Widok
Studia w UK też nie gwarantują wiele, chyba że wybierzesz się Oxbridge lub UCL albo KCL. Co prawda koszt studiów jest bardzo wysoki, ale możesz wziąć kredyt studencki, który w przypadku nie osiągnięcia określonych zarobków jest anulowany.
Jeśli masz otwarty umysł i pomysł na biznes możesz studiować cokolwiek co może w twoim uznaniu być przydatne w przyszłosci
Jeśli masz otwarty umysł i pomysł na biznes możesz studiować cokolwiek co może w twoim uznaniu być przydatne w przyszłosci
Idź do Protasiewicza z PO i POproś grzecznie o posadkę np. Zastępcy Managera ds. zbijania kokosów w KGHM-ie i służbowe mieszkanko blisko firmy. Aha, ale koszty przeprowadzki na południe pokrywasz już sama. Jak nie jestes w PO to się tam czym prędzej zapisz (mogą przerżnąć przyszłe wybory), chodź na zebrania koła Młodych Demokratów, słuchaj POmaski i b. ministra Nowaka co lubi drogie podróbki zegarków (ksywa Tik-Tak).
@meribel Mam nadzieję, że zajrzysz tu jeszcze kiedyś :)
Postawiłam na rachunkowość i wiem, że w tej dziedzinie chce się udoskonalać.
Obecnie pracuje w tym zawodzie od 1,5 roku, kończę kurs i (jak dobrze pójdzie) będę chciała iść na UG :)
Marzy mi się bycie rewidentem, chociaż o podatkach i giełdzie też myślałam.
Te decyzje jednak jeszcze przede mną. Najpierw chce być dobra w tym co robię teraz. Postawiłam na praktykę, a teraz do pełni szczęścia chciałabym nadrobić teorię i poruszyć inne zagadnienia z tej specjalizacji, z którymi na co dzień nie mam okazji się spotkać.
Tobie życzę powodzenia, chociaż sądząc po tym co piszesz, to prawdopodobnie nie jest Ci to potrzebne :)
Tacy ludzie zawsze sobie w życiu poradzą. Oby jak najwięcej takich osób!
Pozdrawiam!
Postawiłam na rachunkowość i wiem, że w tej dziedzinie chce się udoskonalać.
Obecnie pracuje w tym zawodzie od 1,5 roku, kończę kurs i (jak dobrze pójdzie) będę chciała iść na UG :)
Marzy mi się bycie rewidentem, chociaż o podatkach i giełdzie też myślałam.
Te decyzje jednak jeszcze przede mną. Najpierw chce być dobra w tym co robię teraz. Postawiłam na praktykę, a teraz do pełni szczęścia chciałabym nadrobić teorię i poruszyć inne zagadnienia z tej specjalizacji, z którymi na co dzień nie mam okazji się spotkać.
Tobie życzę powodzenia, chociaż sądząc po tym co piszesz, to prawdopodobnie nie jest Ci to potrzebne :)
Tacy ludzie zawsze sobie w życiu poradzą. Oby jak najwięcej takich osób!
Pozdrawiam!
@meribel Mam nadzieję, że zajrzysz tu jeszcze kiedyś :)
Postawiłam na rachunkowość i wiem, że w tej dziedzinie chce się udoskonalać.
Obecnie pracuje w tym zawodzie od 1,5 roku, kończę kurs i (jak dobrze pójdzie) będę chciała iść na UG :)
Marzy mi się bycie rewidentem, chociaż o podatkach i giełdzie też myślałam.
Te decyzje jednak jeszcze przede mną. Najpierw chce być dobra w tym co robię teraz. Postawiłam na praktykę, a teraz do pełni szczęścia chciałabym nadrobić teorię i poruszyć inne zagadnienia z tej specjalizacji, z którymi na co dzień nie mam okazji się spotkać.
