Widok

Piersi z biedronki śmierdzą

Wczoraj otworzyłam, jeszcze było 5 dni do końca terminu a smród straszny!
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 3
jeszcze nie widziałem jogurtu co by miał ważność kilka miesięcy
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
po prostu towary w biedronce są słabej jakości
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 6
najtaniej często znaczy najgorzej

niestety ..
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 7
Nigdy nie kupiłam mięsa w biedulce. Podziwiam was.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 4
Na mieso smierdzace zgnilizna jeszcze w biedronce nie trafilam:-))
Ale kiedys kupilam mojemu dziecku parowki culineo.
Jakie mialam szczescie odcinajac plaster parowki w miejscu gdzie byla zatopiona- mucha:-p.
Juz nie kupuje parowek culineo. Chociaz takie niespodzianki moga sie zdarzyc w wielu produktach.
Kiedys kupilam golonke z kurczaka Jbb, no i znalazlam pioro, dlugie biale ok. 3-4 cm.
Moja ciocia w salcesonie ząb znalazla...
Dlatego ja jem i kupuje wedliny tylko sprawdzone, albo sami wedzimy
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
jezu jak ja nie lubie takich prymitywów, weź człowieku stąd znikaj i nie łap za słówka.

zresztą o 1:20 robi się inne rzeczy a nie siedzi na forum ;)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 7
Piersi z biedronki ha ha haaaaaaaaaaaaaa:)))))))))))))) O takich z kurczaka,z indyka już słyszałem ale z owada. A ze skrzydełek co robicie?
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 4
Marta napiszę tak jak już się wdrążysz w pracę i poznasz klientów to wiesz komu możesz włożyć wczorajsze mięso komu nie.
Wiola woda z solą ;)

A co do mięsa z biedronki to jest na takiej zasadzie, że jeżeli mięso ma datę 15.02 to pracownik musi je zdjąć ze sprzedaży już 14.02 po zamknięciu sklepu.Mięso jest wyrzucane do pojemniki na stare mięso i te odpady są odbierane przez firmę zajmującą się utylizacją.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na każdym osiedlu jest mięsny w którym babeczki pracują po kilka lat, są takie które wcisną ci największe g... byle tylko się pozbyć ale są też takie którymi jak dobrze będziesz "żyć" to zawsze dostaniesz świeżutkie mięsko.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
szkoda,ze nie kazdy ma kuzynkę pracującą w mięsnym ;)

Ja głównie kupuje w Lidlu bo nigdy sie nie nacięłam, w Biedronce czasami ale tez zawsze bylo ok...
Wole mięso próżniowo pakowane niż wysuszone z mięsnego...
Jakis czas temu widzialam jak pani myła szyby od środka i pryskała płynem do mycia szyb, ciekawe jaka część płynu spadła na mięso...

Niestety ciężko teraz o cokolwiek pewnego bez znajomości lub wlasnych wyrobów..
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
ja mam kolegę , na hali miał sklep mięsny ,to opowiadał jak mięso już nie pierwszej świeżości moczy się godzinami w wodzie ,kiełbasy smaruje się olejem i myje pod wodą .

moja kuzynka pracuje w męesnym i ja do niej chodzę ,to ona mi mięso z zaplecza z chłodni przynosi .
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja pracowałam w sklepie mięsnym i to nie do końca jest tak, że np na koniec dnia jest oddawane mięso a na następny dzień 100% dostawa świeża. A klienci którzy przychodzili z rana to najpierw kupowali mięsko z poprzedniego dnia, bo rozporządzenie szefostwa sprzedać w pierwszej kolejności.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kilkukrotnie mi się zdarzyło że mięsa z biedry pomimo iż były w terminie były śmierdzące i to prosto po zakupie tj godzinę po powrocie ze sklepu, otwieram i odór mnie odrzucił, piersi, mielone też. Za kolejnym razem zezłościłam się (byłam w ciąży i pierwsze że mogłam się potruć to jeszcze musiałam się na nowo po zakupy fatygować) i złożyłam zażalenie do Inspekcji Handlowej. W czasie zapowiedzianej inspekcji widziałam że część towaru dziwnym trafem zniknęła z asortymentu. Przypadek? Generalnie badania laboratoryjne nic nie wykazały, teraz się pilnują bardziej, mniej zamawiają, ale widzę że temat wraca. To samo z serami pleśniowymi- za ciepło- są przerosty pleśnie na zewnątrz, a mięsa tam już nie kupuję, nawet mleko "świeże" potrafiło okazać się nie za bardzo świeże. Mięso i nabiał - tragedia. Nie dawajcie tego małym dzieciom.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 4
Nola moze i są leniwi, ale ja do nich nie naleze, nie wyobrazam sobie zostawic smierdzacego miesa i zeby potem ktos to wzial i jeszcze sie otrul.

