Widok
samotność ...
http://demotywatory.pl/666930/Tylko-w-serialu
to takie prawdziwe...
jestem matką dwójki dzieci...
zabieganą , zapracowaną .. za gruba ...
jak to mówią .. urodę mam nie nachalną, bez przepychu ....
a jednak
chciała bym czuć się potrzebna ...
ważna ...
kochana ...
niby nic ... a przecież tak wiele
to takie prawdziwe...
jestem matką dwójki dzieci...
zabieganą , zapracowaną .. za gruba ...
jak to mówią .. urodę mam nie nachalną, bez przepychu ....
a jednak
chciała bym czuć się potrzebna ...
ważna ...
kochana ...
niby nic ... a przecież tak wiele
Ja to bym CHCIAŁ, żeby moje posadzone na jesieni nowe nasadzenia winorośli nie pomarzły. One kurna takie samotne tam na tym mrozie i wietrze...brrrr, ale niech się hartują :) zimny wychów ma być.
Ale o co chodzi... a o dylematy życiowe, no więc jak podrosną moje nowo nasadzone krzaczory to będę się czuł potrzebny, se je przycinał będę lecie i na przedwiośniu i ważny też będę, bo każdy kto ma piwnicę pełną wina musi być ważny. A kto spożywa wino tego kocha niebo, trawa, drzewa, noc i wiatr czyli świat. HA!
Ale o co chodzi... a o dylematy życiowe, no więc jak podrosną moje nowo nasadzone krzaczory to będę się czuł potrzebny, se je przycinał będę lecie i na przedwiośniu i ważny też będę, bo każdy kto ma piwnicę pełną wina musi być ważny. A kto spożywa wino tego kocha niebo, trawa, drzewa, noc i wiatr czyli świat. HA!
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
"Pasją można żyć...",
a Ty jaką posiadasz hobbystyczną pasję? - skoro twierdzisz, że można dzięki niej żyć wnioskuję, że pewno masz. (no chyba, że tylko o tym czytałaś w książkach Freuda)
Ja se myślę, że z MOJEGO PIWNICZNEGO PUNKTU WIDZENIA, nie o to chodzi w życiu żeby było pięknie, bezpiecznie czy dowartościowująco w stadzie, ma być po prostu prawdziwie. Lepsze szczera samotność, niż fałszywa rodzinka.
Ks. Twardowski napisał, że "samotność jest zła jeśli się przed nią ucieka", a moja ulubiona pisarka z hyde parku napisała dawno temu, że "nauczyła się przerabiać samotność na wolność" - bardzo to prawdziwe dla mojego piwniczno-ogrodowego punktu siedzenia.
a Ty jaką posiadasz hobbystyczną pasję? - skoro twierdzisz, że można dzięki niej żyć wnioskuję, że pewno masz. (no chyba, że tylko o tym czytałaś w książkach Freuda)
Ja se myślę, że z MOJEGO PIWNICZNEGO PUNKTU WIDZENIA, nie o to chodzi w życiu żeby było pięknie, bezpiecznie czy dowartościowująco w stadzie, ma być po prostu prawdziwie. Lepsze szczera samotność, niż fałszywa rodzinka.
Ks. Twardowski napisał, że "samotność jest zła jeśli się przed nią ucieka", a moja ulubiona pisarka z hyde parku napisała dawno temu, że "nauczyła się przerabiać samotność na wolność" - bardzo to prawdziwe dla mojego piwniczno-ogrodowego punktu siedzenia.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
bywa też i tak jeśli ludzie nie głupi to można mieć wolność we dwoje:) i jeśli się tego doświadczyło ale coś jednak się,brzydko powiem ale mi się tak zrymowało,spiep..yło to mimo pasji,zajęć,wszelakich drobiazgów nie pięknych i pięknych,gamy przyjemności,radości z samotności czy raczej radości z obcowania samym ze sobą.. czegoś jednak brakuje.. no i wg mnie to sex najbardziej smakuje w połączeniu z miłością..
Babka na obrazku nie jest brzydka.
(Przy okazji mam nieodparte wrażenie, ze tego demota robiła bardzo młoda osoba, na tyle młoda, ze nie zdążyła się jeszcze nauczyć zasad pisowni "nie" z liczebnikami).
A chłopcy mają nieco inne upodobania niż mężczyźni ;)
Samotność nie musi być wrogiem, ale wiem, że na etapie "chciałabym się do kogoś przytulić" wszystkie rady typu "pokochaj swoją samotność i żyj dla siebie" ma się ochotę hmmmm... zapakować w czerwone pudełko ze wstążką i najuprzejmiej wysłać z powrotem do nadawcy :)
To nie znaczy, ze to są złe rady.
