Widok

pytanie do organizatorów

Witam.
Startowałem w TR. Płaciłem 50 złotych. I teraz nasuwa mi się pytanie. Za co aż tyle kasy? Noclegi TYLKO na korytarzach, albo w zakurzonych podziemiach, gdzie nawet w nocy nie gaszono świateł, na obiad ZUPA (sic!) grochowa z mini-wkładką. Przepraszam, ze sie czepiam, ale jesli płacę 50 złotych to chyba mogę oczekiwać czegoś więcej niż cienka zupka, której koszty w przeliczeniu na 1 uczestnika wynoszą ok 1 zł. To jest co najmniej przesada. Tłumaczenie, ze wzrost kosztow spowodowany był drukowaniem/xerowaniem kolorowych map jakos do mnie nie przemawia. Bo ile w koncu kosztuje kolorowe xero A3 przy takiej ilosci? Chyba nie 20 PLN? Bo aż tyle wynosi różnica między wpisowym sprzed roku, a opłatą tegoroczną w TR.
W porownaniu do edycji zeszłorocznej naprawdę nie wiem za co płaciłem teraz te 20 łotych drożej. Jedzenie było gorsze, warunki do spania również... tylko ciepła woda pod prysznicem was ratuje;).
Tak naprawdę to chciałbym wiedzieć czym spowodowana była tak znaczna różnica w cenie?
Dziekuje za uwage i pozdrawiam.
PS. Poza powyższym to chciałem powiedzieć, że imprezka sama w sobie jest super:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hmm napisał(a):

> Facet! to są zawody!
> Nie ma punktu, tylko marker?! Jedziesz dalej i wyjaśniasz
> sprawę z sędzią.
> Sędzia zalicza PK, jeżeli okaże się, że faktycznie nie było tam
> o tej godzinie obsady.

Oni widzieli tylko taśmę owiniętą wokół drzewa. Takie taśmy często są na Harpie w pewnej odległości od punktu. Myślę, że moi kumple po prostu nie byli pewni, czy są już we właściwym miejscu. To nie są wieloletni inowcy, tylko początkujący. Myślę, że bardziej wierzyli organizatorom, że na każdym punkcie będzie obsługa, niż swoim umiejętnością orientacji w terenie. Ich wiara w organizatorów i niewiara we własne umiejętności okazała się błędna, ale mi się wydaje, że to nie ich wina, że bardziej wierzyli organizatorom, niż sobie.

> Ale faktycznie, należą się przeprosiny

Zgadzam się.

> Bo czy impreza polega na znalezieniu w lesie obsady PK?
> Nie, na znalezieniu MIEJSCA zaznaczonego na mapie.
> Gdybym ja się obrażał na każdych zawodach, gdzie coś było nie
> tak z PK... Echh..

Jak ktoś startuje w wielu takich imprezach i doskonale orientuje się w terenie, to rzeczywiście może to nie być problem, ale dla ludzi którzy są po raz pierwszy w życiu na imprezie na orientację (3 z 4 moich kumpli), to nie atrakcje w postaci nieobsadzonych punktów są zaskakujące i brak też pewności znajdowania się we właściwym miejscu.

> A czy oni próbowali wyjaśnić sprawę z sędzią?
> Z tego co rozumiem - nie.

Nie wiem, czy próbowali. Jak już pisałem - oni wystartowali, żeby sprawdzić siebie, przejechać trochę kilometrów i wrócić do domu, nie walczyli o miejsce. Nie zmienia to faktu, że jest to poważny błąd ze strony organizatora.

Pozdrower
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No pewnie że najprościej, tylko czasem okazuje się to niewykonalne ;))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Najprosciej to jest przywiezc obsluge PK na czas
Pozdr/J
----
"Time is nature's way of keeping everything from happening at once"
{Woody Allen}
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Najprościej rozrzucić konfetti po punkcie ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nieobsadzone punkty - podsumowanie

W sumie trzeba byloby jakos zamknac watek:

Proponuje aby organizatorzy w Regulaminie przewidzieli mozliwosc potwierdzenia nieobsadzonego punktu.
- Telefon do sedziego nie jest najlepszym rozwiazaniem (nie kazdy go ma, nie kazdy ma naladowana baterie, nie kazdy ma kase na karcie),
- robienie zdjec tez nie najlepsze (jeszcze mniej ludzi jezdzi z aparatami.