Tobie życzę powodzenia, chociaż sądząc po tym co piszesz, to prawdopodobnie nie jest Ci to potrzebne :)
Tacy ludzie zawsze sobie w życiu poradzą. Oby jak najwięcej takich osób!
Pozdrawiam!
Postawiłam na rachunkowość i wiem, że w tej dziedzinie chce się udoskonalać.
Obecnie pracuje w tym zawodzie od 1,5 roku, kończę kurs i (jak dobrze pójdzie) będę chciała iść na UG :)
Marzy mi się bycie rewidentem, chociaż o podatkach i giełdzie też myślałam.
Te decyzje jednak jeszcze przede mną. Najpierw chce być dobra w tym co robię teraz. Postawiłam na praktykę, a teraz do pełni szczęścia chciałabym nadrobić teorię i poruszyć inne zagadnienia z tej specjalizacji, z którymi na co dzień nie mam okazji się spotkać.
Tobie życzę powodzenia, chociaż sądząc po tym co piszesz, to prawdopodobnie nie jest Ci to potrzebne :)
Tacy ludzie zawsze sobie w życiu poradzą. Oby jak najwięcej takich osób!
Pozdrawiam!
Dziękuję za odpowiedź :) Prawdę mówiąc nawet nie liczyłam na odzew :)
zdaję sobie sprawę, że najlepiej iść na takie studia gdzie człowiek się odnajdzie i będzie miał chęci do tego :) generalnie może mogłabym próbować w księgowości... jednak jest to praca dość monotonna i nie wiem czy tam bym się odnalazła... Ogólnie dobrze radzę sobie z matematyką, jestem dokładna, lubię rysować, z chemią i biologią tez radzę sobie nieźle (brzmi jak opis dziecka z podstawówki hehe). Fizyka to tylko do momentu obliczeń, z teorią gorzej :)
Owszem wiem, że warto inwestować w siebie (chociaż odkryłam to niedawno) dlatego też skończyłam (jak narazie) podstawy języka angielskiego...
myślałam nad technikami dentystycznymi...
Po prostu nie wiem od czego zacząć, żeby poświęcić się branży, która będzie dla mnie i odnajdę się w tym... Narazie szukam i pracuję ciesząc się z tego co los daje :) chociaż "po pupie" już też zdążyłam dostać ;) ale i z tego się cieszę :)
Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam
zdaję sobie sprawę, że najlepiej iść na takie studia gdzie człowiek się odnajdzie i będzie miał chęci do tego :) generalnie może mogłabym próbować w księgowości... jednak jest to praca dość monotonna i nie wiem czy tam bym się odnalazła... Ogólnie dobrze radzę sobie z matematyką, jestem dokładna, lubię rysować, z chemią i biologią tez radzę sobie nieźle (brzmi jak opis dziecka z podstawówki hehe). Fizyka to tylko do momentu obliczeń, z teorią gorzej :)
Owszem wiem, że warto inwestować w siebie (chociaż odkryłam to niedawno) dlatego też skończyłam (jak narazie) podstawy języka angielskiego...
myślałam nad technikami dentystycznymi...
