Widok
nnt.KREDYTY HIPOTECZNE
Cześć dziewczyny!! mam takie pytanie odnośnie brania kredytu na zakup mieszkania w obecnej sytuacji na rynku finansowym. Bierzecie? Czy może czekacie, aż sytuacja się unormuje? Wiem, że nie ma jasnej odpowiedzi na te pytania, ale może zmagacie się z podobnymi problemami w chwili obecnej.
Mamy wystarczającą sumę na 30/40% wkład własny i chcemy dobrać 70/60% kredytu. Co o tym sądzicie?
Mamy wystarczającą sumę na 30/40% wkład własny i chcemy dobrać 70/60% kredytu. Co o tym sądzicie?
[URL="http://www.whenismywedding.com/"]
[/URL]
[/URL]
To prawda frank stio wysoko, warto w tym momencie wziąść kredyt... poza tym ceny ofertowe w tym momencie bardzo odbiegają od tych transakcyjnych (morał jest taki, że należy się mocno targować). Moim zdaniem obecna sytuacja na rynku nie zagraża biorącym kredyt, nie ma paniki. Duzym plusem jest to, że macie już część gotówki... warunki kredytowe są wtedy korzystniejsze.
Witam! Pracuję w multibanku i nasz bank jako jeden z 2 daje kredyt na 100%, jeśli ktoś byłby zainteresowany takim kredytem proszę o kontakt:
Agnieszka Elert tel. 790 386 190
Pozdrawiam!
Agnieszka Elert tel. 790 386 190
Pozdrawiam!
Aha, podaję jeszcze swój firmowy adres e-mail, w razie czego pytania można również tam kierować: agnieszka.elert@multibank.pl
nie oszukujmy sie mieszkania raczej nie stanieja a jesli juz to w bardzo niewielkim stopniu, ja bym brala kredyt jak najszybciej, jesli ktos oczywiscie ma takie mozliwosci, w koncu szybciej zacznie sie go splacac. My jak kupowalismy mieszkanie to za 64 m zaplacilismy 143000 i to i tak juz bylo na ostatnia chwile.
Witam!
Fakt jest jeszcze ING (w którym od dzisiaj zmieniły się warunki i są b. wysokie marże) w multibanku zaś sama pracuje i o tym banku pisałam. Jeśli zaś chodzi o Polbank, to nie wydaje mi się, że udzielają kredytu na 100% w CHF, zresztą ten bank razem z millenium najgorzej potraktował swoich klientów w ciągu ostatnich 2 tygodni - odwoływane decyzje kredytowe i nawet wstrzymania uruchomień!!! Wiem o tym od klientów, którzy przyszli do nas po ratunek.
Jeśli zaś hcodzi o ceny mieszkań, to wydaje mi się, że mimo wszystko zbyt dużo nie spadną... sama się tym martwię, gdyz chcę kupić mieszkanie.
Pozdrawiam!
Fakt jest jeszcze ING (w którym od dzisiaj zmieniły się warunki i są b. wysokie marże) w multibanku zaś sama pracuje i o tym banku pisałam. Jeśli zaś chodzi o Polbank, to nie wydaje mi się, że udzielają kredytu na 100% w CHF, zresztą ten bank razem z millenium najgorzej potraktował swoich klientów w ciągu ostatnich 2 tygodni - odwoływane decyzje kredytowe i nawet wstrzymania uruchomień!!! Wiem o tym od klientów, którzy przyszli do nas po ratunek.
Jeśli zaś hcodzi o ceny mieszkań, to wydaje mi się, że mimo wszystko zbyt dużo nie spadną... sama się tym martwię, gdyz chcę kupić mieszkanie.
Pozdrawiam!
zajmuję się doradztwem kredytowym od ponad 3 lat i współpracuję z kilkoma deweloperami. Jak na razie nie mówia nic o obniżce cen Wręcz przeciwnie. Z ich strony wygląda to tak: budują jeden blok po aktualnych cenach ale jeśli koszt budowy tego budynku przewyższy kwotę jaką pierwotnie zamierzali zyska to różnie między planowanym zyskiem a osiągniętym zyskiem dokładają do kolejnego bloku i to na kolejnym będą próbowali sobie odbi tą różnicę oraz oczywiście pokry koszty inflacji. W ten sposób ceny kolejnych mieszkań będą wyższe. Jednak musimy pamięta że ceny mieszkań u deweloperów już są zaniżone w związku z tym że właściciele tych przedsiębiorst wiedzą iż taki chwyt jak "specjalnie dla pani może mogli byśmy zejś z ceny o jakieś 5 tys, 7tyś czy 10tys" spodziała jak płachta na byka i klient pomyśli, że to super oferta i się zdecyduje. Klient zktórym dzis miałam spotkanie kupuje mieszkanie za 390tys zł. Cena wyjściowa to 425tys zł.
Nie myślcie że za rok będą tańsze mieszkania bo one mogą by tańsze przy dobrych negocjacjach już teraz.
W dalszym ciągu są banki które kredytują 100% wartości nieruchomości a nawet ponad 100%.
Ja na razie nie odczułam spadku zainteresowania, dalej siedzę w biurze od rana do późnego wieczora:) bo ci którzy chcą mie własny kąt i tak i tak będą brali kredyt
Nie myślcie że za rok będą tańsze mieszkania bo one mogą by tańsze przy dobrych negocjacjach już teraz.