Moja propozycja jest taka, ze podczas rozstawiania trasy (ustawiania markerow) organizator przytwierdza kartke z lista na ktorej mozna wpisac nr zawodnika i godzine przybycia oraz dodatkowo umieszcza plik karteczek z numerem pk i pieczatka, z miejscem na wpisanie nru startowego i godziny.
Potwierdzeniem PK byloby przedstawienie takiej karteczki i zgodnosc tego zapisu z lista ktora pozostala na PK.
Takie rozwiazanie oczywiscie umozliwia manipulacje ale aby byla mozliwa trzeba wiedziec, ze punkt jest/byl nieobsadzony i w jakich godzinach nie bylo sedziego.

No ale jak ktos chce kantowac to zawsze jakos mu sie uda
----
"Time is nature's way of keeping everything from happening at once"
{Woody Allen}
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jarek.mtb napisał(a):

> Ja słyszałem o jednym, ale za to bardzo poważnym błędzie
> organizatorów, moim zdaniem niewybaczalnym, za który powinii
> długo przepraszać, a z tego co wiem, to na ten temat nawet się
> niezająknęli. Mianowicie parę moich znajomych ruszyło na trasę
> rowerową Harpagana. Obrali dość oryginalny wartiant (którego
> może organizatorzy nie przewidzieli, ale skoro kolejność
> zdobywania PK jest dowolna, to przewidzieć powinni), bo ruszyli
> od razu na PK 14. Gdy znaleźli miejsce, gdzie PK być powinien,
> okazało się, że nic tam nie było, oprócz jakiejś taśmy na
> drzewie - zero lampionu, zero perforatora, zero obsady punktu.
> Jako że nie byli pewni, czy trafili dobrze jeździli po okolicy
> przez 30 minut. Dopiero po tym czasie przyjechała obsada punktu
> i ustawiła punkt w miejscu, w którym na początku znaleźli się
> moi kumple. Czyli pół godziny w plecy, do tego nerwy - czy to
> człowiek się pogubił, czy organizacja aż tak do dupy. Jak dla
> mnie to jest skandal. Gdyby mi się podobna historia przydażyła,
> żądałbym zwrotu kasy, bo to jest robienie sobie z uczestników
> jaj.

Facet! to są zawody!
Nie ma punktu, tylko marker?! Jedziesz dalej i wyjaśniasz sprawę z sędzią.
Sędzia zalicza PK, jeżeli okaże się, że faktycznie nie było tam o tej godzinie obsady.

Ale faktycznie, należą się przeprosiny, za czas poświęcony na zauważenie markera zamiast obsady PK.

Bo czy impreza polega na znalezieniu w lesie obsady PK?
Nie, na znalezieniu MIEJSCA zaznaczonego na mapie.
Gdybym ja się obrażał na każdych zawodach, gdzie coś było nie tak z PK... Echh..

A czy oni próbowali wyjaśnić sprawę z sędzią?
Z tego co rozumiem - nie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
TJ napisał(a):

>> ale Jaro Ci dosolił, Jankes :)

Nie wiem czy sie jakos pozbieram i ... kiedy.

Pozdr/Jankes
----
"Time is nature's way of keeping everything from happening at once"
{Woody Allen}
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jarek.mtb napisał(a):

> Nie spóźnili się na metę

To dobrze - ale jakby sie spóznili to mieliby z czego odebrac te pól godziny

> Moim zdaniem jest o czym tu gadać, bo fakt, że się nie spóźnili
> na metę nie zmienia faktu, że organizatorzy nienależycie
> wykonali swoje zobowiązanie

Organizatorzy nawalili i dlatego trzeba pisac protest.

> ustawiono punkt. "Przyczepić swoje numery startowe z godziną
> przybycia"? Nie kumam o co Ci chodzi.

Karteczka, dlugopis, piszesz numer i godzine przyczepiasz czymkolwiek i spadasz.

