Widok
pytanie do organizatorów
Witam.
Startowałem w TR. Płaciłem 50 złotych. I teraz nasuwa mi się pytanie. Za co aż tyle kasy? Noclegi TYLKO na korytarzach, albo w zakurzonych podziemiach, gdzie nawet w nocy nie gaszono świateł, na obiad ZUPA (sic!) grochowa z mini-wkładką. Przepraszam, ze sie czepiam, ale jesli płacę 50 złotych to chyba mogę oczekiwać czegoś więcej niż cienka zupka, której koszty w przeliczeniu na 1 uczestnika wynoszą ok 1 zł. To jest co najmniej przesada. Tłumaczenie, ze wzrost kosztow spowodowany był drukowaniem/xerowaniem kolorowych map jakos do mnie nie przemawia. Bo ile w koncu kosztuje kolorowe xero A3 przy takiej ilosci? Chyba nie 20 PLN? Bo aż tyle wynosi różnica między wpisowym sprzed roku, a opłatą tegoroczną w TR.
W porownaniu do edycji zeszłorocznej naprawdę nie wiem za co płaciłem teraz te 20 łotych drożej. Jedzenie było gorsze, warunki do spania również... tylko ciepła woda pod prysznicem was ratuje;).
Tak naprawdę to chciałbym wiedzieć czym spowodowana była tak znaczna różnica w cenie?
Dziekuje za uwage i pozdrawiam.
PS. Poza powyższym to chciałem powiedzieć, że imprezka sama w sobie jest super:)
Startowałem w TR. Płaciłem 50 złotych. I teraz nasuwa mi się pytanie. Za co aż tyle kasy? Noclegi TYLKO na korytarzach, albo w zakurzonych podziemiach, gdzie nawet w nocy nie gaszono świateł, na obiad ZUPA (sic!) grochowa z mini-wkładką. Przepraszam, ze sie czepiam, ale jesli płacę 50 złotych to chyba mogę oczekiwać czegoś więcej niż cienka zupka, której koszty w przeliczeniu na 1 uczestnika wynoszą ok 1 zł. To jest co najmniej przesada. Tłumaczenie, ze wzrost kosztow spowodowany był drukowaniem/xerowaniem kolorowych map jakos do mnie nie przemawia. Bo ile w koncu kosztuje kolorowe xero A3 przy takiej ilosci? Chyba nie 20 PLN? Bo aż tyle wynosi różnica między wpisowym sprzed roku, a opłatą tegoroczną w TR.
W porownaniu do edycji zeszłorocznej naprawdę nie wiem za co płaciłem teraz te 20 łotych drożej. Jedzenie było gorsze, warunki do spania również... tylko ciepła woda pod prysznicem was ratuje;).
Tak naprawdę to chciałbym wiedzieć czym spowodowana była tak znaczna różnica w cenie?
Dziekuje za uwage i pozdrawiam.
PS. Poza powyższym to chciałem powiedzieć, że imprezka sama w sobie jest super:)
A ja dodam że prysznice, przynajmiej w sobote ok godzny 14:30, były typu: "jeden sie myje, reszta sie patrzy". Ciśnienie wody w prysznicach było tak niskie że uzywanie jednego było wyzwaniem, a co dopiero 4 czy 5. Popieram również poprzednika w sprawie zupy, Grochówka, 3 kawałki kartofelka, + kiełbasa długości 4cm wszystko zimne, lub chłodne.
Pozdrawiam Trep Snake
P.S. Dobiły mnie niewypełnione dyplomy, poprostu "zrób to sam" ;)
Pozdrawiam Trep Snake
P.S. Dobiły mnie niewypełnione dyplomy, poprostu "zrób to sam" ;)
> A ja dodam że prysznice, przynajmiej w sobote ok godzny 14:30,
> były typu: "jeden sie myje, reszta sie patrzy". Ciśnienie wody
> w prysznicach było tak niskie że uzywanie jednego było
> wyzwaniem, a co dopiero 4 czy 5. Popieram również poprzednika w
> sprawie zupy, Grochówka, 3 kawałki kartofelka, + kiełbasa
> długości 4cm wszystko zimne, lub chłodne.
Ręce opadają.
Czy tak trudno zrozumieć że 35 złotych dajesz ZA MOZLIWOSC STARTU W IMPREZIE, jej zorganizowanie, A TO, że organizator daje jakiegokolwiek spanie, czegoś ciepłego do zjedzenia to jest jego szczera chęć?
Wiesz ile kosztuje kwatera? od 20 zł wzwyż. Z łożem 2,3x2,3metra, prysznicami i wszelkimi wygodami. trzeba było taki pokój sobie wynająć. Wolna wola.
> P.S. Dobiły mnie niewypełnione dyplomy, poprostu "zrób to sam"
może jestes "specjalny" ? Bo ja o dziwo dostalem z Bytowa wypełniony i kompletny.
> były typu: "jeden sie myje, reszta sie patrzy". Ciśnienie wody
> w prysznicach było tak niskie że uzywanie jednego było
> wyzwaniem, a co dopiero 4 czy 5. Popieram również poprzednika w
> sprawie zupy, Grochówka, 3 kawałki kartofelka, + kiełbasa
> długości 4cm wszystko zimne, lub chłodne.
Ręce opadają.
Czy tak trudno zrozumieć że 35 złotych dajesz ZA MOZLIWOSC STARTU W IMPREZIE, jej zorganizowanie, A TO, że organizator daje jakiegokolwiek spanie, czegoś ciepłego do zjedzenia to jest jego szczera chęć?
Wiesz ile kosztuje kwatera? od 20 zł wzwyż. Z łożem 2,3x2,3metra, prysznicami i wszelkimi wygodami. trzeba było taki pokój sobie wynająć. Wolna wola.
> P.S. Dobiły mnie niewypełnione dyplomy, poprostu "zrób to sam"
może jestes "specjalny" ? Bo ja o dziwo dostalem z Bytowa wypełniony i kompletny.
ciekawe ile na twj imprezie zarabia NEPTUN (sic!) i tak pewnie nikt sie nie dowie nigdy... zakaldajac ze bylo okolo 800 uczesnikow (takie widzialem wartosci na szmatkach) nozac razy najnizsza stawka czyli 35 zlotych to daje 28000 zl, rozumiem ze sa duze koszty organizwacji takiej imprezy ale chyba nie az tak wielkie. Trzeba jeszcze wziasc pod uwage osoby zgloszone po terminie placace wyzsza stawke i nieznajomosc dokladnej liczby uczestnikow...
Pozostaje mieć nadzieję, że dzięki wysokiemu wpisowemu, na nastepnym Harpaganie zabraknie tych wszystkich nieudaczników, którzy tylko potrafią narzekać. No chyba, że sami coś zorganizują. Oczywiście bedzie to impreza perfekcyjnie dopracowana, urządzona z rozmachem, a wpisowe (o ile w ogóle będzie) wyniesie jakieś drobne grosze.
Pozdrawiam anonimowych flustratów.
Pozdrawiam anonimowych flustratów.
Trep Snake napisał(a):
> A ja dodam że prysznice, przynajmiej w sobote ok godzny 14:30,
> były typu: "jeden sie myje, reszta sie patrzy". Ciśnienie wody
> w prysznicach było tak niskie że uzywanie jednego było
> wyzwaniem, a co dopiero 4 czy 5.
dziwne
miedzy 10 a 11 było takie ciśnienie, że jak odkręciłem zawór na full to wbiło mnie w podłogę
> A ja dodam że prysznice, przynajmiej w sobote ok godzny 14:30,
> były typu: "jeden sie myje, reszta sie patrzy". Ciśnienie wody
> w prysznicach było tak niskie że uzywanie jednego było
> wyzwaniem, a co dopiero 4 czy 5.
dziwne
miedzy 10 a 11 było takie ciśnienie, że jak odkręciłem zawór na full to wbiło mnie w podłogę
_aska_ napisał(a):
> Ja myślę że można było się obyć bez tego losowania, a te
> pieniądze przeznaczyć np na kolorowe mapy
Tymbardziej że na tej edycji nagrody były raczej symboliczne, w poprzedniej było ich mniej, ale bardziej cieszyły :) Dla porównania, Kościerzyna - dostałęm 1 mapkę 250k, Bytów - 8 fajnych mapek 50k :)
REasumując, przy wyboze kolorowa mapka na starcie, lub kolorowa mapka jako wygrana - ja wybał bym opcje "na starcie".
> Ja myślę że można było się obyć bez tego losowania, a te
> pieniądze przeznaczyć np na kolorowe mapy
Tymbardziej że na tej edycji nagrody były raczej symboliczne, w poprzedniej było ich mniej, ale bardziej cieszyły :) Dla porównania, Kościerzyna - dostałęm 1 mapkę 250k, Bytów - 8 fajnych mapek 50k :)
REasumując, przy wyboze kolorowa mapka na starcie, lub kolorowa mapka jako wygrana - ja wybał bym opcje "na starcie".
pozdrawiam,
Joseph, "Wszystko za WINO"
Joseph, "Wszystko za WINO"
Wszystkim malkontentom polecam, aby sami zorganizowali imprezę, a potem oceniali wysokośc wpisowego. czy wy macie pojecie j, jakie sa koszty organizacji zawodów?Odnoszenie aktualnych kosztów do poprzednich jest bez sensu. Może przez ileś lat robili impreze za "friko" i wreszcie maja tego dość, coś z tego chc ą mieć. I dobrze. Dobrze,że chca to organizować, a taka impreza to naprawde duże przedsięwziecie.Tyle ludzi w terenie "koczuje " całą" dobę.
Uważam 50 zł za cene akuratną. Płaciłem tyle, nie korzystałem z noclegu.
Udział w harpganie kosztował mnie prawie 300 zł ( przyjazd z Krakowa) i te 20 zł drożekj jest bez znaczenia.
I czego wy sie czepiacie- łyżek grochówki?? Przecież to smieszne. Liczy sie to,że była lepsza mapa, ciekawa trasa, ni i dobrze ustawione i "obsadzone pk. Dziękuje organizatorom za super robotę.
A malkontentom proponuje zgłosić się w przyszłym roku do organzacji zawodów, tj pilnowania punktów, może coś zarobią zamiast wydawać pieniądze na startowe.
Uważam 50 zł za cene akuratną. Płaciłem tyle, nie korzystałem z noclegu.
Udział w harpganie kosztował mnie prawie 300 zł ( przyjazd z Krakowa) i te 20 zł drożekj jest bez znaczenia.