W dalszym ciągu są banki które kredytują 100% wartości nieruchomości a nawet ponad 100%.
Ja na razie nie odczułam spadku zainteresowania, dalej siedzę w biurze od rana do późnego wieczora:) bo ci którzy chcą mie własny kąt i tak i tak będą brali kredyt
niektórzy na ostatnią chwile zdążyli, inni mieli pecha i trafili w ten okres zmian gdzie z dnia dzień tracili zdolnoś lub zwiększano im marże itp. Teraz już wszystko zaczyna się normowac jues dużo ciężej dosta kredyt i warunki są gorsze ale chociaż klient wie na czym stoi i nie dostaje codziennie tel z innymi informacjami:(
Dokładnie tak, my byliśmy juz tak zdołowani, że nie udzielaliśmy klientom żadnych "zapewnień", gdyż wszystko zmieniało się z dnia na dzień...
Teraz powoli chyba wszystko wraca do normy, ale przynajmniej narazie nie należy spodziewać się, że kredyty będą tańsze...
Teraz powoli chyba wszystko wraca do normy, ale przynajmniej narazie nie należy spodziewać się, że kredyty będą tańsze...
jestem doradcą finansowym i moje zdanie jest takie:
W chwili obecnej nie ma dużego wyboru wśród banków dlatego, że są zbyt duże obostrzenia.
Tak dobrych ofert bankowych jakie były, nigdy już nie będzie.
Na chwilę obecną w bankach brakuje franków szwajcarskich, dlatego ciężej jest dostać kredyt w tej walucie. Z czasem jak rynek finansowy się uspokoi, banki będą mniej zadzierały nosa. W przeciągu roku wszystko powinno wrócić do normy – (odnośnie wymagań co do kredytobiorców). Jeśli chodzi o marżę i oprocentowanie mogą spaść minimalnie, ale nigdy nie będą już takie atrakcyjne jak były.
Właściciele nieruchomości już odczuli spadek zainteresowania przez kupujących, dlatego można się sporo potargować. Ceny były przewartościowane, ale i mniejsza dostępność do kredytów ma wpływ na spadek cen mieszkań.
Bardzo dobrą ofertę na chwilę obecną ma MultiBreBank. Właściwie jedyny bank, który zachował zimną krew w tym spekulacyjnym kryzysie bankowym. Pozostałe banki wydają cyklicznie negatywne decyzje i życzą sobie wkładu własnego w wys. 35% wartości nieruchomości.
Powyżej ktoś napisał o Polbanku że daje 100% - to chyba jakiś żart!
W chwili obecnej nie ma dużego wyboru wśród banków dlatego, że są zbyt duże obostrzenia.
Tak dobrych ofert bankowych jakie były, nigdy już nie będzie.
Na chwilę obecną w bankach brakuje franków szwajcarskich, dlatego ciężej jest dostać kredyt w tej walucie. Z czasem jak rynek finansowy się uspokoi, banki będą mniej zadzierały nosa. W przeciągu roku wszystko powinno wrócić do normy – (odnośnie wymagań co do kredytobiorców). Jeśli chodzi o marżę i oprocentowanie mogą spaść minimalnie, ale nigdy nie będą już takie atrakcyjne jak były.
Właściciele nieruchomości już odczuli spadek zainteresowania przez kupujących, dlatego można się sporo potargować. Ceny były przewartościowane, ale i mniejsza dostępność do kredytów ma wpływ na spadek cen mieszkań.
Bardzo dobrą ofertę na chwilę obecną ma MultiBreBank. Właściwie jedyny bank, który zachował zimną krew w tym spekulacyjnym kryzysie bankowym. Pozostałe banki wydają cyklicznie negatywne decyzje i życzą sobie wkładu własnego w wys. 35% wartości nieruchomości.
Powyżej ktoś napisał o Polbanku że daje 100% - to chyba jakiś żart!
Mam nadzieję, że dostaniecie kredyt wg starych warunków i że ing nie zrobi tak jak większość banków, że będzie rozpatrywał wnioski juz na nowych warunkach, gdyż w multi własnie tak jest. Co prawda nie wstrzymalismy wyplat transz i nie odwolywaliśmy decyzji, ale warunki się zmieniły nawet dla osob zarejestrowanych na starych zasadach i starych kalkulatorach.
Wg naszej oceny jakieś 40% tego co sie działo, to własnie "zasługa" mediów i siania paniki. Z dnia na dzień ludzie wycofywali z banków i giełdy ogromny kapitał, co poskutkowało takimi podwyżkami. Gdyby nie prasa i tv kryzys byłby zdecydowani mniejszy
nie będą tańsze ale chociasz ludzie wiedzą na czym stoją. Ie mi się oberwało od klientów za te zmiany, że chyba nienormalni jesteśmy, że jaja sobie robimy, że podadzą bank do sądu. Rozumiem tych ludzi aż serce ściskało gdy sie z nimi rozmawiało Zresztą mi się aż tak krytyczne sprawy nie trafiły Ale słyszałam że jaki facet, chba to było w Polbanku, dostał pałą po głowie od klienta za to że bank nie wywiązał się z wcześniejszych ustaleń
Dokładnie to samo napisałam. Nie chodzi zresztą tylko o wypłatę kasy z banków ale również wycofywanie kapitału z giełdy.
Jeśli zas chodzi o polbank, to takie coś jak czekanie na wypłate transzy, to w ogóle nie mieści mi się w głowie i na szczęście u nas tego nie ma.
