Widok

problem przedślubny

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Dziewczyny tez mialyscie taki problem?Poradzcie?Za 4 miechy mamy slub,planujemy w sylwestra a wiem ze na ten dzien jest duzo chetnych,i planujemy w USC-tylko cywilny na razie.Moj narzeczony pracuje a ja nie,i jak teraz w tym tyg planowalismy pojsc zaklepac termin oraz zawiezc razem papiery okazuje sie ze nigdy nie skonczy przed 15 zebysmy zdazyli z tym... a moze byc tylko gorzej w miare uplywu zcasu.Nie wiem co zrobic:-( Wg mnie mozna sie wyrwac na godzinke z pracy,zawiezc i do tej pracy wrocic,a wg niego praca wazniejsza... Nie wiem co myslec:-( Jak tego nie zalatwimy teraz to kiedy?Nigdy nie bedzie na to czasu,bo zawsze bedzie taka sytuacja...Wlasnie mielismy o to spzreczke smsowa...Oboje chcemy tego slubu w grudniu a nie wiem jak mamy go sobie zalatwic.w samym grudniu to mu musi firma dac wolne na slub ale jak teraz ustalic termin?Przeciez do tego musimy byc oboje...jak takie sprawy rozwiazywalyscie?Pomijam fakt ze w sierpniu koscielny i wesele a my jeszzce z niczymnie ruszylismy,nie mamy ani sali ani dj'a ani fotografa-nic! I kto to ma zalatwiac?:-( wszystko ja bo mam wiecej czasu?Jak wy prace godzilyscie i wasi faceci ze slubem?Glowa juz mnie od tego boli i lezki kapia... nie wiem jak sie to wszystko skonczy...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
chyba twoj narzeczony nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji. ja bym sie zapytala czy rzeczywiscie zalezy mu na slubie czy raczej srednio- bo jesli zalezy na tym tylko tobie to raczej kiepsko bedzie z wami pozniej.
no ale mam nadzieje ze jet inaczej i jesli powiesz swojemu narz. zeby zabral sie tez za zalatwianie tych spraw to on powinien to zrobic

z urzedami ogolnie jest kiepsko- tez myslalam ze zalatwienie wszystkiego z usc (mamy slub konkordatowy)zajmie najwyzej godzine- a zajelo 2 dni, bo szanowna pani urzedniczka miala az 3 podania na biurku- znaczy byla bardzo zajeta i bez przerwy nas odsylala na pozniej

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
slonko! nie zalamuj sie. moj narzeczony tez na poczatku nie czul powagi sytuacji, a szczescie zmadrzal i juz dobrze jest...tylko ze my czasu mamy duuuzo... sprubuj z nim porozmawiac, ze to nie twoje widzi-mi-sie tylko wymog urzedu, ze musicie sie na prawde spieszyc bo takich zakochanych jak wy jest mnostwo, itp. mam nadzieje ze zadziala:) u mnie pomoglo jak zaczelam mojego misia angazowac w zalatwienie sali i poczul ze to wcale nie tak latwo...3mam kciuki i nie stresuj sie-bedzie dobrze!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
odpowiem Ci - pomimo iz wzywasz kobiety do odpowiedzi a ja nia nie jestem ...

mam taka pracke, ze moze mnie nie byc i miesiac w domu, a potem czas jaki jestem w domu jest tez trudny do przewidzenia ... ale spoko, dalismy rade ... u nas sie udalo, ale tylko dlatego, ze wykorzystalismy na max czas jaki mialem w PL ... a moja kochana kobietka, juz tylko dopieszczala szczegoly ... to tylko zalezy od checi i zaangazowania pary ... patrzysz na kalendarz, sprawdzasz czego jeszcze nie masz, podpytujesz sie na jakim etapie to sie zalatwia i robisz to ...
no moze tez trzeba miec dobra szefowa ... chcialem dwa tygodnie urlopu przed i dwa po ... dostalem miesiac przed i dwa miesiace po bo powiedziala, ze to za malo - i za to jestem jej wdzieczny

sorki, ale kolesia trzeba z lekka przegonic ... to w koncu Wasza uroczystosc
pozdrawiam z ... aktualnie w linii prostej 2580 km od gdanska
Rafal
ps. sorki za troche prywaty
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja miałam też trochę problemu - mój jest z południa Polski i widujemy się raczej w weekendy :) ale jakoś udało się i mamy już z głowy Urząd (ślub w październiku)! A wydaje mi się, że w Gdańsku urząd jest czynny do 16.00?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Otóż tak.....