I czego wy sie czepiacie- łyżek grochówki?? Przecież to smieszne. Liczy sie to,że była lepsza mapa, ciekawa trasa, ni i dobrze ustawione i "obsadzone pk. Dziękuje organizatorom za super robotę.
A malkontentom proponuje zgłosić się w przyszłym roku do organzacji zawodów, tj pilnowania punktów, może coś zarobią zamiast wydawać pieniądze na startowe.
nie rozumiem cie człowieku co mówisz, miałem mapę czarnobiałą i starą
i grochówkę tąką samą jak Ty- powiedz że była super:DDDD
wydaje mi się że niepotrzebnie starasz się oczerniać ludzi którzy widzą pewne niedoskonałości a było MZ jedynie dwie - cena i zupka, czy to aż tak dużo żeby w następnym harpie tego nie poprawić?? czy jednak za duzo??
i grochówkę tąką samą jak Ty- powiedz że była super:DDDD
wydaje mi się że niepotrzebnie starasz się oczerniać ludzi którzy widzą pewne niedoskonałości a było MZ jedynie dwie - cena i zupka, czy to aż tak dużo żeby w następnym harpie tego nie poprawić?? czy jednak za duzo??
Pogłówkuj trochę a zrozumiesz więcej.
To że płaciłeś 50 wpisowego to był Twój wybór (mogłeś płacić 35).
A z tą zupą to rzeczywiście fatalna skucha. Byłem tak głodny, że musiałem napaść pod szkołą trzech małolatów i skroiłem im talony na zupę. To mi uratowało życie.
Ale mam już rewelacyjny plan: następnym razem zabiorę z domu trochę kanapek!
To że płaciłeś 50 wpisowego to był Twój wybór (mogłeś płacić 35).
A z tą zupą to rzeczywiście fatalna skucha. Byłem tak głodny, że musiałem napaść pod szkołą trzech małolatów i skroiłem im talony na zupę. To mi uratowało życie.
Ale mam już rewelacyjny plan: następnym razem zabiorę z domu trochę kanapek!
Po prostu wiem, że organizując imprezę o wiele łatwiej usłyszeć narzekania i złośliwą krytykę, niż proste "dziekuję, było miło", ewentualnie "podobało mi się, ale moglibyście się postarać o poprawienie...". A najchętniej krytykują ci, ktorzy nic nigdy sami nie zrobili, bo są zbyt leniwi. No a jak już cokolwiek zapłacą za taką imprezę, to dopiero mają wymagania.
Jeżeli chcecie, żeby wasza krytyka była odbierana jako cenne uwagi mające na celu dobro imprezy, to musicie zmienić ton wypowiedzi.
I jeszcze jedno, zastrzeżenia mogą dotyczyć rozwiązań organizacyjnych, przebiegu trasy, lokalizacji punktów, jakości map, doboru świadczeń (wszystko z pełną świadomością, że im lepiej, ty drożej). Natomiast wara od finansów, zysków itp. Jeżeli coś jest za dorgie, to po prostu nie kupuj tego. Kup tańsze, albo sam wyprodukuj konkurencyjny towar. A wolny rynek sam dokona wyboru.
Jeżeli chcecie, żeby wasza krytyka była odbierana jako cenne uwagi mające na celu dobro imprezy, to musicie zmienić ton wypowiedzi.
I jeszcze jedno, zastrzeżenia mogą dotyczyć rozwiązań organizacyjnych, przebiegu trasy, lokalizacji punktów, jakości map, doboru świadczeń (wszystko z pełną świadomością, że im lepiej, ty drożej). Natomiast wara od finansów, zysków itp. Jeżeli coś jest za dorgie, to po prostu nie kupuj tego. Kup tańsze, albo sam wyprodukuj konkurencyjny towar. A wolny rynek sam dokona wyboru.
Do ilu punktów można było dojechać asfaltem? Auto typu większe niż 5 osobowy kompakt pali pewnie z 7 litrów minimalnie. Niby nic. Ale: do PeKów trzeba dojechać minimum 2 razy. PeKów jest 14 na trasie p. a na rowerowej jeszcze kilka dodatkowych (niektóre są te same). Drogi są polne. Próbował ktoś kiedyś jeżdzić po polnych drogach autem? Powiem tyle: jestem organizatorem: http://ognicho.w.interia.pl Do miejsca imprezy jest około 1km po polu, a jedzie się z 15 min, a paliwo znika w momencie.
Chyba, że uważacie, że ci, którzy stali na PeKach powinni na nie sami pójść i wrócić po około 10 godzinach marznięcia? Jeśli tak, to zróbcie listę ochotników. LOL
Pytał się ktoś z was, malkontentów, dyrektora jakiej kolwiek szkoły czy nie użyczyłby wam jej sal na jakąś imprezę? Ja bym się nie zgodził. Wiem, że Harp jest dla normalnych ludzi ale przy okazji niech się trafi kilku co wykorzystają ogólne zamieszanie i pożyczą co nieco z kilku sal. Kto beknie?
Sprawa kolejna: "zupa była za słona"? LOL. A mnie smakowała, była co najważniejsze gorąca i całkiem sporo. Tym lepsza, że w miłym gonie i po super imprezie!
O dyplomach: po się idzie na tą imprezę? Żeby gonić króliczka, czy złowić go? Jeśli idziesz po to drugie, to weź sobie w krzaczorach motor jakiś postaw i jeśli chodzi o TP możesz nawet podjeżdzać i też mieć 100km w czasie 21h. Ja mam na dyplomach to na co zasłużyłem i koniec. Sam bym sobie czegoś takiego nie wydrukował. Bo by mi się nie chciało i nie ten klimat.
Do tego dochodzą numery startowe i inne materiały, woda zużyta w szkole, woda do naszej dyspozycji na PeKach i wiele innych rzeczy.
Opłata wg. mnie jest i tak tylko symboliczna. Dodać trzeba, że mieszkamy (z wyjątkiem kilku kolegów z za przeróżnych granic, dla których gratulacje za podniesienie rangi Harpagana do międzynarodówki:D) w państwie biurokracji. Na 100% trzeba wypełnić kilka formularzy, wniosków, zgłoszeń. Myślicie, że to darmocha? (formalne wycięcie drzewa kosztuje koło 100 zł + to co wydasz żeby je wyciąć. Nawet jeśli jest to drzewo zagrożeniem)
Organizatorom cześć i chwała za wytrwałość i niezłomność!
Pozdrawiam wszystkich, o cierpkich minach! Rozchmurzcie się, mogliście marnować czas w domu, przy stole!;)
Chyba, że uważacie, że ci, którzy stali na PeKach powinni na nie sami pójść i wrócić po około 10 godzinach marznięcia? Jeśli tak, to zróbcie listę ochotników. LOL
Pytał się ktoś z was, malkontentów, dyrektora jakiej kolwiek szkoły czy nie użyczyłby wam jej sal na jakąś imprezę? Ja bym się nie zgodził. Wiem, że Harp jest dla normalnych ludzi ale przy okazji niech się trafi kilku co wykorzystają ogólne zamieszanie i pożyczą co nieco z kilku sal. Kto beknie?
Sprawa kolejna: "zupa była za słona"? LOL. A mnie smakowała, była co najważniejsze gorąca i całkiem sporo. Tym lepsza, że w miłym gonie i po super imprezie!
O dyplomach: po się idzie na tą imprezę? Żeby gonić króliczka, czy złowić go? Jeśli idziesz po to drugie, to weź sobie w krzaczorach motor jakiś postaw i jeśli chodzi o TP możesz nawet podjeżdzać i też mieć 100km w czasie 21h. Ja mam na dyplomach to na co zasłużyłem i koniec. Sam bym sobie czegoś takiego nie wydrukował. Bo by mi się nie chciało i nie ten klimat.
Do tego dochodzą numery startowe i inne materiały, woda zużyta w szkole, woda do naszej dyspozycji na PeKach i wiele innych rzeczy.
Opłata wg. mnie jest i tak tylko symboliczna. Dodać trzeba, że mieszkamy (z wyjątkiem kilku kolegów z za przeróżnych granic, dla których gratulacje za podniesienie rangi Harpagana do międzynarodówki:D) w państwie biurokracji. Na 100% trzeba wypełnić kilka formularzy, wniosków, zgłoszeń. Myślicie, że to darmocha? (formalne wycięcie drzewa kosztuje koło 100 zł + to co wydasz żeby je wyciąć. Nawet jeśli jest to drzewo zagrożeniem)
Organizatorom cześć i chwała za wytrwałość i niezłomność!
Pozdrawiam wszystkich, o cierpkich minach! Rozchmurzcie się, mogliście marnować czas w domu, przy stole!;)
meissner napisał(a):
> Organizatorom cześć i chwała za wytrwałość i niezłomność!
Podpisuję się.
> Pozdrawiam wszystkich, o cierpkich minach! Rozchmurzcie się,
> mogliście marnować czas w domu, przy stole!;)
właśnie ;) bilet do kina 15 zł + cola i popcorn 12 zł + bilet na autobus/tramwaj 3 zł = 30 zł.
> Organizatorom cześć i chwała za wytrwałość i niezłomność!
Podpisuję się.
> Pozdrawiam wszystkich, o cierpkich minach! Rozchmurzcie się,
> mogliście marnować czas w domu, przy stole!;)
właśnie ;) bilet do kina 15 zł + cola i popcorn 12 zł + bilet na autobus/tramwaj 3 zł = 30 zł.
Ja również podpisuję się pod Twoim komentarzem. Panowie malkontenci nie bardzo wiedzą, co mówią. W zeszłym roku zorganizowałem pierwszą edycję maratonu pieszego Kierat w Limanowej (info: http://kierat.webpark.pl ). Baza w hotelu, kolorowa mapa, zabezpieczenie imprezy przez GOPR, lekarz zawodów, danie barowe w hotelowej restauracji, obsługa medialna Dziennika Polskiego. Wpisowe: 30 zł bez noclegu po imprezie lub 60 zł z noclegiem w warunkach hotelowych. Tanio!!! Tyle, że nie chce mi się liczyć ile wyłożyłem z własnej kieszeni (za realizację marzeń trzeba płacić) i ile dopłacili do imprezy współorganizatorzy. Zakup map i upominki sfinansował Burmistrz. Lekarz, sędziowie, ratownicy, pracownicy Biura Turystycznego Limatur i Limanowskiego Domu Kultury poświęcali swój czas i wysiłek nie oczekując zapłaty. W przyszłości nie chcielibyśmy dokładać do imprezy, przy większej liczbie uczestników po prostu nie damy rady, więc szukamy sponsorów, ale jeśli ich nie znajdziemy, trzeba będzie podnieść wpisowe. A niektórzy z Was naprawdę nie wiedzą, o czym piszą. Ciekaw jestem, czy zainteresowaliście się chociażby tym, jaki jest koszt obowiązkowego ubezpieczenia OC organizatora takiej imprezy (nie mylić z indywidualnym ubezpieczeniem NW uczestników).