A jeśli chodzi o klientów, to wiem o czym mówisz, bo mi samej było po prostu na maxa głupio mówić, że oferta była np na marże 1,1 a dostał Pan kredyt i owszem ale na marże 2,5...
Masakra
Jeśli zas chodzi o polbank, to takie coś jak czekanie na wypłate transzy, to w ogóle nie mieści mi się w głowie i na szczęście u nas tego nie ma.
A jeśli chodzi o klientów, to wiem o czym mówisz, bo mi samej było po prostu na maxa głupio mówić, że oferta była np na marże 1,1 a dostał Pan kredyt i owszem ale na marże 2,5...
Masakra
Niestety od piątku zaszły zmiany :( Ale to już podobno ostatnie i więcej nie będzie. Tak czy inaczej pozdrawiam i idę spać bo jutro kilka kredytów czeka :)
Aha, no i oczywiście, gdyby ktoś chciał kredyt w multibanku, bądź nawiązać współpracę, to oczywiście zapraszam do kontaktu! :)
Maja po takich wypowiedziach widać jakie ludzie mają pojęcie n.t. systemu bankowego. Nasz system diametralnie różni się od tego w USA, gdzie absolutnie każdy kto miał nieruchomość mógł wziąć kredyt. U nas jest zupełnie inaczej i to nieprawda, że każdy taki kredyt może dostać. Może zatem najpierw trochę poczytaj na ten temat a potem się wypowiadaj, bo troche bez sensu powtarzać gdzieś zasłyszane opinie.
oj rany rany... smutno mi dzisiaj, bo walczyliśmy o kredyt na nasz domek.. niestety chcieliśmy wziąć na 100%, pod masę zabezpieczeń hipotecznych, pensji, rodziców... No i własnie wczoraj marzenia nam się rozwiały. Co dzien bank wprowadza nowe warunki... to jak zabawa w kotka i myszkę... ech... Powodzenia wszystkim innym, ktorym w tym kryzysie przyszło walczyć o swój kawałek podłogi..:)
Ale powiem jeszcze jedno - to niezła próba dla związku... - my zdalismy;)
Ale powiem jeszcze jedno - to niezła próba dla związku... - my zdalismy;)
Pati - ja cię doskonale rozumiem, nam bank robi podobne trudności. Aby kupić działkę musieliśmy wziąć kredyty gotówkowe, a to przy spłacie raty wychodzi o 1000 zł więcej niż przy hipotecznym. Nie zdążyłam sprzedać mieszkania więc musieliśmy wziąć ten nieszczęsny gotówkowy. Teraz szukam kupca na mieszkanie. Najdziwniejsze jest że banku nie interesują zabezpieczenia hipoteczne, interesują ich tylko bardzo wysokie zarobki. Jak by sie miało kurde bardzo wysokie zarobki to by się za gotówke przecież dom budowało.


[b]Lista 2009 - http://buninka.dobrynet.pl/sluby2009.php[/b]


[b]Lista 2009 - http://buninka.dobrynet.pl/sluby2009.php[/b]
nie znam sytuacji w Polsce ale w UK skad ten kryzys miedzy innymi idzie, mieszkania polecialy o 20% i beda dalej szly w dol, nie ma co teraz kupowac. W polsce sa bardzo wywindowane ceny mieszkan, zupelnie nie adekwatne do zarobkow, tak tez bylo w UK, nie pracuje w banku ale tak na chlopski rozum, nie wierze ze Polske nie udezy recesja, moze na mniejsza skale, moze troche pozniej ale to sie stanie a wtedy musza potaniec mieszkania. co do brania 100% kredytu to ryzykujesz ze za 2 lata bedziesz wisiala bankowi wiecej niz jest wart twoj dom.
walerka napisał(a):
co do brania 100% kredytu to ryzykujesz ze za 2
> lata bedziesz wisiala bankowi wiecej niz jest wart twoj dom.
Biorąc kredyt nawet na 70% jesteś winna bankowi już w dniu podpisania kredytu dużo więcej niż warty jest dom... i nie Twój dom tylko dom banku do momentu spłaty... live is brutal.
co do brania 100% kredytu to ryzykujesz ze za 2
> lata bedziesz wisiala bankowi wiecej niz jest wart twoj dom.
Biorąc kredyt nawet na 70% jesteś winna bankowi już w dniu podpisania kredytu dużo więcej niż warty jest dom... i nie Twój dom tylko dom banku do momentu spłaty... live is brutal.
