Widok
kleju i kredek dzieciom nie brakuje, natomiast nie będziemy pisać co opowiadają dzieci o wydarzeniach domowych, bo w wielu przypadkach należałoby zakładać niebieskie karty, ponadto przedszkole nie jest obowiązkowe, rodzice wybierają czy chcą korzystać , czy wolą w innej formie zapewnić rozwój swojemu dziecku, nikt nie jest zmuszany do zapisywania i opłacania pobytu dziecka w naszym przedszkolu, współpraca z rodzicami jest bardzo dobra, rodzice bardzo wspierają działalność placówki, dokonują wielu napraw, udoskonaleń, wykazują zainteresowanie działalnością, są rodzice, którzy nas wspierają w działaniu mimo, że ich dzieci już od kilku lat chodzą do szkoły, z inicjatywy rodziców dzieci korzystają z nauki pływania, zajęć sportowych na obiektach AWFiS (korty tenisowe, hala, sala gimnastyczna),
Może nie mam porównania do innych przedszkoli , ale jak na razie jesteśmy zadowoleni. Jest parę rzeczy , do których mam zastrzeżenia , ale w zasadzie dopóki syn jest zadowolony , lubi swoje panie i( choćby po pracach plastycznych widzę jak się rozwija ) to ja też będę zadowolona. Myślę , że Warto porozmawiać z opiekunkami ,Panią dyrektorką o swoich "obawach".
Faktem jest , że Pani Justyna jest wyjątkowa. Zawsze serdeczna , uśmiechnięta i pomocna.
Faktem jest , że Pani Justyna jest wyjątkowa. Zawsze serdeczna , uśmiechnięta i pomocna.
Powinniśmy coś z tym zrobić czy może rodzice z trójek klasowych mają wpływ na to co dzieci będą robiły przez cały rok-chodzi mi plan o wyjść których w naszym przedszkolu jak na lekarstwo ,ja rozumiem że jest kryzys i wszędzie jest problem z kasą ale przedszkole jest tak usytuowane że jest dużo możliwości,nasze dzieci jeszcze w tym roku nie były nawet w parku niedaleko jest Katedra Oliwska , biblioteka miejska las,Sopot niedaleko o zoo już nie wspomnę, na pewno znaleźliby się rodzice chętni towarzyszyć w takich wycieczkach do pomocy w opiece,mam porównanie córeczka mojej przyjaciółki chodzi do przedszkola nr34 na Jagiellońskiej też państwowe i tam nie ma tygodnia żeby dzieci wychodziły po za teren przedszkola na rozmaite wycieczki nie ma miesiąca zeby nie były na autokarowej wycieczce w okolicach trójmiasta,przygotowują przedstawienia, teatrzyki itp. mogłabym wymieniać u nas w tym roku nawet nie chciało się przygotować jasełek jednego z niewielu w roku przedstawień. Ostatnio dziecko powiedziało mi że nie ma kleju i kredek to jest przesada .Wybieram się na rozmowę z P. Dyrektor bo dzieje się źle szkoda tylko że nie ma chętnych rodziców żeby zrobić coś z tą sytuacją i mam wrażenie że Panie które pomagają dzieciom Pani Asia ,Justyna są milsze dzieciom niż panie opiekunki -Przykre
Ludzie. Jest to zwykła przechowalnia i tyle w temacie. Wasze dzieci nauczyły by się i rozwinęły tak samo jak nie bardziej, siedząc z wami w domu lub oglądając mini mini. Widzę to po moim synu. Panie niestety wypalone zawodowo i znudzone. Jedyne co dobre to posiłki robione na miejscu, a nie catering. Argument wyżej że Pani Dyrektor przyprowadza swojego labradora mówi sam za siebie - folwark i brak wyobraźni.