Witam
Popieram Jędrusia w całej rozciągłości, kiedyś organizowałem z kolesiami zlot komputerowców, cała kasa od sponsorów + wejściówki wystarczyły na pokrycie kosztów, jedynym moim zyskiem była kaseta z muzą która nie poszła na nagrody. W podsumowaniu:
koszty:
- pół roku bieganiny
- setki godzin na organizacje
Zyski:
- kaseta
- satysfakcja (najważniejsza z tego wszystkiego)
Oczywiście po imprezie nasłuchaliśmy się ile to kasy się nachapaliśmy, no ale cóż, jeżeli chce się o czymś mówić trzeba mieć o tym pojęcie. Po prostu.
Pozdrawiam
Jacenty
Popieram Jędrusia w całej rozciągłości, kiedyś organizowałem z kolesiami zlot komputerowców, cała kasa od sponsorów + wejściówki wystarczyły na pokrycie kosztów, jedynym moim zyskiem była kaseta z muzą która nie poszła na nagrody. W podsumowaniu:
koszty:
- pół roku bieganiny
- setki godzin na organizacje
Zyski:
- kaseta
- satysfakcja (najważniejsza z tego wszystkiego)
Oczywiście po imprezie nasłuchaliśmy się ile to kasy się nachapaliśmy, no ale cóż, jeżeli chce się o czymś mówić trzeba mieć o tym pojęcie. Po prostu.
Pozdrawiam
Jacenty
Przepraszam, ale rozliczenie Spartana to 12 wierszy + rozliczenie nagród od sponsorów; w przypadku imprezy takiej jak Harp i Klubu takiego jak Neptun pewnych wydatków nie jesteś w stanie dokładnie policzyć. Przykład - znaczek na list z plakatami wysłany do uczestnika gdzieś w Polsce (czy też poza), który został kupiony x lat temu za pieniądze Klubu. Wyobraź sobie, że takich listów w Polskę i okolice idą dziesiątki; teraz - rozliczać te znaczki na konto Harpagana czy obsługi biura? A co jeśli prócz plakatów Harpa są tam jeszcze ulotki o innych imprezach Neptuna czy LŚP Drzewina?
anonim napisał(a):
> Nie chce oceniac czy wpisowe jest male/akurat/za duze.
> Moje 3grosze sa tylko takie, gdyby bylo pelne rozliczenie
> finansowe jak np tu dla Spartana:
> http://obozpo.neostrada.pl/kazik/spartan2/koszty.htm sprawa
> bylaby jasna i oczywista. A tak pozostaja tylko domysly.
A niby dlaczego miałoby być jakieś rozliczenie? I po co jakieś domysły? Jak to już ktoś tu napisał - licz swoje pieniądze a nie cudze. Jeśli organizatorom coś zostaje po Harpaganie (chociaż nie sądzę żeby zostawało) to nie ma w tym nic złego. A wręcz przeciwnie - zwiększa prawdopodobieństwo że będzie im się chciało organizować kolejne równie fajne imprezy. A na tym z kolei korzystamy my :)
> Nie chce oceniac czy wpisowe jest male/akurat/za duze.
> Moje 3grosze sa tylko takie, gdyby bylo pelne rozliczenie
> finansowe jak np tu dla Spartana:
> http://obozpo.neostrada.pl/kazik/spartan2/koszty.htm sprawa
> bylaby jasna i oczywista. A tak pozostaja tylko domysly.
A niby dlaczego miałoby być jakieś rozliczenie? I po co jakieś domysły? Jak to już ktoś tu napisał - licz swoje pieniądze a nie cudze. Jeśli organizatorom coś zostaje po Harpaganie (chociaż nie sądzę żeby zostawało) to nie ma w tym nic złego. A wręcz przeciwnie - zwiększa prawdopodobieństwo że będzie im się chciało organizować kolejne równie fajne imprezy. A na tym z kolei korzystamy my :)
"anonim" nie wiem o czym ty mówisz tak jak juz ci koledzy wcześniej wytłumaczyli jest to impreza 2 razy do roku i jak organizujesz sie na tak wypad to chyba 50 zł nie jest to jakims z*******ym kosztem !!! Jak jesteś taki materialista to pomysl z innej strony ile ogranizatorów kosztowało to nerwów biegania dopatrywania sie szegułów a my tu przypuszczamy ile kto na tym zarobił !!! To jest jakas bzdura !!! Weź tez pod uwage to ze obasada punktów była za free a jakby tak każdy chciał zeby coś mu zapłacić !!! A co do warunków to jak dla nie były z*******e !!! NIE JEST TO WYPAD DO HOLELU 4 GWIAZDKOWEGO TYLKO HARPAGAN !!! Na głowe mi w bazie nie padało a wiec sie cieszę !!!
Pozdrawiam i dozobaczenia na 29 H !!!
Pozdrawiam tez obsadę 4 punktu !!! :)))
Pozdrawiam i dozobaczenia na 29 H !!!
Pozdrawiam tez obsadę 4 punktu !!! :)))
W sumie impreza byla dobra ale faktycznie cena trzeba przyznac byla za wysoka.Może dla osób ktore zarabiają to małe piwko no ale:batoniki,picie np.powerade,chlebek cos do chlebka to jednak dla osob mlodych jakis tam wydadek jest.Spanie było dla osob ktore potrafia zasnąć nawet na stojąco,moznabylo chociaz swiatło zgasić w niektorych miejscach bo niektorzy zarowki wykrecali:) a nie wierze ze faktycznie duzo poszlo np na prad czy ogrzewanie bo jak nie ma zajęc w szkole to i tak niektore pietra sa oswietlone a ogrzewanie dziala.Jeśli chodzi o grochówke jeśli miało się szczęście to można było dostac jeszcze porcje dzięki uprzejmości bardzo ładnych :) pań,ktore pozdrawiam.Szkoda że nie podałem tego maila :).Jedna trzeba przyznac za mało.Prysznic był boski!!:) a osoby które obsługiwały punkty jechały wiedzac ze beda pracowac harytatywnie i z tego co widze wracają nawet jak nic nie dostaną.No dyplomy byly jakies takie pustawe:) no ale doba ma tylko 24h.Kiedyś ktoś napisal na forum że harpagan nigdy nie stanie sie komercyjny a nagroda dla organizatorow bedzie liczba uczestników i ich usmiechniete mordy :) - mylił się.
No ale niektore sprawy nie nalezy przeliczac na pieniadze:piwko po 11 h na rowerze,wielka satysfakcja,świetna zabawa i beka na trasie.Napewno pojade na nastepny.
Pozdrowienia dla Pitera-nawigatora,Jaca,Trzepaka.:):):):) i dziewczyny z stołówki.:):):):)
No ale niektore sprawy nie nalezy przeliczac na pieniadze:piwko po 11 h na rowerze,wielka satysfakcja,świetna zabawa i beka na trasie.Napewno pojade na nastepny.
Pozdrowienia dla Pitera-nawigatora,Jaca,Trzepaka.:):):):) i dziewczyny z stołówki.:):):):)
Pumba napisał:
> ale:batoniki,picie np.powerade,chlebek cos do chlebka to jednak
> dla osob mlodych jakis tam wydadek jest.Spanie było dla osob
> ktore potrafia zasnąć nawet na stojąco,moznabylo chociaz
> swiatło zgasić w niektorych miejscach bo niektorzy zarowki
> wykrecali:) a nie wierze ze faktycznie duzo poszlo np na prad
> czy ogrzewanie bo jak nie ma zajęc w szkole to i tak niektore
> pietra sa oswietlone a ogrzewanie dziala.
>.Prysznic był boski!!:) a osoby które
> obsługiwały punkty jechały wiedzac ze beda pracowac
> harytatywnie i z tego co widze wracają nawet jak nic nie
> dostaną.No dyplomy byly jakies takie pustawe:)
>.Kiedyś ktoś napisal na forum że harpagan nigdy nie
> stanie sie komercyjny a nagroda dla organizatorow bedzie liczba
> uczestników i ich usmiechniete mordy :) - mylił się.
>
Wyjąłeś mi to z ust, Pumba
> No ale niektore sprawy nie nalezy przeliczac na pieniadze:piwko
> po 11 h na rowerze,wielka satysfakcja,świetna zabawa i beka na
> trasie.Napewno pojade na nastepny.
Ja juz mam ochote i nawet jutro bym pojechal jakby byla taka pogoda jak w Koscierzynie :) Podstawa to dobra druzyna :) Yo!
PozdROWER, Piter "nawigator":P
> ale:batoniki,picie np.powerade,chlebek cos do chlebka to jednak
> dla osob mlodych jakis tam wydadek jest.Spanie było dla osob
> ktore potrafia zasnąć nawet na stojąco,moznabylo chociaz
> swiatło zgasić w niektorych miejscach bo niektorzy zarowki
> wykrecali:) a nie wierze ze faktycznie duzo poszlo np na prad
> czy ogrzewanie bo jak nie ma zajęc w szkole to i tak niektore
> pietra sa oswietlone a ogrzewanie dziala.
>.Prysznic był boski!!:) a osoby które
> obsługiwały punkty jechały wiedzac ze beda pracowac
> harytatywnie i z tego co widze wracają nawet jak nic nie
> dostaną.No dyplomy byly jakies takie pustawe:)
>.Kiedyś ktoś napisal na forum że harpagan nigdy nie
> stanie sie komercyjny a nagroda dla organizatorow bedzie liczba
> uczestników i ich usmiechniete mordy :) - mylił się.
>
Wyjąłeś mi to z ust, Pumba
> No ale niektore sprawy nie nalezy przeliczac na pieniadze:piwko
> po 11 h na rowerze,wielka satysfakcja,świetna zabawa i beka na
> trasie.Napewno pojade na nastepny.
Ja juz mam ochote i nawet jutro bym pojechal jakby byla taka pogoda jak w Koscierzynie :) Podstawa to dobra druzyna :) Yo!
PozdROWER, Piter "nawigator":P
Jezeli 35 zl to dla kogos duzo, to ja tu juz nic nie rozumiem. Harpagan jest tylko! 2 razy w roku, wiec jezeli ktos chce brac w nim udzial a nie ma kasy na wylozenie od reki to niech zbiera przez te pol roku do skarbonki. Mysle, ze jak kasa za co czwarte piwo zostanie odlozona to spokojnie uzbiera sie dostateczna ilosc pieniedzy na oplate startowa, napoje, dojazd itp. Nawet jak ktos startuje na trasie rowerowej to powinien w ten sposob uzbierac kase (50 zl).