> Telefon do sędziego - to jest pomysł - ale albo nie mieli
> telefonu, albo o tym nie pomyśleli. W każdym razie - telefon do
> organizatora nie jest przewidziany w regulaminie jako sposób
> zaliczenia punktu.

Ale regulamin nie przewiduje tez nieobecnosci sedziow na punktach.

> Wiem, że na Mamucie była jakaś "koperta
> bezpieczeństwa", która chyba spełniała funkcje wyjścia
> awaryjnego w razie podobnej wtopy. Tak czy o wak, wszelkie
> możliwości rozwiązania problemu, który zaistniał nie zmieniają
> faktu, że problem z winy organizatorów był.

Taka byla jej funkcja na Mamucie - ale tam na mapie nie bylo zaznaczonych punktow i gdyby jej nie bylo a punkt byl nieobsadzony do uczestnik nie moglby kontynuowac Rajdu, bo nie wiedzialby gdzie jechac - na Harpie taka sytuacja nie wystepuje wiec koperty niepotrzebne sa zupelnie.

> Nie wiem jakiej treści miałby być ten protest? Mieliby im dodać
> jakieś punkty czy co? Ja nie mam pomysłu.

moja propozycje wyluszczylem ponizej.

> Moim zdaniem przesadzone jest pisanie o jakiejś zupie
> kiludziesięciu postów,

To tez - ale nie chce mi sie komentowac bezsensownych postow (Twojego jak widzisz nie zaliczylem do tej grupy :-))


> > Niech napisza protest,
> > zarzadaja zwrotu wpisowego czy innej rekompensaty (np
> darmowego
> > startu na przyszlej edycji

To jest wlasnie ta propozycja o ktorej pisalem powyzej ze ja wyluszczylem ponizej ;-) . I naprawde proponuje aby taka propozycje organizatorom zlozyli.

> > - jesli sie jeszcze wybieraja na te
> > badziewna i zle zorganizowana impreze)
>
> No tu zaprotestuję. Moim zdaniem jest to najlepsza impreza w
> jakiej miałem przyjemność startować zarówno na orientację jak i
> rowerowa. Nie byłem jeszcze na imprezie, gdzie wszystko byłoby
> tip top, zawsze były jakieś niedociągnięcia.

To byl niewinny zarcik

> Z tego co wiem to
> brałeś udział w organizowaniu Mamuta. Tam też były w tym roku
> straszne wtopy organizacyjne, przy czym wtopa nr 1 to
> pozwolenie części ludzi jechać wybraną przez siebie drogą
> (czyli dookoła), a części kazanie biegania z rowerem na plecach
> po jarze Raduni. Jeden plus dla Mamuta, że organizator
> przyznał, że była to wtopa i przeprosił.

No wlasnie - tak uczynil i nie dosc ze przeprosil to jeszcze postaral sie jakos (nie mowie ze sie w pelni udalo) zrekompensowac straty czasowe z tego wynikle

> estem pewien, że cała ekipa, którą spotkał niefart na PK 14
> stanie na starcie Harpagana na wiosnę. Ja zresztą też :-). No i
> mam nadzieję, że Ty też. Mam nadzieję, że trudność tej imprezy
> Cię nie zrazi.

Nie zraza mnie trudnosc tylko badziewna organizacja ;-) {na wszelki wypadek gdyby ktos potraktowal to powaznie dotalem usmieszek}


Pozdr/Jankes
----
"Time is nature's way of keeping everything from happening at once"
{Woody Allen}
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Mam nadzieję, że trudność tej imprezy
> Cię nie zrazi.

ale Jaro Ci dosolił, Jankes :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jankes napisał(a):

> Gdyby twoi kumple, którzy spdzili duzo czasu przy
> nieroztawionym PK spóznili sie na mete to mysle, ze byloby
> mozliwe negocjowanie z organizatorami anulowania spoznienia

Nie spóźnili się na metę

> - a tak to o czym tu gadac?

Moim zdaniem jest o czym tu gadać, bo fakt, że się nie spóźnili na metę nie zmienia faktu, że organizatorzy nienależycie wykonali swoje zobowiązanie

> Jesli byli pewni lokalizacji/widzieli marker to powinni
> przczepic swoje n-ry startowe z godzina przybycia albo wykonac
> telefon do sedziego glownego i po sprawie pewnie byloby.

