Widok
Dla mnie każdy seks, jak i każde spotkanie, nie zobowiązuje nikogo do powtarzania - i to daje mi wielki komfort:)
Angażuje się w coś całym sobą, dopóki daje mi to szczęście. Gdy coś mi nie odpowiada mówię "dziękuję" i na tym się kończy.
Angażuje się w coś całym sobą, dopóki daje mi to szczęście. Gdy coś mi nie odpowiada mówię "dziękuję" i na tym się kończy.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Zwykle wystarczy "o, jaka to już późna godzina", inni zaczynają zbierać naczynia ze stołu... Jeśli zaś myślisz o wygonieniu kogoś z łóżka, to podejrzewam, że ta osoba odwracając się do Ciebie tyłkiem mruknie "a to moja wolność":D
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Jeśli druga osoba nie jest na moim poziomie dojrzałości to nawet nie zaczynamy. Jeśli jest, to będzie myśleć podobnie. I jeśli oboje będziemy tak myśleć, to będzie to działać, jeśli jedna strona nie będzie w pełni usatysfakcjonowana to po prostu się rozstaniemy. Nie ma nic gorszego od poświęcenia. To nikomu nie daje szczęścia.
Choć wiele zależy od charakteru czy też osobowości, są ludzie angażujący się w znajomości i wtedy zwykle mają ich mało oraz tacy, co tworzą płytkie relacje, ale znają każdego. Każdy sam wybiera, co jest dla niego ważne. I wtedy musi to sobie jakoś poukładać do tych podstaw.
Choć wiele zależy od charakteru czy też osobowości, są ludzie angażujący się w znajomości i wtedy zwykle mają ich mało oraz tacy, co tworzą płytkie relacje, ale znają każdego. Każdy sam wybiera, co jest dla niego ważne. I wtedy musi to sobie jakoś poukładać do tych podstaw.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Tak:)
W przytłaczającej większości przypadków to zły pomysł. Czasem zdarza się, że dwoje ludzi nie udaje, jest chemia, umysły skrzą wzbudzając w sobie rezonans i wtedy to sztuczne powstrzymywanie tej chwili jest fałszem, który może uszkodzić relacje.
Choć w tych czasach pojęcie pierwszej randki nabiera innego znaczenia, bo czasem jest ona po tygodniach lub miesiącach znajomości (czaty, telefony, wideorozmowy). Dwoje ludzi już wie o sobie wszystko, teraz muszą tylko skonfrontować to z rzeczywistością i po 2-3 godzinach mogą skonsumować znajomość.
W przytłaczającej większości przypadków to zły pomysł. Czasem zdarza się, że dwoje ludzi nie udaje, jest chemia, umysły skrzą wzbudzając w sobie rezonans i wtedy to sztuczne powstrzymywanie tej chwili jest fałszem, który może uszkodzić relacje.
Choć w tych czasach pojęcie pierwszej randki nabiera innego znaczenia, bo czasem jest ona po tygodniach lub miesiącach znajomości (czaty, telefony, wideorozmowy). Dwoje ludzi już wie o sobie wszystko, teraz muszą tylko skonfrontować to z rzeczywistością i po 2-3 godzinach mogą skonsumować znajomość.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
z mojego doświadczenia wynika, że relacje zaczęte od seksu się rozpadają...
...te, w których konsumpcja nastąpiła później także xD
no ale fakt faktem warto relację budować na nieco innych fundamentach. to, że mamy taką technologię i ją wykorzystujemy nie jest niczym złym. de facto wymiana maili, telefony zbliżają nas do siebie, łączą nasze umysły czyli to, co w relacji powinno być najważniejsze. mamy odcięte bodźce fizyczne więc koncentrujemy się wyłącznie na charakterze drugiej osoby, bez zbędnych dystraktorów ;)
...te, w których konsumpcja nastąpiła później także xD
no ale fakt faktem warto relację budować na nieco innych fundamentach. to, że mamy taką technologię i ją wykorzystujemy nie jest niczym złym. de facto wymiana maili, telefony zbliżają nas do siebie, łączą nasze umysły czyli to, co w relacji powinno być najważniejsze. mamy odcięte bodźce fizyczne więc koncentrujemy się wyłącznie na charakterze drugiej osoby, bez zbędnych dystraktorów ;)
Problem z technologią zaczyna się gdy wchodzisz na portal randkowy i zaczynasz dobierać sobie partnera/ke jak pralke na ceneo.
Relacje się rozpadają gdy nie ma przyjaźni, gdy obie osoby poszły w związek ze swoimi wyobrażeniami na temat drugiej osoby same podkolorowując swoje własne jestestwo, albo weszły w relacje z nadzieją że jakoś to będzie i połączył ich kredyt.