A co do warunkow w bazie... dajcie na luz, bo mogloby byc tak, ze baza to jest jakis namiot w srodku lasu przy jakiejs polance, gdzie nie ma nawet gdzie usiasc ani sie polozyc. A i tak byloby wielu chetnych na taka impreze.
Pozdro dla tramwaju Olawa.
A co do warunkow w bazie... dajcie na luz, bo mogloby byc tak, ze baza to jest jakis namiot w srodku lasu przy jakiejs polance, gdzie nie ma nawet gdzie usiasc ani sie polozyc. A i tak byloby wielu chetnych na taka impreze.
Pozdro dla tramwaju Olawa.
Złej baletnicy to i rąbek u spódnicy.... też myślałem kiedyś, że mapa jest do bani bo czarno-biała. A tak się stało teraz, że nie było wyjścia i trzeba było połowę I pętli na czarno-białej iść. Potem już kolorowej nie wyjąłem na 2 pętlę. Nie potrzebowałem. Nie mówię, że by się nie przydała, ale to też jest do nauczenia się - orientacja W mapie:D A tej grochówki to już się przyczepiłeś chyba...
Pozdrowienia dla zadowolonych a zawiedzionym życzę: żyj kolorowo:D (najlepiej różowo)!
Pozdrowienia dla zadowolonych a zawiedzionym życzę: żyj kolorowo:D (najlepiej różowo)!
boszzz, normalnie słowa krytycznego powiedzieć nie można, jak u łukaszenki - kto powiedział ze czarnobiała jest zła??
brak mapy jest zły
mapa czarnobiała jest dobra
mapa kolorowa jest dobra plus
mapa czarnobiała aktualna jest bardzo dobra
mapa kolorowa aktualna to już zbyteczny luksus.
akurat z nawigacją nie miałem większych problemów ino na podstawie braku zaznaczenia na onych istotnego punktu nawigacyjnego jakim była linia wysokiego napięcia pomiędzy pkt2 oraz 3, oraz wielu pomniejszych drobiazgów pozwoliło mi stwierdzić ze mapy były starsze niż stan aktualności z 86 roku...
ale ponieważ mam nie być malkontentem oraz zagubioną baletnicą na H29 poproszę mapy sprzed rozbiorów...
dobranoc
więcej nic nie pisze krytycznego obiecuje
brak mapy jest zły
mapa czarnobiała jest dobra
mapa kolorowa jest dobra plus
mapa czarnobiała aktualna jest bardzo dobra
mapa kolorowa aktualna to już zbyteczny luksus.
akurat z nawigacją nie miałem większych problemów ino na podstawie braku zaznaczenia na onych istotnego punktu nawigacyjnego jakim była linia wysokiego napięcia pomiędzy pkt2 oraz 3, oraz wielu pomniejszych drobiazgów pozwoliło mi stwierdzić ze mapy były starsze niż stan aktualności z 86 roku...
ale ponieważ mam nie być malkontentem oraz zagubioną baletnicą na H29 poproszę mapy sprzed rozbiorów...
dobranoc
więcej nic nie pisze krytycznego obiecuje
Co do kolorowej mapy. Można, ale potem są narzekania: "a dlaczego wpisowe takie wysokie". Kserówka kolorowa formatu A3 to koszt ok. 7 zł, przy dużym nakładzie może da się zjechać do 5, ale na pewno nie niżej. Ja z chęcią bym zapłacił nawet o 15 zł wyższe wpisowe w zamian za kolorową mapę, ale czy wszyscy są podobnego zdania?
Kwestia aktualizacji. Niestety tereny Pomorza nie doczekały się w sporej części opracowania map topograficznych w układzie współrzędnych innym niż ten z 1965 roku. Aktualizacja z lat 70-tych niestety. Kto chciał, ten kupił sobie mapy turystyczne "Jeziora Kaszubskie". Były na nich nowsze linie energetyczne, poprawiona numeracja sektorów leśnych, szlaki turystyczne, ale dróg mniej, niż na mapach przygotowanych przez organizatorów. Więc ponarzekać można, ale rozwiązania problemu nie widzę.
A swoją drogą ciesz się, że nie pamiętasz czasów, gdy chodziło się z mapami turystycznymi w skali 1:125 000, celowo przekłamanymi (tajemnica wojskowa), a jak ktoś zdobył przedwojenną sztabówkę, to był szczęśliwy. Przewędrowałem na takich mapach całe polskie góry i często trzeba było używać końca języka za przewodnika, albo ustalać marszrutę wypatrując drogi ze szczytów.
Kwestia aktualizacji. Niestety tereny Pomorza nie doczekały się w sporej części opracowania map topograficznych w układzie współrzędnych innym niż ten z 1965 roku. Aktualizacja z lat 70-tych niestety. Kto chciał, ten kupił sobie mapy turystyczne "Jeziora Kaszubskie". Były na nich nowsze linie energetyczne, poprawiona numeracja sektorów leśnych, szlaki turystyczne, ale dróg mniej, niż na mapach przygotowanych przez organizatorów. Więc ponarzekać można, ale rozwiązania problemu nie widzę.
A swoją drogą ciesz się, że nie pamiętasz czasów, gdy chodziło się z mapami turystycznymi w skali 1:125 000, celowo przekłamanymi (tajemnica wojskowa), a jak ktoś zdobył przedwojenną sztabówkę, to był szczęśliwy. Przewędrowałem na takich mapach całe polskie góry i często trzeba było używać końca języka za przewodnika, albo ustalać marszrutę wypatrując drogi ze szczytów.
Dorzuce tu też swoje 3 grosze.
1. Kiedyś (niepowiem kiedy bo od razu bedzie wiadomo o kogo chodzi) moji kuple pojechali jako organizatorzy własnym samochodem. Oczywiście Neptun i reszt była zajarana że maja samochod( Ci kumple:)) a co się z tym wiąże nie muszą zawozić obsługi 2 PK (przykroili na benzynie) gdy wrócili z punktu oczywiście z tą dtugą ekipą Dominik zapytał sie czy pojada pi innych "obsługantów" oczywiscie swoim samochodem i ze swoja benzyna - chamstwo.
2. U organizatorów jest tak że nikt niewie co ma robic - chaos.
3, Kiedy mi sie obiło o uszy że budowniczy trasy coś za to dostaje($)
4.Jedynym plusem tego jest że dostają koszulki k tórych koszt wymnosi niewiecej niz 15 zł (to chyba nie plus:\) a musieli wydać ok. 150 zł żeby tam byc.
5. W Zblewie zgubiłem talon na posiłek. Podszedłem do okienka i się grzecznie spytałem czy dostane coś do zjedzenia oczywiście powiedziałem że zgubiłem talon ale chyba widać że jestem uczestnikiem bo kto by przychodził o 6 rano w sobote do szkoły cały brudny, spocony, kulejący - chyba uczesnik aby coś zjeśc:) Usłyszałem możesz dostać zapiekankę za 4 zł. Wtedy sie tak zdenerwowałem (wiadomo co robi człowiek jak jest zmeczony) i troche im tam nawrzucałem, ale zupy niedostałem:] to chyba wszystko.
Jak sobie coś przypomnę to jeszcze napisze:)
1. Kiedyś (niepowiem kiedy bo od razu bedzie wiadomo o kogo chodzi) moji kuple pojechali jako organizatorzy własnym samochodem. Oczywiście Neptun i reszt była zajarana że maja samochod( Ci kumple:)) a co się z tym wiąże nie muszą zawozić obsługi 2 PK (przykroili na benzynie) gdy wrócili z punktu oczywiście z tą dtugą ekipą Dominik zapytał sie czy pojada pi innych "obsługantów" oczywiscie swoim samochodem i ze swoja benzyna - chamstwo.
2. U organizatorów jest tak że nikt niewie co ma robic - chaos.
3, Kiedy mi sie obiło o uszy że budowniczy trasy coś za to dostaje($)
4.Jedynym plusem tego jest że dostają koszulki k tórych koszt wymnosi niewiecej niz 15 zł (to chyba nie plus:\) a musieli wydać ok. 150 zł żeby tam byc.
5. W Zblewie zgubiłem talon na posiłek. Podszedłem do okienka i się grzecznie spytałem czy dostane coś do zjedzenia oczywiście powiedziałem że zgubiłem talon ale chyba widać że jestem uczestnikiem bo kto by przychodził o 6 rano w sobote do szkoły cały brudny, spocony, kulejący - chyba uczesnik aby coś zjeśc:) Usłyszałem możesz dostać zapiekankę za 4 zł. Wtedy sie tak zdenerwowałem (wiadomo co robi człowiek jak jest zmeczony) i troche im tam nawrzucałem, ale zupy niedostałem:] to chyba wszystko.
Jak sobie coś przypomnę to jeszcze napisze:)
unnamed nothing napisał(a):
> Dominik zapytał sie czy pojada pi
> innych "obsługantów" oczywiscie swoim samochodem i ze swoja
> benzyna - chamstwo.
Ośmielił się poprosić ich (wspólpracowników) o coś?! Co za cham!!!
> 2. U organizatorów jest tak że nikt niewie co ma robic - chaos.
> 3, Kiedy mi sie obiło o uszy że budowniczy trasy coś za to
> dostaje($)
"Obiło mi się o uszy" ? to jak w tym dowcipie, że w Leningradzie rozdają samochody :(
> .Jedynym plusem tego jest że dostają koszulki k tórych koszt wymnosi
> a musieli wydać ok. 150 zł żeby tam byc.
A na dodatek każą im siedzieć przy punktach w lesie, zamiast pozwolić pić piwo w barze?! Szczyt chamstwa!!
> W Zblewie zgubiłem talon na posiłek. Podszedłem do okienka i
...
> troche im tam nawrzucałem, ale zupy niedostałem:]
Zgubiłeś talon?! To dupa jesteś!
Jak kiedyś w tramwaju tłumaczyłem że zgubiłem bilet, to kanar też mi nie uwierzył :(
I jeszcze zbluzgałeś biedne kucharki, bo miałeś zły dzień?
> Dominik zapytał sie czy pojada pi
> innych "obsługantów" oczywiscie swoim samochodem i ze swoja
> benzyna - chamstwo.
Ośmielił się poprosić ich (wspólpracowników) o coś?! Co za cham!!!
> 2. U organizatorów jest tak że nikt niewie co ma robic - chaos.
> 3, Kiedy mi sie obiło o uszy że budowniczy trasy coś za to
> dostaje($)
"Obiło mi się o uszy" ? to jak w tym dowcipie, że w Leningradzie rozdają samochody :(
> .Jedynym plusem tego jest że dostają koszulki k tórych koszt wymnosi
> a musieli wydać ok. 150 zł żeby tam byc.
A na dodatek każą im siedzieć przy punktach w lesie, zamiast pozwolić pić piwo w barze?! Szczyt chamstwa!!
> W Zblewie zgubiłem talon na posiłek. Podszedłem do okienka i
...
> troche im tam nawrzucałem, ale zupy niedostałem:]
Zgubiłeś talon?! To dupa jesteś!
Jak kiedyś w tramwaju tłumaczyłem że zgubiłem bilet, to kanar też mi nie uwierzył :(
I jeszcze zbluzgałeś biedne kucharki, bo miałeś zły dzień?
pumba napisał(a):
> Porownywac bilet do taloniku na to jest
> przesada.Na kazdym hapraganie jedzonko zazwyczaj zostaje wiec
> co im szkodzilo dac troche styranemu czlowiekowi :) po takim
> wysilku tez bnym sie zdenerwowal jakbym nie dostal nic do
> jedzenia a Ty nigdy nie gubisz??talonik byl w sumie maly
>
no nie wiem czy male ale wiem ze taloniki na zarcie to sie chowa w miejsce takie by nie mogl by sie zgobic !! a nie nosi sie go w kieszeni z ktorej moze wypasc!! Mi jakos nigdy nie zdarzylo sie zgobic talonu na jedzenie.
A z tego co mi wiadomo to po przejsciu watachy zmarznientych i zglodnialych punktowych nie zostaje nic jedzenia !!
> Porownywac bilet do taloniku na
> przesada.Na kazdym hapraganie jedzonko zazwyczaj zostaje wiec
> co im szkodzilo dac troche styranemu czlowiekowi :) po takim
> wysilku tez bnym sie zdenerwowal jakbym nie dostal nic do
> jedzenia a Ty nigdy nie gubisz??talonik byl w sumie maly
>
no nie wiem czy male ale wiem ze taloniki na zarcie to sie chowa w miejsce takie by nie mogl by sie zgobic !! a nie nosi sie go w kieszeni z ktorej moze wypasc!! Mi jakos nigdy nie zdarzylo sie zgobic talonu na jedzenie.
A z tego co mi wiadomo to po przejsciu watachy zmarznientych i zglodnialych punktowych nie zostaje nic jedzenia !!
Witam.
Jeszcze chce wam się ciągnąć ten wątek? Już moglibyście sobie odpuścić. Przed Harpem to chyba ja najbardziej narzekałem na organizatorów, ale się zdążyli przed startem poprawić - podali kilka istotnych informacji na swojej stronie i już wiedziałem, na co się piszę (prysznice miały być i były :)).
A inne świadczenia:
- zupa - masz talon, to ją dostajesz. Prosta zasada. Lecz nie licz, że uzupełnisz braki z "niedojadania" przez dobę... Następnym razem weź ze sobą z domu jakąś dodatkową wałówkę.
- spanie - zakurzone piwnice komuś przeszkadzały, to dlaczego tam został? Światło pozostawione na korytarzach? Jak się chce spać, to się śpi. Tego nauczyłem się mieszkając w akademikach. Chyba że ktoś zrobił sobie spacerek po lesie i nie był zmęczony... Ja spałem jak zabity. Tylko budziłem się, gdy musiałem się przewrócić na drugi bok (bo to nie było łatwe zadanie ;)).
- wpisowe - hmm, gdyby jeszcze była w tym mapa kolorowa, to bym był w pełni usatysfakcjonowany. Na wiosnę koszty stałe organizacji imprezy rozłożą się z całą pewnością na większą liczbę uczestników, więc organizatorom może by się udało "pomalować nam świat na żółto i na niebiesko"? ;)
- niewypisane dyplomy - słyszałem w niedzielę, że jakaś drukarka wysiadła. Może właśnie to jest przyczyną, lecz znowu organizatorzy nie tłumaczą, dlaczego wystąpiły niedociągnięcia i ludzie zaczynają marudzić ;-))
Wiedziałem, na co się piszę i jestem zadowolony z imprezy (nie wyniku ;-)).
Wielki dzięki ludziom, którzy uczestniczyli w organizacji tego przedsięwzięcia, a w szczególności tym, którzy robili to za darmo :)).
Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia w kwietniu (mam nadzieję),
Japco
Jeszcze chce wam się ciągnąć ten wątek? Już moglibyście sobie odpuścić. Przed Harpem to chyba ja najbardziej narzekałem na organizatorów, ale się zdążyli przed startem poprawić - podali kilka istotnych informacji na swojej stronie i już wiedziałem, na co się piszę (prysznice miały być i były :)).
A inne świadczenia:
- zupa - masz talon, to ją dostajesz. Prosta zasada. Lecz nie licz, że uzupełnisz braki z "niedojadania" przez dobę... Następnym razem weź ze sobą z domu jakąś dodatkową wałówkę.
- spanie - zakurzone piwnice komuś przeszkadzały, to dlaczego tam został? Światło pozostawione na korytarzach? Jak się chce spać, to się śpi. Tego nauczyłem się mieszkając w akademikach. Chyba że ktoś zrobił sobie spacerek po lesie i nie był zmęczony... Ja spałem jak zabity. Tylko budziłem się, gdy musiałem się przewrócić na drugi bok (bo to nie było łatwe zadanie ;)).
- wpisowe - hmm, gdyby jeszcze była w tym mapa kolorowa, to bym był w pełni usatysfakcjonowany. Na wiosnę koszty stałe organizacji imprezy rozłożą się z całą pewnością na większą liczbę uczestników, więc organizatorom może by się udało "pomalować nam świat na żółto i na niebiesko"? ;)
- niewypisane dyplomy - słyszałem w niedzielę, że jakaś drukarka wysiadła. Może właśnie to jest przyczyną, lecz znowu organizatorzy nie tłumaczą, dlaczego wystąpiły niedociągnięcia i ludzie zaczynają marudzić ;-))
Wiedziałem, na co się piszę i jestem zadowolony z imprezy (nie wyniku ;-)).
Wielki dzięki ludziom, którzy uczestniczyli w organizacji tego przedsięwzięcia, a w szczególności tym, którzy robili to za darmo :)).
Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia w kwietniu (mam nadzieję),
Japco
Japco napisał(a):
>> - niewypisane dyplomy - słyszałem w niedzielę, że jakaś
> drukarka wysiadła. Może właśnie to jest przyczyną, lecz znowu
> organizatorzy nie tłumaczą, dlaczego wystąpiły niedociągnięcia
> i ludzie zaczynają marudzić ;-))
Organizatorzy tłumaczyli przez radiowęzeł w szkole dlaczego tak zrobiono.
Chodziło o to że po każdym Harpaganie jest dużo reklamacji odnośnie wyników. Dlatego tym razem orgowie prosili o własnoręczne ich wypełnienie po podaniu ostatecznych wyników, czyli po rozpatrzeniu wszystkich protestów.
I słusznie. Nie ma sensu wystawiać dyplomów skoro będą w nich błędy. A tym którzy chcą koniecznie mieć potwierdzenie uczestnictwa, dano czyste dyplomy.
Nie wiem jak zostało to zorganizowane (bo nie odebrałem swojego) ale mam nadzieję że na następnym Harpaganie dostanę wypełniony dyplom z H28.
>> - niewypisane dyplomy - słyszałem w niedzielę, że jakaś
> drukarka wysiadła. Może właśnie to jest przyczyną, lecz znowu
> organizatorzy nie tłumaczą, dlaczego wystąpiły niedociągnięcia
> i ludzie zaczynają marudzić ;-))
Organizatorzy tłumaczyli przez radiowęzeł w szkole dlaczego tak zrobiono.
Chodziło o to że po każdym Harpaganie jest dużo reklamacji odnośnie wyników. Dlatego tym razem orgowie prosili o własnoręczne ich wypełnienie po podaniu ostatecznych wyników, czyli po rozpatrzeniu wszystkich protestów.
I słusznie. Nie ma sensu wystawiać dyplomów skoro będą w nich błędy. A tym którzy chcą koniecznie mieć potwierdzenie uczestnictwa, dano czyste dyplomy.
Nie wiem jak zostało to zorganizowane (bo nie odebrałem swojego) ale mam nadzieję że na następnym Harpaganie dostanę wypełniony dyplom z H28.
Jak dla mnie, przeważająca część tej dyskusji jest jałowa (ilość zupy, talony na zupe, itp., itd.). To są moim zdaniem drobne rzeczy, choć mogą wkurzyć. Btw, taki talon to znak legitymacyjny w świetle kodeksu cywilnego i dopuszczalne jest wykazanie w inny sposób, że wierzycielowi (w tym przypadku uczestnikowi) przysługuje prawo do zupki w razie zgubienia talonu. Zgubienie talonu nie pozbawia prawa do zupki, ale to inna sprawa i nie o tym chciałem.
Ja słyszałem o jednym, ale za to bardzo poważnym błędzie organizatorów, moim zdaniem niewybaczalnym, za który powinii długo przepraszać, a z tego co wiem, to na ten temat nawet się niezająknęli. Mianowicie parę moich znajomych ruszyło na trasę rowerową Harpagana. Obrali dość oryginalny wartiant (którego może organizatorzy nie przewidzieli, ale skoro kolejność zdobywania PK jest dowolna, to przewidzieć powinni), bo ruszyli od razu na PK 14. Gdy znaleźli miejsce, gdzie PK być powinien, okazało się, że nic tam nie było, oprócz jakiejś taśmy na drzewie - zero lampionu, zero perforatora, zero obsady punktu. Jako że nie byli pewni, czy trafili dobrze jeździli po okolicy przez 30 minut. Dopiero po tym czasie przyjechała obsada punktu i ustawiła punkt w miejscu, w którym na początku znaleźli się moi kumple. Czyli pół godziny w plecy, do tego nerwy - czy to człowiek się pogubił, czy organizacja aż tak do dupy. Jak dla mnie to jest skandal. Gdyby mi się podobna historia przydażyła, żądałbym zwrotu kasy, bo to jest robienie sobie z uczestników jaj. Ragulamin mówi jasno:
16. PK w terenie oznaczony jest biało-czerwonym lampionem umiejscowionym na stojaku posiadającym własny numer. Na wszystkich PK będą znajdowali się sędziowie.
