Widok
Podziwiam i bardzo szanuje pary, które czekają do ślubu - brawo za wytrwałość, na pewno nic nie jest z wami nie tak :) ja nie czekałam choćby dlatego, że mój mąż nie jest moim pierwszym partnerem, co prawda nie mam wielkiego porównania, ale zawsze jednak mam bo na pewno dziwnie bym się czuła mając w życiu tylko jednego faceta i tak jak piszecie - mogłoby się skończyć na tym, że zastanawiałabym się jak to jest z innym - i tego akurat może nie tyle co nie rozumiem, ale dziwię się tym parom, które decydują się na ślub z kimś z kim są całe życie (czytaj: nie mają porównania i nie tylko mówię tutaj o seksie) jednak wszystkim życzę trafionych wyborów bo to jest tak naprawdę najważniejsze, nie ma reguły w życiu na nic!
Ja uważam, ze to z religią niewiele ma wspólnego. Wystarczy trochę wejść w antropologię biblijną i już wiele nieścisłości mamy z tym co dziś nam głoszą. Nie wspominając że nasz "polski" katolicyzm bardzo różni się od tego na zachodzie - tamten jest bardziej liberalny. Trzeba poza wiarą mieć swój rozum, bo gdyby ludzie go nie mieli, wciąż byśmy palili na stosie za herezję i mieli listę ksiąg zakazanych.
Mimo wszystko nie neguję broń boże kogoś kto czeka do "po ślubie". Dla mnie też to by dziwne było tak z kilkoma przed...
Mimo wszystko nie neguję broń boże kogoś kto czeka do "po ślubie". Dla mnie też to by dziwne było tak z kilkoma przed...
czas na moja wypowiedz, któraś z Was napisała, że najważniejsze jest porozumienie i rozmowa, że seks nie jest najważniejszy w związku. No może nie jest... :-) Ale kiedyś odwiedziłam forum małżeńskie, gdzie porusza się naprawdę ciężkie tematy
-mąż chce co dzień, żona raz na 3 miesiące - co w tedy?
i wiele innych różnych sytuacji, ludzie rozmawiają ze sobą, chodzą na terapie, ale temperamentów nie da się zmienić
ja nie żałuję, że przed!!!!!!!!!!!!!!
-mąż chce co dzień, żona raz na 3 miesiące - co w tedy?
i wiele innych różnych sytuacji, ludzie rozmawiają ze sobą, chodzą na terapie, ale temperamentów nie da się zmienić
ja nie żałuję, że przed!!!!!!!!!!!!!!
przed przed i jeszcze raz przed
nie wiem czy bym wytrzymała do ślubu :) albo mój chłopak
nie mam nic do tych którzy czekają do ślubu ich wybór
Mnie chłopak powiedział wprost że jak był by moim pierwszym chłopakiem to by ze mną nie był bo bał by się że po jakimś czasie pomyślę sobie jak by to było z innym.
Znam przypadek taki że dziewczyna ma ochotę codziennie a chłopakowi wystarczy raz na miesiąc.
nie wiem czy bym wytrzymała do ślubu :) albo mój chłopak
nie mam nic do tych którzy czekają do ślubu ich wybór
Mnie chłopak powiedział wprost że jak był by moim pierwszym chłopakiem to by ze mną nie był bo bał by się że po jakimś czasie pomyślę sobie jak by to było z innym.
Znam przypadek taki że dziewczyna ma ochotę codziennie a chłopakowi wystarczy raz na miesiąc.
-------------------------------------------------------------------------------------------------
NOWE FORUM ŚLUBNE
NOWE FORUM ŚLUBNE
bemaz napisał(a):
> czas na moja wypowiedz, któraś z Was napisała, że najważniejsze
> jest porozumienie i rozmowa, że seks nie jest najważniejszy w
> związku. No może nie jest... :-) Ale kiedyś odwiedziłam forum
> małżeńskie, gdzie porusza się naprawdę ciężkie tematy
> -mąż chce co dzień, żona raz na 3 miesiące - co w tedy?
> i wiele innych różnych sytuacji, ludzie rozmawiają ze sobą,
> chodzą na terapie, ale temperamentów nie da się zmienić
>
>
> ja nie żałuję, że przed!!!!!!!!!!!!!!
>
>
Mysle że małżeństwo z tego przykładu zaczeło "przed". Małżenstwo które zaczyna "po" szanuje siebie nawzajem i skoro mąz czy żona tyle czekali do ślubu to czy to bedzie raz w tyg czy w miesiącu to beda potrafili sie dogadać bo seks nie decyduje w związku i nie dyktuje reguł, da się wytrzymać 5 lat czy wiecej to nie wytrzyma sie tygodnia? jakaś ściema. co prawda życie weryfikuje wszystkie poglądy ...
do dziewczyn które zaczeły "przed". Jestem ciekawa co gdyby Wasi przyszli mężowie, teraz nagle przestali sie "sprawdzac" (jak to mówicie) przez np nagły wypadek, uraz psychiczny itd to byście ich zostawiły teraz?
