Widok
morgan odnośnie Twoich wątpliwości, to pytanie "Czy nie ma wątpliwości co do zdolności do współżycia małżeńskiego" jest kierowane tylko do mężczyzn - chodzi w nim o naturalne kwestie związane ze współżyciem. Facet generalnie nawet kiedy nie współżyje to wie, czy ma jakieś problemy.
Protokół to nic strasznego... :]
Protokół to nic strasznego... :]
Jeśli w wypadku stracił jądra lub członka albo gdy chorował na choroby, które uczyniły z niego bezpłodnym to wtedy mówi, że jest "niezdolny". A jeśli jest bezpłodny ale o tym nie wie to mowi, że jest zdolny i tyle. A jeśli chodzi o dzieci to nie jest to warunek najważniejszy! Owszem jest jednym z głównych zamierzeń ale jeśli w praktyce okaże sie , że małżeństwo nie może mieć dziecka choć sie staraja to ksiądz z tego powodu nei uneiważni ich związku itd.. Zgadzam się, że głównym celem małżeństwa ma byc miłość obojga, która uświęci ich i zaprowadzi do świętości. Dzieci są owocem ich miłóści. Pozdrawiam
oj carrie - chyba każdy wie, że coś z nim nie tak, nawet jeśli nie uprawia seksu...
Nie będę się tu zagłębiać w szczegóły;)
Z resztą chodzi tu o trwałą niemożność (czyli problem jest, gdy już było podjęte leczenie w tym temacie, na wszystkie możliwe sposoby i sposoby te zawiodły)
Przeszkodą do małżeństwa natomiast NIE JEST bezpłodność - co chyba jednoznacznie świadczy o tym, że dzieci to nie jedyny cel małżeństwa, nawet wg Kościoła :)
Nie będę się tu zagłębiać w szczegóły;)
Z resztą chodzi tu o trwałą niemożność (czyli problem jest, gdy już było podjęte leczenie w tym temacie, na wszystkie możliwe sposoby i sposoby te zawiodły)
Przeszkodą do małżeństwa natomiast NIE JEST bezpłodność - co chyba jednoznacznie świadczy o tym, że dzieci to nie jedyny cel małżeństwa, nawet wg Kościoła :)