Z tego co mi mówili to tam była tylko taśma, gdzie potem ustawiono punkt. "Przyczepić swoje numery startowe z godziną przybycia"? Nie kumam o co Ci chodzi.
Telefon do sędziego - to jest pomysł - ale albo nie mieli telefonu, albo o tym nie pomyśleli. W każdym razie - telefon do organizatora nie jest przewidziany w regulaminie jako sposób zaliczenia punktu. Wiem, że na Mamucie była jakaś "koperta bezpieczeństwa", która chyba spełniała funkcje wyjścia awaryjnego w razie podobnej wtopy. Tak czy o wak, wszelkie możliwości rozwiązania problemu, który zaistniał nie zmieniają faktu, że problem z winy organizatorów był.

> A ze organizatorzy mogliby w tej sprawie zabrac glos to prawda.
>
> Ale z drugiej strony organizatorzy nie sa w jakikolwiek sposob
> zobowiazani do odpowiadania na protesty skladane poprzez forum.
> Na strone Harpagana jest informacja w jaki sposob i na jaki
> adres i w jakim terminie nalezy je skladac.

Nie wiem jakiej treści miałby być ten protest? Mieliby im dodać jakieś punkty czy co? Ja nie mam pomysłu.

> Poruszanie tej sprawy na forum przez Ciebie juz po raz n-ty
> wydaje mi sie nieco przesadzone.

Moim zdaniem przesadzone jest pisanie o jakiejś zupie kiludziesięciu postów, natomiast to jest najważniejsze świadczenie ze strony organizatorów - oznaczone i obsadzone punkty.

> Niech napisza protest,
> zarzadaja zwrotu wpisowego czy innej rekompensaty (np darmowego
> startu na przyszlej edycji

To jest ich prawo, nie wiem co w tej sprawie zrobią.

> - jesli sie jeszcze wybieraja na te
> badziewna i zle zorganizowana impreze)

No tu zaprotestuję. Moim zdaniem jest to najlepsza impreza w jakiej miałem przyjemność startować zarówno na orientację jak i rowerowa. Nie byłem jeszcze na imprezie, gdzie wszystko byłoby tip top, zawsze były jakieś niedociągnięcia. Z tego co wiem to brałeś udział w organizowaniu Mamuta. Tam też były w tym roku straszne wtopy organizacyjne, przy czym wtopa nr 1 to pozwolenie części ludzi jechać wybraną przez siebie drogą (czyli dookoła), a części kazanie biegania z rowerem na plecach po jarze Raduni. Jeden plus dla Mamuta, że organizator przyznał, że była to wtopa i przeprosił.

estem pewien, że cała ekipa, którą spotkał niefart na PK 14 stanie na starcie Harpagana na wiosnę. Ja zresztą też :-). No i mam nadzieję, że Ty też. Mam nadzieję, że trudność tej imprezy Cię nie zrazi.

Pozdrower
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gdyby twoi kumple, którzy spdzili duzo czasu przy nieroztawionym PK spóznili sie na mete to mysle, ze byloby mozliwe negocjowanie z organizatorami anulowania spoznienia - a tak to o czym tu gadac?
Jesli byli pewni lokalizacji/widzieli marker to powinni przczepic swoje n-ry startowe z godzina przybycia albo wykonac telefon do sedziego glownego i po sprawie pewnie byloby.

A ze organizatorzy mogliby w tej sprawie zabrac glos to prawda.
Ale z drugiej strony organizatorzy nie sa w jakikolwiek sposob zobowiazani do odpowiadania na protesty skladane poprzez forum. Na strone Harpagana jest informacja w jaki sposob i na jaki adres i w jakim terminie nalezy je skladac.

Poruszanie tej sprawy na forum przez Ciebie juz po raz n-ty wydaje mi sie nieco przesadzone. Niech napisza protest, zarzadaja zwrotu wpisowego czy innej rekompensaty (np darmowego startu na przyszlej edycji - jesli sie jeszcze wybieraja na te badziewna i zle zorganizowana impreze)

Pozdr/Jankes
----
"Time is nature's way of keeping everything from happening at once"
{Woody Allen}
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
podpisuję się w całej rozciągłości.

