Widok
Byłoby dobrze, byś w przypływie pasji nie odkrywał w słowach zbyt wiele o sobie ;)
Naciski i dosadność nie robią na mnie wrażenia.
Zyskałbyś mój szacunek, przyznając, że nie rozumiesz tych zależności lub że rozumiesz je inaczej.
Z nieśmiałością i pokorą przyjęłabym kulturalne zainteresowanie moim punktem widzenia.
Zmuszasz mnie bym napisała wprost, że zwyczajnie pierd...lisz :)
Strzelasz jak automat, licząc że trafisz w cel, którego nawet nie rozpoznałeś.
Lubię Cię czytać i prawdą jest, że z uśmiechem :)
Rozrabiasz, jak pijany zając w kapuście...
Ps
Nie wypsztykaj się za szybko. Jeszcze nie otworzyłam pudełka z kredkami ;) i nie pisz mi, kur...a, że niepotrzebnie wyciągnęłam blok rysunkowy
Naciski i dosadność nie robią na mnie wrażenia.
Zyskałbyś mój szacunek, przyznając, że nie rozumiesz tych zależności lub że rozumiesz je inaczej.
Z nieśmiałością i pokorą przyjęłabym kulturalne zainteresowanie moim punktem widzenia.
Zmuszasz mnie bym napisała wprost, że zwyczajnie pierd...lisz :)
Strzelasz jak automat, licząc że trafisz w cel, którego nawet nie rozpoznałeś.
Lubię Cię czytać i prawdą jest, że z uśmiechem :)
Rozrabiasz, jak pijany zając w kapuście...
Ps
Nie wypsztykaj się za szybko. Jeszcze nie otworzyłam pudełka z kredkami ;) i nie pisz mi, kur...a, że niepotrzebnie wyciągnęłam blok rysunkowy
Moja prosta zasada to zawsze mówić prawdę.
By jednak nie było za łatwo (więc wybacz, że to nie tak prosta zasada), staram się dobierać słowa tak, by moja prawda nie tracąc na jakości, była prawdą subtelną (a nie jak ta u "szczerych do bólu" - gdzie zadawanie bólu jest kluczowym elementem, a dobrane słowa obnażają prostacki umysł).
By jednak nie było za łatwo (więc wybacz, że to nie tak prosta zasada), staram się dobierać słowa tak, by moja prawda nie tracąc na jakości, była prawdą subtelną (a nie jak ta u "szczerych do bólu" - gdzie zadawanie bólu jest kluczowym elementem, a dobrane słowa obnażają prostacki umysł).
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
"Deszcz pada równo, na świętych i grzeszników" - więc niech nie czują się urażeni, że nie odstawiam przed nimi teatrzyku, aby uchronić ich przed rzeczywistością:)
Albo niech się czują, ważne bym mógł żyć SWOIM życiem, zamiast dawać się sprowadzać do podrzędnego elementu orbitującego wokół słońca, za jakie się uważają.
Albo niech się czują, ważne bym mógł żyć SWOIM życiem, zamiast dawać się sprowadzać do podrzędnego elementu orbitującego wokół słońca, za jakie się uważają.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"