Widok
usadowienie gości przy stole
wczoraj zabrałam sie za usadzania gości przy stole i mam mały dylemat
wiadomo my w centralnym miejscu obok nas odpowiednio koło mnie świadkowa koło Kamila świadek, a gdzie rodzice odpowiednio moi po mojej a jego po jego stronie?
Moj twierdzi że oboje rodziców powinni siedzieć obok siebie a mi się wydaje że bedzie lepiej jak czlonkowie jednej rodziny będą po jednej stronie
jak wy sadacie?
wiadomo my w centralnym miejscu obok nas odpowiednio koło mnie świadkowa koło Kamila świadek, a gdzie rodzice odpowiednio moi po mojej a jego po jego stronie?
Moj twierdzi że oboje rodziców powinni siedzieć obok siebie a mi się wydaje że bedzie lepiej jak czlonkowie jednej rodziny będą po jednej stronie
jak wy sadacie?
świadkowa po Twojej stronie a świadek po stronie twojego męża dalej obok świadkowej Twoi rodzice a obok świadka Jego rodzice. Problem tylko w osobach towarzyszących świadków :( ja kompletnie nie wiem co z nimi-wiem tylko że będą siedzieli przy stole prezydialym z nami ale czy obok świadków i dopiero rodzice? trochę dziwnie co?
NIR ROZSADZAĆ PAR!!!!! kiedyś moj K. był świadkiem i miał siedziec obok pana młodego a ja na zupełnym końcu stolu i sali (bylismy juz kilka dobrych lat razem) byłam wsciekła! i mój K. nie siedział przy parze młodej tylko przy mnie - wiem że powinniem im pomagac ale miałam to gdzieś ,jesli oni nie umieja sie zachować to ja mam to w d.... :P u mnie najpierw siedza rodzice a potem świadek z os. tow. :)
a tak z ciekawosci do tych "wcieklych" drugich polowek swiadkow, rzeczywiscie jest taka tragedia jak przez jedna noc posiedzicie osobno? swiadek na ta jedna noc jest dla pary mlodej, to zaszczyt i ale i obowiazek. jak mozna wymagac na facecie, ktorego jego brat albo najlepszy przyjaciel poprosil o pomoc w tym jego wyjatkowym dniu zeby siedzial z toba przez cala noc. przeciez i tak sie tanczy i ludzie sie przesadzaja. czy wy byscie chcieli zeby wasi swiadkowie wam to zrobili, ludzie troche wiecej wyrozumialosci, ja siedzialam osobo i korona mi z glowy nie spadla. mam mojego narzeczonego na codzien moge przezyc jedna impreze bez niego
absolutnie nir rozsadzać par! jak ja byłam świadkową u oujego brata to mój A. siedział obok mnie i w niczym to nie przeszkadzało, żebym pomagała parze młodej.....a ja przynajmniej nie czułam się sama jak palec i nie musiałąm spoglądać na drugi koniec sali na mojego A....postawcie się w swoich sytuacjach czy byscie chciały byc rozsadzone...
walerka- przeciez nie mówie że on ma siedzec przy mnie i nic nie robić! ma i pomagac tak jak moi swiadkowie(mam dwóch facetów) bedą nam pomagali ale tez beda miali swoje zony czy wieloletnie partnerki przy sobie BO SA PARĄ..... i nie rozumiem w czym ta osoba towarzysząca ma aż tak przeszkadzać że sadza sie ja zupełnie gdzie indzie ....dla mnie to brak wychowania ze strony pary młodej.
mój brat był świadkiem i mojego Męża siostra
dziewczyna mojego brata siedziała naprzeciwko niego, więc było im nawet lepiej się porozumiewać i nie miała nic przeciwko temu
po mojej prawej stronie siedziała Siostra mojego Męża, która jest wolna i moja Mama (Tata nie żyje), a po lewej stronie męża mój brat i teściowie, naprzeciwko mojego brata jego dziewczyna, mieliśmy łączony stół z resztą gości, więc dziewczyna brata nie była odosobniona, miała po swojej prawej stronie doborowe towarzystwo ;)
dziewczyna mojego brata siedziała naprzeciwko niego, więc było im nawet lepiej się porozumiewać i nie miała nic przeciwko temu
po mojej prawej stronie siedziała Siostra mojego Męża, która jest wolna i moja Mama (Tata nie żyje), a po lewej stronie męża mój brat i teściowie, naprzeciwko mojego brata jego dziewczyna, mieliśmy łączony stół z resztą gości, więc dziewczyna brata nie była odosobniona, miała po swojej prawej stronie doborowe towarzystwo ;)
a jak usadzac gosci przy okraglych stołach? w poradniku bylo napisane zeby mieszac gosci z obu rodzin tak zeby sie zapoznali, mi sie jednak to wydaje dziwne.. i tak sie mocno nie zaprzyjaznia, tymbardziej ze rodzina narzeczonego z warszawy wiec raczej beda sie widywac bardzo rzadko albo i wcale, zas na weselu pewnie lepiej by sie bawili siedzac z osobami ktore lubia i znaja..?? a jak wy myslicie?
u nas będą sami się usadzać, ja nie robię żadnych usadzeń, mam nadzieję, że rodzina się pomiesza bo nie chcę żeby po prawej stronie była moja rodzina a np po lewej mojego A. dla mnie to takie różnicowanie rodzin to moja a to twoja rodzina.....troszkę tak u miojego brata było..zamiast rodzibna wspólnie się bawić i scalać to każdy siedział tylko przy swoich...może też to kwestia ludzi...u mnie takl nie będzie bo rodzina ze strony mojego A jest bardzo rozrywkowa:):)
moja świadkowa - silna wolą kobieta :) nie usiadłaby koło mnie (panny młodej) gdybym posadziła jej partnera gdzie indziej.
A tak poważnie to osoby towarzyszące świadków siedziały obok nich, potem rodzice i dalej rodzina, przyjaciele. I wszyscy bawili się świetnie, Ci co chcieli i tak potem się poprzesiadali.
A tak poważnie to osoby towarzyszące świadków siedziały obok nich, potem rodzice i dalej rodzina, przyjaciele. I wszyscy bawili się świetnie, Ci co chcieli i tak potem się poprzesiadali.
to nie o to chodzi, jezeli masz ochote posadzic swiadka z partnerem to sadzaj , ja osobiscie nie widze takiej wielkiej tragedii w rozsadzaniu na ta jedna noc. osoba towarzyszaca nie przeszkadza ale jezeli panstwo mlodzi zdecyduja ze chca miec przy glownym stole kogos innego niz druga polowke swiadka to uwazam ze nalezy to uszanowac i zrozumiec a nie sie wsciekac i posadzac o brak manier. to jest ich dzien i na ten jeden powinno sie na tym co oni chca skoncentrowac. ja bylam na weselu z okraglymi stolami i bylismy pomieszani, osobiscie wole siedziec z wlasnym towarzystwem