> czas na moja wypowiedz, któraś z Was napisała, że najważniejsze
> jest porozumienie i rozmowa, że seks nie jest najważniejszy w
> związku. No może nie jest... :-) Ale kiedyś odwiedziłam forum
> małżeńskie, gdzie porusza się naprawdę ciężkie tematy
> -mąż chce co dzień, żona raz na 3 miesiące - co w tedy?
> i wiele innych różnych sytuacji, ludzie rozmawiają ze sobą,
> chodzą na terapie, ale temperamentów nie da się zmienić
>
>
> ja nie żałuję, że przed!!!!!!!!!!!!!!
>
>
Mysle że małżeństwo z tego przykładu zaczeło "przed". Małżenstwo które zaczyna "po" szanuje siebie nawzajem i skoro mąz czy żona tyle czekali do ślubu to czy to bedzie raz w tyg czy w miesiącu to beda potrafili sie dogadać bo seks nie decyduje w związku i nie dyktuje reguł, da się wytrzymać 5 lat czy wiecej to nie wytrzyma sie tygodnia? jakaś ściema. co prawda życie weryfikuje wszystkie poglądy ...
do dziewczyn które zaczeły "przed". Jestem ciekawa co gdyby Wasi przyszli mężowie, teraz nagle przestali sie "sprawdzac" (jak to mówicie) przez np nagły wypadek, uraz psychiczny itd to byście ich zostawiły teraz?
> Jestem ciekawa co gdyby
> Wasi przyszli mężowie, teraz nagle przestali sie "sprawdzac"
> (jak to mówicie) przez np nagły wypadek, uraz psychiczny itd
> to byście ich zostawiły teraz?
nie, nie zostawilabym swojego meza. Nie wiem jak jest w Twoim przypadku ale zakladajac ze wspolzycie rozpoczynasz po slubie, posmakujesz troche seksu, spodoba ci sie i nagle maz ma wypadek ( odpukac oczywiscie) i jest niezdolny do uprawiania seksu to co a tobie seks juz sie podoba bo go zaznalas to co zostawiasz go , zdradzasz czy co robisz?
> Wasi przyszli mężowie, teraz nagle przestali sie "sprawdzac"
> (jak to mówicie) przez np nagły wypadek, uraz psychiczny itd
> to byście ich zostawiły teraz?
nie, nie zostawilabym swojego meza. Nie wiem jak jest w Twoim przypadku ale zakladajac ze wspolzycie rozpoczynasz po slubie, posmakujesz troche seksu, spodoba ci sie i nagle maz ma wypadek ( odpukac oczywiscie) i jest niezdolny do uprawiania seksu to co a tobie seks juz sie podoba bo go zaznalas to co zostawiasz go , zdradzasz czy co robisz?
> Małżenstwo które zaczyna "po" szanuje siebie nawzajem i skoro
> mąz czy żona tyle czekali do ślubu to czy to bedzie raz w tyg
> czy w miesiącu to beda potrafili sie dogadać bo seks nie
> decyduje w związku i nie dyktuje reguł.
pytanie1
To malzenstwo ktore zaczelo "przed" nie szanuje siebie nawzajem???
pytanie 2
Skoro seks nie decyduje w zwiazku i nie dyktuje regul to dlaczego nie uprawiac go przed slubem????
tak my zaczelismy przed i bardzo wcześnie, ale cóż, jak mówią "krew nie woda" :-)
jesli mój mąz chciałby sie ze mna kochac raz na miesiac, to bylby to dla mnie problem- wytrzymałabym, ale pojawilby sie mysli - dlaczego nie chce się ze mna kochac częsciej???
A to ze rozpoczelismy wspołżycie przed ślubem dało mi obraz jakie mamy potrzeby i nie ma dla mnie niespodzianek.
Co do pytania o wypadek i niezdolność do współzycia- to juz zupełnie inna kwestia, on nie móglby, a nie nie chciał. Ale głupio i nieładnie tak gdybać.
jesli mój mąz chciałby sie ze mna kochac raz na miesiac, to bylby to dla mnie problem- wytrzymałabym, ale pojawilby sie mysli - dlaczego nie chce się ze mna kochac częsciej???
A to ze rozpoczelismy wspołżycie przed ślubem dało mi obraz jakie mamy potrzeby i nie ma dla mnie niespodzianek.
Co do pytania o wypadek i niezdolność do współzycia- to juz zupełnie inna kwestia, on nie móglby, a nie nie chciał. Ale głupio i nieładnie tak gdybać.
aleksandra27 to, że facet zazwyczaj ma silnejszą potrzebę niżkobieta, świadczy najbardziej o tym, że jest facetem :P musiałby być chyba impotentem by jej nie mieć, więc dla mnie to normalne, że potrzeby się ma, bo ma je każdy. tylko, że w tym wypadku to nie potrzeba kieruje mną a ja potrzebą ;P
:) już po :)