Po prostu nie wiem od czego zacząć, żeby poświęcić się branży, która będzie dla mnie i odnajdę się w tym... Narazie szukam i pracuję ciesząc się z tego co los daje :) chociaż "po pupie" już też zdążyłam dostać ;) ale i z tego się cieszę :)
Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam
Polecam rozwijanie własnych zainteresowań i wąską specjalizację, dopiero na drugim miejscu odpowiedni kierunek studiów, a jeżeli tożsamy z zainteresowaniami to tym lepiej. Niestety dopiero w liceum obudziłem się, że poświęcanie czasu na lektury kolejnych martyrologicznych powieści, nic nie wnoszących do życia nie mają kompletnie sensu, w przeciwieństwie do działań "niezależnych", w moim przypadku była to analityka kursów walut oraz wyjazdy na targi turystyczne (związane z moją działalnością) - jest to inwestycja, więc nawet jak nie masz tego tysiąca na wyjazd do Berlina na ITB, to go pożycz, podobnie z własną działalnością - pożyczka na inwestycje to antonim pożyczki na plazmę czy pralkę. Żaden kierunek Ci nic nie da, jak jesteś mówiąc brzydko du pa w danej dziedzinie - również do bycia porządnym lekarzem trzeba mieć pewne predyspozycje, a nie tylko skończyć studia. Nie słuchaj prognozowanych przyszłościowych kierunków albo tych z dopłatami - kiedyś na minę wpadli ludzie na marketingu, potem biotechnologie i inne zamawiane, teraz z przykrością stwierdzam, że wzrośnie liczba depresji po geodezji i budownictwie (prosta gra popytu i podaży, perspektywa unijna na 2014-2020 wprost mówi o ograniczeniu środków na drogi, na rynku nieruchomości prawdziwa zwała dopiero przed nami - tutaj też nie słuchaj tych, którzy twierdzą, że dobrze zrobili biorąc kredyt na 30 lat we franku po 2 zł, nie chciałabyś być na ich miejscu i robić aż tak dobrej miny do złej gry; generalnie budowlanka siądzie na maxa). Nie wiem czym się interesujesz, ale dobrą furtką może być skończenie FiRy w Sopocie - potem łatwiej byłoby Ci zrobić np. aplikację doradcy podatkowego, rewidenta czy innych "finansowych", które mogą być bardzo dobrym zabezpieczeniem na wypadek plajty w innej dziedzinie (chociaż mówi się, że i na rynku "aplikacyjnym" coraz niższe stawki). Na pewno źle by Ci nie było po fizjoterapii / kinezie - za paręnaście lat rynek będzie pełen "dziadzi". W każdym razie idź na zaoczne i się w czymś specjalizuj. Ja siedzę w turystyce - nie oznacza to absolutnie, że jestem kolejnym biurem założonym przez szefa (a jeszcze częściej szefową), którego jedynym doświadczeniem jest pobyt w syfiastym Egipcie a oferta biura to jedynie sprzedaż ofert tour-operatorów - wyspecjalizowałem się w turystyce wyjazdowej do USA oraz rezerwacjach hoteli dla firm, to drugie może nieoryginalne ale mimo wszystko znacznie lepszy rynek jeżeli chodzi o marżę, turystyka do USA to już jednak znacznie węższa specjalizacja. Aczkolwiek wychodzę z założenia, że z dobrym planem, odpowiednią gadką i dobrym przepisem można wejść choćby i na bardzo zagęszczony rynek ketchupów :)
@meribe a jaki kierunek studiów mógłbyś polecić? Nie koniecznie z tych wymienionych. Pytam bo widzę, że masz "głowę na karku" i znasz polskie realia. Chodzi mi o studia zaoczne. Obecnie mam pracę i staram się nie narzekać :) Całowałam ludzi po nogach, gdy zadzwonili do mnie z ofertą pracy za najniższą krajową. Czego można oczekiwać bez doświadczenia? Mi wystarczyło stabilne zatrudnienie i możliwość zdobycia doświadczenia. Nikt (bez znajomości)tak jak powiedziałeś nie dostanie przecież 3 tyś na rękę nie mając pojęcia o pracy jakiej ma się podjąć. Wracając do mojego pytania... studia zamierzam zrobić sama dla siebie, aby już teraz mieć plan na przyszłość i konsekwentnie do niego dążyć bo tak jak ktoś już tutaj napisał... wszystko zależy OD NAS SAMYCH! :)
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Worker, ten kierunek to faktycznie jest dodatek do ambicji. Jeśli chcesz się kiedyś swoim wnukom chwalić jaki to zdolny byłeś to faktycznie zrób te studia. Jeśli natomiast patrzysz pragmatycznie to naucz się podstaw angielskiego, zrób kurs operatora tokarki sterowanej numerycznie i wyjedź do Norwegii. Będziesz zarabiał jakieś 6-9 tysięcy złotych/m-c, na czysto.
