Widok
ja mieszkałam na parterze najpierw z rodzicami na żabiance , mimo że pater nie był niski i pod spodem była piwnica, to minusy każdy w okna zagląda, włamania bardzo złe nasłonecznienia, jak przed blokiem parkują samochody dy to masz tez parking w domu spaliny czuć , hałasy
potem wynajmowałam z narzeczonym mieszkanie na parterze ale nowe budownictwo morena, zimno ciągnie z dołu, ogródek który miał być plusem był udręką , latem wszystkie śmieci z balkonów wyżej leciały do nas pety, resztki jedzenia, zimą jak było tyle śniegu co w zeszłym roku to byliśmy zakopani do połowy okien także ciemno w mieszaniu, a ludzie z góry jak czyścili balkony z śniegu to wszystko u nas było
jak bym miała kupować to nigdy w życiu , chyba że to mieszkanie w spadku, na parterze mieszkanie ciężej sprzedać i za mniejsza cenę
potem wynajmowałam z narzeczonym mieszkanie na parterze ale nowe budownictwo morena, zimno ciągnie z dołu, ogródek który miał być plusem był udręką , latem wszystkie śmieci z balkonów wyżej leciały do nas pety, resztki jedzenia, zimą jak było tyle śniegu co w zeszłym roku to byliśmy zakopani do połowy okien także ciemno w mieszaniu, a ludzie z góry jak czyścili balkony z śniegu to wszystko u nas było
jak bym miała kupować to nigdy w życiu , chyba że to mieszkanie w spadku, na parterze mieszkanie ciężej sprzedać i za mniejsza cenę
Mieszkałam na parterze przez rok, nie widziałam żadnych minusów. Co prawda okna wychodziły na slepą uliczkę, więc auta mi nie jeździły, drzwi od klatki schodowej nie trzaskały, pode mną była suszarnia, więc ciepło, ogólnie zero minusów.
Fakt, że może mieć znaczenie położenie bloku, co będzie pod nami, na co wychodzą okna.
Obecnie mieszkam na pierwszym piętrze i nie widzą żadnej różnicy, oprócz tego, że teraz musiałam wnosić wózek z dzieckiem, zakupy itd.
I okna od salonu wychodzą mi na bardziej ruchliwą ulicę, co latem jest denerwujące.
Ale to jak już wyżej pisałam, kwestia położenia bloku
Fakt, że może mieć znaczenie położenie bloku, co będzie pod nami, na co wychodzą okna.
Obecnie mieszkam na pierwszym piętrze i nie widzą żadnej różnicy, oprócz tego, że teraz musiałam wnosić wózek z dzieckiem, zakupy itd.
I okna od salonu wychodzą mi na bardziej ruchliwą ulicę, co latem jest denerwujące.
Ale to jak już wyżej pisałam, kwestia położenia bloku
Ja mieszkam od 10 lat na parterze, nie widze zadnych zlych stron mojego mieszkania: nie dzwonia do mnie akwizytorzy, nie slysze drzwi wejsciowych (bo mamy jeszcze taki korytarzyk na pietrze).
Mialam latwiej z wozkiem, nie interesuje mnie ze sie winda zepsula, nie martie sie jak dzieci biegaja, ze komus przeszkadzamy.
No moze jeden minus - szybciej brudza - kurza mi sie okna, niz np. mojej mamie, ktora mieszka na 9 pietrze.
Mialam latwiej z wozkiem, nie interesuje mnie ze sie winda zepsula, nie martie sie jak dzieci biegaja, ze komus przeszkadzamy.
No moze jeden minus - szybciej brudza - kurza mi sie okna, niz np. mojej mamie, ktora mieszka na 9 pietrze.
Nie,nie i jeszcze raz nie! nigdy już mieszkania na parterze. Dwa razy mieszkałam na parterze w pierwszym mieszkaniu ciągle słyszałam sasiadów jak się kochają i wiecznie trzaskające drzwi od klatki.
Drugie mieszkanie było tragiczne wytrzymałam rok o rok za długo,musiałam spać w korkach w uszach bo sąsiedzi się zachowywali jak banda cyganów za przeproszeniem,mieli dwoje dzieci i od rana do nocy jak w zoo,poza tym mieli pokoj polączony z kuchnią i wiecznie sztućce latały na podłoge,nie wiem jak wsciekli chyba sie nimi rzucali.
Tylko i wyłącznie ostatnie piętro,nie widze większego zużycia w ogrzewaniu,a nawet jakby to wolę dopłacic i miec święty spokoj.