Dla mnie cała sytuacja w Polsce na temat cen mieszkań, brania kredytów (komu, na jakich warunkach, ile) jest poprostu tragiczna. Okazało się, że pól roku temu będąc na działalności gospodarczej co najmniej pół roku można było uzyskać kredyt na mieszkanie w niektórych bankach, a teraz trzeba minimum rok i jeszcze gorsze warunki, niższa kwota kredytu. Najlepsze jest to, że czasami bank da kredyt, ale tylko na taką kwotę, że w gdańsku na kawalerkę ledwo starczy gdzieś na obrzeżach. Ciekawa jestem co mają zrobić ludzie o przeciętnych dochodach? Do końca życia wynajmować mieszkanie (za również kolosalne sumy) czy może wylądować pod mostem? To jest jedna, wielka paranoja :(
My właśnie dobrowolnie zrezygnowaliśmy z naszego M. :-( Wydaję mi się, że była to dobra decyzja. Pieniądze, które mamy na wkład własny nie uciekną, a przynajmniej nie będziemy się ładować w sam środek tego co się teraz dzieje. A może do tego czasu chociaż troszke mieszkania potanieją, sytuacja się unormuje, marże spadną i wtedy wystartujemy znowu :-) Także nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :-)
[URL="http://www.whenismywedding.com/"]
[/URL]
[/URL]
no nie do konca sie zgodze, mowisz o odsetkach ktore sa naliczone na 25-30 lat. jezeli sprzedasz dom po 5 latach i jego wartosc nie spadla to te pieniadze ktore wlozylas odzyskasz, odsetki nie beda tak duze. ale jezeli wartosc domu w tym czasie spadla to musisz oddac bankowi wiecej niz pozyczylas i wyciagnac to z wlasnej kieszeni. jezeli dom trzymasz to nie ma tragedii, predzej czy pozniej jego cena wzrosnie, tragedia jest jezeli musisz sprzedac i to sie teraz wlasnie dzieje w anglii, ludzie sie zapozyczyli tak ze jakikolwiek wzrost odsetek, czy tez rachunkow powoduje ze ich nie stac na splaty, musza sprzedawac a dostaja mniej niz zaplacili.
co do cen mieszkan... stare z wielkiej płyty moze beda tansze, nowe raczej nie!
co do kredytów hipotecznych - nie ma sie bankom co dziwic, ze wymagaja jakiegos konkretnego dochodu. zabepieczenie na hipotece nie jest wystarczające. potem byłoby tak jak w Stanach... ludzie nie byli w stanie spłacac kredytów, ceny nieruchomości spadały, bo w koncu kto miał je kupowac, no i bank nie jest w stanie odzyskac pieniedzy, które pozyczył!
u nas powoli tez tak zaczęło się dziać! no a jasne jest, ze jak ktos ma dochód ok 3 tys i ok. 2 tys pójdzie na spłatę raty, to raczej długo tak nie da rady!
pewne zaostrzenia są konieczne! a tylko dlatego, ze niektórzy ludzie nieodpowiedzialnie podejmowali decyzję o podjęciu kredytu!
co do kredytów hipotecznych - nie ma sie bankom co dziwic, ze wymagaja jakiegos konkretnego dochodu. zabepieczenie na hipotece nie jest wystarczające. potem byłoby tak jak w Stanach... ludzie nie byli w stanie spłacac kredytów, ceny nieruchomości spadały, bo w koncu kto miał je kupowac, no i bank nie jest w stanie odzyskac pieniedzy, które pozyczył!
u nas powoli tez tak zaczęło się dziać! no a jasne jest, ze jak ktos ma dochód ok 3 tys i ok. 2 tys pójdzie na spłatę raty, to raczej długo tak nie da rady!
pewne zaostrzenia są konieczne! a tylko dlatego, ze niektórzy ludzie nieodpowiedzialnie podejmowali decyzję o podjęciu kredytu!
gosiks nie zgodzę się z tą opinią:
"u nas powoli tez tak zaczęło się dziać! no a jasne jest, ze jak ktos ma dochód ok 3 tys i ok. 2 tys pójdzie na spłatę raty, to raczej długo tak nie da rady!
pewne zaostrzenia są konieczne! a tylko dlatego, ze niektórzy ludzie nieodpowiedzialnie podejmowali decyzję o podjęciu kredytu!"
Akurat rynek kredytowy w Polsce jest bardzo solidny nigdy nie doszłoby u nas to krachu w tej dziedzinie, oczywiście są kredyty na dowód osobisty, ale są to małe sumy, także nie porównuj tego do kryzysu na rynku kredytowym w Ameryce.
Statyctycznie kilka procent (może jakieś 5%) nie ma kasy na spłatę kredytu.
"u nas powoli tez tak zaczęło się dziać! no a jasne jest, ze jak ktos ma dochód ok 3 tys i ok. 2 tys pójdzie na spłatę raty, to raczej długo tak nie da rady!
pewne zaostrzenia są konieczne! a tylko dlatego, ze niektórzy ludzie nieodpowiedzialnie podejmowali decyzję o podjęciu kredytu!"
Akurat rynek kredytowy w Polsce jest bardzo solidny nigdy nie doszłoby u nas to krachu w tej dziedzinie, oczywiście są kredyty na dowód osobisty, ale są to małe sumy, także nie porównuj tego do kryzysu na rynku kredytowym w Ameryce.
Statyctycznie kilka procent (może jakieś 5%) nie ma kasy na spłatę kredytu.
gosiksz - ale ja nie mówiłam że chciałam hipotekę pod działkę czy dom, który dopiero będziemy budować. Ja mówiłam o zabezpieczeniu innymi nieruchomościami, które mam, ale których nie zdążyłam sprzedać na czas i trzeba było wziąć pożyczkę na działkę. Nie chcę się chwalić, ale wydaje mi się że jeśli ktoś ma dwa mieszkania do sprzedania, tylko akurat czeka na dobrą okazję, to raczej powinien być dla banku wiarygodny. Własność można sprawdzić w księgach wieczystych. Ale i tak bank stwierdził, że my tylko tak mówimy że chcemy sprzedać mieszkanie, a w rzeczywistości nie sprzedamy a hipoteki nie spłacimy. No trochę to bez sensu.


