Widok
Podziwiam i bardzo szanuje pary, które czekają do ślubu - brawo za wytrwałość, na pewno nic nie jest z wami nie tak :) ja nie czekałam choćby dlatego, że mój mąż nie jest moim pierwszym partnerem, co prawda nie mam wielkiego porównania, ale zawsze jednak mam bo na pewno dziwnie bym się czuła mając w życiu tylko jednego faceta i tak jak piszecie - mogłoby się skończyć na tym, że zastanawiałabym się jak to jest z innym - i tego akurat może nie tyle co nie rozumiem, ale dziwię się tym parom, które decydują się na ślub z kimś z kim są całe życie (czytaj: nie mają porównania i nie tylko mówię tutaj o seksie) jednak wszystkim życzę trafionych wyborów bo to jest tak naprawdę najważniejsze, nie ma reguły w życiu na nic!
ja się dołączę do strokroty :) też jestem ta "dziwna", a co gorsze, mój przyszły mąż o zgrozo jest prawiczkiem... nie mamy już 18 lat, ale jednak się udało zachować coś dla siebie.
Dodam, że nie uważam, że jestem w jakiś sposób upośledzona, nie wydaje mi się, żebym miała coś z popędem (albo on) bo w przeciwnym razie łatwiej byłoby wytrwać;)
A co najciekawsze, w swoim środowisku nie jestem jedyna. Znam wiele dziewcząt, które czekają. (nie wiem, jak to jest z facetami, bo oni się tym specjalnie nie chwalą;))
Nigdy mnie nie przekonywały teksty typu "trzeba wypróbować", "nie kupuję kota w worku", bo to mi jakoś kiepsko pasuje do bycia z drugim człowiekiem, a bardziej do kupowania odkurzacza.
Ale oczywiście każdy żyje tak, jak mu każe sumienie.
Ja nie żałuję swojej decyzji.
Dodam, że nie uważam, że jestem w jakiś sposób upośledzona, nie wydaje mi się, żebym miała coś z popędem (albo on) bo w przeciwnym razie łatwiej byłoby wytrwać;)
A co najciekawsze, w swoim środowisku nie jestem jedyna. Znam wiele dziewcząt, które czekają. (nie wiem, jak to jest z facetami, bo oni się tym specjalnie nie chwalą;))
Nigdy mnie nie przekonywały teksty typu "trzeba wypróbować", "nie kupuję kota w worku", bo to mi jakoś kiepsko pasuje do bycia z drugim człowiekiem, a bardziej do kupowania odkurzacza.
Ale oczywiście każdy żyje tak, jak mu każe sumienie.
Ja nie żałuję swojej decyzji.
uważam, że przed ślubem należy się "sprawdzić" ;) także pod względem dopasowania seksualnego :P
poza tym - jakoś nie potrafię sobie wyobrazić, że nie miałabym mieć jakiś wcześniejszych doświadczeń... porównania itp. ;)
mój Mąż nie jest moim pierwszym "partnerem" ;)
mam 2 kumpele, które wyszły za mąż za swoich jedynych kochanków - i nie mają "skali porównawczej"... :P jedna jest kilka lat po ślubie, druga - "naście" :P
i obie zastanawiają się jakby to było z innym facetem... czasem trzeba im wybić pomysł "skoku w bok" ;)
poza tym - jakoś nie potrafię sobie wyobrazić, że nie miałabym mieć jakiś wcześniejszych doświadczeń... porównania itp. ;)
mój Mąż nie jest moim pierwszym "partnerem" ;)
mam 2 kumpele, które wyszły za mąż za swoich jedynych kochanków - i nie mają "skali porównawczej"... :P jedna jest kilka lat po ślubie, druga - "naście" :P
i obie zastanawiają się jakby to było z innym facetem... czasem trzeba im wybić pomysł "skoku w bok" ;)
ale nie rozumiesz mojej wypowiedzi, nie chodzi mi o to, że każdy kto podejmuje taki krok żałuje tej decyzji,ale że są ludzie, którzy tego żałują, a odwrotu już nie ma. Czy ja będę żąłować? na pewno nie bo kgdybym tak uważałą to już dawno bym to zmieniła, bo ja mam taką możlwiość, w drugą stronę już takiej możliwości nie ma:/
jeszcze pytanie......... jakie ma znaczenie czekanie z pierwszym seksem do "po slubie" jesli przed slubem wspolzyjesz z mezczyzna z ktorym np nie wiem za 2 miesiace bedziesz brala slub czyli ktory bedzie twoim mezem?
moim zdaniem czekanie z seksem na "po slubie" robi sie teraz modne ale jest top kompletnie niezyciowe.
moim zdaniem czekanie z seksem na "po slubie" robi sie teraz modne ale jest top kompletnie niezyciowe.
cytuje ,,ja uważam po:))ale to zależy od człowieka ja myślę, że to najpiękniejszy moment na świecie oddać się mężczyźnie do końca temu jedynemu, to On docenia fakt, że czekałaś z tym specjalnie dla niego" buhahahahaha sorki ale dawno nie rozbawiła mnie tak wypowiedz na weselniku ;-) to On docenia fakt, ze czekałaś z tym właśnie na niego mhmmmmmm A czy Ty doceniasz fakt że czekał z TYM właśnie na Ciebie ;-) Chyba nie, bo zapewne nie czekał ;-) z góry podkreślam,że do feministki mi daleko....ale jakoś tak wydaje mi dziwna ta wypowiedź.
A ja uważam że jak kto woli. Co do dogadania się to seks w związku nie jest najważniejszy. Dużo ważniejsze jest zrozumienie i komunikacja. Jeśli ktoś chce czekać do "po ślubie" i coś mu potem nie będzie odpowiadało, można przecież szczerze porozmawiać ze sobą na ten temat, ale my Polacy niestety boimy się rozmawiać z bliskimi o uczuciach. Więc dla mnie bez różnicy czy przed czy po - ważne żeby się dogadać.
jezeli jest to spowodowane wiara to dlaczego nie, mozna poczekac, mysle ze z innych powodow byloby ciezko, ale podziwiam takich ludzi a co do niezgrania to naucza sie siebie w taki sam sposob jak ludzie ucza sie siebie przed slubem. ja spotkalam sie z innym problemem mojej kolezance wywalilo pare lat po slubie ze nigdy nie spala z zadnym innym facetem niz jej maz, prawie sie to skonczylo zdrada.