Albo możesz skończyć studia i wrócić na te forum za pięć lat i ponarzekać jaki ten świat jest nie sprawiedliwy. A wnukom i tak nie będziesz musiał się przyznawać, że Ci nie poszło w życiu.
Albo możesz skończyć studia i wrócić na te forum za pięć lat i ponarzekać jaki ten świat jest nie sprawiedliwy. A wnukom i tak nie będziesz musiał się przyznawać, że Ci nie poszło w życiu.
Jestem absolwentem tego wydzialu. Zarzadzanie na PG jest o wiele trudniejsze niz na innych uczelniach dlatego tez trudniej o papierek z tego wydzialu. Inni smieja sie ze wydzial "gier i zabaw" - mowia tak "pseudo wielcy inzynierowie" z innych wydzialow polibudy.
Ja ukonczylem i mam teraz grubo, nie narzekam na kase bo pewnie o to co chodzi, ale sa i tacy ktorzy jeszcze szukaja swojego miejsca...czegokolwiek nie skończysz i tak wszystko zalezy TYLKO I WYLACZNIE od Ciebie.
Powiem tak, mozesz skonczyc niewiadomo jak cudna uczelnie i jak cudny kierunek ale jak sie nie wezmiesz ostro do roboty to nigdy kokosow nie bedzie. A jak sie wezmiesz do roboty a nie bedziesz odliczac tylko 8 godzin w robocie zeby odwalic to jest duza szansa ze do czegos dojdziesz.
Tak naprawde i tak wszystkiego nauczysz sie dopiero jak pojdziesz do pracy...
Pozdrawiam i zycze powodzenia
Ja ukonczylem i mam teraz grubo, nie narzekam na kase bo pewnie o to co chodzi, ale sa i tacy ktorzy jeszcze szukaja swojego miejsca...czegokolwiek nie skończysz i tak wszystko zalezy TYLKO I WYLACZNIE od Ciebie.
Powiem tak, mozesz skonczyc niewiadomo jak cudna uczelnie i jak cudny kierunek ale jak sie nie wezmiesz ostro do roboty to nigdy kokosow nie bedzie. A jak sie wezmiesz do roboty a nie bedziesz odliczac tylko 8 godzin w robocie zeby odwalic to jest duza szansa ze do czegos dojdziesz.
Tak naprawde i tak wszystkiego nauczysz sie dopiero jak pojdziesz do pracy...
Pozdrawiam i zycze powodzenia
w lotosie i enerdze to wiem ze swojego przykladu i 2 znajomych, ze sa bardzo wysokie progi, dla nas nie do przeskoczenia mimo certyfikatóww, kursow, szkolen...
ja wrocilam, ale zastanow sie bo bedzie maly szok, jak wrocilam z 2200/ tydzien netto na 1320/miesiac netto to nie wiedzialam na co to wydac najpierw. ja bede robic kurs na jaskowej w stowarzyszeniu ksiegowych.
ja wrocilam, ale zastanow sie bo bedzie maly szok, jak wrocilam z 2200/ tydzien netto na 1320/miesiac netto to nie wiedzialam na co to wydac najpierw. ja bede robic kurs na jaskowej w stowarzyszeniu ksiegowych.
Dzieki!!! Ja na razie jestem za granica ale chciałam zrobić ACCA bo prawdopodobnie jest u nas honorowane????? Mam 11to letnie doświadczenie w finansach i zastanawiam sie czy wracać??? Jest dylemat ale pośrodku zobaczymy. Chciałam wysyłać cv do Lotosu i Doraco ale nie wiem czy sie nawet opłaca bo słyszałam ze trzeba mieć "plecy". Pozdrawiam
zarabiam średnio, a do tego prawie 2 stowki na bilet metropolitalny. w poprzedniej pracy mialam tyle samo, ale było blisko i wewnetrzny system ksiegowy. teraz ucze sie prawdziwej księgowosci w Symfonii na razie jako pracownik biurowy, kurs bede placic sama 1500zł, ale wiem, ze to inwestycja na przyszlosc i szansa na stanowisko w ksiegowosci juz tak na papierze, wiec mam nadzieje, ze warto. a pozniejsze kursy pewnie jest szansa ze juz za firmowe.
