Re: niepracujaca zona, czy to zle?
Też znałam taką co tak mówiła...i co mąż zawał w wieku 33 lat, ona bez pracy, bez praktyki bez pomysły + 2 małych dzieci. Masakra.
Ale szybko znalazła drugiego męża i błąd powiela bo...
rozwiń
Też znałam taką co tak mówiła...i co mąż zawał w wieku 33 lat, ona bez pracy, bez praktyki bez pomysły + 2 małych dzieci. Masakra.
Ale szybko znalazła drugiego męża i błąd powiela bo nadal nie pracuje i troszczy się o ognisko domowe - rola w której się spełnia, ale sorry to nie praca. Za pracę po 1 dostajesz wynagrodzenie po 2 masz określone reguły i musisz się podporządkować, przynajmniej w takim stopniu żeby nadal ja mieć a po 3 pracujesz przeważnie z innymi, dorosłymi ludźmi i musisz umieć odnajdywać się w nie zawsze łatwych kontaktach międzyludzkich. Dlatego właśnie w przedszkolach największe pieniaczki to niepracujące mamy (na podstawie moich obserwacji rzeczywistości) bo swoją frustrację i pewne "nieobycie" powodują że uważają że ich dzieci są najważniejsze i zasługują na najlepsze traktowanie.
Kobiety pracujcie bo brak zajęcia odmóżdża
zobacz wątek