Mój facet jeżeli chodzi o ślub jest dla mnie koszmarem. Generalnie uważam, że jest na to za młody. Fakt faktem mamy 23 lata ale mieszkamy już razem. Moja mama powiedział, że mieszkać owszem ale w 2006 ślub:(. Przez 4 miesiące sprzeczaliśmy się co do miesiąca, on swoje ja swoje. Fakt faktem 2006 czerwiec-lipiec-sierpień-wrzesnien mamy cały zawalony ale cóż....

Termin ostateczny był na grudzień ale jak niektórzy ludzie zaragowali to już nam się odechciało. Padł termin 2007 ale dla mnie to za poźno wiec postanowliśmy 30 wrzesnia 2006 lub 7 października 2006.

Mój facet powiedział, że mam sama zorganizaowac wszytsko on tylko będzie płacić. Jeżeli coś to on tylko wybierze obrączki i samochód. Reszta jest na mojej głowie. On wogóle generalnie to tego nie dojrzał. Aż boje się co będzie kilka miesięcy przed ślubem:(

Ile było przez to kłótni ile nerwów, jejciu nie wiem ... jak to będzie

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dla mnie bomba ...
zorganizuj przy okazji koncert jakiejs gwiazdy ... skoro on za wszystko placi ... samochod pozwolisz mu wybrac ... luzik ... ;)

Rafal
ps. jak bedziesz robic koncert, to poprosze dwa bilety (za pomysl)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ale śmieszne. dla ciebie zoraganizuje koncert bayer Fulla a za pomysł dostaniesz bilety na 100 osób. pasuje czy może wiecej zaproszeń chcesz?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czegoś tu nie rozumiem, jeżeli uważasz, że Twój facet nie dojrzał do małżeństwa, to po co się pobieracie. Taka decyzja musi być podjęta wspólnie i musicie być świadomi konsekwencji tej decyzji. Przecież przysięgacie sobie na całe życie. Teraz się boisz, co będzie na pare mieśęcy przed ślubem, a chyba powinnaś się bać, co będzie po ślubie, jeżeli on nie jest gotowy. Owszem, niektórzy nie mają zmysłu organizatorskiego i po prostu nie lubią się tym zajmować, ale w takiej sytuacj trzeba pójśc na kompromis i podzielić się obowiązkami związanymi z przygotowaniami. Dziewczyno ty wychodzisz za mąż, a nie uczestniczysz w uroczystości zaślubin. W życiu nie jest tak, że po ślubie będzie już tylko pięknie i kolorowo i trzeba wiedzieć, że można na tę drugą połowę zawsze liczyć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Facet niedojrzały kompletnie. Masakra.
Poza tym z okazji slubu są 2 dni wolne (urlop okolicznościowy).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
owszem ale to życie pisze swój scenariusz my tylko możemy go ubarwić abo bezczynnie patrzeć i grać głowne w nim role