[b]Lista 2009 - http://buninka.dobrynet.pl/sluby2009.php[/b]


[b]Lista 2009 - http://buninka.dobrynet.pl/sluby2009.php[/b]
moze i kilka procent w chwili obecnej, a co byłoby poźniej? coraz łatwiej było dostac kredyt hipoteczny mieszając w to rodziców, tesciów... a co za tym idzie dochód wzrastał. z drugiej strony mozna "zacisnąc pasa" na 2-3 lata, ale nie na 30.
a rynek amerykański i panika wokół niego, niestety, częściowo miał wpływ na zachwianie niektórych banków w PL!
a u nas za pół roku prawdopodobnie wszystko wróci do normy, choć pewne obostrzenia bankowe najprawdopodobniej pozostaną!
a rynek amerykański i panika wokół niego, niestety, częściowo miał wpływ na zachwianie niektórych banków w PL!
a u nas za pół roku prawdopodobnie wszystko wróci do normy, choć pewne obostrzenia bankowe najprawdopodobniej pozostaną!
Do Gosiksz:
Ale ty jesteś jakimś analitykiem finansowym, aby tak prorokować, i właśnie o to w tym wszystkim chodzi, że jeśli ktoś mówi lub pisze o czymś o czym nie ma pojęcia to powstają tak zwane spekulacje i sztuczna panika.
Obostrzenia, które zostały wprowadzone w polskich bankach nie były konieczne, gdyby w stanach były udzielane kredyty takie jak dotychczas w Polsce to nie było by tam krachu!
Krach w stanach powstał między innymi przez ustawę wprowadzoną przez Billa Clintona, która miała umożliwić zakup mieszkań osobom najuboższym w Ameryce ponieważ liczono, że jeśli nawet osoba uboga kupi to mieszkanie, a nie będzie miała pieniędzy, aby je spłacić to i tak jej mieszkanie na tyle wzrośnie w cenę, że będzie to zabezpieczeniem dla banku. Tak jednak się nie stało, bo nieruchomości spadły z ceny.
U nas nigdy nie były przyznawane kredyty wszystkim!
Obostrzenia polskich banków wynikają w głównej mierze z braku pieniędzy w obcych walutach. Zastanów się dlaczego są takie atrakcyjne lokaty. Banki potrzebują pieniędzy i stąd takie obostrzenia. To gra finansowa.
Jeszcze będą kredyty takie jak przed zmieniani.
Ale ty jesteś jakimś analitykiem finansowym, aby tak prorokować, i właśnie o to w tym wszystkim chodzi, że jeśli ktoś mówi lub pisze o czymś o czym nie ma pojęcia to powstają tak zwane spekulacje i sztuczna panika.
Obostrzenia, które zostały wprowadzone w polskich bankach nie były konieczne, gdyby w stanach były udzielane kredyty takie jak dotychczas w Polsce to nie było by tam krachu!
Krach w stanach powstał między innymi przez ustawę wprowadzoną przez Billa Clintona, która miała umożliwić zakup mieszkań osobom najuboższym w Ameryce ponieważ liczono, że jeśli nawet osoba uboga kupi to mieszkanie, a nie będzie miała pieniędzy, aby je spłacić to i tak jej mieszkanie na tyle wzrośnie w cenę, że będzie to zabezpieczeniem dla banku. Tak jednak się nie stało, bo nieruchomości spadły z ceny.
U nas nigdy nie były przyznawane kredyty wszystkim!
Obostrzenia polskich banków wynikają w głównej mierze z braku pieniędzy w obcych walutach. Zastanów się dlaczego są takie atrakcyjne lokaty. Banki potrzebują pieniędzy i stąd takie obostrzenia. To gra finansowa.
Jeszcze będą kredyty takie jak przed zmieniani.
Do Ja-dwisi:
To kwestia czy złotówka jeszcze będzie jeszcze spadała. Teraz jest dużo głosów na ten temat. Zależy kiedy je nabyłaś. Jeśli już na nich zarobiłaś, nie ma sensu spekulować, sprzedaj je. Jeśli nie zarobiłaś czyli nabyłaś po wyższej cenie to jeszcze trochę poczekaj. Według mnie złotówka jeszcze spadnie. Dolar może dojść do 3.30 może nawet do 3.50.
Ps Pozdrawiam Cię Ja-dwisiu.
To kwestia czy złotówka jeszcze będzie jeszcze spadała. Teraz jest dużo głosów na ten temat. Zależy kiedy je nabyłaś. Jeśli już na nich zarobiłaś, nie ma sensu spekulować, sprzedaj je. Jeśli nie zarobiłaś czyli nabyłaś po wyższej cenie to jeszcze trochę poczekaj. Według mnie złotówka jeszcze spadnie. Dolar może dojść do 3.30 może nawet do 3.50.
