Widok
półwątek
nic ważnego dlatego to zaledwie półwątek. po prostu wróciłem z oliwy i po drodze wszystko przemyślałem. wyjdę z psem, a potem napiszę wam o co chodzi w życiu i jak być szczęśliwym. i czy warto artykułować swoje uczucia, czy też lepiej zachować je dla siebie. napiszę też jak znaleźć spokój i harmonię wewnętrzną. i o sensowności zakładania rodziny słów kilka bardzo mądrych napiszę. o piciu tez mógłbym napisać ale nie napiszę bo jest wiele ciekawszych rzeczy, które można robić. i o tych rzeczach właśnie napiszę. ale to zaraz. najpierw psa wyprowadzę. ok?
miało być fajny.. przemęczona przemielona jestem ostatnimi czasy.. dziś jechałam przez chwilę z częściowo zaciągniętym ręcznym z oblodzonej górki;) ale jazda:) rzucało,kręciło.. a ja myślałam,że samochód się popsuł ;P ciekawe tylko co miałoby dawać takie objawy.. ogólnie to kierowca ze mnie świetny:) no ale i najlepszym się zdarza;P
A ja myślę, że hobo doznał oświecenia.
Spacer z psem pozwolił mu na nabranie dystansu do tematu, który gruchnął go w czasie drogi samochodem do domu.
I zapewne jak każdy oświecony człowiek poszedł szukać swojego figowca, a nas uznał za niegodnych wiedzy, którą posiadł.
Tak by przynajmniej było w życiu.
Spacer z psem pozwolił mu na nabranie dystansu do tematu, który gruchnął go w czasie drogi samochodem do domu.
I zapewne jak każdy oświecony człowiek poszedł szukać swojego figowca, a nas uznał za niegodnych wiedzy, którą posiadł.
Tak by przynajmniej było w życiu.
"Ale znikął"
Taki drobiazg nie powinien powstrzymać Cię przed założeniem Kościoła imienia Hobo.
Pomyśl, gdzie byśmy byli*, gdyby apostołowie mieli podobne podejście do Twojego?
*od średniowiecza do tej pory czarownice zdążyłyby złożyć w ofierze diabłu pół planety.
Taki drobiazg nie powinien powstrzymać Cię przed założeniem Kościoła imienia Hobo.
Pomyśl, gdzie byśmy byli*, gdyby apostołowie mieli podobne podejście do Twojego?
*od średniowiecza do tej pory czarownice zdążyłyby złożyć w ofierze diabłu pół planety.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Z ostatniej chwili - dementuję, że Hobo siedzi pod figowcem.
Dziś w nocy tak intensywnie wpatrywałem się w ośnieżone szczyty drzew lasu leżącego w objęciach TPK, że na wschodniej* stronie nieba zobaczyłem postać. Po chwili skumałem, że to nikt inny tylko Hobo. Przemierzał nieboskłon niczym grudniowy gwiazdor.
* każdy kto czytał biblię wie, że wschód w tejże księdze oznacza "blisko Boga"
Dziś w nocy tak intensywnie wpatrywałem się w ośnieżone szczyty drzew lasu leżącego w objęciach TPK, że na wschodniej* stronie nieba zobaczyłem postać. Po chwili skumałem, że to nikt inny tylko Hobo. Przemierzał nieboskłon niczym grudniowy gwiazdor.
* każdy kto czytał biblię wie, że wschód w tejże księdze oznacza "blisko Boga"
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
A któż to Mansonie wie, może się wynurzy z lasu jak pasterz po swą zbłąkaną owieczkę (z dzbanem wina naprędce przerobionego z wody), albo i też spłynie na Ciebie gwałtownie acz przyjaźnie i pocieszycielsko znad świerkowych szczytów jak Pneuma (Duch Święty) i będziesz gadać językami różnymi wielbiąc wielkiego Hobo ;)
Jako prorok powiem tak:
Na początku było słowo (Logos), później słowo ciałem się stało, zaś na samym końcu dziejów ostatnie słowo będzie należało do Hobego.
Jako prorok powiem tak:
Na początku było słowo (Logos), później słowo ciałem się stało, zaś na samym końcu dziejów ostatnie słowo będzie należało do Hobego.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
"Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli"
Ja też nie widziałem, żeby szybko z wody zrobić wino :))
ale w Kanie Galilejskiej się ponoć udało komuś. Ponoć.
