiety w to uwierzyły i nie negocjują czekając na pomoc rządu. Feministki osłabiły ich ducha.
Lub wszystkie te akcje odnośnie molestowań seksualnych i gwałtów, gdzie się wmawia kobietom, że choćby leżały nago na ulicy, facet bez zgody nie może ich dotknąć - to pogląd oderwany od rzeczywistości, który dla wielu kobiet może skończyć się tragicznie. Co więcej, zwykle atakują osoby, które mówią, że tak rzeczywiście powinno być, ale nie jest, więc kobieta musi być ostrożna, dla własnego bezpieczeństwa.

>jesteś obrzydliwie seksistowski...

Niby dlaczego?

>który na równi traktuje wszystkich innych ludzi, bez względu na płeć, wyznanie, orientację czy rasę...

Pod warunkiem, że myśli jak Ty - w przeciwnym wypadku, reakcję widać powyżej;)

>nie mam pojęcia co ci się stało od czasu kiedy 2 lata temu rozmawialiśmy i byłeś naprawdę sensownym gościem

Wybiórczo mnie wtedy słuchałaś, bo mówiłem dokładnie to samo, i dwa lata wcześniej również. Pisałem też o tym na forum.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

akurat tu przyznaje rację ciacho
definicje których użyłeś @anty nie popierają twojej argumentacji
która staje się niespójna i nielogiczna
bardzo dziwnie to wygląda
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A konkretniej?
Masz na myśli ten początek z definicji znajdującej się na wikipedii i brak wyjaśnienia?
Myślałem, że to oczywiste. Równouprawnienie zostało osiągnięte dawno temu, przynajmniej kilka dekad. Nie zakończyło to projektu "feminizm". Ideologia skupiła się na walce o specjalne prawa, które mają dostarczyć kobietom łatwiejszego dostępu do korzyści, które wcześniej (na równi z mężczyznami) musiały sobie wypracować w inny sposób, np pracą, sprytem lub czujnością. Całość zaś sugeruje, że kobiety potrzebują specjalnego wsparcia, aby to osiągnąć, bo inaczej sobie nie poradzą, z czym ja się nie zgadzam.

Oczywiście sugestia skrywa prawdziwe powody, o których napisała ciacho.
Co jednak nie zmienia faktu, że wciągając kobiety na taką drogę, feministki osłabiają kobiety wewnętrznie.
A gdyby im się udało wywalczyć kilka z tych praw, to osłabiłyby je także społecznie
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

okkk,!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Obawiam się, że ta walka (a jest to przecież walka z rządzącymi) może być niczym walka z wiatrakami...
Nie neguję potrzeby podniesienia wysokości emerytur, ale łatwiej powiedzieć, ciężej zrobić.
Tak czy owak, jest mi przykro, gdy słyszę, że starsi ludzie, po latach pracy, dostają tak marne pieniądze i podczas jesieni swojego życia, modlić się o to by przeżyć. Tak, tak, bo takie pieniądze to jest kwestia przeżycia bądź nie. Na przeciwko mojej mamy mieszka pani, przed 70, która sporo się zadłużyła, by móc zapłacić rachunki, wykupić wszystkie leki czy kupić wnukom prezent. Dopiero dzieci jak się dowiedziały, to pomogły jej wyjść z dołka. Pani, za ich namową, skorzystała z tak zwanej renty dożywotniej z funduszu http://www.familiasa.pl/ . Firma to zawsze pewniejszy gwarant, niż jakaś przypadkowa osoba, która przy staruszku się kręci i czyha na mieszkanie. Pani od około roku w ten sposób sobie "dorabia" i w tym momencie i wyszła na finansową prostą, i może pozwolić sobie na niedostępne wcześniej takie oczywiste rzeczy jak kino, kawiarnia czy wakacje nad morzem.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Tzw fundusz za mieszkanie? To dobra metoda jeśli nie ma się spadkobierców łasych na nie. Firma utrzymuje Cię dopłacając do emerytury a potem przejmuje mieszkanie. Trzeba je tylko najpierw mieć
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry