Widok
Matka Teresa samotną matką?
To dla kościoła świętą by już nie była:P Ale mi by zaimponowała, bo umiałaby wyjść poza własne uprzedzenia... tylko czy umiałaby tak żyć przez dłuższy czas? Czy umiałaby otaczać się tak blisko swoim ex, praktycznie żyć z nim, wcale z nim nie będąc? Jak by to było? Pomyśl, że to ich własne dziecko i on chce z nim spędzać dokładnie tyle czasu co i ona, możliwie najwięcej jak się da. Tak by to dziecko było z nim cały czas, codziennie. Jak to rozwiązać, by oboje mięli je przez 100% czasu, a jednocześnie nie byli ze sobą?
Prawda jest taka, że stan rzeczy w którym to matka opiekuje się dzieckiem, a ojca nie ma w pobliżu jest korzystny z punktu widzenia kobiety;)
To dla kościoła świętą by już nie była:P Ale mi by zaimponowała, bo umiałaby wyjść poza własne uprzedzenia... tylko czy umiałaby tak żyć przez dłuższy czas? Czy umiałaby otaczać się tak blisko swoim ex, praktycznie żyć z nim, wcale z nim nie będąc? Jak by to było? Pomyśl, że to ich własne dziecko i on chce z nim spędzać dokładnie tyle czasu co i ona, możliwie najwięcej jak się da. Tak by to dziecko było z nim cały czas, codziennie. Jak to rozwiązać, by oboje mięli je przez 100% czasu, a jednocześnie nie byli ze sobą?
Prawda jest taka, że stan rzeczy w którym to matka opiekuje się dzieckiem, a ojca nie ma w pobliżu jest korzystny z punktu widzenia kobiety;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
MamaKlaudii, powiedziałbym że to nie możliwe, bo Matka Teresa nie miała dzieci:P
A takiego faceta różnie się nazywa, mężczyźni mówią "pedał", wy macie jakieś anglojęzyczne nazwy nawiązujące do radości i barwności;)
A takiego faceta różnie się nazywa, mężczyźni mówią "pedał", wy macie jakieś anglojęzyczne nazwy nawiązujące do radości i barwności;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Lepiej dla ciebie, że nie rozumiesz :D
Zauważ, że nie każdy ojciec chce tego kontaktu z dzieckiem. Niestety wielu z nich zapomina zupełnie o swoim potomstwie, rzucając się z radością w wir życia towarzyskiego.
Zauważ, że nie każdy ojciec chce tego kontaktu z dzieckiem. Niestety wielu z nich zapomina zupełnie o swoim potomstwie, rzucając się z radością w wir życia towarzyskiego.
- Kto ty?
- Dobra wróżka
- Ale dlaczego z siekierą?
- Widzisz jak ty mało wiesz o dobrych wróżkach :)
- Dobra wróżka
- Ale dlaczego z siekierą?
- Widzisz jak ty mało wiesz o dobrych wróżkach :)
Nigdy nie upubliczniam prywatnych rozmów;)
Drizzitka, nie rozumiem.
A co do praw ojca, to w naszym kraju wciąż traktuje się dziecko jako towar należący do motki. Więc o ile ona nie jest narkomanką lub skrajną alkoholiczką, to ojciec po rozstaniu ma służyć tylko do płacenia alimentów i żebrania o możliwość spotkania się z dzieckiem.
Drizzitka, nie rozumiem.
A co do praw ojca, to w naszym kraju wciąż traktuje się dziecko jako towar należący do motki. Więc o ile ona nie jest narkomanką lub skrajną alkoholiczką, to ojciec po rozstaniu ma służyć tylko do płacenia alimentów i żebrania o możliwość spotkania się z dzieckiem.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Na rozprawie sąd przydziela władzę rodzicielską jednemu z rodziców, temu, pod którego opieką małoletni pozostaje, a drugi rodzic ma wtedy nieco mniejszy wpływ na wychowanie dziecka. Nie jest to jednak pozbawienie praw. Prawa dalej mają oboje.
Jeśli dziecko będzie chciało w przyszłości poznać ojca na nowo - zależy od wieku. Skończy 15-16 lat i niech samo zdecyduje.
Jeśli dziecko będzie chciało w przyszłości poznać ojca na nowo - zależy od wieku. Skończy 15-16 lat i niech samo zdecyduje.
- Kto ty?
- Dobra wróżka
- Ale dlaczego z siekierą?
- Widzisz jak ty mało wiesz o dobrych wróżkach :)
- Dobra wróżka
- Ale dlaczego z siekierą?
- Widzisz jak ty mało wiesz o dobrych wróżkach :)
A co do praw rodzicielskich.. Jeżeli Sąd ustalił ojcostwo, a w wyroku nie ma nic na temat praw ojca i ten temat nie był poruszany na rozprawie czy ojciec dziecka ma prawa do niego automatycznie..? Wiem, że zdania są podzielone i temu pytam.. :)
Fakt.. Brak praw daje dużo.. Ale jeżeli dziecko będzie chciało w przyszłości "poznać ojca na nowo" to już wtedy prawa nie mają tutaj nic do tego..
Fakt.. Brak praw daje dużo.. Ale jeżeli dziecko będzie chciało w przyszłości "poznać ojca na nowo" to już wtedy prawa nie mają tutaj nic do tego..