Widok
ja uwazam ze byloby milo jakby chociaz nam sie zwrocil koszt samej restauracji co w tym zlego ?ja chyba juz jestem zamerykanizowana :) jak ide na slub zawsze wsadzam w koperte tyle ile za mnie zaplacono(chyba ze ktos wyraznie poprosil mnie o prezent ale tez kupuje w cenie mojej miejscowki :)) i uwazam ze na pewno mlodzi nie sa z tego powodu obrazeni
gosik widze ze pierwszy poglad ktory nas rozni :)pozdr
gosik widze ze pierwszy poglad ktory nas rozni :)pozdr
rozumiem i tez staram sie kierowac twoja zasada, gdy ide do kogos na wesele.
ale zdaje sobie tez sprawe,ze ludzie, ktorych zapraszam sa w różnej sytuacji finansowej i na pewno bardzo sie uciesze jezeli jakas osoba przyjdzie na moe wesele i da skromniutki prezent, nizby miala siedziec w domu własnie z powodow finansowych.
a niestety wiem,ze tak sie zdarza.
ale zdaje sobie tez sprawe,ze ludzie, ktorych zapraszam sa w różnej sytuacji finansowej i na pewno bardzo sie uciesze jezeli jakas osoba przyjdzie na moe wesele i da skromniutki prezent, nizby miala siedziec w domu własnie z powodow finansowych.
a niestety wiem,ze tak sie zdarza.
o.... ja ma bardzo podobna sytuacje co gosiksz ;) w ciagu 2 miesiecy u nas beda 3 wesela (moje jest 3) wiec nie dosc ze goscie zwlaszcza starsi typu babci (wspolna na wszystkich 3 weselach) beda raz ze znudzeni,dwa ze pewnie juz niczym ich nie zaskoczymy..... to co do prezentow - nie licze na wiele..
ale tez wolimy koperty..
uwazam,ze kazdy powinien dac tyle,ile chce i moze.
my jako studenci (jeszcze)dawlaismy zawsze prezent - ale o wartosci minimum 200 zl, a z tego co sie orientowalam, to goscie ktorzy sami zarabiaja raczej nie szczedza i sa chojniejsi niz my bylismy jako studenci..
co do wyboru kopert a nie prezentow - nie chcemy zeby prezenty sie powtarzaly - typu 3 zelazka, a poza tym wszystko z takich "standardowych prezentow" juz mamy - w lipcu minie 2 lata jak razem mieszkamy, wiec wszystko potrzebne zdazylismy juz sobie sami skompletowac...
ale jednoczesnie uwazam,ze od waznych osob w rodzinie powinno sie dostac prezent a nie kase - cos co bedzie pamiatka... np od rodizcow, dziadkow, chrzestnych..
oczywiscie moze to byc prezent plus kasa... ale prezent koniecznie musi byc, zeby byla pamiatka, bo pieniadze sie rozejda.... a "Wazonik" od babci zostanie ;)i zawsze bede wiedziala,ze dostalam go na slub.... ;) nawet jesli bedzie kosztowal 50 czy 100 zl - zostanie....
a pieniazki ze slubu chcemy przeznaczyc na remont.... i co potem - bede mowila,ze ta faba na scianie jest od taty, a tamta wykladzina od chrzestnego??? zwlaszcze,ze ze pare lat farbe sie zamaluje inna,a wykladzine wymieni...
ale tez wolimy koperty..
uwazam,ze kazdy powinien dac tyle,ile chce i moze.
my jako studenci (jeszcze)dawlaismy zawsze prezent - ale o wartosci minimum 200 zl, a z tego co sie orientowalam, to goscie ktorzy sami zarabiaja raczej nie szczedza i sa chojniejsi niz my bylismy jako studenci..
co do wyboru kopert a nie prezentow - nie chcemy zeby prezenty sie powtarzaly - typu 3 zelazka, a poza tym wszystko z takich "standardowych prezentow" juz mamy - w lipcu minie 2 lata jak razem mieszkamy, wiec wszystko potrzebne zdazylismy juz sobie sami skompletowac...
ale jednoczesnie uwazam,ze od waznych osob w rodzinie powinno sie dostac prezent a nie kase - cos co bedzie pamiatka... np od rodizcow, dziadkow, chrzestnych..
oczywiscie moze to byc prezent plus kasa... ale prezent koniecznie musi byc, zeby byla pamiatka, bo pieniadze sie rozejda.... a "Wazonik" od babci zostanie ;)i zawsze bede wiedziala,ze dostalam go na slub.... ;) nawet jesli bedzie kosztowal 50 czy 100 zl - zostanie....
a pieniazki ze slubu chcemy przeznaczyc na remont.... i co potem - bede mowila,ze ta faba na scianie jest od taty, a tamta wykladzina od chrzestnego??? zwlaszcze,ze ze pare lat farbe sie zamaluje inna,a wykladzine wymieni...