Widok
Ja miałam usuwanego guzka z piersi- od momentu wykrycia do usunięcia (wszystkie badania itp.) minęło zaledwie dwa miesiace, nie zaplacilam przy tym ani grosza- wszystko na fundusz. Prowadził mnie dr Wojtacki z Invicty, a guzka usuwał (z polecenia dr Wojtackiego) dr Kopczyński (przyjmuje w Invikcie) w Szpitalu wojskowym na Polankach- jest tam zastepcą ordynatora, więc nie bylo problemu z miejscem- wszystko szybko, miło i symatycznie. Miło wielu opini na temat tego szpitala, oddział chirurgiczny moge polecić z czystym sumieniem.
serdeczne dzięki za odpowiedzi:)ale jednak trochę się boję, choć wiem, że lepiej szybko się tego pozbyć; otrzymałam skierowanie na oddział chirurgiczny i teraz nie wiem czy mogę iść na onkologiczny? a kierował mnie dr Kruszewski z MSWiA mówiąc, że mogę wybrać sobie szpital, w którym chcę aby mi to usunęli
ja mialam znieczulenie ogolne, co do miejscowego, to powiedzieli, ze jest za slabe i moze bolec- wiec nie stosuja. o 7.00 mialam stawic sie na izbie przyjec, potem szybciutko na oddzial, glupi jas, godzina 8.00 na sale operacyjna, a o 8.35 juz mnie wybudzali ze znieczulenia. Potem moglam sobie polezec i tak miedzy 14-15 jak juz zrobilo sie pusto na oddziale to generalnie wstalam, ubralam sie i powiedzialam, ze ide do domu :) W sumie jak juz doszlam do siebie tak ok 11, to tez bym mogla isc do domu, ale fajnie sie lezalo ;) Wydaje mi sie, ze nie ma sie czego bac, bardzo milo wspominam te przygode ze szpitalem, a dzisiaj sladu po zabiegu juz praktycznie nie ma ;)
u mnie było podobnie, ale ciut inaczej ;) też miałam ogólne znieczulenie, ale na sali są bardzo fajne pielegniarki, zartowałam z nimi do czasu kiedy nie zaczeło działać znieczulenie :P
natomiast ja przyszłam o 7, do ok 11 czekałam, bo był nagły zabieg, po 11 głupi jaś, i koło 11,30 na sale... ja jestem spiochem,wiec koło 14 sie obudziłam, a koło 18-19 wypisali mnie do domu.
natomiast ja przyszłam o 7, do ok 11 czekałam, bo był nagły zabieg, po 11 głupi jaś, i koło 11,30 na sale... ja jestem spiochem,wiec koło 14 sie obudziłam, a koło 18-19 wypisali mnie do domu.