Ps Pozdrawiam Cię Ja-dwisiu.
dzięki Polciu :)
myślę głównie o mojej Mamie, która ma oszczędności w dolarach - ale kupiła je kiedyś jeszcze drozej, niż teraz dolar stoi...
a mój Mąż wyciągnął nasze eurasie co zostały z wycieczki do Paryża, a trochę zostało, bo dużo kupiliśmy - były tanie :) - i stwerdził, że może je sprzedamy - teraz jest prawie 1 złoty przebitki.
czyli Mama jeszcze może się wstrzymać, a my możemy sprzedać - śmiesznie, bo myślałam odwrotnie :) ale to dlatego, że szkoda mi tych eurasi, jakoś chciałam, żeby zostały na kolejną wycieczkę - Mąż twierdzi, że wtedy możemy kupić nowe taniej ,ale ja mam sentyment do tych - jednak głupie te baby są czasami ;)))
ja Ciebie też gorąco pozdrawiam. nie doczekałam się Twojej relacji, może byś chociaż jakieś zdjątko na maila podesłała?? :)
myślę głównie o mojej Mamie, która ma oszczędności w dolarach - ale kupiła je kiedyś jeszcze drozej, niż teraz dolar stoi...
a mój Mąż wyciągnął nasze eurasie co zostały z wycieczki do Paryża, a trochę zostało, bo dużo kupiliśmy - były tanie :) - i stwerdził, że może je sprzedamy - teraz jest prawie 1 złoty przebitki.
czyli Mama jeszcze może się wstrzymać, a my możemy sprzedać - śmiesznie, bo myślałam odwrotnie :) ale to dlatego, że szkoda mi tych eurasi, jakoś chciałam, żeby zostały na kolejną wycieczkę - Mąż twierdzi, że wtedy możemy kupić nowe taniej ,ale ja mam sentyment do tych - jednak głupie te baby są czasami ;)))
ja Ciebie też gorąco pozdrawiam. nie doczekałam się Twojej relacji, może byś chociaż jakieś zdjątko na maila podesłała?? :)
dzięki raz jeszcze za odpowiedź :)
no właśnie też tak myślałam - ona już dużo straciła na tych dolarach i w sumie może teraz jest dobry moment żeby choć częściowo te straty odrobić...
bo trudno prorokować co będzie dalej...
czekam niecierpliwie na maila!!! :) i napisz choć parę słów, jak się wszystko udało, Was chyba jeszcze ta najgorsza pogoda nie dosięgnęła, co nie?
pozdrawiam raz jeszcze :)
no właśnie też tak myślałam - ona już dużo straciła na tych dolarach i w sumie może teraz jest dobry moment żeby choć częściowo te straty odrobić...
bo trudno prorokować co będzie dalej...
czekam niecierpliwie na maila!!! :) i napisz choć parę słów, jak się wszystko udało, Was chyba jeszcze ta najgorsza pogoda nie dosięgnęła, co nie?
pozdrawiam raz jeszcze :)
Polcia, wiem o tym, ze to wszystko jest powiązane z rynkiem amerykańskim i ta cała panika jest tego wynikiem.
Jasne jest, ze banki zaczynaja potrzebować pieniedzy, tez zauważylam mnóstwo lokat itp. krótkoterminowych i wysokooprocentowanych.
No a co do kredytów hipotecznych to może masz racje, ze nie wszyscy dostaja kredyt, ale tacy, którzy umieją dobrze pokombinować - tak. Sama znam kilka przypadków. Ale juz teraz niektóre banki sie zabezpeiczaja i wyznaczaja min. kwote netto dla przynajmniej 1 kredytobiorcy.
Jasne jest, ze banki zaczynaja potrzebować pieniedzy, tez zauważylam mnóstwo lokat itp. krótkoterminowych i wysokooprocentowanych.
No a co do kredytów hipotecznych to może masz racje, ze nie wszyscy dostaja kredyt, ale tacy, którzy umieją dobrze pokombinować - tak. Sama znam kilka przypadków. Ale juz teraz niektóre banki sie zabezpeiczaja i wyznaczaja min. kwote netto dla przynajmniej 1 kredytobiorcy.
To jest tak, że jeśli musisz coś teraz kupić to bierz kredyt, ale ja bym na Waszym miejsciu poczekała do nowego roku i poobserwowała. Z drugiej jednak strony musimy zdawać sobie sprawę, że kredyt to produkt, który może w ciągu tych 30 lat się zmieniać. Niewiele osób o tym wie, ale przecież jak warunki będą korzystniejsze, w każdej chwili możecie refinansować sobie taki kredyt w innym banku na lepszych warunkach. Mało tego, zazwyczaj kiedy zgłaszasz chęć przeniesienia kredytu do innego banku, bank chce Cię zatrzymac i negocjuje warunki umowy kredytowe. Więc to też nie jest tak, że osoby które teraz biorą kredyt na "złych" warunkach są na te złe warunki skazane przez najbliższe 30 lat! Warto o tym wiedzieć i o tym pamiętać!
Inna sprawa jest taka, że teraz frank stoi bardzo wysoko, więc z jednej strony się traci bo oprocentowanie jest wysokie, ale z drugiej moim zdaniem osoby które teraz wezmą kredyt w walucie, w perspektywie kilku lat zarobią na tym, gdyż kiedy kryzys się skończy, frank zacznie spadać... i kwota kredytu maleć. Każdy kij ma więc 2 końce.
Inna sprawa jest taka, że teraz frank stoi bardzo wysoko, więc z jednej strony się traci bo oprocentowanie jest wysokie, ale z drugiej moim zdaniem osoby które teraz wezmą kredyt w walucie, w perspektywie kilku lat zarobią na tym, gdyż kiedy kryzys się skończy, frank zacznie spadać... i kwota kredytu maleć. Każdy kij ma więc 2 końce.
Zgadzam sie z Arseną. Kredyty które zostaną teraz wzięte w CHF po kilku latach będą znacznie mniejsze z uwagi na spadek franka. Pozatym zawsze można brać kredyt w PLN. Rata w PLN jest zawsze wyższa, ale jeśli znajdzie się dobry bank, który ma niską marże to dużej różnicy nie ma. Ostatnio robiłam pani kalkulator w Multi banku i marża wyszła 2.7 w CHF a w innym wanku w PLN marża była 0,5 przez pierwsze 2 lata a później 0,8 lub w 2 wersji przez cały okres kredytowania 0.7%. W tym wypadku rata w CHF wynosiła ok 2300 a w PLN 2600.
