Widok
Tylko gwoli wyjaśnienia ;)
Ferrari nie jest nie było i nie będzie na sprzedaż więc .. pomarzyć też nie możesz ;)
To nie tyle reprezentacyjne czy lans , po prostu jest dla ciebie cenne , wspomnienia i masę przebytych razem kilometrów.
I na koniec ,u mnie zawsze się okazywało że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego.
tośmy se pogadali o "trudnych" sprawach
Ferrari nie jest nie było i nie będzie na sprzedaż więc .. pomarzyć też nie możesz ;)
To nie tyle reprezentacyjne czy lans , po prostu jest dla ciebie cenne , wspomnienia i masę przebytych razem kilometrów.
I na koniec ,u mnie zawsze się okazywało że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego.
tośmy se pogadali o "trudnych" sprawach
@wdr:
@ferrari - rozumiem Twoją wypowiedź, jeśli je masz. Ale w tym kontekście nie rozumiem słów "pomarzyć też nie możesz". Ograniczasz tym swoje marzenia, czy ograniczasz moje? Bo ja o Twoim ferrari nie marzę i nie zamierzam :D Natomiast wypowiedź jest niezrozumiała w całości, jeśli tego ferrari nie masz :)
> u mnie zawsze się okazywało że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego
Na szczęście - mam inne doświadczenia :)
@ferrari - rozumiem Twoją wypowiedź, jeśli je masz. Ale w tym kontekście nie rozumiem słów "pomarzyć też nie możesz". Ograniczasz tym swoje marzenia, czy ograniczasz moje? Bo ja o Twoim ferrari nie marzę i nie zamierzam :D Natomiast wypowiedź jest niezrozumiała w całości, jeśli tego ferrari nie masz :)
> u mnie zawsze się okazywało że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego
Na szczęście - mam inne doświadczenia :)
@sadyl
Ja nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi.
Pragniesz dozgonnego związku na bazie umowy?
Nie, ja nic takiego nie powiedziałem. Mówiłem, że powinniśmy kierować się pewnymi zasadami lub standardami, które zminimalizują ryzyko popełnienia błędu. Mówiłem też, że 100% pewności nie ma. Ale stosując się do tych pewnych zasad o pomyłkę będzie bardzo, bardzo trudno.
Ja nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi.
Pragniesz dozgonnego związku na bazie umowy?
Nie, ja nic takiego nie powiedziałem. Mówiłem, że powinniśmy kierować się pewnymi zasadami lub standardami, które zminimalizują ryzyko popełnienia błędu. Mówiłem też, że 100% pewności nie ma. Ale stosując się do tych pewnych zasad o pomyłkę będzie bardzo, bardzo trudno.
Wiesz Ja Ci powiem jak to było ze mną gdy poznałam gdyniaka 25 lat temu .Powinno być tak by na wszystko przyszedł czas , ale wiesz jak to znajomy z pracy a Ja z innego województwa i tak niby weszłam na kawę i w pierwszy dzień znajomości mimo, że były 3 pokoje weszłam jemu do łóżka i mimo, że mnie rzucił kilka długich lat to rok przed śmiercią ta wiele razy zdradzana byłam dla niego najukochańsza i najlepsza.Niczego nie żałuje bo był jedyny w mym życiu, którego za życia i po śmierci bardzo kochałam