Widok
tokio napisał(a):
> a seks choć nie najważniejszy w związku, to ważny jak jasna
> cholera !! jak się zaczyna psuć w łóżku, to się związek sypie
> ... i ani seksowne bielizny, srizny, świece, romantyzm, płatki
> róż, masaże erotyczne nei pomogą ...
zgadzam się z Tokio ;) seks nie jest najważniejszy, ale jeśli w tej "dziedzinie" będzie źle - będzie to rzutowało na cały związek... możecie zaprzeczać, pisać, że miłość, szacunek itp. są ważniejsze... :)
ale seks odgrywa bardzo ważną rolę w związku dwojga ludzi :) i jeśli nie będzie udany - pojawi się stres, rozdrażnienie, nuda, chęć szukania nowych wrażeń(gdzie indziej)... a to wszystko odbija się na całym związku :P
> a seks choć nie najważniejszy w związku, to ważny jak jasna
> cholera !! jak się zaczyna psuć w łóżku, to się związek sypie
> ... i ani seksowne bielizny, srizny, świece, romantyzm, płatki
> róż, masaże erotyczne nei pomogą ...
zgadzam się z Tokio ;) seks nie jest najważniejszy, ale jeśli w tej "dziedzinie" będzie źle - będzie to rzutowało na cały związek... możecie zaprzeczać, pisać, że miłość, szacunek itp. są ważniejsze... :)
ale seks odgrywa bardzo ważną rolę w związku dwojga ludzi :) i jeśli nie będzie udany - pojawi się stres, rozdrażnienie, nuda, chęć szukania nowych wrażeń(gdzie indziej)... a to wszystko odbija się na całym związku :P
Kasiasta_2004 napisał(a):
> -mąż chce co dzień, żona raz na 3 miesiące - co w tedy?
> i wiele innych różnych sytuacji, ludzie rozmawiają ze sobą,
> chodzą na terapie, ale temperamentów nie da się zmienić"
dorzuce do tego jeszcze anomalie rozmiarowe ... bywa ... że współżycie bywa niemożliwe ... szkoda, gdy się o tym dowiaduje po ślubie ... a rozmową cieżko rozwiązac taki problem
a seks choć nie najważniejszy w związku, to ważny jak jasna cholera !! jak się zaczyna psuć w łóżku, to się związek sypie ... i ani seksowne bielizny, srizny, świece, romantyzm, płatki róż, masaże erotyczne nei pomogą ...
> -mąż chce co dzień, żona raz na 3 miesiące - co w tedy?
> i wiele innych różnych sytuacji, ludzie rozmawiają ze sobą,
> chodzą na terapie, ale temperamentów nie da się zmienić"
dorzuce do tego jeszcze anomalie rozmiarowe ... bywa ... że współżycie bywa niemożliwe ... szkoda, gdy się o tym dowiaduje po ślubie ... a rozmową cieżko rozwiązac taki problem
a seks choć nie najważniejszy w związku, to ważny jak jasna cholera !! jak się zaczyna psuć w łóżku, to się związek sypie ... i ani seksowne bielizny, srizny, świece, romantyzm, płatki róż, masaże erotyczne nei pomogą ...
papilio1@op.pl
nie nie do Ciebie ;) do Bemaz: "czas na moja wypowiedz, któraś z Was napisała, że najważniejsze jest porozumienie i rozmowa, że seks nie jest najważniejszy w związku. No może nie jest... :-) Ale kiedyś odwiedziłam forum małżeńskie, gdzie porusza się naprawdę ciężkie tematy
-mąż chce co dzień, żona raz na 3 miesiące - co w tedy?
i wiele innych różnych sytuacji, ludzie rozmawiają ze sobą, chodzą na terapie, ale temperamentów nie da się zmienić"
Tylko tak szybko odpowiadacie ze zanim ja zdąże napisac to już 10 dziewczyn napisze w między czasie ;)
-mąż chce co dzień, żona raz na 3 miesiące - co w tedy?
i wiele innych różnych sytuacji, ludzie rozmawiają ze sobą, chodzą na terapie, ale temperamentów nie da się zmienić"
Tylko tak szybko odpowiadacie ze zanim ja zdąże napisac to już 10 dziewczyn napisze w między czasie ;)
Kasiasta_2004 napisał(a):
> no ale co jakby się okazało tak u Ciebie, kiedy zaczęliscie się
> kochac to co? odeszłabyś? Przestałabyś go kochać? Chyba nie :)
> Raczej doszlibyscie do jakiegoś konsensusu. Tak mi sie wydaje.
>
to do mnie pytanie?
nie rozumiem:
> no ale co jakby się okazało tak u Ciebie, kiedy zaczęliscie się
> kochac to co?
?
