Widok

pytanie do organizatorów

Witam.
Startowałem w TR. Płaciłem 50 złotych. I teraz nasuwa mi się pytanie. Za co aż tyle kasy? Noclegi TYLKO na korytarzach, albo w zakurzonych podziemiach, gdzie nawet w nocy nie gaszono świateł, na obiad ZUPA (sic!) grochowa z mini-wkładką. Przepraszam, ze sie czepiam, ale jesli płacę 50 złotych to chyba mogę oczekiwać czegoś więcej niż cienka zupka, której koszty w przeliczeniu na 1 uczestnika wynoszą ok 1 zł. To jest co najmniej przesada. Tłumaczenie, ze wzrost kosztow spowodowany był drukowaniem/xerowaniem kolorowych map jakos do mnie nie przemawia. Bo ile w koncu kosztuje kolorowe xero A3 przy takiej ilosci? Chyba nie 20 PLN? Bo aż tyle wynosi różnica między wpisowym sprzed roku, a opłatą tegoroczną w TR.
W porownaniu do edycji zeszłorocznej naprawdę nie wiem za co płaciłem teraz te 20 łotych drożej. Jedzenie było gorsze, warunki do spania również... tylko ciepła woda pod prysznicem was ratuje;).
Tak naprawdę to chciałbym wiedzieć czym spowodowana była tak znaczna różnica w cenie?
Dziekuje za uwage i pozdrawiam.
PS. Poza powyższym to chciałem powiedzieć, że imprezka sama w sobie jest super:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Najprosciej to jest przywiezc obsluge PK na czas
Pozdr/J
----
"Time is nature's way of keeping everything from happening at once"
{Woody Allen}
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No pewnie że najprościej, tylko czasem okazuje się to niewykonalne ;))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hmm napisał(a):

> Facet! to są zawody!
> Nie ma punktu, tylko marker?! Jedziesz dalej i wyjaśniasz
> sprawę z sędzią.
> Sędzia zalicza PK, jeżeli okaże się, że faktycznie nie było tam
> o tej godzinie obsady.

Oni widzieli tylko taśmę owiniętą wokół drzewa. Takie taśmy często są na Harpie w pewnej odległości od punktu. Myślę, że moi kumple po prostu nie byli pewni, czy są już we właściwym miejscu. To nie są wieloletni inowcy, tylko początkujący. Myślę, że bardziej wierzyli organizatorom, że na każdym punkcie będzie obsługa, niż swoim umiejętnością orientacji w terenie. Ich wiara w organizatorów i niewiara we własne umiejętności okazała się błędna, ale mi się wydaje, że to nie ich wina, że bardziej wierzyli organizatorom, niż sobie.

> Ale faktycznie, należą się przeprosiny

Zgadzam się.

> Bo czy impreza polega na znalezieniu w lesie obsady PK?
> Nie, na znalezieniu MIEJSCA zaznaczonego na mapie.
> Gdybym ja się obrażał na każdych zawodach, gdzie coś było nie
> tak z PK... Echh..

Jak ktoś startuje w wielu takich imprezach i doskonale orientuje się w terenie, to rzeczywiście może to nie być problem, ale dla ludzi którzy są po raz pierwszy w życiu na imprezie na orientację (3 z 4 moich kumpli), to nie atrakcje w postaci nieobsadzonych punktów są zaskakujące i brak też pewności znajdowania się we właściwym miejscu.

> A czy oni próbowali wyjaśnić sprawę z sędzią?
> Z tego co rozumiem - nie.

Nie wiem, czy próbowali. Jak już pisałem - oni wystartowali, żeby sprawdzić siebie, przejechać trochę kilometrów i wrócić do domu, nie walczyli o miejsce. Nie zmienia to faktu, że jest to poważny błąd ze strony organizatora.

Pozdrower
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0