Widok
moja teściowa została wdową w wieku 50 lat, z dwomadorosłymi synami aczkolwiek mieszkającymi z nią w wieku 55 poznała świetnego faceta, nie wyobrazala sobie ze kiedykolwiek będzie z kims innym niż jej mąż, i jest bardzo szczęsliwa - nigdy nie jest za pozno ! ale jak psize kolezanka, trzeba wyjsc do ludzi ;)
Madness is the gift, that has been given to me!!
partner rodzica jest partnerem rodzica, nie ma co udawać matki ojca brata siostry ciociu wujka itp. ma rolę, jest partnerem rodzica i tyle, a próbowanie na sile odwrócenia natury do góry nogami nigdy nie kończy się dobrze- lepiej od początku przyjąć założenie, ze rodzice to rodzice, nieważne ze ojciec nie ma kontaktu z dzieckiem, a partner matki jest cały czas,pomaga wychowuje, ojciec to ojciec - koniec i kropka, tego się nie przeskoczy.
Madness is the gift, that has been given to me!!
@emenems:
Bardzo "optymistyczna" wypowiedź dla potencjalnych kandydatów na "jeleni, którzy będą niańczyć cudze bachory"*
De facto - najistotniejszą rolę (poza zaangażowaniem oczywiście) gra tu wiek dzieci. Jeśli są w wieku "kumatym" - to obawiam się, ze masz rację.
Najgorszy tato pozostanie Tatą - a ten drugi to tylko przydupas mamy.
(*) tak skwitował znajomość z moją koleżanką pewien koleś, kiedy dowiedział się, ze ma 2 dzieci.
Bardzo "optymistyczna" wypowiedź dla potencjalnych kandydatów na "jeleni, którzy będą niańczyć cudze bachory"*
De facto - najistotniejszą rolę (poza zaangażowaniem oczywiście) gra tu wiek dzieci. Jeśli są w wieku "kumatym" - to obawiam się, ze masz rację.
Najgorszy tato pozostanie Tatą - a ten drugi to tylko przydupas mamy.
(*) tak skwitował znajomość z moją koleżanką pewien koleś, kiedy dowiedział się, ze ma 2 dzieci.
też tak uważam,bardziej rozumie co to jest wychowanie dziecka i odpowiedzialność za drugiego człowieka, bardziej niż osoby bezdzietne...nawet jak są pedagogami, psychologami itp, nikt, kto nie ma włąsnego dziecka od urodzenia , nie zrozumie tego, oczywiście pisząc to nie mam żadnych złych intencji ani złośliwość na myśli
szczerze ja bym raczej nie chciała być z facetem z dziećmi. Piszę raczej, bo jakbym takiego spotkała a inne czynniki jeszcze by zadziałały to kto wie. Sama dzieci mam żeby nie było,że nie wiem jak to jest z dziećmi, właśnie wiem i tym bardziej za cudze i różne problemy wychowawcze dodatkowo podziękuję:) Tym bardziej,że dzieciaki bywają zaborcze jeżeli chodzi o nowego partnera rodzica.