Widok

poznać faceta przez Internet....

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
co o tym sądzicie? czy to ma sens? i czy są tu takie pary "z sieci" :)
i czy to w tych czasach jeden z lepszych sposobow na pozananie drugiej połowy?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja z moim mężem również pozanliśmy się przez internet a dokładniej przez randki o2
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czyli jednak z Sympatii jest nas tu trochę ;)


1.10 jedziemy na ślub - przyjaciel mojego Męża(z podstawówki) pozazdrościł nam ;) założył konto na sympatii, pomogliśmy zrobić opis, Mariusz zrobił fotki :] to było 2 lata temu :] szybko poznał swoją przyszła żonę ;] i zawiesili swoje konta :))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja mam męża z sympatii :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też mam internetowego męża, spotkanego na czacie wp 9 lat temu, jesteśmy 7 lat po ślubie, gromadka dzieci na koncie ;-) pamiętam, że zaczeliśmy klikać we wtorek, w piątek pierwsze spotkanie i tak już zostało.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja najlepsza przyjaciółka poznała swojego obecnego męża przez portal randkowy. Ja zawsze podchodziłam do tego sceptycznie, ale oni są dowodem, że takie związki jak najbardziej mogą się udać! Co więcej - pewnie gdyby spotkali się po raz pierwszy w realu, to możliwe, że nic by z tego nie było, bo ona bardzo przebojowa a on na pierwszy rzut oka nieśmiały, rozkręca się dopiero, jak się pewniej poczuje ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja rowniez jestem przykladem takiego zwiazku... z internetu:)
I dodam, ze bardzo bardzo udanym:)

Bardzo Cie kocham J.:*
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
hmm.. nie szukaj na siłę.. :) samo przyjdzie.. :)

Też poznalismy się na czacie.. i jesteśmy ze sobą szczęśliwi.. :))) 2 lata temu przenieślismy się z drugiego końca PL do Gdyni.. Tym razem w jego str.. ;) na czat weszłam przez przypadek.. jak widać został szczęśliwym przypadkiem.. :)

Tak jak dziewczyny pisały.. Z matrixa (neta) do reala przenieść znajomość.. I jeszcze jedna rzecz.. Nie wracać do czatów, jeżeli cos zaiskrzy.. I uważaj na uzależnienie.. ;)

Ale i tak.. moim zdaniem szukanie "na siłę" jest hmm.. nie jest fajne.. o..! Słowo mi ucieklo..

Mimo wszystko.. powodzenia.. ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja mam tez męża z netu;)
odezwał sie do mnie na gg okazało sie ze obok mieszkamy i poszlismy na spacer z moim psem tak od razu wlasciwie, ot tak z ciekawości...no i teraz to już 8 lat minęło;) dwójka dzieci itd...;)
teraz to chyba najwiecej par sie w ten sposob poznaje. kiedyś to było traktowane,że tylko desperaci w sieci siedzą, tak jak agencje matrymonialne się traktowalo,że tylko dla niedojd życiowych, a teraz to już kazdy siedzi w necie wchodzi w różne miejsca i tak czy siak sie ludzie poznają:) a świrów to wszedzie jest pełno
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
no w sumie tak... moj byly to tez psychol a poznany zupelnie w realu ;)

jak tak czytam wasze historie to dochodze do wniosku ze moze sprobuje... do odwaznych swiat nalezy, a czas wakacyjny przed nami to moze bedzie z kim isc na spacer...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ciekawska - psycholi to ja znam też z reala;) Jaką masz gwarancję, że np. kolega Twojej kuzynki, którego ona Ci zachwala, nie okaże się w końcu psycholem? Poza tym nikt nie ma gwarancji, że kochany mąż, który był wzorem przez 10 lat, nagle nie zwariuje i nie stanie się psychopatą. Tego nie wie nikt. Ale idąc tym torem i bojąc się ryzykować choć troszeczkę, każdy z nas zostałby sam i nasza populacja niechybnie zmierzałaby ku samozagładzie;)

Każdy z nas chyba miał jakieś przejścia, większość z nas nawet więcej niż jedno czy dwa, ale porażki są po to by się z nich podnosić.

Jak słyszę tekst typu: to jest "tylko facet" - to robi mi się przykro w imieniu facetów. Faceci są różni, tak samo jak babki, i nie chciałabym usłyszeć że jestem "tylko babą".

Jeśli ktoś się boi, że na pierwszej randce z kimś z internetu będzie nudno, to chciałabym wiedzieć czym różni się taka randka od randki z facetem poznanym na dyskotece albo w pubie, czy też nawet w bibliotece? Tym, że znasz wygląd wybranka? Każda pierwsza randka ma to do siebie że prawie się tej drugiej osoby nie zna i jest możliwość że nie zaiskrzy i po 2-3 godzinkach super nudów stwierdzicie że była to Wasza pierwsza i ostatnia randka.