Pani też się nie podpisała i nie ma pani prawa mnie pouczać i krytykować ,
zadałam to pytanie tu żeby skontaktować się z rodzicami , których też coś niepokoi i nie wiedzą co z tym zrobić niestety dziś już wiem że ja i moje dziecko nie jesteśmy w tej sprawie odosobnione i nie zamierzamy tego tak zostawić i chciałabym również zachęcić rodziców którzy zauważyli coś niepokojącego nie bagatelizowali tej sprawy bo chodzi o dobro dzieci które są bezbronne i same sobie nie poradzą a takie sytuacje mogą zostawić trwały ślad w ich psychice. dotarłam do kilku rodziców którzy zabrali dzieci do innych przedszkoli albo zamierzają to zrobić, albo już za chwilę kończą i idą do szkoły,lub co gorsze nie reagują bo mają młodsze dzieci i nie chcą się narażać.Drodzy rodzice jak się nie zauważ problemu to nie znaczy że go nie ma, miejcie na uwadze przede wszystkim dobro waszych dzieci.
zadałam to pytanie tu żeby skontaktować się z rodzicami , których też coś niepokoi i nie wiedzą co z tym zrobić niestety dziś już wiem że ja i moje dziecko nie jesteśmy w tej sprawie odosobnione i nie zamierzamy tego tak zostawić i chciałabym również zachęcić rodziców którzy zauważyli coś niepokojącego nie bagatelizowali tej sprawy bo chodzi o dobro dzieci które są bezbronne i same sobie nie poradzą a takie sytuacje mogą zostawić trwały ślad w ich psychice. dotarłam do kilku rodziców którzy zabrali dzieci do innych przedszkoli albo zamierzają to zrobić, albo już za chwilę kończą i idą do szkoły,lub co gorsze nie reagują bo mają młodsze dzieci i nie chcą się narażać.Drodzy rodzice jak się nie zauważ problemu to nie znaczy że go nie ma, miejcie na uwadze przede wszystkim dobro waszych dzieci.
Witam moja córeczka chodzi do przedszkola do grupy żabek i niestety od tego roku niechętnie wspomina że pani krzyczy daje kary nawet całodzienne,straszy monitoringiem i policją że jak coś przeskrobią to ich policjant zabierze,proszę o odpowiedź czy słyszeli Państwo jakieś niepokojace sygnały proszę o informację na tym forum pozdrawiam
Myśle ,że do każdego punktu przedszkolenego czy to państwowego czy prywatnego można się do czegoś przyczepić. Fakt, otwarta furtka jest często , to zdecydowanie należałoby zmienić ale nie wierze w to żeby każdy mógł sobie wziąść malucha za ręke i wyjść. Poza tym, prosze zwrócić uwage ,że sami rodzice tą furtke często zostawiają otwartą. Opieka jest naprawde świetna. Jeden z wielu przykładów? Kiedy córka płakała przez pierwsze dni rano, Pani Monika przytulała małą i dzwoniła do Nas po kilkunastu minutach powiedzieć żebyśmy się nie martwili, że wszystko jest już dobrze. Nie musiała tego robić, a jednak robiła by rodzic się nie zamartwiał przez cały dzień. Co do Pani dyrektor. Bardzo często spędza czas z dziećmi, nie siedzi jedynie w swoim gabinecie. Przyprowadza do przedszkola swojego psa - Labradola. Jak wiadomo nie ma łagodniejszej rasy dla dzieci niż Labrador. Wykorzystywane są one również dogoterapii. Maluchy mogą psiaka przytulić, pogłaskać a przy okazji Panie uczą jak zachować się w sytuacji niebezpiecznej z groźnym lub poprostu obcym psem. Przykładów można by mnożyć.
Co do gili do pasa, Pani wybaczy ale dziecko z infekcją powinno mieć zapewnioną opieke w domu a nie pchać do przedszkola by zarażało inne dzieci.
To chyba Pani powinno się poradzić aby mocno się Pani zastanowiła czy jakiekolwiek przedszkole spełni Pani oczekiwania. Skoro jest tak źle, to dlaczego zaprowadza Pani tam dziecko?
