Widok
@sam
Manipulację i płytką socjotechnikę stosujesz Ty teraz kreując się wydumanymi zasadami bo akurat teraz wydaje Ci się, że tak wypada. Przypomnę, że w innym wątku stwierdziłeś, że nie masz czasu na chodzenie i szukanie Partnerkę i stać Ciebie na to by najlepiej ją zatrudnić i mieć pod ręką...
Co do czekania na seks do ślubu... Czekam na listę osób, które czekały :D
Albo chociaż na tabun osób, które w życiu miały tylko jednego Partnera - męża lub żonę.
Zaraz się okaże, że na forum same prawiczki i dziewice, hahha
Dorosłość polega na tym, że bierzemy odpowiedzialność za swoje czyny. Frywolne podejście do seksu jest fajne, nie ma co leżeć w łóżku jak kłoda.
btw. Ja jestem szczęśliwym mężem i ojcem :P
Manipulację i płytką socjotechnikę stosujesz Ty teraz kreując się wydumanymi zasadami bo akurat teraz wydaje Ci się, że tak wypada. Przypomnę, że w innym wątku stwierdziłeś, że nie masz czasu na chodzenie i szukanie Partnerkę i stać Ciebie na to by najlepiej ją zatrudnić i mieć pod ręką...
Co do czekania na seks do ślubu... Czekam na listę osób, które czekały :D
Albo chociaż na tabun osób, które w życiu miały tylko jednego Partnera - męża lub żonę.
Zaraz się okaże, że na forum same prawiczki i dziewice, hahha
Dorosłość polega na tym, że bierzemy odpowiedzialność za swoje czyny. Frywolne podejście do seksu jest fajne, nie ma co leżeć w łóżku jak kłoda.
btw. Ja jestem szczęśliwym mężem i ojcem :P
@Artur
to bym chyba tylko parsknął śmiechem i sobie poszedł w siną dal
Tak właśnie powinna zrobić kobieta, która jest manipulowana przez faceta :) Facet, który parska śmiechem i odchodzi w siną dal, nie jest w rzeczywistości warty kobiety z którą się spotyka.
No ok, po 6 miesiącach można dawać sobie buziaki czy się przytulać. Ale na seks można czekać aż do ślubu.
Piszesz "Dorośli ludzie robią pewne rzeczy"
A ja myślałem, że dorośli ludzie są odpowiedzialniejsi od nastolaktów i emocjonalnie są dojrzalsi. Czekanie zatem nie powinno być dla nich problemem :)
To co ty próbujesz przedstawić, to forma frywolnego podejścia do seksualności i życia ogólnie.
Jakkolwiek, powodzenia i udanego związku!
to bym chyba tylko parsknął śmiechem i sobie poszedł w siną dal
Tak właśnie powinna zrobić kobieta, która jest manipulowana przez faceta :) Facet, który parska śmiechem i odchodzi w siną dal, nie jest w rzeczywistości warty kobiety z którą się spotyka.
No ok, po 6 miesiącach można dawać sobie buziaki czy się przytulać. Ale na seks można czekać aż do ślubu.
Piszesz "Dorośli ludzie robią pewne rzeczy"
A ja myślałem, że dorośli ludzie są odpowiedzialniejsi od nastolaktów i emocjonalnie są dojrzalsi. Czekanie zatem nie powinno być dla nich problemem :)
To co ty próbujesz przedstawić, to forma frywolnego podejścia do seksualności i życia ogólnie.
Jakkolwiek, powodzenia i udanego związku!
@osoba, pierwszy post
Co to wg Ciebie znaczy "początek znajomości"? Pierwsze spotkanie, drugie, trzecie, pierwszy miesiąc, dwa miesiące? Ogólnie jeśli jest miło to pocałunki i przytulanki tylko polepszają atmosferę. Moim zdaniem warto się bawić i korzystać a nie zgredzić. Co ma być to będzie, jeśli ma zaiskrzyć to zaiskrzy, jeśli nie to nie. :D
Ważna też jest kwestia wieku bo inaczej wyglądają relacje gdy się ma 16 lat i inaczej po 30-stce. Gdy miałem 16 lat to chodziłem tylko za rączkę przez pół roku czekając na "coś więcej". Teraz gdybym od swojej rówieśniczki usłyszał hasło w stylu: "poczekaj, za pół roku coś dostaniesz" to bym chyba tylko parsknął śmiechem i sobie poszedł w siną dal (dorośli ludzie po prostu robią pewne rzeczy, seks itp. to element dorosłego życia, bez tego w głowie się lasuje - moja opinia, nie musicie się z nią zgadzać). Podsumowując, to trzeba zachować umiar w obie strony bo będąc przesadnie "zimną rybą" w końcu odepchniesz faceta.
