Widok
no właśnie... u mnie jest tak samo... teraz jesteśmy w trakcie urządzania mieszkanka... myślę że w lato wprowadzę się do narzeczonego (to jego dom rodzinny)... ślub mamy w pażdzierniku... ja do mojego domu pojadę dopiero w piątek wieczorem, ponieważ w ostatnim tygodniu przed slubem będziemy załatwiać razem wiele spraw w miejscu gdzie odbędzie się wesele, a że jest to w tej samej prawie miejscowości gdzie On mieszka wygodniej bedzie jak będę na miejscu do piątku :)
U mnie będzie tak, że narzeczony przyjedzie nazajutrz w dniu ślubu. Robimy to glównie dlatego, że kamerzysta chce nakręcić jak on się ubiera i jedzie po mnie do Kościoła. A poza tym nie chcę żeby się kręcił jak się będę szykowac, malować etc. bo mieszkamy w kawalerce. Zresztą lepiej żeby zobaczył efekt finalny a nie te moje przygotowania. Wiadomo, że facet to rachu ciachu i gotowy, a my mamy o wiele więcej do przygotowania.