Widok
@sam:
Jeśli dobrze skumałeś analogię, to jeżdżenie quadem po lesie nie jest zabronione (chyba, że las jest prywatny) - ale jest po prostu głupie.
Komu by się chciało wysiadać z wygodnej i bezpiecznej bryki, żeby sobie odbijać jądra w niewygodzie? ;)
TO mozna robić za młodu ;) albo na starość, jak bryka już odmawia posłuszeństwa, albo przyjemność z jej eksploatacji już nie ta i potrzeba adrenaliny :D
Jeśli dobrze skumałeś analogię, to jeżdżenie quadem po lesie nie jest zabronione (chyba, że las jest prywatny) - ale jest po prostu głupie.
Komu by się chciało wysiadać z wygodnej i bezpiecznej bryki, żeby sobie odbijać jądra w niewygodzie? ;)
TO mozna robić za młodu ;) albo na starość, jak bryka już odmawia posłuszeństwa, albo przyjemność z jej eksploatacji już nie ta i potrzeba adrenaliny :D
@sam
no nie, wątek kierowców, samochodów Ty rozpocząłeś. Wdr tylko się do tego odniósł więc on na pewno nie porównuje ludzi do maszym:P
wydaje mi się również, że pisząc o jeździe próbnej miał na myśle sprawdzenie w dwie strony: czy jemu pasuje kobieta i czy on pasuje kobiecie w łóżku.
Bez udanego seksu nie będzie udanego związku, w tych sprawach albo się do siebie pasuje od razu albo wcale, nie da się tego nauczyć. Albo jest fajnie, spontanicznie i naturalnie, albo sztucznie, schematycznie i nudno.
no nie, wątek kierowców, samochodów Ty rozpocząłeś. Wdr tylko się do tego odniósł więc on na pewno nie porównuje ludzi do maszym:P
wydaje mi się również, że pisząc o jeździe próbnej miał na myśle sprawdzenie w dwie strony: czy jemu pasuje kobieta i czy on pasuje kobiecie w łóżku.
Bez udanego seksu nie będzie udanego związku, w tych sprawach albo się do siebie pasuje od razu albo wcale, nie da się tego nauczyć. Albo jest fajnie, spontanicznie i naturalnie, albo sztucznie, schematycznie i nudno.
@wdr
Wiesz... To zależy co mamy na myśli mówiąc "jazda próbna" W pewnym momencie porównywanie człowieka do przedmiotów nie ma już zastosowania. Wydaje mi się, że chcesz na siłę pokazać, że kobietę trzeba przed ślubem wykorzystać/wypróbować aby być pewnym czy nadaje się na żonę.
Jest to jednak błąd logiczny. Ponieważ tego akurat można być pewnym przed ślubem i bez tego konkretnego testowania ;)
No ale jeśli ktoś uparcie chce sobie tłumaczyć i swojej wybrance, że takie testy są konieczne, to ja się nie wtrącam.
Pytanie tylko jest jedno:
Czy taki test zostanie wykonany na dzień przed zakupem/ślubem?
czy raczej to testowanie będzie trwało miesiącami lub latami tak, jakby się facet zdecydować nie mógł?
Wiesz... To zależy co mamy na myśli mówiąc "jazda próbna" W pewnym momencie porównywanie człowieka do przedmiotów nie ma już zastosowania. Wydaje mi się, że chcesz na siłę pokazać, że kobietę trzeba przed ślubem wykorzystać/wypróbować aby być pewnym czy nadaje się na żonę.
Jest to jednak błąd logiczny. Ponieważ tego akurat można być pewnym przed ślubem i bez tego konkretnego testowania ;)
No ale jeśli ktoś uparcie chce sobie tłumaczyć i swojej wybrance, że takie testy są konieczne, to ja się nie wtrącam.
Pytanie tylko jest jedno:
Czy taki test zostanie wykonany na dzień przed zakupem/ślubem?
czy raczej to testowanie będzie trwało miesiącami lub latami tak, jakby się facet zdecydować nie mógł?
@Artur
Albo chociaż na tabun osób, które w życiu miały tylko jednego Partnera - męża lub żonę.
I właśnie dlatego, że tylko nieliczni potrafią MYŚLEĆ, tworzą związki na całe życie i są szczęśliwi.
W moim otoczeniu mam dwie takie pary. Jedna miała 55rocznicę ślubu, a druga 66tą!
W obu przypadkach była to pierwsza miłość, ale oparta na dżentelmeńskich zasadach.
Dziś dżentelmen to tylko slogan. A właściwie, tego słowa już praktycznie się nie używa, jest zbyt staromodne.
@Jestem szczęśliwym mężem i ojcem :P
Skoro tak mówisz, to niech nic się u ciebie nie zmieni :)
Albo chociaż na tabun osób, które w życiu miały tylko jednego Partnera - męża lub żonę.
I właśnie dlatego, że tylko nieliczni potrafią MYŚLEĆ, tworzą związki na całe życie i są szczęśliwi.
W moim otoczeniu mam dwie takie pary. Jedna miała 55rocznicę ślubu, a druga 66tą!
W obu przypadkach była to pierwsza miłość, ale oparta na dżentelmeńskich zasadach.
Dziś dżentelmen to tylko slogan. A właściwie, tego słowa już praktycznie się nie używa, jest zbyt staromodne.
@Jestem szczęśliwym mężem i ojcem :P
Skoro tak mówisz, to niech nic się u ciebie nie zmieni :)