Widok

niania na zakupach

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Od kilku miesięcy toczę "wojnę" z niania o to , zęby w trakcie spaceru z dzieckiem nie chodziła po sklepach . Ona twierdzi, ze inni tez tak robią i nie widzi w tym nic dziwnego (chodzi do piekarni, do mięsnego). Prosiłam już chyba ponad 10 razy, a tu wczoraj się dowiaduje ze była w Rosmanie kupić jedzenie dla kota. (Nadmienię ze córka w trakcie wakacji-opałów złapała bakterie która możne być min w surowym mięsie, stan był ciężki tydzień leżałyśmy w szpitalu. Czy ta bakteria z dworu, czy ze sklepu tego nie wiem, ale od tamtej pory jestem trochę na sklepy mięsne przewrażliwiona ).

Proszę powiedzcie kto ma racje, moze ja przesadzam?
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 28
TY jej płacisz wiec Ty ustalasz zasady. I wszystko w miarę rozsądku. Jeśli pójdzie czasem do sklepu to chyba normalne. Dziwne dla mnie by było gdyby pojechała sobie do galerii po nowe buty. Jak pójdzie raz w czas do Rosmanna czy piekarni to nic złego. Ty też zapewne chodzisz z dzieckiem na zakupy. No chyba ze jej wyjście na spacer to są tylko drogi od sklepu do sklepu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Teraz jak się jasno i wyraźnie nie ustali czego się wymaga, co wolno, a czego nie tolerujemy to takie sytuacje właśnie mają miejsce.
Brak słów na taki shopping mając pod opieką czyjeś dziecko..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
madzik właśnie o to mi chodzi. Brak słów...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Witam po przerwie- to ja zaczęłam watek. Corka obecnie chodzi do przedszkola, z niania dotrwaliśmy do końca. Kiedyś mówiłam ze jestem z niej zadowolona, potem jak wyszło ze chodzi po sklepach miałam mieszane odczucia, bo dla dziecka była super Babcia ale uparta i postępująca po swojemu.
Nawiązując do wpisu powyżej: jakiś czas temu w trakcie spaceru corka do mnie mowi "Mamo z Babcią do tego sklepu chodziłam - Babcia przymierzała ciuszki tam za firanka" córka wskazała na otwarty lumpeks - a firanka to kotara. Na moje pytanie "A co robiłaś jak Babcia przymierzała ciuszki?", odp:"szukałam jej innych".
Rece mi opadły, poczułam sie jakbym dostała w lep- kolejny raz zawiodłam się na niani....reszta bez komentarza.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
A mnie strasznie wkurza jak widzę te nianie z wózkami biegające po lumpeksach np i te dzieciaczki w tych wózkach, co to dla nich za atrakcja. Niania ma się dzieckiem opiekować i na plac zabaw z nim iść a nie mięso czy lumpy kupować. Ma posadzić cztery litery w piaskownicy i babki robić, pobujać na huśtawce w piłkę pograć... to jest dla mnie niania.
Sama byłam 4 lata i wiem co mówię...
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
Również ciekawe artykuły można znaleźć na stronach
Zobacz całość:
7 grzechów głównych niani http://www.warszawaniania.pl
Jak zostać dobrą opiekunką do dziecka ? http://www.warszawaopiekunka.pl
Czym kierować się przy wyborze niani dla dziecka? http://www.nianiapraca.pl
Opiekunka na wakacje http://www.krakowopiekunka.pl
Szukając niani sprecyzuj swoje oczekiwania http://www.opiekunkadodzieckakrakow.pl
Opiekunka do dziecka, babcia czy przedszkole? http://www.opiekunkadodzieckapoznan.pl
Niania z zamieszkaniem we Wrocławiu http://www.opiekunkiwroclaw.pl
Chcesz wrócić do pracy po urlopie macierzyńskim? http://www.opiekunkalodz.pl
Jak wybrać odpowiednią opiekunkę http://www.opiekunkalublin.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam synka po pobycie w szpitalu na salmonelle i wiem ile dziecko wycierpiało za "obiad na mieście). Minęło 4 miesiące od opuszczenia szpitala i cały czas jest chory tak spadła mu odporność (w miesiąc 3 antybiotyki). Przez 3 lata był tylko raz przeziębiony.
Koszt priobiotyków i witamin miesecznie to 400zł...plus leki bo wiecznie ma infekcje/ zapalenie oskrzeli. Siedzi w domu 2 miesiąc i wczoraj wyskoczzyłam z nim do sklepu. Trudno nie mam niani, mąż w pracy a jeśc trzeba ;) i jakaś starsza Pani czestowała cukiereczkiem i dotykała rączek.