W sobotę moge spać i nic mnie nie budzi,a wiadomo że każdy chce się czasem wyspać,naprawde nie polecam!
Drugie mieszkanie było tragiczne wytrzymałam rok o rok za długo,musiałam spać w korkach w uszach bo sąsiedzi się zachowywali jak banda cyganów za przeproszeniem,mieli dwoje dzieci i od rana do nocy jak w zoo,poza tym mieli pokoj polączony z kuchnią i wiecznie sztućce latały na podłoge,nie wiem jak wsciekli chyba sie nimi rzucali.
Tylko i wyłącznie ostatnie piętro,nie widze większego zużycia w ogrzewaniu,a nawet jakby to wolę dopłacic i miec święty spokoj.
W sobotę moge spać i nic mnie nie budzi,a wiadomo że każdy chce się czasem wyspać,naprawde nie polecam!
plusy:
- nie trzeba kolka razy dziennie pokonywać multum schodów (jak nie ma windy)
- w przypadku zalania (zdarzyło mi się kilka razy:/) nie trzeba martwić się o sąsiadów z dołu
- można skakać i biegać, nie tupiąc komuś nad głową
- ogródek
minusy:
- ulotki, gazownie i inne atrakcje dzwonią zawsze w najmniej odpowiednim momencie (np. jak dziecko śpi) i zazwyczaj właśnie pod 1 (no, chyba, że to parter, ale nie jedynka)
- pająki:/
- najbardziej narażone na włamania (ale to raczej te starsze budynki)
- nie trzeba kolka razy dziennie pokonywać multum schodów (jak nie ma windy)
- w przypadku zalania (zdarzyło mi się kilka razy:/) nie trzeba martwić się o sąsiadów z dołu
- można skakać i biegać, nie tupiąc komuś nad głową
- ogródek
minusy:
- ulotki, gazownie i inne atrakcje dzwonią zawsze w najmniej odpowiednim momencie (np. jak dziecko śpi) i zazwyczaj właśnie pod 1 (no, chyba, że to parter, ale nie jedynka)
- pająki:/
- najbardziej narażone na włamania (ale to raczej te starsze budynki)
ja mieszkałam nie w bloku tylko kamienicy
jak zrobi sie ogrzewanie podlogowe (rorki) to jest cieplusia podloga - ale i tak idzie wiecej na ogrzewaniezwi niz na pietrze,
uwazam ze to zaden argument ze sasiadow z gory slychac, bo ich nie slychac tylko wtedy jezeli sie mieszka na ostatnim pietrze, gdzie tez (w zaleznosci od techniki budowy) moze ciagnac od dachu zimno
owszem problemem moga byc drzwi wejsciowe, tuz obok bo moga trzaskac, jednak czasem tak jest fajnie ze nie slychac tego, a jak nie w bezposrednio obok mozna wygluszyc drzwi i nie bedzie sie slyszalo perzetaczajacych sie ludzi po klatce,
zalezy od budynku czy duzo mieszkan czy tylko kilka, bo owszem brudniej na klatce bo wszystko sie obsypuje na parterze z butow,
czasem zalatuje smrod papierosow jak ktos w drzwiach pali(ale to na cala klatke sie rozchodzi
plusy - nisko, czesto jakis ogrodek,mozna skakac ,biegac i szalec nikomu nie przezskadzajac (ja mam dosc powtarzania i ograniczania dzieci w bieganiu - jak taka pogoda z oknem a oni lubia pobiegac) blisko do piwnicy, na starosc czy po pracy nie trzeba sie wspinac itp
jak juz ktos mieszka w takim budynku czy z rynku wtornego kupujecie to podejsc do ludzi ktorzy mieszkaja obok, czy dokladnie w takim miejscu jak sa zadowoleni , czy np wlasnie nie slychac drzwi itp.
moi dziadkowie miszkaja na wiszacych obok drzwi i kompletnie nie slysza nic z klatki - taki uklad mieszkania i sobie chwala , zimno od podlogi tez nie maja bo maja piwnice pod soba a nie hale garazowa,wydaja na ogrzewanie 30zl miesiecznie(tylko nie wiem czy caly rok czy sezonowo
ja widze wieksza swobode, mniej sasiadow, i same plusy, ale nie mieszkalamw wierzowcu(tu to tak 4-5 pietro w zwyrz ponad koronami dtrzwe przynajmniej ladne widoki,)
ja chce mieszkac na parterze z ogrodkiem, ew na poddaszsemu z tarasem,
u mojej cioci mieszkania na parterze maja osobne wejscia wiec tez polowa problemow odpada.