17. Warunkiem potwierdzenia obecności na PK jest perforacja odpowiedniego pola na karcie startowej odpowiadającemu danemu PK oraz wpisanie w kartę startową godziny obecności na PK w kratce "Czas na PK". Potwierdzenia na karcie startowej uczestnik ma obowiązek dokonać we własnym zakresie.
Jeżeli organizator nie zapewnia obecności sędziów na wszystkich PK, do czego się zobowiązał, to znaczy, że nienależycie wykonał umowę, którą każdy uczestnik zawarł wysyłając zgłoszenie i płacąc wpisowe.
W poprzednich latach zdażało się, że punkty też były nieobsadzone i bez lampionów (tak było np. na PK 20 w Zblewie). Ale wtedy byłem bardziej skłonny wybaczać takie niedociągnięcia, biorąc pod uwagę wysokość wpisowego. W sytuacji gdy wpisowe teraz jest na poziomie 50 czy 75 zł taryfa ulgowa się kończy. W tym momencie wymagam wysokiej jakości organizacji. Tymczasem opisany przeze mnie incydent świadczy, że ta jakość jest niska, a ludziom którzy przez to ucierpieli należą się przeprosiny i rekompensata.
Chciałbym usłyszeć co na ten temat sądzą organizatorzy.
Pozdrower
Ja słyszałem o jednym, ale za to bardzo poważnym błędzie organizatorów, moim zdaniem niewybaczalnym, za który powinii długo przepraszać, a z tego co wiem, to na ten temat nawet się niezająknęli. Mianowicie parę moich znajomych ruszyło na trasę rowerową Harpagana. Obrali dość oryginalny wartiant (którego może organizatorzy nie przewidzieli, ale skoro kolejność zdobywania PK jest dowolna, to przewidzieć powinni), bo ruszyli od razu na PK 14. Gdy znaleźli miejsce, gdzie PK być powinien, okazało się, że nic tam nie było, oprócz jakiejś taśmy na drzewie - zero lampionu, zero perforatora, zero obsady punktu. Jako że nie byli pewni, czy trafili dobrze jeździli po okolicy przez 30 minut. Dopiero po tym czasie przyjechała obsada punktu i ustawiła punkt w miejscu, w którym na początku znaleźli się moi kumple. Czyli pół godziny w plecy, do tego nerwy - czy to człowiek się pogubił, czy organizacja aż tak do dupy. Jak dla mnie to jest skandal. Gdyby mi się podobna historia przydażyła, żądałbym zwrotu kasy, bo to jest robienie sobie z uczestników jaj. Ragulamin mówi jasno:
16. PK w terenie oznaczony jest biało-czerwonym lampionem umiejscowionym na stojaku posiadającym własny numer. Na wszystkich PK będą znajdowali się sędziowie.
17. Warunkiem potwierdzenia obecności na PK jest perforacja odpowiedniego pola na karcie startowej odpowiadającemu danemu PK oraz wpisanie w kartę startową godziny obecności na PK w kratce "Czas na PK". Potwierdzenia na karcie startowej uczestnik ma obowiązek dokonać we własnym zakresie.
Jeżeli organizator nie zapewnia obecności sędziów na wszystkich PK, do czego się zobowiązał, to znaczy, że nienależycie wykonał umowę, którą każdy uczestnik zawarł wysyłając zgłoszenie i płacąc wpisowe.
W poprzednich latach zdażało się, że punkty też były nieobsadzone i bez lampionów (tak było np. na PK 20 w Zblewie). Ale wtedy byłem bardziej skłonny wybaczać takie niedociągnięcia, biorąc pod uwagę wysokość wpisowego. W sytuacji gdy wpisowe teraz jest na poziomie 50 czy 75 zł taryfa ulgowa się kończy. W tym momencie wymagam wysokiej jakości organizacji. Tymczasem opisany przeze mnie incydent świadczy, że ta jakość jest niska, a ludziom którzy przez to ucierpieli należą się przeprosiny i rekompensata.
Chciałbym usłyszeć co na ten temat sądzą organizatorzy.
Pozdrower
Gdyby twoi kumple, którzy spdzili duzo czasu przy nieroztawionym PK spóznili sie na mete to mysle, ze byloby mozliwe negocjowanie z organizatorami anulowania spoznienia - a tak to o czym tu gadac?
Jesli byli pewni lokalizacji/widzieli marker to powinni przczepic swoje n-ry startowe z godzina przybycia albo wykonac telefon do sedziego glownego i po sprawie pewnie byloby.
A ze organizatorzy mogliby w tej sprawie zabrac glos to prawda.
Ale z drugiej strony organizatorzy nie sa w jakikolwiek sposob zobowiazani do odpowiadania na protesty skladane poprzez forum. Na strone Harpagana jest informacja w jaki sposob i na jaki adres i w jakim terminie nalezy je skladac.
Poruszanie tej sprawy na forum przez Ciebie juz po raz n-ty wydaje mi sie nieco przesadzone. Niech napisza protest, zarzadaja zwrotu wpisowego czy innej rekompensaty (np darmowego startu na przyszlej edycji - jesli sie jeszcze wybieraja na te badziewna i zle zorganizowana impreze)
Pozdr/Jankes
Jesli byli pewni lokalizacji/widzieli marker to powinni przczepic swoje n-ry startowe z godzina przybycia albo wykonac telefon do sedziego glownego i po sprawie pewnie byloby.
A ze organizatorzy mogliby w tej sprawie zabrac glos to prawda.
Ale z drugiej strony organizatorzy nie sa w jakikolwiek sposob zobowiazani do odpowiadania na protesty skladane poprzez forum. Na strone Harpagana jest informacja w jaki sposob i na jaki adres i w jakim terminie nalezy je skladac.
Poruszanie tej sprawy na forum przez Ciebie juz po raz n-ty wydaje mi sie nieco przesadzone. Niech napisza protest, zarzadaja zwrotu wpisowego czy innej rekompensaty (np darmowego startu na przyszlej edycji - jesli sie jeszcze wybieraja na te badziewna i zle zorganizowana impreze)
Pozdr/Jankes
----
"Time is nature's way of keeping everything from happening at once"
{Woody Allen}
"Time is nature's way of keeping everything from happening at once"
{Woody Allen}
Jankes napisał(a):
> Gdyby twoi kumple, którzy spdzili duzo czasu przy
> nieroztawionym PK spóznili sie na mete to mysle, ze byloby
> mozliwe negocjowanie z organizatorami anulowania spoznienia
Nie spóźnili się na metę
> - a tak to o czym tu gadac?
Moim zdaniem jest o czym tu gadać, bo fakt, że się nie spóźnili na metę nie zmienia faktu, że organizatorzy nienależycie wykonali swoje zobowiązanie
> Jesli byli pewni lokalizacji/widzieli marker to powinni
> przczepic swoje n-ry startowe z godzina przybycia albo wykonac
> telefon do sedziego glownego i po sprawie pewnie byloby.
Z tego co mi mówili to tam była tylko taśma, gdzie potem ustawiono punkt. "Przyczepić swoje numery startowe z godziną przybycia"? Nie kumam o co Ci chodzi.
Telefon do sędziego - to jest pomysł - ale albo nie mieli telefonu, albo o tym nie pomyśleli. W każdym razie - telefon do organizatora nie jest przewidziany w regulaminie jako sposób zaliczenia punktu. Wiem, że na Mamucie była jakaś "koperta bezpieczeństwa", która chyba spełniała funkcje wyjścia awaryjnego w razie podobnej wtopy. Tak czy o wak, wszelkie możliwości rozwiązania problemu, który zaistniał nie zmieniają faktu, że problem z winy organizatorów był.
> A ze organizatorzy mogliby w tej sprawie zabrac glos to prawda.
>
> Ale z drugiej strony organizatorzy nie sa w jakikolwiek sposob
> zobowiazani do odpowiadania na protesty skladane poprzez forum.
> Na strone Harpagana jest informacja w jaki sposob i na jaki
> adres i w jakim terminie nalezy je skladac.
Nie wiem jakiej treści miałby być ten protest? Mieliby im dodać jakieś punkty czy co? Ja nie mam pomysłu.
> Poruszanie tej sprawy na forum przez Ciebie juz po raz n-ty
> wydaje mi sie nieco przesadzone.
Moim zdaniem przesadzone jest pisanie o jakiejś zupie kiludziesięciu postów, natomiast to jest najważniejsze świadczenie ze strony organizatorów - oznaczone i obsadzone punkty.
> Niech napisza protest,
> zarzadaja zwrotu wpisowego czy innej rekompensaty (np darmowego
> startu na przyszlej edycji
To jest ich prawo, nie wiem co w tej sprawie zrobią.
> - jesli sie jeszcze wybieraja na te
> badziewna i zle zorganizowana impreze)
No tu zaprotestuję. Moim zdaniem jest to najlepsza impreza w jakiej miałem przyjemność startować zarówno na orientację jak i rowerowa. Nie byłem jeszcze na imprezie, gdzie wszystko byłoby tip top, zawsze były jakieś niedociągnięcia. Z tego co wiem to brałeś udział w organizowaniu Mamuta. Tam też były w tym roku straszne wtopy organizacyjne, przy czym wtopa nr 1 to pozwolenie części ludzi jechać wybraną przez siebie drogą (czyli dookoła), a części kazanie biegania z rowerem na plecach po jarze Raduni. Jeden plus dla Mamuta, że organizator przyznał, że była to wtopa i przeprosił.
estem pewien, że cała ekipa, którą spotkał niefart na PK 14 stanie na starcie Harpagana na wiosnę. Ja zresztą też :-). No i mam nadzieję, że Ty też. Mam nadzieję, że trudność tej imprezy Cię nie zrazi.
Pozdrower
> Gdyby twoi kumple, którzy spdzili duzo czasu przy
> nieroztawionym PK spóznili sie na mete to mysle, ze byloby
> mozliwe negocjowanie z organizatorami anulowania spoznienia
Nie spóźnili się na metę
> - a tak to o czym tu gadac?
Moim zdaniem jest o czym tu gadać, bo fakt, że się nie spóźnili na metę nie zmienia faktu, że organizatorzy nienależycie wykonali swoje zobowiązanie
> Jesli byli pewni lokalizacji/widzieli marker to powinni
> przczepic swoje n-ry startowe z godzina przybycia albo wykonac
> telefon do sedziego glownego i po sprawie pewnie byloby.
Z tego co mi mówili to tam była tylko taśma, gdzie potem ustawiono punkt. "Przyczepić swoje numery startowe z godziną przybycia"? Nie kumam o co Ci chodzi.