A co do wyglądu, to akurat mój poznany przez internet mąż okazał się o wiele przystojniejszy niż na zdjęciach:) Ja za to w internecie zamieściłam zdjęcie moich włosów i kawałka ręki, więc na pewno nie "poleciał";) na mój wygląd;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no to już wszyscy fajni są napewno zajęci skoro tyle tu par z sympatii ;)

wszystko przebrane :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I ja mam męża z Sympatii:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aha dodam że wśród moich znajomych są 4 pary które również poznały się przez internet i także należą do tych bardzo szczęśliwych małżeństw, więc jak najbardziej to ma sens :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja również mam męża z internetu;P Poznaliśmy się na sympatii, po tygodniu spotkaliśmy się w realu, a po 3 miesiącach znajomości wzięliśmy ślub :) Jesteśmy 4 lata po ślubie i jesteśmy bardzo szczęśliwi! :) Mamy też wspaniałego synka :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Psychola albo zboczeńca możesz poznać też na ulicy, w knajpie, właściwie wszędzie. Moja rada to nie nakręcać się za bardzo i traktować to na luzie. Jeśli ktoś wydaje się tego wart, to przenosić znajomość z internetu jak najszybciej do reala i w ten sposób poznawać człowieka. W obecnych czasach jest mnóstwo normalnych ludzi, którzy szukają drugiej połówki przy pomocy internetu i wcale nie uważam, że to jakiś gorszy sposób. Nie każdy ma to szczęście, żeby poznać kogoś w szkole/pracy/knajpie czy przez znajomych. Myślę, że internet daje możliwość zetknięcia się z dużo większą ilością ludzi i to jest duży plus. Ale jeśli ktoś naprawdę Cię zainteresuje, to poznawać go dokładniej należy już na żywo. Oczywiście należy zachowywać się ostrożnie. Najlepiej umawiać się w miejscach, gdzie jest dużo ludzi - knajpka, kino itd.
Jak założyłam konto na portalu randkowym, to pisało do mnie kilkudziesięciu facetów, ja korespondowałam może z kilkunastoma, a zdecydowałam się umówić z dwoma. Myślę, że nie ma co przesadzać i umawiac się co tydzień z kimś innym, bo może rzeczywiście można narobić sobie problemów :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
no własnie a co bedzie jak to bedzie jakis PSYCHOL? Zboczeniec... pełno teraz tego po swiecie łazi...

i nie spodziewałam się że az tyle jest tutaj par z internetu...

pytam bo po ciezkm zwiazku ciezko znalezc kogos kto cie nie oszuka, nie zrani.. kazdy jest taki sam, kazdy jest tylko facetem...

a jak wygladaly wasze pierwsze spotkania w realu? jakas kanjpa czy spacer? nie obawialsycie sie ze moze byc... nudno? :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja poznałam męża na czasie trojmiasto.pl ,po 2 tygodniach sie spotkalismy,po 4,5 latach sie hajtnelismy:) ma sens :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
mój mąż też z netu, ale wtedy były trochę inne czasy... mniej świrów było ;)
co prawda nasz związek jest wynikiem wspólnej fascynacji internetem, a nie celowymi poszukiwaniami drugiej połówki :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja tez mam meza z internetu :) pierwszy z ktrym sie umowilam,szczesliwi juz ponad 5 lat
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Poznałam kiedyś przez internet jednego psychola, po miesiącu spotykania się w realu zadzwoniła do mnie jakaś laska i powiedziała że jest jego żoną. To była trauma! Dobrze że coś mi mówiło żeby się nie angażować w tą znajomość i nigdy tak naprawdę temu facetowi nie zaufałam, nie byliśmy zbyt blisko.

Wcześniej zdarzało mi się spotkać z kimś kto w necie opisywał siebie jako wysokiego, wysportowanego, oczytanego itp itd, a jak się spotkaliśmy na żywo to była totalna klapa, facet niższy ode mnie o 10cm (nie żebym coś miała do niskich, ale on prostu kłamał przez internet), poziom intelektualny ehhh szkoda gadać...

Aż któregoś razu wściekłam się na cały ród męski i chciałam się na kimś wyżyć - zaczęłam rozmawiać z jednym takim, i o dziwo nie udało mi się z nim pokłócić - taki był spokojny. Gadaliśmy tak chyba przez miesiąc, a on już przez internet obiecał mi że mnie nigdy nie oszuka, nie zrani itd itp. Myślałam "taaa, jasne, faceci..." ale spotkałam się z nim i coraz bardziej mi się podobał. Byłam bardzo ostrożna, można powiedzieć że aż za bardzo. Ale on zaraz na 5 czy 6 randce poznał mnie ze swoją rodziną, najbardziej podobało mi się w nim że w ogóle mnie nie bajerował. Po prostu traktował mnie poważnie. I tak to trwało aż mu zaufałam. Teraz jesteśmy małżeństwem i czekamy na maleństwo:) Nigdy bym nie poznała mojego męża w realu - nawet nie wiedziałam że taka miejscowość jak jego istnieje, nigdy nie bywałam w tamtych okolicach. Spotkaliśmy się przez przypadek, a okazało się że czekaliśmy na siebie całe życie;)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Jakie krzesło do biurka (10 odpowiedzi)

Jakie krzesło polecacie dla starszaka, który niebawem wybiera się do szkoły, więc więcej czasu...

Znacie Dr Karinę Kulikowską-Ciecieląg (21 odpowiedzi)

jak w temacie :) jakie macie doświadczenia, opinie?

biznes - jaki ?? (21 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

do góry