Ja jeśli się tak solidnie wsłucham w siebie to słyszę starodawny głos mojego daimoniona, który rzecze, że wbrew wszystkiemu cuda się zdarzają, a kto temu przeczy sam się ogranicza, czyż nie Mansonie?
Ja też nie widziałem, żeby szybko z wody zrobić wino :))
ale w Kanie Galilejskiej się ponoć udało komuś. Ponoć.
Ja jeśli się tak solidnie wsłucham w siebie to słyszę starodawny głos mojego daimoniona, który rzecze, że wbrew wszystkiemu cuda się zdarzają, a kto temu przeczy sam się ogranicza, czyż nie Mansonie?
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Zapewne, zapewne.
Ale mnie akurat cuda nie potrzebne.
Nie liczę na nie.
Nie muszę też o nich słuchać, nie poprawiają mi samopoczuciobytu.
Są zbędne.
Wiem, że jak coś nie jest w mojej mocy, to powinno pozostać poza sfera moich zainteresowań.
Cuda takie pozostaną.
Wody w wino nie nauczę się przemieniać.
Chociaż chochrę w whiskey próbowałem.
Stoi i czeka.
Na pewno zdarzy się taki moment, że się komuś przyda.
I bez względu na to, jak bardzo będzie nieoczekiwana, nie będzie cudem.
Ale mnie akurat cuda nie potrzebne.
Nie liczę na nie.
Nie muszę też o nich słuchać, nie poprawiają mi samopoczuciobytu.
Są zbędne.
Wiem, że jak coś nie jest w mojej mocy, to powinno pozostać poza sfera moich zainteresowań.
Cuda takie pozostaną.
Wody w wino nie nauczę się przemieniać.
Chociaż chochrę w whiskey próbowałem.
Stoi i czeka.
Na pewno zdarzy się taki moment, że się komuś przyda.
I bez względu na to, jak bardzo będzie nieoczekiwana, nie będzie cudem.
jak dla mnie dziadkowa chochra lepsza od łychy i mocniejsza raczej.. a jak się więcej w koktajlach rozeznałam i spróbowałam old- fashioned - to bbbbardzo podobny smak tylko nie słodkie.. (dziadek wrzuca chyba skórki pomarańczy) a drinka znam właśnie w wersji ze skórką/lub plastrem pomarańczy+whiskey+agnostura bitters +cukier
co do cudów to też liczę na moce swoje i bliskich ludzi
lecz kontynuacji Hobowej wypowiedzi ciekawam..
co do cudów to też liczę na moce swoje i bliskich ludzi
lecz kontynuacji Hobowej wypowiedzi ciekawam..
Prawdę masz Manson.
Ale nie prawdę ostateczną. (tej u mnie też deficyt)
Piszę o tej PRAWDZIE, że nagle przed Tobą pęka skobel potężnej, kutej bramy i otwiera się ona przed Tobą całą swą szerokością, wiatr sypie drobnym białym piaskiem po oczach, ale Ty wszystko doskonale widzisz, zaś z boku mignęły sklepienia gotyckie i węzły celtyckie, a za plecami grają skrzypce przyprawiając o ciarki na plecach i w tej jednej sekundzie wiesz, że jesteś właściwie osadzony na Ziemi, nikogo i niczego nie potrzebujesz, chcesz tylko dziękować, bo nic nie potrzebujesz.
Ja myślę tak, cudów nie ma się co wyrzekać, bo ukuć mogą.
Dobra idę spać dalej się tylko rozbudziłem. Pić soku mi się zachciało.
Ale nie prawdę ostateczną. (tej u mnie też deficyt)
Piszę o tej PRAWDZIE, że nagle przed Tobą pęka skobel potężnej, kutej bramy i otwiera się ona przed Tobą całą swą szerokością, wiatr sypie drobnym białym piaskiem po oczach, ale Ty wszystko doskonale widzisz, zaś z boku mignęły sklepienia gotyckie i węzły celtyckie, a za plecami grają skrzypce przyprawiając o ciarki na plecach i w tej jednej sekundzie wiesz, że jesteś właściwie osadzony na Ziemi, nikogo i niczego nie potrzebujesz, chcesz tylko dziękować, bo nic nie potrzebujesz.
Ja myślę tak, cudów nie ma się co wyrzekać, bo ukuć mogą.
Dobra idę spać dalej się tylko rozbudziłem. Pić soku mi się zachciało.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.