Widok
No to ja w sumie płacę za prywatne nie wiele więcej i to już z angielskim i rytmiką, bo 450 zł, czyli jak za prywatne nie jest to dużo i tez jest czynne od 6 do 17,a grupy właśnie 15 osobowe, jedna nauczycielka i jedna opiekunka na grupę,więc chyba nieźle trafiliśmy, a co najważniejsze dziecko z niego wraca uśmiechnięte i rano też z radością tam idzie.
http://www.gdansk.pl/edukacja,1186.html
takie kryteria obowiazuja w roku 2010/2011, no niestety to ze oboje rodzice pracuja nie daje zadnej gwarancji ze dziecko dostanie sie do przedszkola.
takie kryteria obowiazuja w roku 2010/2011, no niestety to ze oboje rodzice pracuja nie daje zadnej gwarancji ze dziecko dostanie sie do przedszkola.
NO tak jakoś cudem się udało, ale mój mąż to się ze mnie śmiał bo zapiasałam go do przedszkola jak jeszcze nie wiedzieliśy czy uda nam sie tam kupić mieskzanie ale ja wolałam być pewna że w razie jak się uda to będziemy mieli co z dzieckiem zrobić, a w razie coi to bym była stratna 200 zł wpisowego, a tak to miałam pewne miejsce. Ale musze przyznać że jestem zadowolona bardzoz tego przedszkola, większośc prywatnych jak sie dowiawydwalam to nawet jedzenia maja dowożone prze katering a tutaj piękna nowiutka kuchnia, wielka stołówka i pyszne jedzonko, tak przynajmniej twierdzi mój sym. Jeszcze trochę i mi powie ze pani w przedszkolu to robi lepsze jedzienie niż ja;)
No tak zrozumiałe, że dzieci matek(ojców) samotnie wychowujących dostaja sie w pierwszej kolejności, potem osob z orzeczona niepełnosprawnościa
A potem zostaja juz tylko rodziny, gdzie albo oboje, albo jeden z rodziców pracuje
Tam gdzie pracuje jeden rodzic to pewnie szanse są w ogole nikłe...
A jak pracuje dwojka, to w jaki sposob robia "przesiew"? No bo pewnie częśc dzieci pracujących rodziców dostanie się, a czesc nie... Od czego to zależy, wiecie może?
Pewnie wplywa na to placówka do jakiej sie aplikuje (czy duzo chetnych czy tez nie)
A czy cos jeszcze? Czy to już po prostu szczęście o tym decyduje....
A potem zostaja juz tylko rodziny, gdzie albo oboje, albo jeden z rodziców pracuje
Tam gdzie pracuje jeden rodzic to pewnie szanse są w ogole nikłe...
A jak pracuje dwojka, to w jaki sposob robia "przesiew"? No bo pewnie częśc dzieci pracujących rodziców dostanie się, a czesc nie... Od czego to zależy, wiecie może?
Pewnie wplywa na to placówka do jakiej sie aplikuje (czy duzo chetnych czy tez nie)
A czy cos jeszcze? Czy to już po prostu szczęście o tym decyduje....
Nas informowano, że kryterium przyjęcia jest także fakt, czy drugie dziecko z rodziny chodzi do tegoż przedszkola (oczywiście zaraz za rodzicami pracującymi, inwalidami).
A i nie zgadzam się z tym, że "samotne matki" mają pierwszeństwo (o ile napewno są samotne).
Niestety jest bardzo dużo niezalegalizowanych związków, w których oficjalnie matka jest samotna, a jak przychodzi co do czego- rodzice razem przychodzą na wywiadówki, przedstawienia, czy poprostu tatusiowie odbierają dzieci.
A ja posiadając papier legalizujący mam przerąbane, jestem bez szans na przyjęcie dziecka do przedszkola.... to nie w porządku.
W podobnej sytuacji z resztą jest wiele rodzin.
A i nie zgadzam się z tym, że "samotne matki" mają pierwszeństwo (o ile napewno są samotne).
Niestety jest bardzo dużo niezalegalizowanych związków, w których oficjalnie matka jest samotna, a jak przychodzi co do czego- rodzice razem przychodzą na wywiadówki, przedstawienia, czy poprostu tatusiowie odbierają dzieci.
A ja posiadając papier legalizujący mam przerąbane, jestem bez szans na przyjęcie dziecka do przedszkola.... to nie w porządku.
W podobnej sytuacji z resztą jest wiele rodzin.
Nie wiem jak to jest z tymi nauczycielami, bo wlasnie zapisalismy synka do panstwowego przedszkola i jakos inaczej to wyglada.
W prywatnym (teraz chodzimy) na 20 dzieci byly 2 panie: w tym jedna majaca tez inne obowiazki, w panstwowym sa 3 nauczycielki (nie pomoce) na 27 dzieci... I jesli umiem liczyc to wiecej uwagi moga poswiecic panie z panstwowego. Ale moge sie mylic ;) .
Zapisalismy w Gdyni.
W prywatnym (teraz chodzimy) na 20 dzieci byly 2 panie: w tym jedna majaca tez inne obowiazki, w panstwowym sa 3 nauczycielki (nie pomoce) na 27 dzieci... I jesli umiem liczyc to wiecej uwagi moga poswiecic panie z panstwowego. Ale moge sie mylic ;) .
Zapisalismy w Gdyni.