Co to wg Ciebie znaczy "początek znajomości"? Pierwsze spotkanie, drugie, trzecie, pierwszy miesiąc, dwa miesiące? Ogólnie jeśli jest miło to pocałunki i przytulanki tylko polepszają atmosferę. Moim zdaniem warto się bawić i korzystać a nie zgredzić. Co ma być to będzie, jeśli ma zaiskrzyć to zaiskrzy, jeśli nie to nie. :D
Ważna też jest kwestia wieku bo inaczej wyglądają relacje gdy się ma 16 lat i inaczej po 30-stce. Gdy miałem 16 lat to chodziłem tylko za rączkę przez pół roku czekając na "coś więcej". Teraz gdybym od swojej rówieśniczki usłyszał hasło w stylu: "poczekaj, za pół roku coś dostaniesz" to bym chyba tylko parsknął śmiechem i sobie poszedł w siną dal (dorośli ludzie po prostu robią pewne rzeczy, seks itp. to element dorosłego życia, bez tego w głowie się lasuje - moja opinia, nie musicie się z nią zgadzać). Podsumowując, to trzeba zachować umiar w obie strony bo będąc przesadnie "zimną rybą" w końcu odepchniesz faceta.
@niewidoczna
Jak już mówiłem, 100% pewności nie ma, ale wystąpienie ryzyka można zminimalizować a nawet wyeliminować stosując się do pewnych zasad i standardów. Chociaż to wymaga ogromnej samodyscypliny i wytrwałości i samodoskonalenia, a o tym mało kto już teraz słuchać :)
Jakkolwiek, powodzenia w całowaniu się, ściskaniu i wszystkim innym co do głowy wpadnie :P
Jak już mówiłem, 100% pewności nie ma, ale wystąpienie ryzyka można zminimalizować a nawet wyeliminować stosując się do pewnych zasad i standardów. Chociaż to wymaga ogromnej samodyscypliny i wytrwałości i samodoskonalenia, a o tym mało kto już teraz słuchać :)
Jakkolwiek, powodzenia w całowaniu się, ściskaniu i wszystkim innym co do głowy wpadnie :P
@sam
tylko żeby być tym dobrym kierowcą to trzeba "mieć czym jeździć" , a sztuka znalezienia dobrego "auta" różni się trochę od sztuki bycia "dobrym kierowcą" , więc nie twierdzę że jesteś "złym kierowcą" aczkolwiek ze znalezieniem tego "auta" są widać problemy, hmmmm ?
________________________________
dla tych co się pogubili auto jest tu metaforą partnera
tylko żeby być tym dobrym kierowcą to trzeba "mieć czym jeździć" , a sztuka znalezienia dobrego "auta" różni się trochę od sztuki bycia "dobrym kierowcą" , więc nie twierdzę że jesteś "złym kierowcą" aczkolwiek ze znalezieniem tego "auta" są widać problemy, hmmmm ?
________________________________
dla tych co się pogubili auto jest tu metaforą partnera
>Narzucanie się nie jest najlepszym przepisem na udany związek :P
Zgadzam się. Tylko, że dziewczyna chciała się dowiedzieć czy powinna dawać się przytulać i całować na początku znajomości. Nie napisała, że to Ona wychodzi z inicjatywą.
Osobiście uważam, że nie ma w tym nic złego. Jeżeli chce ona i on-dlaczego nie mają się przytulić? seks to inny temat. Ale o to akurat Autorka nie pytała
O taktykach zdobywania kobiet powstała niejedna książka ;-) A facet, żeby zdobyć to co chce-powie wszystko-tu się zgadzam :-)
Sam...doświadczenie doświadczeniem, a życie życiem. To, że ktoś jest 10 czy 15 lat w związku nie daje żadnej gwarancji na to, że ktoś zostanie "utracony" jak to nazwałeś. Życie jest nieprzewidywalne. Temat rzeka
Zgadzam się. Tylko, że dziewczyna chciała się dowiedzieć czy powinna dawać się przytulać i całować na początku znajomości. Nie napisała, że to Ona wychodzi z inicjatywą.
Osobiście uważam, że nie ma w tym nic złego. Jeżeli chce ona i on-dlaczego nie mają się przytulić? seks to inny temat. Ale o to akurat Autorka nie pytała
O taktykach zdobywania kobiet powstała niejedna książka ;-) A facet, żeby zdobyć to co chce-powie wszystko-tu się zgadzam :-)
Sam...doświadczenie doświadczeniem, a życie życiem. To, że ktoś jest 10 czy 15 lat w związku nie daje żadnej gwarancji na to, że ktoś zostanie "utracony" jak to nazwałeś. Życie jest nieprzewidywalne. Temat rzeka
@niewidoczna
Najlepszy kierowca to nie taki, który bardzo dobrze jeździ.
Najlepszy kierowca, to taki, który ma ogromne doświadczenie za kierownicą.