Do Dziewczyn biorących kredyty - same odwiedzacie banki czy korzystacie z usług doradców?
Do Forumek z branży - w przyszłym roku chcemy budować dom(drewniany) :) na dzień dzisiejszy - nie mamy wkładu własnego. Dodatkowym zabezpieczeniem ma być mieszkanie mojej Mamy(w przyszłości moje - w praktyce ma zostać wynajęte i spłacać kredyt). Mój Mąż ma umowę na czas nieokreślony, a ja - na określony :)
"pi razy drzwi" będziemy potrzebować jakieś 200-250 tys. zł :)
Czy możemy spodziewać się jakiś problemów z przyznaniem kredytu?
Do Forumek z branży - w przyszłym roku chcemy budować dom(drewniany) :) na dzień dzisiejszy - nie mamy wkładu własnego. Dodatkowym zabezpieczeniem ma być mieszkanie mojej Mamy(w przyszłości moje - w praktyce ma zostać wynajęte i spłacać kredyt). Mój Mąż ma umowę na czas nieokreślony, a ja - na określony :)
"pi razy drzwi" będziemy potrzebować jakieś 200-250 tys. zł :)
Czy możemy spodziewać się jakiś problemów z przyznaniem kredytu?
wszystko zależy od wielu czynników. np. czy macie prawidłowo obsługiwane inne zobowiązania, Ty masz umowę na czas określony, większość banków wymaga aby okres zatrudnienia był ważny jeszcze przez 6miesiecy po wydaniu decyzji kredytowej. Czy macie juz działkę? bo jeśli tak to w niektórych bankach można potraktować działkę jako wkład własny. Jeśli dom ma być całoroczny (nie letniskowy) a tak ma być w waszym przypadku to bank nie powinien żądać drugiego zapezpieczenia w postaci mieszkania mamy. chyba że nie chcecie obciażać chipoteki domu a jedynie mieszkanie.
do pati25
DO pati25
to smutne że wam sie nie udało. Ale przecież sa banki które kredytują 100% wartosci nieruchomości. Może po prostu spróbujcie raz jeszcze w innym banku. Jeśli chcesz brać kredyt w CHF to polecam Multibank. Jesli w PLN to PKO. Jeśli kredyt jest na budowę domu to proponuje mimo wszystko w PLN a później np przewalutować Chodzi o to ze kredyt jest wypłacany w transzach po kursie z dnia w jakim je3st wypłacana dana transza. W niekorzystnej sytuacji mogą wypłacić z banku nie 80 tys a 74tys i w tym wypadku sami musieli byscie pokryć różnice a wiadomo ze nie zawsze ma sie te pieniażki. W multibanku przewalutowania są za darmo wiec możecie próbaować tam, kredytują 100% wartości nieruchomości, wcześniejsza spłata jest za darmo, prowizje banku załatwiam 0% z marża też mogę ponegocjować. Jeśli chciała byś pomocy albo porozmawiać chociaż czy to przejdzie to pisz na maila: renata.balcerzak@wp.pl lub dzwoń 663-13-23-45
Jesli to wasz wymażony domek to bym tak łątwo nie rezygnowała, chyba ze juz ktoś inny go kupił
to smutne że wam sie nie udało. Ale przecież sa banki które kredytują 100% wartosci nieruchomości. Może po prostu spróbujcie raz jeszcze w innym banku. Jeśli chcesz brać kredyt w CHF to polecam Multibank. Jesli w PLN to PKO. Jeśli kredyt jest na budowę domu to proponuje mimo wszystko w PLN a później np przewalutować Chodzi o to ze kredyt jest wypłacany w transzach po kursie z dnia w jakim je3st wypłacana dana transza. W niekorzystnej sytuacji mogą wypłacić z banku nie 80 tys a 74tys i w tym wypadku sami musieli byscie pokryć różnice a wiadomo ze nie zawsze ma sie te pieniażki. W multibanku przewalutowania są za darmo wiec możecie próbaować tam, kredytują 100% wartości nieruchomości, wcześniejsza spłata jest za darmo, prowizje banku załatwiam 0% z marża też mogę ponegocjować. Jeśli chciała byś pomocy albo porozmawiać chociaż czy to przejdzie to pisz na maila: renata.balcerzak@wp.pl lub dzwoń 663-13-23-45
Jesli to wasz wymażony domek to bym tak łątwo nie rezygnowała, chyba ze juz ktoś inny go kupił
buninko, widzisz z tym zabezpieczeniem to też nie jest tak prosto. Jeśli bank będzie chciał ci odebrać mieszkanie to jest bardzo skomplikowana procedura Nie mogę wejśc z dnia na dzień, spakować ci ubrań i wynieść wszystko na ulice. Bank nie zarabia na sprzedaży mieszkań a na odsetkach i woli mieć pewnośc ze ludzie mają tyle kasy ile trzeba na obsługę zobowiazania
Hej ja również pracuję w multibanku, więc również się polecam! (prowizja również 0% :)
Jeśli zaś chodzi o te wszystkie zabezpieczenia, to dziewczyny, to jest tak, że bank nie jest pośrednikiem nieruchomości i bankowi wbrew pozorom nie zależy aby Wam się tego kredytu nie udało spłacić (pomijam już kwestię tego, iż poddanie egzekucji nieruchomści jest rzeczywiście długą i trudną procedurą). Wręcz przeciwnie - bank chce zarabiać na odsetkach, a nie na sprzedażach nieruchomości. Dlatego też zabezpieczenie, zabezpieczeniem, fajnie jak jest, ale najważniejsza jest zdolność kredytowa.