nie ma za to gwarancji, ze pracownik wezmie takie cos i odozy z powrotem albo przepakuje i bedzie znowu chcial sprzedac...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 7
za daleko do kasjerki nie potwierdzę i nie zaprzeczę
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja mam ten komfort, że mieszkam przy hali gdzie mięsko jest super świeże natomiast czasem nie chce mi się specjalnie tam zachodzić i kupuję mięso w lidlu lub w biedronce. no i niestety zauważyłam, że o ile lidlowe mięso jest ok o tyle na biedronkowe trzeba uważać. zdarzają się partie z pożółkniętym kurczakiem...
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
Never ever nie kupuje miesa w Biedrach, lidlach, tesco etc
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 5
Mięso kupuję wyłącznie w Biedronce i Lidlu, bo mam pewność, że jest świeże. Tam jest duża rotacja, dużo klientów i wiem, że mięso jest ok. Zawsze staram się wybierać takie opakowanie (głównie w przypadku piersi z kurczaka), gdzie mięso jest jeszcze trochę zamrożone. Przez drogę do domu zdąży się rozmrozić i nigdy nie śmierdzi. A jeśli kupuję na zapas to zamrażam. Raz tylko zdażyło mi się, że pierś z Biedronki śmierdziała po otwarciu (termin ważności ok, opakowanie całe). Wina leżała po stronie mojej starej lodówki, mięsa wówczas nie zamroziłam, a rozpakowałam po 2-3 dniach od zakupu. Teraz, już nauczona, kupuję mięso codziennie lub co drugi dzień - akurat dla mnie to nie problem, bo wracając z pracy sklepy mam po drodze.

Szerokim łukiem natomiast omijam większość osiedlowych mięsnych. Zdarzyło mi się kupić mięso, które po powrocie do domu i rozpakowaniu śmierdziało. W takich sytuacjach zawsze towar odnoszę do sklepu, a sprzedawczyni mówię o incydencie raczej na osobności, a nie przy klientach - nie sądzę, by w małym osiedlowym sklepie biedna sprzedawczyni miała jakiś większy wpływ na to, jaki towar dostaje (tu akurat mogę się mylić).

Poraziło mnie natomiast jak przeczytałam o wkładaniu palców i rozrywaniu opakowań. Jest to totalny szczyt bezczelności. Podobnie, jak któraś z Was już wspomniała, odkładanie mięsa gdzie popadnie zamiast do lodówki. Ludzie nie mają wyobraźni i są leniwi, a później się dziwią, że z mięsem jest coś nie tak. I nikt mi nie wmówi, że po rozerwaniu opakowania i stwierdzeniu smrodu/zepsucia odnosi mięso pracownikowi sklepu, bo jak już napisałam, ludzie są zbyt leniwi, nie patrzą na innych tylko na siebie.
Wiele kobiet marzy o rycerzu w lśniącej zbroi. Ale większość musi zadowolić się giermkiem
w dziurawych skarpetkach.
popieram tę opinię 19 nie zgadzam się z tą opinią 4
U mnie różnie nieraz kupię w mięsnym, nieraz w biedronce, zwykle gdzie mi po drodze W biedrze nigdy nie trafiło mi się śmierdzące w przeciwieństwie np do Gzelli
Jeśli chodzi o biedronkę (nie tylko tam) to aż mnie trzęsie jak ludzie zostawiają po półkach artykuły które powinny być przechowywane w lodówce bo przecież ciężko odnieść na miejsce jak się rozmyślę... później personel odkłada np takie mięso z powrotem do lodówki ktoś to kupuje otwiera i smród.......
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja też przestrzegam przed Nowakiem tym na Zaspie, jak tam się wchodzi to od razu strasznie śmierdzi więc część mięsa musi być stara. Kiedyś kupiłam piersi, pojechałam z nimi na działkę i wyrzuciłam - stare i śmierdzące. Teraz już tam nie kupuję. A w Biedronce nie kupuję mięsa, jedynie wędliny.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

biznes - jaki ?? (21 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

Znacie Dr Karinę Kulikowską-Ciecieląg (21 odpowiedzi)

jak w temacie :) jakie macie doświadczenia, opinie?

Jakie krzesło do biurka (10 odpowiedzi)

Jakie krzesło polecacie dla starszaka, który niebawem wybiera się do szkoły, więc więcej czasu...

do góry