Co do gili do pasa, Pani wybaczy ale dziecko z infekcją powinno mieć zapewnioną opieke w domu a nie pchać do przedszkola by zarażało inne dzieci.
To chyba Pani powinno się poradzić aby mocno się Pani zastanowiła czy jakiekolwiek przedszkole spełni Pani oczekiwania. Skoro jest tak źle, to dlaczego zaprowadza Pani tam dziecko?
Jakie to zajęcia rozwijające ciało i umysł?
Można poprosić o jakiś przykład, że Pani dyrektor jest z powołania, a nie z urzędu? Skąd taki wniosek?
Furtka ciągle otwarta przewiązana szmatą jakąś. Każdy może wejść - do przedszkola też.
W każdym przedszkolu dzieciaki są na świeżym powietrzu codziennie - bo muszą (chyba że mróz).
Co to znaczy że Panie oddane dzieciakom? Bo ja zauważyłam że jak przychodzę po dziecko to zawsze ale to zawsze siedzą przy swoim stoliku, a na pytanie jak dziecko - zawsze ale to zawsze (choćby gile do pasa) - odpowiadają W PORZĄDKU lub DOBRZE.
Jedzenie podobno dobre - dzieciak nie narzeka.
Radze wszystkim się mocno zastanowić
Można poprosić o jakiś przykład, że Pani dyrektor jest z powołania, a nie z urzędu? Skąd taki wniosek?
Furtka ciągle otwarta przewiązana szmatą jakąś. Każdy może wejść - do przedszkola też.
W każdym przedszkolu dzieciaki są na świeżym powietrzu codziennie - bo muszą (chyba że mróz).
Co to znaczy że Panie oddane dzieciakom? Bo ja zauważyłam że jak przychodzę po dziecko to zawsze ale to zawsze siedzą przy swoim stoliku, a na pytanie jak dziecko - zawsze ale to zawsze (choćby gile do pasa) - odpowiadają W PORZĄDKU lub DOBRZE.
Jedzenie podobno dobre - dzieciak nie narzeka.
Radze wszystkim się mocno zastanowić
Moja Julka chodzi do tego przedszkola drugi rok. Jest to naprawde kapitalne miejsce. Córka stała się bardzo samodzielna juz po kilku tygodniach w przedszkolu. Panie przesympatyczne i oddane dzieciakom. W tym miejscu dziękuję Pani Wioletce, Pani Monice oraz Pani Asi. Kadra naprawde z najwyższej półki. Pani Dyrektor również z powołania, nie tylko z urzędu :) Dużo zajęć rozwijających umysł i ciało, codziennie maluchy są na świerzym powietrzu. Mogłabym jeszcze bardzo dużo pozytywów wymienić. Poprostu cudowne miejsce.
Starszy Syn chodził do przedszkola na ul. Gospody i tam jest totalny dramat. Nie dostał się do Leśnego Domku i tam zostaliśmy skierowani. Na wejściu smród stęchlizny, Panie owszem, sympatyczne ale odnosiłam wrażenie że przychodzą "odpękać" swoje godziny. Nic od siebie dla maluchów. Zawsze kiedy przychodziłam po syna (o różnych godzinach) Pani siedziała przy swoim stoliku, nigdy przy dzieciach. Porcje obiadowe jak dla ptaszka. Czas i pieniądze stracone.
Starszy Syn chodził do przedszkola na ul. Gospody i tam jest totalny dramat. Nie dostał się do Leśnego Domku i tam zostaliśmy skierowani. Na wejściu smród stęchlizny, Panie owszem, sympatyczne ale odnosiłam wrażenie że przychodzą "odpękać" swoje godziny. Nic od siebie dla maluchów. Zawsze kiedy przychodziłam po syna (o różnych godzinach) Pani siedziała przy swoim stoliku, nigdy przy dzieciach. Porcje obiadowe jak dla ptaszka. Czas i pieniądze stracone.