Re: nie radzę sobie - dużo krzyczę na dziecko
Nie zrozumcie mnie źle ale w jednym z wątków rozwiń
Nie zrozumcie mnie źle ale w jednym z wątków http://forum.trojmiasto.pl/wyzywanie-dziecka-przez-matke-t304782,1,130.html
jak ja powiedzialam, że też dużo krzyczę to prawie mnie zjadłyście :P
Zastanawie mnie podejście niektórych forumek...co byście napisały jak znów napisalaby jakaś "Paulina", że jej sąsiadka krzyczy na dziecko? Tu autorka wątku sama mówi, że sobie nie radzi i tyle współczucia i dobrych rad, a w tamtym wątku już MOPSEM szczułyście.
Mamo małego złośliwca, każda z nas a przynajmniej część zna ten "problem". To chyba taki okres w życiu dziecka. Mojemu synowi już przeszły te jego złośliwości. Ja robiłam tak jak napisała jedna z forumek - szłam do kuchni liczyłam do 10 (czasami do 100 :P), albo klepałam schabowe hehehe :) Najgorzej ze scenami na dworze tudzież w sklepie
zobacz wątek