Widok

praca na zlecenie

Czy jezeli pracuje na zlecenie,ale jednoczenie:
1.pracodawca mowi mi dokladnie jak mam wykonac tę pracę( szczegółowe wytyczne oraz procedury)
2. dostaję grafik, na który nie mam wpływu
3. dostaję uniform, szafke, itp
4. nie moge zlecic nikomu innemu wykonania tej pracy, muszę ją wykonać osobiście
5. muszę brać udział w obowiązkowych szkoleniach, naradach i spotkaniach

to czy mój stosunek pracy(zlecenia) nie nosi czasem znamion pracy na umowe o pracę??
czy mogę chcieć zapłatę za niewykorzystany np.urlop??
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2
FF nikt nie upiera się, że umowa zawarta w przypadku babki jest umową o pracę, są wymienione dni w których ma wykonywać czynność, jako też że jest opiekunką (a przecież w 99% przypadków opiekunkę wynajmuje sie kiedy trzeba się zająć dzieckiem bo rodzice wychodzą do pracy czy gdziekolwiek indziej) a więc wykonuje pracę bez nadzoru, tak? więc nikt nie mówi, że musi to być umowa o pracę. Nawet jeśli " na gębę" jest również umową to jeżeli ktokolwiek chciałby się odwołać bo np, umówiłem się na pewną stawkę a jej w ogóle na oczy nie zobaczyłem i nie nijak nie udowodnię, że kiedykolwiek tę pracę wykonałem-słowo przeciwko słowu. Więc nikt przy zdrowych zmysłach takiej umowy nie podejmie.
Wróćmy jednak do tematu wątku-nieuczciwość pracodawcy-bo wokół tego zaczęła się cała dyskusja, proszę FF powiedz, w którym miejscu (biorąc pod uwagę to co napisał założyciel tego tematu) pracodawca zachował się w porządku wobec pracownika, oszukał go i wyłudził to, co prawnie należało się pracownikowi, czyż nie? Jak śmiesz nazywać go oszustem z tytułu tego, że chce odzyskać pieniążki za swoje godziny urlopowe jak i za całą resztę. Zakładając, że jesteś na jego miejscu, pracujesz na zasadach takich jak oni i z umową cywilnoprawną, nie czułbyś się oszukany? Nie dochodziłbyś swoich praw? Mówiąc, że godził się na to podpisując umowę nie wyjaśnia to sprawy, są trzy opcje: mógł nie wiedzieć dokładnie jak będzie wyglądała jego praca (pracodawca ubarwił trochę) - zakładając, że wie na czym polegają umowy cywilnoprawne w porównaniu z umową o pracę i cała otoczka kodeksowa, opcja druga: mógł nie wiedzieć o co chodzi z umowami-przecież jeżeli jest młodym człowiekiem a to jego pierwsza praca to mógł nie wiedzieć wcześniej o co w umowach chodzi, i wreszcie opcja trzecia: mógł mieć "nóż na gardle" i potrzebował pracy, nie było innej opcji i zgodził się na nią, ale to nie zwalnia pracodawcy od przestrzegania przepisów, prawda? Niedorzeczne jest wymawianie się tym, że wiedział na co idzie, i jak widzisz niekoniecznie mógł wiedzieć, bo może decydując się na ową pracę nie wiedział, a dowiedział się z czasem lub po jej zakończeniu co mu przysługuje. Jeżeli wykonywał pracę na umowę cywilnoprawną to nie powinna ona nosić znamion umowy o prace, pracodawca powinien kategorycznie tych warunków przestrzegać a nie żerować na pracownikach, bo nie dość, że nachapie na jego pracy to jeszcze na nim samym, a założę się, że Ty FF też poczułbyś się wydymany gdybyś dowiedział się, że ktoś cały czas robił Cię w balona. Przestań upierać się przy swoim, bo nie masz racji i mieć jej nie będziesz.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
FF-pracowałem na zlecenie ,o dzieło i nie narzekałem na niedogodności z tym związane (brak urlopu płatnego wypowiedzenia itp.)ale z niepłatną przerwą w pracy(30min/8godz.) to chyba za daleko pojechałeś.Chyba że ci chodzi o inną przerwę niż śniadaniowa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Widzę, że zaczynasz dostrzegać różnice pomiędzy umową o pracę, a umową o zlecenia. Ciesze się, że padł przykład opiekunki. Napisałeś, że opieka nad dzieckiem nie jest umową o pracę, bo nie wykonuje się jej pod nadzorem. Czy aby na pewno? Wychodzą z domu dajesz przykaz by dziecko nakarmić o określonej godzinie, później wyprowadzić na spacer i położyć spać. Gdy wracasz to pytasz czy zjadło, czy spało? Często też dzwonisz w ciągu dnia by sprawdzić jak się dziecko czuje i czy wszystko w porządku (przynajmniej na początku zatrudnienia opiekunki). Po powrocie jeszcze dla porządku pytasz dziecko "Jak się udał spacer, czy dobrze się bawiło?". Bynajmniej nie po to by rozmawiać z dzieckiem. Być może instalujesz ukrytą kamerę. Czy to już jest nadzór?

To w sumie jest bez znaczenia, bowiem w kodeksie pracy nie ma mowy o "nadzorze", ale za to jest mowa o "kierownictwie". O! To jeszcze większe pole do nadinterpretacji.

Jak już mówiłem wcześniej, uznanie stosunku pracy jest bardzo skomplikowane. Samo określenie procedur (jak to napisał założyciel wątku) nie oznacza, że praca jest wykonana pod kierownictwem. Tym samym nie są spełnione łącznie wszystkie przesłanki zawarte w kodeksie pracy. Proponuje byście zapoznali się z wydanym w związku z tym przepisem orzecznictwem. Wybaczcie, ale czerpanie wiedzy z samego przepisu oraz jednej wypowiedzi prawnika w artykule na ten temat to trochę za mało. Zwróćcie uwagę, że gdyby ta sprawa była tak banalna jak tu krzyczycie, to PIP by zajmował się sprawami "pracowników", którzy "mają stosunek pracy" na podstwawie umowy źle nazwanej. Oni się tymi sprawami nie zajmują bo to nie działa tak automatycznie jak się Wam wydaje.

Wasz tok rozumowania i naditerpretacji wskazywałby, że w zasadzie już mamy ustawowy zakaz podpisywania umów śmieciowych, bo przecież każda z nich jest źle nazwaną umową o pracę. Otóż tak nie jest. Gdyby bowiem ustawodawca miał takie zamierzenie, to by wprost napisał "Zakazane jest zawieranie umów zleceń ze zleceniobiorcami będącymi osobami fizycznymi". Tym czasem ustawodawca co prawda zrobił zabezpieczenie, ale nie jest to zabezpieczenie automatyczne jak się Wam wydaje.

Jeżeli uważacie inaczej to bardzo bym prosił o wskazanie rodzaju pracy, która jest zleceniem, ale nie "podpada" pod "uznanie istnienia stosunku pracy".
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
Aha. Przykład powinien zakładać, że zleceniobiorcą jest osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej bowiem nie jest to zakazane. Więc proszę nie przytaczać przykładu z naprawą obuwia w zakładzie szewskim :-P
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry