Widok
eheheheh:)
dla statystyki(bo i tak nie przekonamy tych ktorzy sa innego zdania:D) :
mam 24 lata, facet 25.
oczywiscie ze seks PO slubie!
jestesmy razem juz ponad 6lat.
mamy wielki potencjal seksualny;) moglibysmy codziennie:P
ale oboje czekamy, chcemy byc dla siebie jedynymi, bez zadnych porownan, tylko uczyc sie siebie.
staramy sie nie miec okazji (nie mieszkamy ze soba) no i dzieki temu udaje sie:) i mam nadzieje ze wytrwam jeszcze 24dni:P
u nas jest to kwestia wiary, bo decyzje o wspolnym zyciu podjelismy juz duuzo wczesniej.
jak to moja znajoma (ktora tez czekala) powiedziala:
kupilam nie kota, lecz tygrysa w worku :)
z reszta tak naprawde znam sporo osob, ktore sa tego samego zdania:)
koniec:)
dla statystyki(bo i tak nie przekonamy tych ktorzy sa innego zdania:D) :
mam 24 lata, facet 25.
oczywiscie ze seks PO slubie!
jestesmy razem juz ponad 6lat.
mamy wielki potencjal seksualny;) moglibysmy codziennie:P
ale oboje czekamy, chcemy byc dla siebie jedynymi, bez zadnych porownan, tylko uczyc sie siebie.
staramy sie nie miec okazji (nie mieszkamy ze soba) no i dzieki temu udaje sie:) i mam nadzieje ze wytrwam jeszcze 24dni:P
u nas jest to kwestia wiary, bo decyzje o wspolnym zyciu podjelismy juz duuzo wczesniej.
jak to moja znajoma (ktora tez czekala) powiedziala:
kupilam nie kota, lecz tygrysa w worku :)
z reszta tak naprawde znam sporo osob, ktore sa tego samego zdania:)
koniec:)
tokio - sorry, zle sie wyrazilam: nie 'MUSIMY'.. tylko CHCEMY, PRAGNIEMY :) mowilam ze jest to dla nas kwestia wiary - z moim sumieniem nie moglabym tak swiadomie i dobrowolnie grzeszyc i dzien przed isc sie z tego wyspowiadac..
dla mnei jest roznica czy przed czy po slubie, dla mnie to bez sensu pytanie..
a czy gdyby wasz ksiadz musial wyjechac w dzien waszego slubu, i zostalby tylko koscielny, to zrobilo wam by roznice kto wam poblogoslawi? co za roznica? ten z kosciola i ten?
dla mnie jest roznica czy ide z mezem do lozka czy z narzeczonym. i juz:)
umchi - faktycznie mozemy o tym pogadac pozniej, narazie wiem tylko tyle, ze ciagnie mnie do niego jak nie wiem:)
dla mnei jest roznica czy przed czy po slubie, dla mnie to bez sensu pytanie..
a czy gdyby wasz ksiadz musial wyjechac w dzien waszego slubu, i zostalby tylko koscielny, to zrobilo wam by roznice kto wam poblogoslawi? co za roznica? ten z kosciola i ten?
dla mnie jest roznica czy ide z mezem do lozka czy z narzeczonym. i juz:)
umchi - faktycznie mozemy o tym pogadac pozniej, narazie wiem tylko tyle, ze ciagnie mnie do niego jak nie wiem:)
eh, nie rozumiemy się :)))))) podałaś przykład: kościelny-ksiadz, ale spoko, nie czepiam się :PPPP
mi mój ukochany juz dawno przyżekł że będziemy razem zawsze ... no i wiedzieliśmy to już od początku ... po prostu nie było opcji, ze nie bedziemy razem ... nawet na dziecko zdecydowaliśmy się po pół roku związku ... nie udało sie, widocznie tak miało być ,ale i tak wiedzieliśy, że bedizemy razem zawsze ... wiec ślub to formalność, byśmy mogli stać się rodziną ... a gdybyśmy zdecydowali się na seks po śłubie, stracilibyśmy setki pięknych chwil :)
ale ok, ciesze się, że mi wyjaśniłaś wasze podejście :) i wbrew pozorom osób które czekają z seksem do ślubu jest bordzo dużo :)
mi mój ukochany juz dawno przyżekł że będziemy razem zawsze ... no i wiedzieliśmy to już od początku ... po prostu nie było opcji, ze nie bedziemy razem ... nawet na dziecko zdecydowaliśmy się po pół roku związku ... nie udało sie, widocznie tak miało być ,ale i tak wiedzieliśy, że bedizemy razem zawsze ... wiec ślub to formalność, byśmy mogli stać się rodziną ... a gdybyśmy zdecydowali się na seks po śłubie, stracilibyśmy setki pięknych chwil :)
ale ok, ciesze się, że mi wyjaśniłaś wasze podejście :) i wbrew pozorom osób które czekają z seksem do ślubu jest bordzo dużo :)
papilio1@op.pl
"Mysle że małżeństwo z tego przykładu zaczeło "przed". Małżenstwo które zaczyna "po" szanuje siebie nawzajem i skoro mąz czy żona tyle czekali do ślubu to czy to bedzie raz w tyg czy w miesiącu to beda potrafili sie dogadać bo seks nie decyduje w związku i nie dyktuje reguł, da się wytrzymać 5 lat czy wiecej to nie wytrzyma sie tygodnia? jakaś ściema. co prawda życie weryfikuje wszystkie poglądy ..."
Ja zaczęłam przed-szanujemy siebie nawzajem i potrafimy się dogadać co do seksu a mamy całkiem odmienne temperamenty ;) za 2 tyg bierzemy ślub i co, coś to zmieni? nic ;) Tyle tylko ze znamy się pod każdym względem i w pełni świadomi siebie przystępujemy w związek małzeński ;)
Ja zaczęłam przed-szanujemy siebie nawzajem i potrafimy się dogadać co do seksu a mamy całkiem odmienne temperamenty ;) za 2 tyg bierzemy ślub i co, coś to zmieni? nic ;) Tyle tylko ze znamy się pod każdym względem i w pełni świadomi siebie przystępujemy w związek małzeński ;)
Kasiasta_2004 napisał(a):
> no ale co jakby się okazało tak u Ciebie, kiedy zaczęliscie się
> kochac to co? odeszłabyś? Przestałabyś go kochać? Chyba nie :)
> Raczej doszlibyscie do jakiegoś konsensusu. Tak mi sie wydaje.
>
to do mnie pytanie?
nie rozumiem:
> no ale co jakby się okazało tak u Ciebie, kiedy zaczęliscie się
> kochac to co?
?
> no ale co jakby się okazało tak u Ciebie, kiedy zaczęliscie się
> kochac to co? odeszłabyś? Przestałabyś go kochać? Chyba nie :)
> Raczej doszlibyscie do jakiegoś konsensusu. Tak mi sie wydaje.
>
to do mnie pytanie?
nie rozumiem:
> no ale co jakby się okazało tak u Ciebie, kiedy zaczęliscie się
> kochac to co?
?
nie nie do Ciebie ;) do Bemaz: "czas na moja wypowiedz, któraś z Was napisała, że najważniejsze jest porozumienie i rozmowa, że seks nie jest najważniejszy w związku. No może nie jest... :-) Ale kiedyś odwiedziłam forum małżeńskie, gdzie porusza się naprawdę ciężkie tematy
-mąż chce co dzień, żona raz na 3 miesiące - co w tedy?
i wiele innych różnych sytuacji, ludzie rozmawiają ze sobą, chodzą na terapie, ale temperamentów nie da się zmienić"
Tylko tak szybko odpowiadacie ze zanim ja zdąże napisac to już 10 dziewczyn napisze w między czasie ;)
-mąż chce co dzień, żona raz na 3 miesiące - co w tedy?
i wiele innych różnych sytuacji, ludzie rozmawiają ze sobą, chodzą na terapie, ale temperamentów nie da się zmienić"
Tylko tak szybko odpowiadacie ze zanim ja zdąże napisac to już 10 dziewczyn napisze w między czasie ;)
Kasiasta_2004 napisał(a):
> -mąż chce co dzień, żona raz na 3 miesiące - co w tedy?
> i wiele innych różnych sytuacji, ludzie rozmawiają ze sobą,
> chodzą na terapie, ale temperamentów nie da się zmienić"
dorzuce do tego jeszcze anomalie rozmiarowe ... bywa ... że współżycie bywa niemożliwe ... szkoda, gdy się o tym dowiaduje po ślubie ... a rozmową cieżko rozwiązac taki problem
a seks choć nie najważniejszy w związku, to ważny jak jasna cholera !! jak się zaczyna psuć w łóżku, to się związek sypie ... i ani seksowne bielizny, srizny, świece, romantyzm, płatki róż, masaże erotyczne nei pomogą ...
> -mąż chce co dzień, żona raz na 3 miesiące - co w tedy?
> i wiele innych różnych sytuacji, ludzie rozmawiają ze sobą,
> chodzą na terapie, ale temperamentów nie da się zmienić"
dorzuce do tego jeszcze anomalie rozmiarowe ... bywa ... że współżycie bywa niemożliwe ... szkoda, gdy się o tym dowiaduje po ślubie ... a rozmową cieżko rozwiązac taki problem
a seks choć nie najważniejszy w związku, to ważny jak jasna cholera !! jak się zaczyna psuć w łóżku, to się związek sypie ... i ani seksowne bielizny, srizny, świece, romantyzm, płatki róż, masaże erotyczne nei pomogą ...
papilio1@op.pl