Na preHarpaganie który zmontowałem pod koniec sierpnia, również na punktach nikt nie stał, ale ja nie pobierałem wpisowego ;) I to jest jasna sytuacja (nikt nie miał nawet pretensji hehehe)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
może to się niejasno wkleiło ale popieram PGR'owca.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie znam Cię ale popieram. Masz rację.
Dobrze spotkać kogoś podobnie myślącego.

Pozdrawiam
Sławek
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak dla mnie, przeważająca część tej dyskusji jest jałowa (ilość zupy, talony na zupe, itp., itd.). To są moim zdaniem drobne rzeczy, choć mogą wkurzyć. Btw, taki talon to znak legitymacyjny w świetle kodeksu cywilnego i dopuszczalne jest wykazanie w inny sposób, że wierzycielowi (w tym przypadku uczestnikowi) przysługuje prawo do zupki w razie zgubienia talonu. Zgubienie talonu nie pozbawia prawa do zupki, ale to inna sprawa i nie o tym chciałem.

Ja słyszałem o jednym, ale za to bardzo poważnym błędzie organizatorów, moim zdaniem niewybaczalnym, za który powinii długo przepraszać, a z tego co wiem, to na ten temat nawet się niezająknęli. Mianowicie parę moich znajomych ruszyło na trasę rowerową Harpagana. Obrali dość oryginalny wartiant (którego może organizatorzy nie przewidzieli, ale skoro kolejność zdobywania PK jest dowolna, to przewidzieć powinni), bo ruszyli od razu na PK 14. Gdy znaleźli miejsce, gdzie PK być powinien, okazało się, że nic tam nie było, oprócz jakiejś taśmy na drzewie - zero lampionu, zero perforatora, zero obsady punktu. Jako że nie byli pewni, czy trafili dobrze jeździli po okolicy przez 30 minut. Dopiero po tym czasie przyjechała obsada punktu i ustawiła punkt w miejscu, w którym na początku znaleźli się moi kumple. Czyli pół godziny w plecy, do tego nerwy - czy to człowiek się pogubił, czy organizacja aż tak do dupy. Jak dla mnie to jest skandal. Gdyby mi się podobna historia przydażyła, żądałbym zwrotu kasy, bo to jest robienie sobie z uczestników jaj. Ragulamin mówi jasno:
16. PK w terenie oznaczony jest biało-czerwonym lampionem umiejscowionym na stojaku posiadającym własny numer. Na wszystkich PK będą znajdowali się sędziowie.
17. Warunkiem potwierdzenia obecności na PK jest perforacja odpowiedniego pola na karcie startowej odpowiadającemu danemu PK oraz wpisanie w kartę startową godziny obecności na PK w kratce "Czas na PK". Potwierdzenia na karcie startowej uczestnik ma obowiązek dokonać we własnym zakresie.

Jeżeli organizator nie zapewnia obecności sędziów na wszystkich PK, do czego się zobowiązał, to znaczy, że nienależycie wykonał umowę, którą każdy uczestnik zawarł wysyłając zgłoszenie i płacąc wpisowe.

W poprzednich latach zdażało się, że punkty też były nieobsadzone i bez lampionów (tak było np. na PK 20 w Zblewie). Ale wtedy byłem bardziej skłonny wybaczać takie niedociągnięcia, biorąc pod uwagę wysokość wpisowego. W sytuacji gdy wpisowe teraz jest na poziomie 50 czy 75 zł taryfa ulgowa się kończy. W tym momencie wymagam wysokiej jakości organizacji. Tymczasem opisany przeze mnie incydent świadczy, że ta jakość jest niska, a ludziom którzy przez to ucierpieli należą się przeprosiny i rekompensata.

Chciałbym usłyszeć co na ten temat sądzą organizatorzy.