> no ale co jakby się okazało tak u Ciebie, kiedy zaczęliscie się
> kochac to co? odeszłabyś? Przestałabyś go kochać? Chyba nie :)
> Raczej doszlibyscie do jakiegoś konsensusu. Tak mi sie wydaje.
>
to do mnie pytanie?
nie rozumiem:
> no ale co jakby się okazało tak u Ciebie, kiedy zaczęliscie się
> kochac to co?
?
"Mysle że małżeństwo z tego przykładu zaczeło "przed". Małżenstwo które zaczyna "po" szanuje siebie nawzajem i skoro mąz czy żona tyle czekali do ślubu to czy to bedzie raz w tyg czy w miesiącu to beda potrafili sie dogadać bo seks nie decyduje w związku i nie dyktuje reguł, da się wytrzymać 5 lat czy wiecej to nie wytrzyma sie tygodnia? jakaś ściema. co prawda życie weryfikuje wszystkie poglądy ..."
Ja zaczęłam przed-szanujemy siebie nawzajem i potrafimy się dogadać co do seksu a mamy całkiem odmienne temperamenty ;) za 2 tyg bierzemy ślub i co, coś to zmieni? nic ;) Tyle tylko ze znamy się pod każdym względem i w pełni świadomi siebie przystępujemy w związek małzeński ;)
Ja zaczęłam przed-szanujemy siebie nawzajem i potrafimy się dogadać co do seksu a mamy całkiem odmienne temperamenty ;) za 2 tyg bierzemy ślub i co, coś to zmieni? nic ;) Tyle tylko ze znamy się pod każdym względem i w pełni świadomi siebie przystępujemy w związek małzeński ;)
eh, nie rozumiemy się :)))))) podałaś przykład: kościelny-ksiadz, ale spoko, nie czepiam się :PPPP
mi mój ukochany juz dawno przyżekł że będziemy razem zawsze ... no i wiedzieliśmy to już od początku ... po prostu nie było opcji, ze nie bedziemy razem ... nawet na dziecko zdecydowaliśmy się po pół roku związku ... nie udało sie, widocznie tak miało być ,ale i tak wiedzieliśy, że bedizemy razem zawsze ... wiec ślub to formalność, byśmy mogli stać się rodziną ... a gdybyśmy zdecydowali się na seks po śłubie, stracilibyśmy setki pięknych chwil :)
ale ok, ciesze się, że mi wyjaśniłaś wasze podejście :) i wbrew pozorom osób które czekają z seksem do ślubu jest bordzo dużo :)
mi mój ukochany juz dawno przyżekł że będziemy razem zawsze ... no i wiedzieliśmy to już od początku ... po prostu nie było opcji, ze nie bedziemy razem ... nawet na dziecko zdecydowaliśmy się po pół roku związku ... nie udało sie, widocznie tak miało być ,ale i tak wiedzieliśy, że bedizemy razem zawsze ... wiec ślub to formalność, byśmy mogli stać się rodziną ... a gdybyśmy zdecydowali się na seks po śłubie, stracilibyśmy setki pięknych chwil :)
ale ok, ciesze się, że mi wyjaśniłaś wasze podejście :) i wbrew pozorom osób które czekają z seksem do ślubu jest bordzo dużo :)
papilio1@op.pl
tokio - sorry, zle sie wyrazilam: nie 'MUSIMY'.. tylko CHCEMY, PRAGNIEMY :) mowilam ze jest to dla nas kwestia wiary - z moim sumieniem nie moglabym tak swiadomie i dobrowolnie grzeszyc i dzien przed isc sie z tego wyspowiadac..
dla mnei jest roznica czy przed czy po slubie, dla mnie to bez sensu pytanie..
a czy gdyby wasz ksiadz musial wyjechac w dzien waszego slubu, i zostalby tylko koscielny, to zrobilo wam by roznice kto wam poblogoslawi? co za roznica? ten z kosciola i ten?
dla mnie jest roznica czy ide z mezem do lozka czy z narzeczonym. i juz:)
umchi - faktycznie mozemy o tym pogadac pozniej, narazie wiem tylko tyle, ze ciagnie mnie do niego jak nie wiem:)
dla mnei jest roznica czy przed czy po slubie, dla mnie to bez sensu pytanie..
a czy gdyby wasz ksiadz musial wyjechac w dzien waszego slubu, i zostalby tylko koscielny, to zrobilo wam by roznice kto wam poblogoslawi? co za roznica? ten z kosciola i ten?
dla mnie jest roznica czy ide z mezem do lozka czy z narzeczonym. i juz:)
umchi - faktycznie mozemy o tym pogadac pozniej, narazie wiem tylko tyle, ze ciagnie mnie do niego jak nie wiem:)