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Problem w tym, że Ty jesteś aktorką, a Twój facet producentem tego filmu jakim ma być Wasz ślub. Czasami warto poczekać dłużej aż oboje będziecie tego pewni i wtedy razem przeżywać te chwile. Tekst o płaceniu jest po prostu żenujący i świadczy o całkowitej niedojrzałości do istytucji małżeństwa. Nie można zmuszać kogoś do małżeństwa, bo prędzej czy później to się rozpadnie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jesli o nas chodzi to umowilismy sie na jutro na 14 ze pojdziemy do usc i mam nadzieje ze nagle nie wypadnie cos ze bedziemy musieli to przekladac.Ale jesli urzedniczka nam powie ze mamy przyjsc jeszcze raz czy 2 to ja nie wiem kiedy... Bierzemy slub w Gdyni ale to i tak nie ma nic do rzeczy bo wszedzie skladanie papierkow jest do 15:30.Mam tylko nadzieje ze same sluby cywilne organizuja w soboty??????? Jak mysliscie?Orientuje sie ktos? z kasa to akurat tez nie ma problemu bo dzielimy sie po polowie,tak uzgodnilismy.Widze i wiem tez a raczej jestem pewna ze oboje chcemy tego slubu a nie tylko ja.Problem tylko w tym ze on pelni w swojej firmie bardzo wazna funkcje i jest niezastapiony,a na czas zalatwiania takich spraw jest luka,tzn inni nie maja co robic,bo wszyscy sa od siebie uzaleznieni.Jesli cos ma do zrobienia na konkretna godzine to musi na ta godzine niestety byc i nie da sie nic z tym zrobic:-( Sa oczywiscie dni kiedy konczy przed ta 15 ale to sie zdarza bardzo rzadko a teraz moze jedynie rzadziej i rzadziej bo troche jest pracy... No nie wiem jak jutro sie nie uda to zupelnie nie wiem co robic:-( Faktem jest ze nie wszystko zawzse zalezy od nas choc w duzej mierze tak,ale co zrobic jelsi nie ma mozliwosci skonczenia szybciej tzn tak jak urzad jest czynny?i brak jest mzoliwosci urlopu bo urlop bedzie tylko wlasnie podobno w okresie naszego slubu(przynajmniej z tym nie bedzie probkemu) ale najpierw go tzreba ustalic tzn slub no nie?
To nie jest tak ze ja naciskam,bo widze ze on tez sie bardzo cieszy ze mnie poslubi,i odlicza nawet dni:-) ale pracodawcy sie nie wybiera a nie kazdy ma mozliwosc urlopu jak tu Rafal pisales.Bedziemy probowac jutro,obiecal mi to i mam nadzieje ze wszystko jutro zalatwimy a jak nie to nie wiem kiedy znow sie uda... A co do wesela,tam jest jak wiecie wiecej dreptania i zalatwiania i faktem jest ze skoro on zarabia ja mam wiecej czasu na zalatwianie wielu spraw ale pzreciez nie mzoe byc tak ze ja wszystko wybieram i o wszystkim decyduje w takiej waznej sprawie,to troche nienormalne.Jeszzce z sala to podobno mozna zalatwiac w weekend a weekendy mamy wolne,ale dj,czy fotograf to ja nie wiem... najwyzej jak sie da wszystko bedzie zalatwiane tylko w weekendy bo bo jak?a gdzie tu myslec o jakis naukach przedmalzenskich?(one przysluguja w ogole jak sie jest po slubie cywilnym i chce sam koscielny?)w kazdym razie reszta to juz moze sie da umwoic na popoludnia,wieczory,w koncu dzwoni sie najzcesciej do dj'a na komorke:-) a wieczory mamy do dyspozycji,ale najgorzej wlasnie z urzedami...ehh Nie mam pojecia jak duzo jest ludu na ten akurat termin,jutro sie dowiemy mam nadzieje... Oby wsaystko bylo dobrze,a strresu jest co niemiara,bo niedosc ze my miedzy soba to jeszcze rodzice sie wpakowywuja miedzy nas z butami:-(
a mial ktos moze z was tak zeby pracowac do pozniej niz wlasnie 15 i nie miec mozliwosci urlopu?ani dnia wolnego na zalatwianie spraw?(bo na slub to wiem ze przysluguje)I co wtedy?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
slonko! u nas też jest krucho z urlopem :) ale jeśli chodzi o nauki - to skoro macie weekend wolny to są nauki w weekend - czytałam coś o tym, że w trójmieście są w Sopocie!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
spoko ... uda sie ... nam to zajelo pol godziny ... a moje dziewcze bylo nawet chore tego dnia ...
poniewaz zazwyczaj w urzedzie siedza kobietki, wiec niech facet dobrze zagada, to i pani urzedniczka odlozy inne zajecia na bok i zajmie sie Wami
powodzenia