Pozdrower
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzięki za dopowiedzenie. Trochę długo byłem poza bazą, a potem to już prawie wszyscy "lulali", więc nie wiedziałem o tym... Teraz już temat chyba jest wyczerpany ostatecznie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Japco napisał(a):

>> - niewypisane dyplomy - słyszałem w niedzielę, że jakaś
> drukarka wysiadła. Może właśnie to jest przyczyną, lecz znowu
> organizatorzy nie tłumaczą, dlaczego wystąpiły niedociągnięcia
> i ludzie zaczynają marudzić ;-))

Organizatorzy tłumaczyli przez radiowęzeł w szkole dlaczego tak zrobiono.
Chodziło o to że po każdym Harpaganie jest dużo reklamacji odnośnie wyników. Dlatego tym razem orgowie prosili o własnoręczne ich wypełnienie po podaniu ostatecznych wyników, czyli po rozpatrzeniu wszystkich protestów.
I słusznie. Nie ma sensu wystawiać dyplomów skoro będą w nich błędy. A tym którzy chcą koniecznie mieć potwierdzenie uczestnictwa, dano czyste dyplomy.
Nie wiem jak zostało to zorganizowane (bo nie odebrałem swojego) ale mam nadzieję że na następnym Harpaganie dostanę wypełniony dyplom z H28.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam.

Jeszcze chce wam się ciągnąć ten wątek? Już moglibyście sobie odpuścić. Przed Harpem to chyba ja najbardziej narzekałem na organizatorów, ale się zdążyli przed startem poprawić - podali kilka istotnych informacji na swojej stronie i już wiedziałem, na co się piszę (prysznice miały być i były :)).
A inne świadczenia:
- zupa - masz talon, to ją dostajesz. Prosta zasada. Lecz nie licz, że uzupełnisz braki z "niedojadania" przez dobę... Następnym razem weź ze sobą z domu jakąś dodatkową wałówkę.
- spanie - zakurzone piwnice komuś przeszkadzały, to dlaczego tam został? Światło pozostawione na korytarzach? Jak się chce spać, to się śpi. Tego nauczyłem się mieszkając w akademikach. Chyba że ktoś zrobił sobie spacerek po lesie i nie był zmęczony... Ja spałem jak zabity. Tylko budziłem się, gdy musiałem się przewrócić na drugi bok (bo to nie było łatwe zadanie ;)).
- wpisowe - hmm, gdyby jeszcze była w tym mapa kolorowa, to bym był w pełni usatysfakcjonowany. Na wiosnę koszty stałe organizacji imprezy rozłożą się z całą pewnością na większą liczbę uczestników, więc organizatorom może by się udało "pomalować nam świat na żółto i na niebiesko"? ;)
- niewypisane dyplomy - słyszałem w niedzielę, że jakaś drukarka wysiadła. Może właśnie to jest przyczyną, lecz znowu organizatorzy nie tłumaczą, dlaczego wystąpiły niedociągnięcia i ludzie zaczynają marudzić ;-))

Wiedziałem, na co się piszę i jestem zadowolony z imprezy (nie wyniku ;-)).

Wielki dzięki ludziom, którzy uczestniczyli w organizacji tego przedsięwzięcia, a w szczególności tym, którzy robili to za darmo :)).

Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia w kwietniu (mam nadzieję),
Japco
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pumba napisał(a):

> Porownywac bilet do taloniku na to jest
> przesada.Na kazdym hapraganie jedzonko zazwyczaj zostaje wiec
> co im szkodzilo dac troche styranemu czlowiekowi :) po takim
> wysilku tez bnym sie zdenerwowal jakbym nie dostal nic do
> jedzenia a Ty nigdy nie gubisz??talonik byl w sumie maly
>
no nie wiem czy male ale wiem ze taloniki na zarcie to sie chowa w miejsce takie by nie mogl by sie zgobic !! a nie nosi sie go w kieszeni z ktorej moze wypasc!! Mi jakos nigdy nie zdarzylo sie zgobic talonu na jedzenie.

A z tego co mi wiadomo to po przejsciu watachy zmarznientych i zglodnialych punktowych nie zostaje nic jedzenia !!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak mozna wyżywac sie na innych, bo sie jest zmeczonym czy ma sie zly dzien?! Troche kultury. W domu mamie tez "wrzucasz"?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0