Widok

poród na Zaspie

witam,

mam pytanie do mam, które niedawno rodziły na Zaspie. Różne opinie słyszy się o tym szpitalu, każda z mam ma inne oczekiwania, a ja chciałabym dowiedzieć się kilku " faktów".
1. Czy poród rodzinny jest płatny? ile?
2. Czy do porodu rodzinnego jest osobna sala?
3.Czy po porodzie dziecko jest myte pod bieżącą wodą ( pod kranem )?
4. Czy po porodzie naturalnym jest czas, żeby dziecko było z mamą i tatą ? ( 2 godz. )
5. Czy badanie dziecka jest w obecności mamy, czy zabierają je " gdzieś" na ten czas?
6. Czy przed porodem obowiązkowo robią lewatywę, czy np. dają czopek?
7. Jakie są warunki na porodówce, czy jest to jedna sala, podzielona na boksy, przez które słychć jęki innych rodzących?
8. Ilu osobowe są sale na położnictwie?
9. Jaki jest dostęp do łazienki i wc ( czy np. jest jedna na cały oddział ?)
10. Gdzie odbywają się odwiedziny, czy jest osobne pomieszczenie czy np. rodziny mogą wejść do sali, gdzie leży kilka położnic z dziećmi? )
11. Czy w czasie porodu I i II etapu można korzystać z np. piłki, worka, czy raczej trzeba leżeć?
12. Jakie sa warunki higieniczne na porodówce ( zmiana pościeli, czystość sal )?

Wiem, że to mnóstwo pytań, ale będę zadowolona, jeśli odpowiecie chociaż na niektóre.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam!
Rodziłam na Zaspie w pazdzierniku, to chyba niedawno. To był mój drugi poród w tym szpitalu i byłam bardzo zadowolona.
1. Miałam poród rodzinny i nikt nie wspominał o pieniadzach, nawet o cegiełkach.
2. Do porodów jest kilka sal.
3. Po porodzie dziecko było przetarte (nie pamiętam, czy myli)
4. dziecko po urodzeniu jest cały czas z mamą i tatą - po porodzie przewożą mamę i dziecko do sali poporodowej i tam też może byc tata - jakieś 2 godziny, aż przewiozą do sali połoznic.
5. Wszystkie badania są wykonywane przy matce, na drugi dzień zabierają na chwilę na badanie słuchu.
6. Lewatywy nie robią, lepiej zrobic w domu jeżeli chcesz. Czopków też nie dają przed porodem.
7. To są osobne sale, ale ze wspólnym przejściem dla personelu, dlatego słychac inne rodzace
8. Sale są 3 - 4 osobowe, ale ja leżałam w takiej tylko z jedną kobietą, chociaż oblężenie było duże.
9. łazienki są trzy - dwie pojedyncze, a jedna z trzema prysznicami.
10. do odwiedzin jest osobna sala.
11. W czasie I i II fazy porodu można chodzic, korzystac z worka, piłki.
12. sale są czyste, codziennie sprzątane, pościel można zmieniac na rządanie, kiedy tylko jest taka potrzeba, sąteż podstawowe materiały higieniczne - podklady, sól fizjologiczna, parafinka
5.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
A ja rodziłam w połowie grudnia!!!
1. Porody rodzinne nie sa płatne
2. Sal porodowych jest 5, każdy ma swoja
3. Nie niemyją dziecka tylko je wycierają z tej mazi płodowej. Pierwsza kąpiel jest na oddziale (pod kranem)
4. Tak dzidziuś jest z wami na sali poporodowej (jesteście tam tylko wy) ok2 godz czasami krócej
5. Dziecko badane jest przy tobie zawsze!!! U mnie badanie słuchu tez było przymnie
6.Na zaspie ani nie robia lewatywy ani czopków nie dają wcale nie ma nawet jak chcesz!!!
7. To sa osobne salki, połączone wspólnym korytarzem dla personelu, slychac inne rodzące!! Mino to salki sa przyjemne
8,9. Sale sa 3-4os dostep do lazienki bez problemu nigdy nie zdażyło mi sie czekac w jakiejs kolejce. Toalety i prysznice bardzo czyste!
10. Jest pokój odwiedzin gdzie zabierasz swoje maleństo w łóżeczko-wózeczku ;-)
11. Bez problemu mozna było kożystac z pilek i wychodzic pod prysznic!
12. Warunki zarówno na porodówce jak i oddziale sa bardzo dobre, sale codziennie sprzątane! W szafce na każdej sali sa podklady, gaziki i przy porannej kąpieli maluszków mozesz zawsze poprosic położna o czysta pieluszke tetrowa, kaftanik, pościel itp.