Telefon do sędziego - to jest pomysł - ale albo nie mieli telefonu, albo o tym nie pomyśleli. W każdym razie - telefon do organizatora nie jest przewidziany w regulaminie jako sposób zaliczenia punktu. Wiem, że na Mamucie była jakaś "koperta bezpieczeństwa", która chyba spełniała funkcje wyjścia awaryjnego w razie podobnej wtopy. Tak czy o wak, wszelkie możliwości rozwiązania problemu, który zaistniał nie zmieniają faktu, że problem z winy organizatorów był.
> A ze organizatorzy mogliby w tej sprawie zabrac glos to prawda.
>
> Ale z drugiej strony organizatorzy nie sa w jakikolwiek sposob
> zobowiazani do odpowiadania na protesty skladane poprzez forum.
> Na strone Harpagana jest informacja w jaki sposob i na jaki
> adres i w jakim terminie nalezy je skladac.
Nie wiem jakiej treści miałby być ten protest? Mieliby im dodać jakieś punkty czy co? Ja nie mam pomysłu.
> Poruszanie tej sprawy na forum przez Ciebie juz po raz n-ty
> wydaje mi sie nieco przesadzone.
Moim zdaniem przesadzone jest pisanie o jakiejś zupie kiludziesięciu postów, natomiast to jest najważniejsze świadczenie ze strony organizatorów - oznaczone i obsadzone punkty.
> Niech napisza protest,
> zarzadaja zwrotu wpisowego czy innej rekompensaty (np darmowego
> startu na przyszlej edycji
To jest ich prawo, nie wiem co w tej sprawie zrobią.
> - jesli sie jeszcze wybieraja na te
> badziewna i zle zorganizowana impreze)
No tu zaprotestuję. Moim zdaniem jest to najlepsza impreza w jakiej miałem przyjemność startować zarówno na orientację jak i rowerowa. Nie byłem jeszcze na imprezie, gdzie wszystko byłoby tip top, zawsze były jakieś niedociągnięcia. Z tego co wiem to brałeś udział w organizowaniu Mamuta. Tam też były w tym roku straszne wtopy organizacyjne, przy czym wtopa nr 1 to pozwolenie części ludzi jechać wybraną przez siebie drogą (czyli dookoła), a części kazanie biegania z rowerem na plecach po jarze Raduni. Jeden plus dla Mamuta, że organizator przyznał, że była to wtopa i przeprosił.
estem pewien, że cała ekipa, którą spotkał niefart na PK 14 stanie na starcie Harpagana na wiosnę. Ja zresztą też :-). No i mam nadzieję, że Ty też. Mam nadzieję, że trudność tej imprezy Cię nie zrazi.
Pozdrower
Jarek.mtb napisał(a):
> Nie spóźnili się na metę
To dobrze - ale jakby sie spóznili to mieliby z czego odebrac te pól godziny
> Moim zdaniem jest o czym tu gadać, bo fakt, że się nie spóźnili
> na metę nie zmienia faktu, że organizatorzy nienależycie
> wykonali swoje zobowiązanie
Organizatorzy nawalili i dlatego trzeba pisac protest.
> ustawiono punkt. "Przyczepić swoje numery startowe z godziną
> przybycia"? Nie kumam o co Ci chodzi.
Karteczka, dlugopis, piszesz numer i godzine przyczepiasz czymkolwiek i spadasz.
> Telefon do sędziego - to jest pomysł - ale albo nie mieli
> telefonu, albo o tym nie pomyśleli. W każdym razie - telefon do
> organizatora nie jest przewidziany w regulaminie jako sposób
> zaliczenia punktu.
Ale regulamin nie przewiduje tez nieobecnosci sedziow na punktach.
> Wiem, że na Mamucie była jakaś "koperta
> bezpieczeństwa", która chyba spełniała funkcje wyjścia
> awaryjnego w razie podobnej wtopy. Tak czy o wak, wszelkie
> możliwości rozwiązania problemu, który zaistniał nie zmieniają
> faktu, że problem z winy organizatorów był.
Taka byla jej funkcja na Mamucie - ale tam na mapie nie bylo zaznaczonych punktow i gdyby jej nie bylo a punkt byl nieobsadzony do uczestnik nie moglby kontynuowac Rajdu, bo nie wiedzialby gdzie jechac - na Harpie taka sytuacja nie wystepuje wiec koperty niepotrzebne sa zupelnie.
> Nie wiem jakiej treści miałby być ten protest? Mieliby im dodać
> jakieś punkty czy co? Ja nie mam pomysłu.
moja propozycje wyluszczylem ponizej.
> Moim zdaniem przesadzone jest pisanie o jakiejś zupie
> kiludziesięciu postów,
To tez - ale nie chce mi sie komentowac bezsensownych postow (Twojego jak widzisz nie zaliczylem do tej grupy :-))
> > Niech napisza protest,
> > zarzadaja zwrotu wpisowego czy innej rekompensaty (np
> darmowego
> > startu na przyszlej edycji
To jest wlasnie ta propozycja o ktorej pisalem powyzej ze ja wyluszczylem ponizej ;-) . I naprawde proponuje aby taka propozycje organizatorom zlozyli.
> > - jesli sie jeszcze wybieraja na te
> > badziewna i zle zorganizowana impreze)
>
> No tu zaprotestuję. Moim zdaniem jest to najlepsza impreza w
> jakiej miałem przyjemność startować zarówno na orientację jak i
> rowerowa. Nie byłem jeszcze na imprezie, gdzie wszystko byłoby
> tip top, zawsze były jakieś niedociągnięcia.
To byl niewinny zarcik
> Z tego co wiem to
> brałeś udział w organizowaniu Mamuta. Tam też były w tym roku
> straszne wtopy organizacyjne, przy czym wtopa nr 1 to
> pozwolenie części ludzi jechać wybraną przez siebie drogą
> (czyli dookoła), a części kazanie biegania z rowerem na plecach
> po jarze Raduni. Jeden plus dla Mamuta, że organizator
> przyznał, że była to wtopa i przeprosił.
No wlasnie - tak uczynil i nie dosc ze przeprosil to jeszcze postaral sie jakos (nie mowie ze sie w pelni udalo) zrekompensowac straty czasowe z tego wynikle
> estem pewien, że cała ekipa, którą spotkał niefart na PK 14
> stanie na starcie Harpagana na wiosnę. Ja zresztą też :-). No i
> mam nadzieję, że Ty też. Mam nadzieję, że trudność tej imprezy
> Cię nie zrazi.
Nie zraza mnie trudnosc tylko badziewna organizacja ;-) {na wszelki wypadek gdyby ktos potraktowal to powaznie dotalem usmieszek}
Pozdr/Jankes
> Nie spóźnili się na metę
To dobrze - ale jakby sie spóznili to mieliby z czego odebrac te pól godziny
> Moim zdaniem jest o czym tu gadać, bo fakt, że się nie spóźnili
> na metę nie zmienia faktu, że organizatorzy nienależycie
> wykonali swoje zobowiązanie
Organizatorzy nawalili i dlatego trzeba pisac protest.
> ustawiono punkt. "Przyczepić swoje numery startowe z godziną
> przybycia"? Nie kumam o co Ci chodzi.
Karteczka, dlugopis, piszesz numer i godzine przyczepiasz czymkolwiek i spadasz.
> Telefon do sędziego - to jest pomysł - ale albo nie mieli
> telefonu, albo o tym nie pomyśleli. W każdym razie - telefon do
> organizatora nie jest przewidziany w regulaminie jako sposób
> zaliczenia punktu.
Ale regulamin nie przewiduje tez nieobecnosci sedziow na punktach.
> Wiem, że na Mamucie była jakaś "koperta
> bezpieczeństwa", która chyba spełniała funkcje wyjścia
> awaryjnego w razie podobnej wtopy. Tak czy o wak, wszelkie
> możliwości rozwiązania problemu, który zaistniał nie zmieniają
> faktu, że problem z winy organizatorów był.
Taka byla jej funkcja na Mamucie - ale tam na mapie nie bylo zaznaczonych punktow i gdyby jej nie bylo a punkt byl nieobsadzony do uczestnik nie moglby kontynuowac Rajdu, bo nie wiedzialby gdzie jechac - na Harpie taka sytuacja nie wystepuje wiec koperty niepotrzebne sa zupelnie.
> Nie wiem jakiej treści miałby być ten protest? Mieliby im dodać
> jakieś punkty czy co? Ja nie mam pomysłu.
moja propozycje wyluszczylem ponizej.
> Moim zdaniem przesadzone jest pisanie o jakiejś zupie
> kiludziesięciu postów,
To tez - ale nie chce mi sie komentowac bezsensownych postow (Twojego jak widzisz nie zaliczylem do tej grupy :-))
> > Niech napisza protest,
> > zarzadaja zwrotu wpisowego czy innej rekompensaty (np
> darmowego
> > startu na przyszlej edycji
To jest wlasnie ta propozycja o ktorej pisalem powyzej ze ja wyluszczylem ponizej ;-) . I naprawde proponuje aby taka propozycje organizatorom zlozyli.
> > - jesli sie jeszcze wybieraja na te
> > badziewna i zle zorganizowana impreze)
>
> No tu zaprotestuję. Moim zdaniem jest to najlepsza impreza w
> jakiej miałem przyjemność startować zarówno na orientację jak i
> rowerowa. Nie byłem jeszcze na imprezie, gdzie wszystko byłoby
> tip top, zawsze były jakieś niedociągnięcia.
To byl niewinny zarcik
> Z tego co wiem to
> brałeś udział w organizowaniu Mamuta. Tam też były w tym roku
> straszne wtopy organizacyjne, przy czym wtopa nr 1 to
> pozwolenie części ludzi jechać wybraną przez siebie drogą
> (czyli dookoła), a części kazanie biegania z rowerem na plecach
> po jarze Raduni. Jeden plus dla Mamuta, że organizator
> przyznał, że była to wtopa i przeprosił.
No wlasnie - tak uczynil i nie dosc ze przeprosil to jeszcze postaral sie jakos (nie mowie ze sie w pelni udalo) zrekompensowac straty czasowe z tego wynikle
> estem pewien, że cała ekipa, którą spotkał niefart na PK 14
> stanie na starcie Harpagana na wiosnę. Ja zresztą też :-). No i
> mam nadzieję, że Ty też. Mam nadzieję, że trudność tej imprezy
> Cię nie zrazi.
Nie zraza mnie trudnosc tylko badziewna organizacja ;-) {na wszelki wypadek gdyby ktos potraktowal to powaznie dotalem usmieszek}
Pozdr/Jankes
----
"Time is nature's way of keeping everything from happening at once"
{Woody Allen}
"Time is nature's way of keeping everything from happening at once"
{Woody Allen}
Nieobsadzone punkty - podsumowanie
W sumie trzeba byloby jakos zamknac watek:
Proponuje aby organizatorzy w Regulaminie przewidzieli mozliwosc potwierdzenia nieobsadzonego punktu.