uwazam ze wszystko zalezy od jakosci wykonania i typu budynku ale nie bojcie sie robic wywiadu wsrod sasiadow, ludzie czesto chetnie podziela sie uwagami
jak zrobi sie ogrzewanie podlogowe (rorki) to jest cieplusia podloga - ale i tak idzie wiecej na ogrzewaniezwi niz na pietrze,
uwazam ze to zaden argument ze sasiadow z gory slychac, bo ich nie slychac tylko wtedy jezeli sie mieszka na ostatnim pietrze, gdzie tez (w zaleznosci od techniki budowy) moze ciagnac od dachu zimno
owszem problemem moga byc drzwi wejsciowe, tuz obok bo moga trzaskac, jednak czasem tak jest fajnie ze nie slychac tego, a jak nie w bezposrednio obok mozna wygluszyc drzwi i nie bedzie sie slyszalo perzetaczajacych sie ludzi po klatce,
zalezy od budynku czy duzo mieszkan czy tylko kilka, bo owszem brudniej na klatce bo wszystko sie obsypuje na parterze z butow,
czasem zalatuje smrod papierosow jak ktos w drzwiach pali(ale to na cala klatke sie rozchodzi
plusy - nisko, czesto jakis ogrodek,mozna skakac ,biegac i szalec nikomu nie przezskadzajac (ja mam dosc powtarzania i ograniczania dzieci w bieganiu - jak taka pogoda z oknem a oni lubia pobiegac) blisko do piwnicy, na starosc czy po pracy nie trzeba sie wspinac itp
jak juz ktos mieszka w takim budynku czy z rynku wtornego kupujecie to podejsc do ludzi ktorzy mieszkaja obok, czy dokladnie w takim miejscu jak sa zadowoleni , czy np wlasnie nie slychac drzwi itp.
moi dziadkowie miszkaja na wiszacych obok drzwi i kompletnie nie slysza nic z klatki - taki uklad mieszkania i sobie chwala , zimno od podlogi tez nie maja bo maja piwnice pod soba a nie hale garazowa,wydaja na ogrzewanie 30zl miesiecznie(tylko nie wiem czy caly rok czy sezonowo
ja widze wieksza swobode, mniej sasiadow, i same plusy, ale nie mieszkalamw wierzowcu(tu to tak 4-5 pietro w zwyrz ponad koronami dtrzwe przynajmniej ladne widoki,)
ja chce mieszkac na parterze z ogrodkiem, ew na poddaszsemu z tarasem,
u mojej cioci mieszkania na parterze maja osobne wejscia wiec tez polowa problemow odpada.
uwazam ze wszystko zalezy od jakosci wykonania i typu budynku ale nie bojcie sie robic wywiadu wsrod sasiadow, ludzie czesto chetnie podziela sie uwagami
ja mieszkam też na parterze i teraz już się przyzwyczaiła, ale na poczatku myślałam , że oszaleję...
PLUSY: łatwiej wyjść z dziećmi na spacer, mniej schodów do wnoszenia wózka czy też zakupów
MINUSY:
- słyszę każde otwieranie drzwi zewnętrznych
- wszyscy mieszkańcy idą obok mojego mieszkania więc też to słyszę
- pod nami garaże nieocieplane więc zimno ciągnie od podłogi
PLUSY: łatwiej wyjść z dziećmi na spacer, mniej schodów do wnoszenia wózka czy też zakupów
MINUSY:
- słyszę każde otwieranie drzwi zewnętrznych
- wszyscy mieszkańcy idą obok mojego mieszkania więc też to słyszę
- pod nami garaże nieocieplane więc zimno ciągnie od podłogi
ja mieszkam na jakby polpietrze bo nie ma parteru, plus nie trzeba sie wspinac wysoko jesli nie ma windy i chyba tylko tyle bo wszyscy przechodza obok moich drzwi i wszystko slychac na klatce schodwej i skacza mi po suficie to tez nie jest mile zwlaszcza jak robia to po21 do pozna nawet:((
moja kolezanka mieszzka zupelnie na parterze i ma ogrodek to jest bardzo duzy plus ale tez sie wscieka ze jej halasuja u gory wiec to jest ogromny minus ale uroki mieszkania w bloku:)
moja kolezanka mieszzka zupelnie na parterze i ma ogrodek to jest bardzo duzy plus ale tez sie wscieka ze jej halasuja u gory wiec to jest ogromny minus ale uroki mieszkania w bloku:)