kurcze odechciewa sie pojscia na jakiekolwiek studia..przyszedl jakos w kwietniu do mojej szkoly prezydent..i wypowiada sie" kto na studia spoleczne? nie bedziecie mieli pracy zadnej.. kto na polibude? nie bedziecie mieli pracy..Kto na prawo? nie bedziecie mieli pracy.. to ja sie pytam jaka łopatologie ja mam skonczyc zeby ta prace miec?
nie ma . moja znajoma skonczyla chemie z dobrym wynikiem, pracowita i dokladna osoba, na staz facet wzial 5 osob, ona miala przedluzony o kolejne 3 miesiace. na starcie im powiedzial, ze bierze z urzedu, 3 miechy i nastepni, bo tak sie oplaca. pracowala potem przez kolejne lata w innej branzy.
ksiegowosc bywa rozna zalezy w jakiej firmie, kasa rzeczywiscie bez szału, a uczyc sie ciagle trzeba i sprawdzac kilka razy po sobie.
ksiegowosc bywa rozna zalezy w jakiej firmie, kasa rzeczywiscie bez szału, a uczyc sie ciagle trzeba i sprawdzac kilka razy po sobie.
Praca w księgowości zwykle lekka nie jest a dużych pensji także nie dają. Więc, dobrze jest traktować pracę jako etap do czegoś lepszego, czegoś własnego. Być może w tym momencie brak na to funduszy, zdecydowania ale z czasem kasiorki przybywa i człowiek jakoś bardziej rezolutny.
Z zarządzaniem jest ten problem, że na tego typu stanowiska w pracy potrzeba kwalifikacji, umiejętności, które trudno jest "zmierzyć", zweryfikować. Chodzi tu np. o dyspozycyjność, zorganizowanie, zarządzanie ludźmi, czasem, itp. Dlatego najłatwiej jest na tego typu stanowiska wciskać znajomych, bo na ich czole nie pisze, że tak na prawdę są leniwi, nie zaradni, upierdliwi a wszelkie braki nadrabiają tupetem. Stąd tak wielu nie kompetentnych ludzi na stanowiskach kierowniczych.
Natomiast taki kto kandyduje na stanowisko powiedzmy chemika w laboratorium musi wykazać rzeczywiste, namacalne umiejętności, których brak nie da się ukryć, zamaskować. Dlatego nie mając znajomości, załatwionej posadki kierowniczej od cioci, lepiej zostać chemikiem. Oczywiście tutaj także nie masz gwarancji zatrudnienia.
Z zarządzaniem jest ten problem, że na tego typu stanowiska w pracy potrzeba kwalifikacji, umiejętności, które trudno jest "zmierzyć", zweryfikować. Chodzi tu np. o dyspozycyjność, zorganizowanie, zarządzanie ludźmi, czasem, itp. Dlatego najłatwiej jest na tego typu stanowiska wciskać znajomych, bo na ich czole nie pisze, że tak na prawdę są leniwi, nie zaradni, upierdliwi a wszelkie braki nadrabiają tupetem. Stąd tak wielu nie kompetentnych ludzi na stanowiskach kierowniczych.
Natomiast taki kto kandyduje na stanowisko powiedzmy chemika w laboratorium musi wykazać rzeczywiste, namacalne umiejętności, których brak nie da się ukryć, zamaskować. Dlatego nie mając znajomości, załatwionej posadki kierowniczej od cioci, lepiej zostać chemikiem. Oczywiście tutaj także nie masz gwarancji zatrudnienia.