Pozdrawiam i zapraszam zainteresowanych do C.H. Manhattan (III piętro) do oddziału kredytów hipotecznych Multibanku.
Mój tel: 790 386 190, mail: agnieszka.elert@multibank.pl
P.S. Kredytujemy całoroczne domy drewniane.
Jeśli zaś chodzi o te wszystkie zabezpieczenia, to dziewczyny, to jest tak, że bank nie jest pośrednikiem nieruchomości i bankowi wbrew pozorom nie zależy aby Wam się tego kredytu nie udało spłacić (pomijam już kwestię tego, iż poddanie egzekucji nieruchomści jest rzeczywiście długą i trudną procedurą). Wręcz przeciwnie - bank chce zarabiać na odsetkach, a nie na sprzedażach nieruchomości. Dlatego też zabezpieczenie, zabezpieczeniem, fajnie jak jest, ale najważniejsza jest zdolność kredytowa.
Pozdrawiam i zapraszam zainteresowanych do C.H. Manhattan (III piętro) do oddziału kredytów hipotecznych Multibanku.
Mój tel: 790 386 190, mail: agnieszka.elert@multibank.pl
P.S. Kredytujemy całoroczne domy drewniane.
mika.fm-------> przepraszam, gdzieś mi umknęło Twoje pytanie. To co moge napsać o moim banku to... jest to bank grupy Brebanku, brat bliźniak znanego szerszej rzeczy odbiorców "mbanku".
Jeśli zaś chodzi o kredyty hipoteczne to, większość "cech" została juz tutaj wymienione, ale są to:
- kredytowanie 100% inwestycji w PLN i CHF
- możliwość wcześniejszej spłaty (w całości) bez żadnych kosztów i prowizji
- możliwość przewalutowania ile razy się chce również bez prowizji
- kredytowanie do 45 lat (maks. do 75 roku życia)
- jako nasz oddział jesteśmy w stanie wynegocjować kredyt bez prowizji za udzielenie
- możliwość zmiany rat stałych na malejące w czasie całego okresu kredytowania w obie strony
- bardzo wygodne, bezpłatne konto do obsługi kredytu
- inne powiązane produkty na preferencyjnych warunkach (takie jak kredyty samochodowe itp)
No i to co najważniejsze - multibank jest porządnym bankiem, w takim sensie, iż w całej tej sytuacji nie poodwoływał decyzji kredytowych i nie wstrzymał uruchamiania transz (miało to miejsce np. w dombanku lub daleko nie szukając w polbanku).
Jeśli już dostaniecie kredyt w multi, to macie pewność, że dopełniwszy wszystkich formalności kredyt będzie prawidłowo obsługiwany (wypłacany itp.), a w dzisiejszej sytuacji to bardzo ważne.
Pozdrawiam!
Jeśli zaś chodzi o kredyty hipoteczne to, większość "cech" została juz tutaj wymienione, ale są to:
- kredytowanie 100% inwestycji w PLN i CHF
- możliwość wcześniejszej spłaty (w całości) bez żadnych kosztów i prowizji
- możliwość przewalutowania ile razy się chce również bez prowizji
- kredytowanie do 45 lat (maks. do 75 roku życia)
- jako nasz oddział jesteśmy w stanie wynegocjować kredyt bez prowizji za udzielenie
- możliwość zmiany rat stałych na malejące w czasie całego okresu kredytowania w obie strony
- bardzo wygodne, bezpłatne konto do obsługi kredytu
- inne powiązane produkty na preferencyjnych warunkach (takie jak kredyty samochodowe itp)
No i to co najważniejsze - multibank jest porządnym bankiem, w takim sensie, iż w całej tej sytuacji nie poodwoływał decyzji kredytowych i nie wstrzymał uruchamiania transz (miało to miejsce np. w dombanku lub daleko nie szukając w polbanku).
Jeśli już dostaniecie kredyt w multi, to macie pewność, że dopełniwszy wszystkich formalności kredyt będzie prawidłowo obsługiwany (wypłacany itp.), a w dzisiejszej sytuacji to bardzo ważne.
Pozdrawiam!
zdecydowanie odradzam, fundusz inwestycyjny mniej lub bardziej wiąże się z ryzykiem - kredyt to wystarczająco duże obciążenie, a oszczędzać możesz zawsze jest cala masa ofert produktów depozytowych. A jeśli już koniecznie fundusz to na pewno podzielone środki finansowe - nie ryzykuj utraty zysku nawet jeśli potencjalnie masz dużo zyskać - pamiętaj, że te produkty wymyślone zostałe po to żeby na nich zarobić tak samo jak na kredycie - tyle że tu będą inwestowane Twoje pieniądze, a nie pieniądze banku....ja osobiście odradzam .....w bankowości i finansach przepracowałam jakieś 4 lata i nauczyło mnie to duuuuużego szacunku do własnych ciężko zarobionych pieniędzy......

