- Telefon do sedziego nie jest najlepszym rozwiazaniem (nie kazdy go ma, nie kazdy ma naladowana baterie, nie kazdy ma kase na karcie),
- robienie zdjec tez nie najlepsze (jeszcze mniej ludzi jezdzi z aparatami.
Moja propozycja jest taka, ze podczas rozstawiania trasy (ustawiania markerow) organizator przytwierdza kartke z lista na ktorej mozna wpisac nr zawodnika i godzine przybycia oraz dodatkowo umieszcza plik karteczek z numerem pk i pieczatka, z miejscem na wpisanie nru startowego i godziny.
Potwierdzeniem PK byloby przedstawienie takiej karteczki i zgodnosc tego zapisu z lista ktora pozostala na PK.
Takie rozwiazanie oczywiscie umozliwia manipulacje ale aby byla mozliwa trzeba wiedziec, ze punkt jest/byl nieobsadzony i w jakich godzinach nie bylo sedziego.
No ale jak ktos chce kantowac to zawsze jakos mu sie uda
Proponuje aby organizatorzy w Regulaminie przewidzieli mozliwosc potwierdzenia nieobsadzonego punktu.
- Telefon do sedziego nie jest najlepszym rozwiazaniem (nie kazdy go ma, nie kazdy ma naladowana baterie, nie kazdy ma kase na karcie),
- robienie zdjec tez nie najlepsze (jeszcze mniej ludzi jezdzi z aparatami.
Moja propozycja jest taka, ze podczas rozstawiania trasy (ustawiania markerow) organizator przytwierdza kartke z lista na ktorej mozna wpisac nr zawodnika i godzine przybycia oraz dodatkowo umieszcza plik karteczek z numerem pk i pieczatka, z miejscem na wpisanie nru startowego i godziny.
Potwierdzeniem PK byloby przedstawienie takiej karteczki i zgodnosc tego zapisu z lista ktora pozostala na PK.
Takie rozwiazanie oczywiscie umozliwia manipulacje ale aby byla mozliwa trzeba wiedziec, ze punkt jest/byl nieobsadzony i w jakich godzinach nie bylo sedziego.
No ale jak ktos chce kantowac to zawsze jakos mu sie uda
----
"Time is nature's way of keeping everything from happening at once"
{Woody Allen}
"Time is nature's way of keeping everything from happening at once"
{Woody Allen}
Jarek.mtb napisał(a):
> Ja słyszałem o jednym, ale za to bardzo poważnym błędzie
> organizatorów, moim zdaniem niewybaczalnym, za który powinii
> długo przepraszać, a z tego co wiem, to na ten temat nawet się
> niezająknęli. Mianowicie parę moich znajomych ruszyło na trasę
> rowerową Harpagana. Obrali dość oryginalny wartiant (którego
> może organizatorzy nie przewidzieli, ale skoro kolejność
> zdobywania PK jest dowolna, to przewidzieć powinni), bo ruszyli
> od razu na PK 14. Gdy znaleźli miejsce, gdzie PK być powinien,
> okazało się, że nic tam nie było, oprócz jakiejś taśmy na
> drzewie - zero lampionu, zero perforatora, zero obsady punktu.
> Jako że nie byli pewni, czy trafili dobrze jeździli po okolicy
> przez 30 minut. Dopiero po tym czasie przyjechała obsada punktu
> i ustawiła punkt w miejscu, w którym na początku znaleźli się
> moi kumple. Czyli pół godziny w plecy, do tego nerwy - czy to
> człowiek się pogubił, czy organizacja aż tak do dupy. Jak dla
> mnie to jest skandal. Gdyby mi się podobna historia przydażyła,
> żądałbym zwrotu kasy, bo to jest robienie sobie z uczestników
> jaj.
Facet! to są zawody!
Nie ma punktu, tylko marker?! Jedziesz dalej i wyjaśniasz sprawę z sędzią.
Sędzia zalicza PK, jeżeli okaże się, że faktycznie nie było tam o tej godzinie obsady.
Ale faktycznie, należą się przeprosiny, za czas poświęcony na zauważenie markera zamiast obsady PK.
Bo czy impreza polega na znalezieniu w lesie obsady PK?
Nie, na znalezieniu MIEJSCA zaznaczonego na mapie.
Gdybym ja się obrażał na każdych zawodach, gdzie coś było nie tak z PK... Echh..
A czy oni próbowali wyjaśnić sprawę z sędzią?
Z tego co rozumiem - nie.
> Ja słyszałem o jednym, ale za to bardzo poważnym błędzie
> organizatorów, moim zdaniem niewybaczalnym, za który powinii
> długo przepraszać, a z tego co wiem, to na ten temat nawet się
> niezająknęli. Mianowicie parę moich znajomych ruszyło na trasę
> rowerową Harpagana. Obrali dość oryginalny wartiant (którego
> może organizatorzy nie przewidzieli, ale skoro kolejność
> zdobywania PK jest dowolna, to przewidzieć powinni), bo ruszyli
> od razu na PK 14. Gdy znaleźli miejsce, gdzie PK być powinien,
> okazało się, że nic tam nie było, oprócz jakiejś taśmy na
> drzewie - zero lampionu, zero perforatora, zero obsady punktu.
> Jako że nie byli pewni, czy trafili dobrze jeździli po okolicy
> przez 30 minut. Dopiero po tym czasie przyjechała obsada punktu
> i ustawiła punkt w miejscu, w którym na początku znaleźli się
> moi kumple. Czyli pół godziny w plecy, do tego nerwy - czy to
> człowiek się pogubił, czy organizacja aż tak do dupy. Jak dla
> mnie to jest skandal. Gdyby mi się podobna historia przydażyła,
> żądałbym zwrotu kasy, bo to jest robienie sobie z uczestników
> jaj.
Facet! to są zawody!
Nie ma punktu, tylko marker?! Jedziesz dalej i wyjaśniasz sprawę z sędzią.
Sędzia zalicza PK, jeżeli okaże się, że faktycznie nie było tam o tej godzinie obsady.
Ale faktycznie, należą się przeprosiny, za czas poświęcony na zauważenie markera zamiast obsady PK.
Bo czy impreza polega na znalezieniu w lesie obsady PK?
Nie, na znalezieniu MIEJSCA zaznaczonego na mapie.
Gdybym ja się obrażał na każdych zawodach, gdzie coś było nie tak z PK... Echh..
A czy oni próbowali wyjaśnić sprawę z sędzią?
Z tego co rozumiem - nie.
hmm napisał(a):
> Facet! to są zawody!
> Nie ma punktu, tylko marker?! Jedziesz dalej i wyjaśniasz
> sprawę z sędzią.
> Sędzia zalicza PK, jeżeli okaże się, że faktycznie nie było tam
> o tej godzinie obsady.
Oni widzieli tylko taśmę owiniętą wokół drzewa. Takie taśmy często są na Harpie w pewnej odległości od punktu. Myślę, że moi kumple po prostu nie byli pewni, czy są już we właściwym miejscu. To nie są wieloletni inowcy, tylko początkujący. Myślę, że bardziej wierzyli organizatorom, że na każdym punkcie będzie obsługa, niż swoim umiejętnością orientacji w terenie. Ich wiara w organizatorów i niewiara we własne umiejętności okazała się błędna, ale mi się wydaje, że to nie ich wina, że bardziej wierzyli organizatorom, niż sobie.
> Ale faktycznie, należą się przeprosiny
Zgadzam się.
> Bo czy impreza polega na znalezieniu w lesie obsady PK?
> Nie, na znalezieniu MIEJSCA zaznaczonego na mapie.
> Gdybym ja się obrażał na każdych zawodach, gdzie coś było nie
> tak z PK... Echh..
Jak ktoś startuje w wielu takich imprezach i doskonale orientuje się w terenie, to rzeczywiście może to nie być problem, ale dla ludzi którzy są po raz pierwszy w życiu na imprezie na orientację (3 z 4 moich kumpli), to nie atrakcje w postaci nieobsadzonych punktów są zaskakujące i brak też pewności znajdowania się we właściwym miejscu.
> A czy oni próbowali wyjaśnić sprawę z sędzią?
> Z tego co rozumiem - nie.
Nie wiem, czy próbowali. Jak już pisałem - oni wystartowali, żeby sprawdzić siebie, przejechać trochę kilometrów i wrócić do domu, nie walczyli o miejsce. Nie zmienia to faktu, że jest to poważny błąd ze strony organizatora.
Pozdrower
> Facet! to są zawody!
> Nie ma punktu, tylko marker?! Jedziesz dalej i wyjaśniasz
> sprawę z sędzią.
> Sędzia zalicza PK, jeżeli okaże się, że faktycznie nie było tam
> o tej godzinie obsady.
Oni widzieli tylko taśmę owiniętą wokół drzewa. Takie taśmy często są na Harpie w pewnej odległości od punktu. Myślę, że moi kumple po prostu nie byli pewni, czy są już we właściwym miejscu. To nie są wieloletni inowcy, tylko początkujący. Myślę, że bardziej wierzyli organizatorom, że na każdym punkcie będzie obsługa, niż swoim umiejętnością orientacji w terenie. Ich wiara w organizatorów i niewiara we własne umiejętności okazała się błędna, ale mi się wydaje, że to nie ich wina, że bardziej wierzyli organizatorom, niż sobie.
> Ale faktycznie, należą się przeprosiny
Zgadzam się.
> Bo czy impreza polega na znalezieniu w lesie obsady PK?
> Nie, na znalezieniu MIEJSCA zaznaczonego na mapie.
> Gdybym ja się obrażał na każdych zawodach, gdzie coś było nie
> tak z PK... Echh..
Jak ktoś startuje w wielu takich imprezach i doskonale orientuje się w terenie, to rzeczywiście może to nie być problem, ale dla ludzi którzy są po raz pierwszy w życiu na imprezie na orientację (3 z 4 moich kumpli), to nie atrakcje w postaci nieobsadzonych punktów są zaskakujące i brak też pewności znajdowania się we właściwym miejscu.
> A czy oni próbowali wyjaśnić sprawę z sędzią?
> Z tego co rozumiem - nie.
Nie wiem, czy próbowali. Jak już pisałem - oni wystartowali, żeby sprawdzić siebie, przejechać trochę kilometrów i wrócić do domu, nie walczyli o miejsce. Nie zmienia to faktu, że jest to poważny błąd ze strony organizatora.
Pozdrower