Niania czyba nie musi dla kota robić zakupów;) kiedyś też mówiłam sobie inni z maluszkami w markecie to czemu i nie ja. Bardzo mi sie zmeniło podejście;) Maluch niech nabiera odporności ale na spacerze a nie w sklepach w okresie jak prawie każdy kaszle, kicha itp.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6
Niania z pewnością powinna trzymać się ustaleń. Może próbować rozmawiać i przekonać Cię do swoich racji ale nie powinna ignorować Twoich zasad. I nie powiem tu jak większość że "płacisz to wymagasz", to bardziej kwestia tego, że w swoim domu Ty ustalasz zasady.
Jeżeli źle się z tym czujesz to poszukaj nowej opiekunki, rozważ jednak sprawę całościowo. I pamiętaj, najważniejsze jest dziecko.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Łooo matko, a czy to biedne dziecko może do łazienki chodzić??
A jeśli chodzi i nianię, to jednak powinna się trzymać zaleceń rodziców. Choćby najbardziej absurdalnych...
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hm, ja z moim dzieckiem też chodziłam w trakcie spaceru do sklepów :P Oczywiście nie spacer do sklepu, ale w drodze powrotnej z dłuższego spaceru np do lasu. Bakteria z mięsa złapana w sklepie? Niby jak miałoby się to stać? Przecież tego mięsa trzeba przynajmniej dotknąć, albo najlepiej zjeść, żeby się zarazić! To się nie przenosi drogą kropelkową, jak przeziębienie :P Poprzednio dzieciak musiał to złapać w waszej własnej kuchni, pewnie jedząc obiad który u Ty przygotowałaś, ale pijąc ze smoczka, który dotknęłaś ręką nie umytą po przygotowywaniu mięsa. W związku z tym powinnaś go izolować przed samą sobą i własnym mieszkaniem, bo tam ma największą szansę się czyś takim zarazić ;)
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 4
Ja jako niania nie chodziłam z dzieckiem po sklepach bo po co spacer to na świeżym powietrzu a nie po molchach powiedz jej wprost ze sobie nie życzysz i tyle
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
ja też nie jestem za tym aby ciągać ze sobą dziecko na zakupy a tym bardziej nie rozumiem dlaczego niania zamiast poświęcić się w 100% dziecku - czyli swojej pracy lazi sobie po sklepach...Płacisz tej pani więc wymaj aby przestrzegała Twoich zasad.

Tym bardziej że teraz sezon chorób i bez sensu narażac dziecko na infekcje o które nie trudno w dużych skupiskach ludzi....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 5
centrach handlowych :) przepraszam za pomyłkę
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja nie mam nic przeciwko żeby moja niania robiła sobie zakupy jak wychodzi z dzieckiem na spacer. Przy okazji kupuje mojemu synkowi codziennie świeże preodukty na obiad i gotuje. Chyba troszkę przesadzacie z tym ograniczeniem, przecież same też chodzicie po sklepach z dzieckiem...a to że są bakterie i dziecko może coś załapać to chyba trzebabybyło sobie zbudować komorę i nie wychodzić nigdzie żeby się od tego uchronić. Moim zdaniem jeżeli ktoś robi drobne zakupy to to nic takiego, oczywiśnie nie mówię tu o kilkugodzinnym chodzeniu po centrach chandlowych...ale w ramach rozsądku nie mam nic przeciwko temu.
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dziękuje za Wasze opinie, fakt na początku nie ustaliśmy z Niania tego czy może robić zakupy czy nie-jakos nie wpadłam na ten pomysł bo dla mnie oczywiste jest ze w pracy się zakupów nie robi.

do ~Patla. Masz racje, córka nianie bardzo lubi, traktuje prawie jak babcie i to mnie przekonuje w stronę ze może nie warto Jej zmieniać.

Po prostu nasza gapa ze na początku nie ustaliliśmy pewnych rzeczy, a niania jak sie okazało jest uparta i tkwiąca przy swoich zasadach.

Mam nadzieje ze szczera rozmowa pomoże i w końcu się dogadamy.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Zgadzam się z opinią, że to Ty jesteś pracodawcą i ustalasz zasady. Ale wydaje mi się, że warto wziąć pod uwagę inny aspekt, mianowicie jak z nianią jest Twojemu dziecku? W tych czasach ciężko jest o dobrą nianię i jeśli ta wychodzi z nią na spacery a przy okazji wejdzie do jakiegoś sklepu po drobne zakupy to nie widzę problemu. Jeśli boisz się bakterii to ustal z nią, że ma zakaz wchodzenia do mięsnego i tyle, a na Rossmana czasem przymknij oko. Jeśli dziecko lubi Twoją nianią a ta poświęca mu cały czas uwagę, bawi się z nim, nie pali przy nim itd to może nie warto z niej rezygnować tylko się dogadać.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
My pozwalaliśmy niani robić zakupy w czasie pracy i w ramach spaceru, ale drobne zakupy np. na ryneczku właśnie w mięsnym czy piekarni, nie tolerowałam łażenia po galeriach i pojechania na kawkę gdzieś gdzie nawet nie wiedziałam.
Z nianią galeriowo- kawkującą się pożegnaliśmy nawet bez żalu.
Niania robiąca sporadyczne zakupy została na dłużej, ale te zakupy to nie był jedyny spacer dziecka, były po drodze z spaceru po pasie nadmorskim czy placu zabaw.
Zasady ustalone były na samym początku.
Temat strachu przed bakteriami itp. to temat osobny
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie powinnaś z Nianią walczyć, tylko ją zwolnić gdy nie słucha o co prosisz!!! Tobie szef pozwala na załatwianie własnych spraw w czasie pracy?? Zapewne musisz brać urlop... To po prostu jakaś bezczelna Panienka i robi co chce!
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 5
To też napisałam jej niania ,jej zasady ale autorka w swoim wątku poruszyła tez problem bakterii jaką to rzekomo jej dziecko załapało w mięsnym lub spożywczaku.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Macie racje, dziecko musi nabywać odporność - to raz i bakterii,, wirusów sie nie uniknie, ale dwa jest to ze spacer to powinien byc spacer a nie 10min w jednym sklepie, 10 min w drugim.

Tu jedno jest z drugim powiązane, dlatego tez moje pytanie, czy przymknąć na to oko czy walczyć dalej.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Dzieci, które nie chodziły do przedszkola (50 odpowiedzi)

Czy są tu Rodzice dzieci, które jako 3 i 4 latki nie chodziły do przedszkola? Jak z perspektywy...

trampolina dmuchana czy macie i jaką polecacie? (19 odpowiedzi)

pytanie jak wyzej

Wyprawka dla dziecka lato (49 odpowiedzi)

Witam. Ma termin na czerwiec i tak pomału się rozglądam za wyprawką,tylko sama nie wiem co i ile...

do góry