Relacje się rozpadają gdy nie ma przyjaźni, gdy obie osoby poszły w związek ze swoimi wyobrażeniami na temat drugiej osoby same podkolorowując swoje własne jestestwo, albo weszły w relacje z nadzieją że jakoś to będzie i połączył ich kredyt.
Co do inspiracji do najlepszej randki.....swojego czasu koleżanka pracowała w takim zespole parkowo - pałacowym który miał w zimę być remontowany. Miejsce przepiękne z lewej strony stajnie , z prawej stare ale ładne budynki i łaźnia, oraz mały park.
Wiedziałam że przed weekendem ekipa ma wywalać łazienkę twym starą zeliwną wannę. Ekipa na weekend wracała do domu i oprócz stróża nie było nikogo. Załatwiłam żeby tą wannę wystawili chwilowo do parku na legary we wcześniej przygotowane miejsce a po weekendzie i tak mieli ją zabrać na złom. Obok było miejsce na drewno i ognisko... To był koniec listopada, zimno mroźno i ku mojej uciesze spadł śnieg, Stróż wiedział że koło północy przyjdę po świeżą wodę i wiadro. Przyniosłam korek do wanny, nanosiłam wody i rozpaliłam pod wanną małe ogniska. Jak woda była gorąca dorobilam sobie schodki. To chyba były najlepsze dwie godziny mojego życia.
Dookoła cicho jak makiem zasiał, pięknie pada śnieg a ja sobie leżę nago w gorącej kąpieli na samiuśkim środku parku środku i patrzę jak płatki śniegu roztapiają się nade mną i spadają zimnym deszczem na gorącą skórę
Może to nie była randka ale to była najzajefajniejsza rzecz jaką udało mi się zrobić tylko dla siebie.
Wiedziałam że przed weekendem ekipa ma wywalać łazienkę twym starą zeliwną wannę. Ekipa na weekend wracała do domu i oprócz stróża nie było nikogo. Załatwiłam żeby tą wannę wystawili chwilowo do parku na legary we wcześniej przygotowane miejsce a po weekendzie i tak mieli ją zabrać na złom. Obok było miejsce na drewno i ognisko... To był koniec listopada, zimno mroźno i ku mojej uciesze spadł śnieg, Stróż wiedział że koło północy przyjdę po świeżą wodę i wiadro. Przyniosłam korek do wanny, nanosiłam wody i rozpaliłam pod wanną małe ogniska. Jak woda była gorąca dorobilam sobie schodki. To chyba były najlepsze dwie godziny mojego życia.
Dookoła cicho jak makiem zasiał, pięknie pada śnieg a ja sobie leżę nago w gorącej kąpieli na samiuśkim środku parku środku i patrzę jak płatki śniegu roztapiają się nade mną i spadają zimnym deszczem na gorącą skórę
Może to nie była randka ale to była najzajefajniejsza rzecz jaką udało mi się zrobić tylko dla siebie.
>Problem z technologią zaczyna się gdy wchodzisz na portal randkowy i zaczynasz dobierać sobie partnera/ke jak pralke na ceneo.
To nie jest problem z technologią, ale z ludźmi, bo nim jeszcze taka technologia powstała ludzie wybierali partnerów wedle listy wartości, które cenili. A przed tymi czasami listą zajmowali się swaci lub rodzice.
Myślę, że takie wybieranie jest przejawem naszego rozwoju, bo nie ważne czy wybierasz pralkę czy partnera; albo bierzesz, co się trafi, albo dokonujesz świadomego wyboru. I nie ważne czy to partner czy pralka, trzeba mieć świadomość, że mamy do czynienia z reklamą. Te nie pokazują rzeczywistości obiektywnie, mają inny cel, i zwykle wyolbrzymiają przymioty, a o wadach nie mówią wcale. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to całe jego życie jest serią rozczarowań.
To nie jest problem z technologią, ale z ludźmi, bo nim jeszcze taka technologia powstała ludzie wybierali partnerów wedle listy wartości, które cenili. A przed tymi czasami listą zajmowali się swaci lub rodzice.
Myślę, że takie wybieranie jest przejawem naszego rozwoju, bo nie ważne czy wybierasz pralkę czy partnera; albo bierzesz, co się trafi, albo dokonujesz świadomego wyboru. I nie ważne czy to partner czy pralka, trzeba mieć świadomość, że mamy do czynienia z reklamą. Te nie pokazują rzeczywistości obiektywnie, mają inny cel, i zwykle wyolbrzymiają przymioty, a o wadach nie mówią wcale. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to całe jego życie jest serią rozczarowań.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"