Podobnie jak te, żeby najzwyczajniej spotykać dużo ludzi. Im więcej, tym lepiej.
Masz dzieci, masz dla kogo żyć. I jesteś dla nich ważna, nawet jeśli niedawno odkryłaś, że masz dwa koty*, wyrosną z tego.
*Rodzice małych dzieci czasem przyznają, że przypomina to trochę posiadanie psa. Z dzieckiem można się bawić, karmić je, chodzić z nim na spacery, a ono bezwarunkowo cię kocha. Ci sami rodzice, kiedy dziecko zaczyna wchodzić w okres dojrzewania, z ogromnym zdziwieniem zauważają, że jednak mają kota.
(Przy okazji mam nieodparte wrażenie, ze tego demota robiła bardzo młoda osoba, na tyle młoda, ze nie zdążyła się jeszcze nauczyć zasad pisowni "nie" z liczebnikami).
A chłopcy mają nieco inne upodobania niż mężczyźni ;)
Samotność nie musi być wrogiem, ale wiem, że na etapie "chciałabym się do kogoś przytulić" wszystkie rady typu "pokochaj swoją samotność i żyj dla siebie" ma się ochotę hmmmm... zapakować w czerwone pudełko ze wstążką i najuprzejmiej wysłać z powrotem do nadawcy :)
To nie znaczy, ze to są złe rady.
Podobnie jak te, żeby najzwyczajniej spotykać dużo ludzi. Im więcej, tym lepiej.
Masz dzieci, masz dla kogo żyć. I jesteś dla nich ważna, nawet jeśli niedawno odkryłaś, że masz dwa koty*, wyrosną z tego.
*Rodzice małych dzieci czasem przyznają, że przypomina to trochę posiadanie psa. Z dzieckiem można się bawić, karmić je, chodzić z nim na spacery, a ono bezwarunkowo cię kocha. Ci sami rodzice, kiedy dziecko zaczyna wchodzić w okres dojrzewania, z ogromnym zdziwieniem zauważają, że jednak mają kota.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Ostałowska ... chyba nie taka ważna ... patrząc na to .. zwróciłam uwagę na treść ...
mam pasję , mam pracę w której się spełniam, otaczają mnie ludzie ...
ale przecież to nie wystarcza .
Nie wierzę jak ktoś mówi .. "samotność mi nie doskwiera" albo radzi "zajmij się czymś",
Nie ma 20 lat ... nie oglądam M jak Miłość i całej reszty serialów o "prawdziwym życiu"...
nie czytam romansów... nie wiem co było w ostatnim numerze " Na żywo"...
nie płaczę nad swoim losem ... może dlatego że moja praca naprawdę uczy pokory ...
po prostu..
nie umiem już być sama ...
Przyzwyczaiłam sie do tego że moje smutki... są tylko moje, ale ...
nie potrafię pogodzić się z tym... że radości też muszą być takie ...
I.
mam pasję , mam pracę w której się spełniam, otaczają mnie ludzie ...
ale przecież to nie wystarcza .
Nie wierzę jak ktoś mówi .. "samotność mi nie doskwiera" albo radzi "zajmij się czymś",
Nie ma 20 lat ... nie oglądam M jak Miłość i całej reszty serialów o "prawdziwym życiu"...
nie czytam romansów... nie wiem co było w ostatnim numerze " Na żywo"...
nie płaczę nad swoim losem ... może dlatego że moja praca naprawdę uczy pokory ...
po prostu..
nie umiem już być sama ...
Przyzwyczaiłam sie do tego że moje smutki... są tylko moje, ale ...
nie potrafię pogodzić się z tym... że radości też muszą być takie ...
I.
dzieci ...
Moje są "kotami" od urodzenia :)
Choć jeszcze małe .... zdecydowanie z charakterem ...
Uwierz, doceniam to co mam ...
ale wiem też że samotność jest zła ...
na każdym etapie życie ...
mam 34 lat ... nie jestem więc młoda ... nie jestem stara
ale ...
nie chce do końca życia ... przypominać sobie jak to jest kiedy rano ktoś się do Ciebie uśmiecha ...
chciała bym ... to zobaczyć
I.
Moje są "kotami" od urodzenia :)
Choć jeszcze małe .... zdecydowanie z charakterem ...
Uwierz, doceniam to co mam ...
ale wiem też że samotność jest zła ...
na każdym etapie życie ...
mam 34 lat ... nie jestem więc młoda ... nie jestem stara
ale ...
nie chce do końca życia ... przypominać sobie jak to jest kiedy rano ktoś się do Ciebie uśmiecha ...
chciała bym ... to zobaczyć
I.