Widok
Polecam karpia w migdałach z przepisu Karola Okrasy http://kuchnialidla.pl/product/Karp-w-migdalach
Pierwszy raz robiłam rok temu na Wigilię. Od tamtego momentu robiłam jeszcze chyba cztery razy ;) i na najbliższą Wigilię też zrobię :)
Jednak tylko za pierwszym razem robiłam sos. Jest dobry, ciekawy w smaku ale nie chciało mi się bawić z sosem przy kolejnych razach ;) pyszny jest sam karp w płatkach migdałowych, z posmakiem otartej skórki cytrynowej.
Także jeśli odpuścisz sos, to tragedii nie będzie ;)
Uważaj przy smażeniu tej strony z migdałami - bardzo szybko się smażą i łatwo je przypalić(zacznij smażyć dopiero jak będziesz miała wszystkie kawałki ryby w płatkach). Nie bój się, że ryba będzie surowa - dojdzie w piekarniku.
Pierwszy raz robiłam rok temu na Wigilię. Od tamtego momentu robiłam jeszcze chyba cztery razy ;) i na najbliższą Wigilię też zrobię :)
Jednak tylko za pierwszym razem robiłam sos. Jest dobry, ciekawy w smaku ale nie chciało mi się bawić z sosem przy kolejnych razach ;) pyszny jest sam karp w płatkach migdałowych, z posmakiem otartej skórki cytrynowej.
Także jeśli odpuścisz sos, to tragedii nie będzie ;)
Uważaj przy smażeniu tej strony z migdałami - bardzo szybko się smażą i łatwo je przypalić(zacznij smażyć dopiero jak będziesz miała wszystkie kawałki ryby w płatkach). Nie bój się, że ryba będzie surowa - dojdzie w piekarniku.
Agusia, zajrzałam więc do mądrej księgi i rzeczywiście sam karp to nie taka znów filozofia :) ten sos tylko przeraża :) Więc jutro idę po płatki migdałowe i poszukam filetów z karpia, bo całego to jakoś nie wyobrażam sobie rozbierać. Ja z tych nie gotujących raczej. No i do dzieła! (jeżeli znajdę filety)