Widok
monotonnie.....
cześć dziewczyny...zastanawiam się czy normalne jest to że po kilku latach razem następuje znudzenie w związku, czy to normalne że szukamy czegoś co pozwoli nam jakoś podnieść się z tego i spojrzymy na ten związek inaczej, znowu z miłością??
czy trudy dnia codziennego mogą aż tak zmienić sposób patrzenia na partnera?? czy musimy szukać dreszczyka emocji żeby zrozumieć że to co mamy to "wróg ale na własnej krwi wychodowany "??
sama już nie wiem co jest dobre a co złe, próbuję zrozumieć ten system zwany małżeństwem ale jakoś ciężko mi to idzie
pewnie znajdą się tacy co powiedzą - po co w takim razie brałaś ślub??
bo kochałam...ale życie się zmienia i co jeśli wiele czynników nie pozwala nam odejść?? co wtedy?? czy obawa o drugiego człowieka nie jest wystarczającym powodem aby przy nim trać??
sama już nie wiem....
ps..bezszelestny ninja wiem jak lubisz głupio komentować wątki, podaruj sobie ten bo i tak pewnie nic mądrego nie wniesiesz:)
czy trudy dnia codziennego mogą aż tak zmienić sposób patrzenia na partnera?? czy musimy szukać dreszczyka emocji żeby zrozumieć że to co mamy to "wróg ale na własnej krwi wychodowany "??
sama już nie wiem co jest dobre a co złe, próbuję zrozumieć ten system zwany małżeństwem ale jakoś ciężko mi to idzie
pewnie znajdą się tacy co powiedzą - po co w takim razie brałaś ślub??
bo kochałam...ale życie się zmienia i co jeśli wiele czynników nie pozwala nam odejść?? co wtedy?? czy obawa o drugiego człowieka nie jest wystarczającym powodem aby przy nim trać??
sama już nie wiem....
ps..bezszelestny ninja wiem jak lubisz głupio komentować wątki, podaruj sobie ten bo i tak pewnie nic mądrego nie wniesiesz:)
Doskonale Cię rozumiem, gdyż sama walczę z podobnym problemem. Mój związek istnieje od 10 lat i nawet nie zauważyłam kiedy stał się ... chyba mało atrakcyjny... Myślę że wina leży po środku i nie można jej zrzucać na problemy. Obecnie szukam sposobu na ratowaniu związku, uważam że warto, przecież nie tak dawno się bardzo kochaliśmy....