Też przed porodem miałam mnóstwo pytań i wątpliwości ale na Zaspie okazało sie naprawde dobrze! poród i pobyt na oddziale jak najbardziej pozytywnie określam. Jedzenie, czystośc, pomoc personelu to tylko kilka dni i do przeżycia!
Pozdrawiam i życze powodzenia
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jedzenie-masakra, ale ja na przykład uwielbiam szpitalną kawę zbożową. Nie da się jej "podrobić" w domu! ;-)

Miło mnie zaskoczyło właśnie to, że na Zaspie wszystko jest: podkłady, ubranka, pieluchy... Na położnictwie A personel bardzo miły i pomocny. Na spędzone tam 10 dni tylko raz się trafiła niezbyt miła położna, ale zrobiła to, o co prosiłam. Że z łachą, to jej problem.
"rz" - to długa historia

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja polecam szkołe rodzenia na Zasie:) po to właśnie jest, aby odpowiedzieć na te i inne pytania. Jest obchód po oddziale i można zobaczyć wszystko... mozna zadawać pytania osobom prowadzącym, które własnie na oddziałach pracują...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Też rodziłam na Zaspie (przy okazji pozdrawiam Ewę z tematu listopadowo-grudniowych mamuś). Nie będę powielać odpowiedzi bo mam dokładnie te same doświadczenia.
Dodam tylko że planowałam poród rodzinny a wyszła cesarka więc partner był ze mną na sali póki próbowałam urodzić naturalnie, natomiast dopiero do cesarki przewieziono mnie na sąsiednią salę i wtedy już musiał zostać za drzwiami.
Za to dano mu do potrzymania dziecko zaraz po porodzie a wcześniej mógł obserwować wycieranie go, ważenie i te wszystkie pierwsze czynności.

Wspomnienia z pobytu na Zaspie mam bardzo dobre. Jest czysto, ciepło a personel życzliwy oraz uważny jesli chodzi o opieke nad maleństwami.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny super, ze to opisałyście! Ja sie tam wybieram dopiero w czerwcu ale mimo to, uspokoiłyście mnie!
Jeśli mogłybyście jeszcze napisać o nacinaniu krocza...? rozumiem, ze u pierworódek nikt nawet nie pyta :-( Powiem szczeże że tego boję się chyba najbardziej, nawet nie samego cięcia co tego dochodzenia do siebie później..

Z góry dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam serdecznie!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mnie nacięto, nawet nie wiem kiedy dokładnie to zrobiła położna, nic nie poczułam, nie pytano mnie o zgodę. Potem dostałąm znieczulenie i mnie szybko zszył lekarz - też nic nie czułam, zresztą byłam bardzo przejęta - o kilka kroków dalej zajmowano sie moim maleństwem, słyszałam je i widziałam i nic innego mnie nie ciekawiło, tylko ono :) Miałam trzy szwy zewnętrzne i kilka wewnątrz. Te w środku się same rozpuściły a zewnętrzne zdjął mi gin tydzień po porodzie. Zagoiło mi się wszystko bardzo szybko i ładnie, trochę bolało dzień-dwa po porodzie, ale nie bardzo, zresztą na odziale podają jak chcesz paracetamol i on mi pomagał bardzo. Teraz nie widze różnicy, mała blizna została, ale nie mam żadnego dyskomfortu związanego z nacięciem. Wiem, ze bywają różne historie związane z nacięciem, więc każdej czekającej na poród zyczę żeby było tak jak u mnie :)

popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Julka wielkie dzięki! Nie ma to jak uspokajające wieści z rana :-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Rodziłam na zaspie w październiku- 2gi poród, pierwszy pobyt wspominam całkiem ok z małymi nieprzyjemnościami....
A 2gi to koszmar jakiś... nie mogłam skorzystać z piłki worka itp bo odesłali mnie do domu pielęgniarki na izbie potraktowały mnie jak intruza twierdząc że nie mam rozwarcia, choć już na wizycie u ginekologa miałam na 2 palce...Lekarz na izbie zapowiedział mi że nie mam po co przyjeżdżać...dopóki nie będę miała skurczy co 3 min przynajmniej przez 3 godziny tonem pana i władcy...dodał że w przeciwnym razie będę miała poród trwający całą noc,i będę słuchać jak inne kobiety rodzą a ja ciągle nic i na koniec zapytał czy to dla mnie JASNE...wyszłam z izby o 18 a wróciłam o 20 urodziłam o 22...
Po porodzie leżałam tam 3doby co dziennie przenosili mnie do innej sali...co wiązało się z codziennym pakowaniem walizki ...
Lekarze nieprzyjemni i nie udzielają informacji a o położnych można by film nakręcić była tylko jedna która wiedziała po co przychodzi do pracy...poganianie i strofowanie świeżo upieczonych mam to norma...
Delikatnie ujmując NIE POLECAM
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
jeżeli chodzi o nacinanie krocza, to mi nie nacinano. To był mój 3 poród - może dlatego. Spytano mnie, czy chcę rodzic bez nacinania. Jeżeli jest taka możliwośc, to polecam. Wprawdzie poród jest boleśniejszy, ale potem jsteś w stanie spokojnie siedziec i nie ma szycia ani zdejmowania szwów.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja podłącze się do wątku i poprosze o odpowiedzi na te pytania tyle że do tych dziewczyn ktore rodzily w wojewodzkim?? Z gory dzieki!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja też rodziłam na Zaspie i zostałam nacięta, samo nacięcie poczułam, ale żadna tragedia, szycie też spoko, niestety potem było bardzo źle bo szwy niemiłosiernie mnie ciągnęły- prawie nie mogłam chodzić, dobrze, że synek był śpiochem bo nawet te kilka kroków, żeby mu się odbiło było problemem, jak wróciłam do domu to też bardzo bolało ale...

na szczęście jest na to bardzo prosty sposób ! wielka szkoda, że żadna z położnych w szpitalu mi o nim nie powiedziała tylko faszerowali mnie ketonalem :( jeżeli, któraś z Was będzie miała takie dolegliwości to koniecznie zróbcie sobie taki okład- gorącą wodę należy wlać do szklanej butelki ( najlepiej po soczku ), owinąć butelkę np. pieluchą tetrową i przyłożyć ją w miejsce nacięcia, ja się męczyłam z 10 dni po czym zadzwoniłam do mojej pani ginekolog, która mi to poradziła i na drugi dzień byłam jak nowo narodzona !!!

także przyszłe mamusie, nie życzę takich kłopotów ale jakby co to bardzo polecam ww sposób :):)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam podobne niemiłe doświadczenie z IP na Zaspie jak doświadczona. Odesłano mnie o 19, bo przecież "wydaję mi się, że mam skurcze" a o 22 dziecko było na świecie w innym szpitalu z paroma komplikacjami po drodze :(.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
A, położnicza izba przyjęć na Zaspie to niestety inna bajka :( Jak już się przez nią przejdzie, to połowa z górki. Nie wiem, co te skwaszone baby tam robią oprócz opierniczania, odsyłania i przetrzymywania godzinami na korytarzu. 7 dni po terminie trafiłam w dodatku na bardzo nieprzyjemną lekarkę (grubsza, blond włsoy obcięte na Piasta Kołodzieja), o badaniu w jej wykonaniu nie chcę pamiętać. 10 dni po terminie ekipa była super!
"rz" - to długa historia

popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
ja mialam cesarke w listopadzie i wszystko było ok, poza tym, ze mnie z izby przyjeć ze skurczami odeslano do domu twierdząc, że to jeszcze nie czas...
ale moj ginekolog był mądrzejszy i stwierdził ze to jednak jest czas i kazal ponownie wracac do szpitala - akurat trafilam na inna zmianę, ktora bezsprzecznie stwierdzila ze to juz najwyzszy czas...
po porodzie nie było odwiedzin bo panowała epidemia grypy i 3 dni bylam bez wody, bo nie pomyslalam wcześniej zeby ze soba zabrać
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej ja tez rodziłam na zaspie 6 temu i jestem pozytywnie zaskoczona:)
1.poród bezpłatny nawet mąż dostał ubranko
2.miałam swoja sale i położną- nie opłaconą, była mila i sympatyczna atmosfera, nie robili i nic bez mojej zgody i o wszystkim informowali
3.dziecko po urodzeniu od razu mi dali, po chwili wzięli do zważenia i wytarli i owinięte w tetrę dali i mężowi, a mnie zszywali, potem dali mi znowu i już miałam je 24godz na dobę(choć pierwszej nocy po porodzie wolałabym gdyby jednak pielęgniarki je wzięły)
4.dziecko po odcięciu pępowiny kładą ci na brzuch, potem tak jak pisałam zszywają w tym czasie mąż trzyma dziecko ,a potem oddają matce i już masz je przy sobie cały czas
5.badania przy matce, mycie przy matce-jakieś 6godzin po porodzie, byłam 3dni w szpitalu i badali dziecko zawsze przy nas w sali, tylko na badanie słuchu zabierają na 15min do innego pomieszczenia
6.ani lewatywy ani czopka nikt nawet o tym nie wspomniał, potem po porodzie dawali paracetamol jak ktoś chciał i czopka na wypróżnienie, ale ja np nie brałam leków i też przeżyłam
7. sala a raczej duże pomieszczenie, niezbyt ładne, ale dobrze wyposażone tj tlen, podkłady, ktg , usg , odzielone normalną scianą, z przejściem dla położnych do innej sali,nic nie było słychać
8.1 osobowe tzn ja byłam sama w sali
9.wc chyba jedno-w każdym razie trzeba było iść na korytarz,ale nie wiem dokładnie
10.odwiedziny- i tu uważam duża wada-są w pokoju odwiedzin gdzie wieziesz dziecko w tym jego szpitalnym łóżeczku a sama musisz siedzieć albo stać, bo są normalnie stoły, krzesła i ławki, a po porodzie marzysz raczej o leżeniu, więc ja podczas odwiedzin musiałam stać bo siedzenie bolało..więc odwiedziny mnie męczyły
11.urodziłam w 1.50min więc nie wiem nikt mi nic nie proponował
12.czysto-codziennie sprzątanie i odkażanie, pościel zmieniali na żądanie, przychodziła rano pani i się pytała czy coś potrzebujemy
uważam że dużą wadą jest to że po tych dwóch godzinach po porodzie każą mężowi iść do domu, ja byłam w szoku że zostaję sama z małą, bo przez cały czas w szpitalu prawie nie spałam, spr czy mała oddycha, a to jadła, a to dziecko obok płakało itp, amąż by się przydał bo by czuwał
opieka pielęgniarek bardzo dobra!dawali też podkłady, maść pośladkową i parafinę dla dziecka, aha weż swoje jedzenie bo ich jedzenie to masakra
generalnie poród to super sprawa nie stresuje się będzie dobrze
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Poproszę o więcej opinii na temat porodu na Zaspie. Odnośnie wyprawki do szpitala, co trzeba tam zabrać a co niekoniecznie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziadostwo. W skali 1-10 dajemy zgodnie 2 (dwója).


"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.

popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja ogólnie z Zaspy jestem zadowolona, z tym, że ja miałam duże szczęście bo rodziłam na dyżurze mojej pani ginekolog, która prowadziła mi ciąże, ona też pomagała mi urodzić i potem mnie szyła, położna przy porodzie była bardzo miła i dobrze wspominam poród ( z tym, że byłam tam jakieś 2h więc nie wiem jakby było gdybym była dłużej )
niestety położnictwo to jakaś tragedia, ja nie mam dużych wymagań i nie liczyłam na ukłony w moją stronę ( w końcu to szpital a nie hotel... ) ale takiego traktowania się nie spodziewałam :(:(
połowę położnych wywaliłabym na zbity pysk ! za to pediatrzy i lekarze całkiem w porządku, za nic nie płaciłam, co do tego co ze sobą zabrać - ciśnie mi się jedno słowo - WSZYSTKO ;) jedzenie obrzydliwe
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0