Ogromne doświadczenie zdobywa się całymi latami 10, 15, 20 lat. Dlatego jak pisałem, nie ma 100% pewności, że nie popełni się błędu, ale będąc w związku 10lat czy 15 lat, jest się już przeważnie po ślubie, kobieta nie musi się obawiać o utratę, bo przez wiele lat facet stale udowadniał jej że zależy mu na niej, a nie na tym co może mu dać :)
Tzn, że nie zbudował związku na chciejstwie, czy pożądaniu, ale na wyprocowanym latami zaufaniu.
Najlepszy kierowca to nie taki, który bardzo dobrze jeździ.
Najlepszy kierowca, to taki, który ma ogromne doświadczenie za kierownicą.
Ogromne doświadczenie zdobywa się całymi latami 10, 15, 20 lat. Dlatego jak pisałem, nie ma 100% pewności, że nie popełni się błędu, ale będąc w związku 10lat czy 15 lat, jest się już przeważnie po ślubie, kobieta nie musi się obawiać o utratę, bo przez wiele lat facet stale udowadniał jej że zależy mu na niej, a nie na tym co może mu dać :)
Tzn, że nie zbudował związku na chciejstwie, czy pożądaniu, ale na wyprocowanym latami zaufaniu.
Zgadzam sie z @sam ... wielokrotnie słyszałam o taktykach zdobywania kobiet :) nie chodzi o to, że wszyscy mężczyźni kłamią, ale ich główną zasadą jest "cel uświęca środki" :D
Podstawą wszystkich stosunków między ludzkich powinien być brak zaufania. Zaufanie powinno być zdobywane a nie dane na wyrost :) dopiero wtedy możemy oddać siebie w sensie emocjonalnym czy też fizycznym :P
Podstawą wszystkich stosunków między ludzkich powinien być brak zaufania. Zaufanie powinno być zdobywane a nie dane na wyrost :) dopiero wtedy możemy oddać siebie w sensie emocjonalnym czy też fizycznym :P
Nie zgodzę się. Kierowca samochodu musi być cały czas skoncentrowany na 100%. Nie ma miejsca na pomyłkę w trakcie jazdy. Nie ma czegoś takiego, że sobie "pozwolił" na odrobinę szaleństwa.
Nie ma 100% pewności że w życiu nie popełni się błędu, ale jest za to szansa, że stosując się do pewnych zasad tych błędów będzie jak najmniej. I nie trzeba wcale dostawać po tyłku, żeby się czegoś nauczyć. Trzeba za to MYŚLEĆ trzeźwo i przyszłościowo :)
Nie ma 100% pewności że w życiu nie popełni się błędu, ale jest za to szansa, że stosując się do pewnych zasad tych błędów będzie jak najmniej. I nie trzeba wcale dostawać po tyłku, żeby się czegoś nauczyć. Trzeba za to MYŚLEĆ trzeźwo i przyszłościowo :)
@niewidoczna
Intuicja to dobra rzecz. Ale sama intuicja nic nie wystarczy. Trzeba opierać się na pewnych standardach i zasadach i ich się trzymać jak regulaminu, który jeśli się złamie, czekał będzie ban.
Kto się oparzył chociaż raz w życiu, ten wie, że z gorącem trzeba uważać, żeby nie sparzyć się drugi raz. Niestety ludzie są głupi i za pierwszym razem zawsze chcą robić po swojemu :) Zwalają winę na innych, kiedy to oni sami są sobie winni. A intuicja w tym czasie milczała :)
Intuicja to dobra rzecz. Ale sama intuicja nic nie wystarczy. Trzeba opierać się na pewnych standardach i zasadach i ich się trzymać jak regulaminu, który jeśli się złamie, czekał będzie ban.
Kto się oparzył chociaż raz w życiu, ten wie, że z gorącem trzeba uważać, żeby nie sparzyć się drugi raz. Niestety ludzie są głupi i za pierwszym razem zawsze chcą robić po swojemu :) Zwalają winę na innych, kiedy to oni sami są sobie winni. A intuicja w tym czasie milczała :)
@Sam: oczywiście, że przeczytałam Twój pierwszy post- pozostałą resztę również.
Myślę, że nikomu nie trzeba tłumaczyć schematów zachowań, czy to kobiet, czy mężczyzn. Każdy czegoś już tam doświadczył i wie na czym ta "zabawa" polega. Trzeba się jedynie chyba zdać na swoją intuicję, żeby wyczuć o co chodzi drugiej stronie. W tych "grach" nie ma reguł i regulaminu ;-) choć czasami żałuję, bo niektórym by się przydały-ale z drugiej strony nie byłoby tak wesoło ;-)
Myślę, że nikomu nie trzeba tłumaczyć schematów zachowań, czy to kobiet, czy mężczyzn. Każdy czegoś już tam doświadczył i wie na czym ta "zabawa" polega. Trzeba się jedynie chyba zdać na swoją intuicję, żeby wyczuć o co chodzi drugiej stronie. W tych "grach" nie ma reguł i regulaminu ;-) choć czasami żałuję, bo niektórym by się przydały-ale z drugiej strony nie byłoby tak wesoło ;-)