Rafal
imysz@wp.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witaj.
Mój Skarb jest kierowcą Tir'a. W domu bywa w weekendy, ale udało nam się to tak zorganizować, że zaciągnęłam go w roboczych ciuchach do urzędu i Pani bardzo przejęta sytuacją załatwiła nas w 30 minut. ;)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzieki Bogu poki co obydwoje mamy wakacje i moj Narzeczony urzadza nasze gniazdko, a ja zajmuje sie sprawami slubu i konsultuje z nim wszystkie wybrane przeze mnie opcje jak tylko mamy na to czas. Mysle, ze jest to dobra opcja, bo nie ma u nas sporow-poki co przynajmniej:)
Mysle, ze w zyciu zawsze tak jest, ze trzeba isc na kompromisy. Czy przed slubem, czy tez po slubie, trzeba akceptowac partnera takim jakim jest, bo my przeciez tez nie jestemy bez wady. Jesli on nie czuje sie dobrze w kwestiach organizacyjnych nie naciskaj. Mysle, ze sam w koncu z wlasnej woli sie wkreci w to wszystko. Ale nic na sile.
Dla mnie zalatwianie wszystkich spraw jest ogromna frajda, a moj facet traktuje remontowanie jako ogromna frajde i dzieki temu nikt nikomu nic nie zarzuca i kazdy robi swoje, no i kazdy jest zadowolony:)
No bo Przeciez najwazniejsze jest robic to co sie lubi i w czym sie dobrze czuje, prawda?
Mysle, ze to niezly uklad.
Odpusc mu, mysle, ze sam niedlugo zrozumie powage sytuacji..:)
Na razie uszka do gory i nie martw sie za bardzo.
Poza tym mysle, ze kazda forumowiczka sluzy Ci rada i pomoca, wiec w razie jakichkolwiek watpliwosci wiesz na kogo mozesz liczyc:)
Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cytrynka ja też jestem dobrym psychologiem i powiem Ci, że po tym co ja napisałam wyciągasz wnioski takie, które faktycznie do zaistaniałej sytuacji wydają się oczywiste i niech Tobie tak będzie. W każdym razie koniec mojego tematu bo nie ja jestem autorką tego wątku. Pomóżmy koleżance, ja napisałam tylko swoje problemy ale nie potrzebuje rad naprawde. Jak musiałam bym zaciągnąć opini kogoś w sprawach sercowych poszłabym na inne forum ale chcę tu dowiedziec się na temat ślubu i wesel wiec proszę Ciebie dajmy już temu spokój ok?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
z tego co się oriętuję to wszystkie Urzędy mają tzw. Dyżury :) czyli raz lub dwa w tyg. przyjmują do 17 lub 18 (zależy jaki urząd i w jakim mieście) Proponuję żebyś sama najpierw sie dowiedziała sama do której otwarte i gdzie iść i możecie się już pózniej razem spokojnie wybrać
Powodzenia


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czy ktos wie czy udzielaja cywilnego slubu w soboty??

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
slonko napisał(a):

> Czy ktos wie czy udzielaja cywilnego slubu w soboty??
>
Pewnie, że udzielają w soboty!
Popieram wypowiedzi Rafała z koncertem. Dziwię się trochę pannom, które godzą się na takie traktowanie przez facetów. Ślub na siłę do niczego nie prowadzi. Ja mam to szczęście, że mój mężczyzna bardzo się we wszystko angażuje, wymyśla i organizuje nowe rzeczy (a nie tylko samochód czy obrączki).
Skoro facet uważa, ze jest za młody, to pewnie tak jest. Świadczy o tym sytuacja, którą opisałaś. Mam nadzieję, ze Ci przez całe życie nie będzie wypominał, że go zmusiłaś do żeniaczki.
Życzę pogody ducha!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u mnie jest taka sytuacja, ze moj narzeczony mieszka i pracuje 250 km ode mnie. widzimy sie jedynie w weekendy. oczywiscie wesele bedzie u mnie. narazie jedyne co zalatwilismy, to rezerwacja sali (i do tego telefoniczna) a wesele w maju...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Spoko,problem rozwiazany.Slub zaklepany na sylwka i juz wszystko zalatwione:-) Wszystkie formalnosci a moj Misiek dzis skonczyl prace o 14 wiec ze wszystkim zdazylismy:-))))) Teraz tylko oczekiwania na slub a ten dzien tez ma wolny wiec luz.Natomiast co do zalatwiania spraw na koscielny-wszystko przed nami... Tymczasem ciesze sie piekna data na slub cywilny i tym ze go wezmiemy:-) Przesadzacie dziewczyny troche,nie mozna wszystkiego zwalac tez na faceta bo mimo ze w wielu przypadkach to on jest winien w tym konkretnym akurat beznadziejny system pracy:-( ale i tak nie taki beznadziejny skoro sie udalo szybciej niz myslalam... moglo byc gorzej:-) Teraz juz pojdzie z gorki,a do koscielnego rok czasu na zalatwianie spraw... Dzieki za pomoc:-)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry