Widok

seks przed czy po slubie?

Wesele Temat dostępny też na forum:
j.w. ja uwazam ze przed :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
eheheheh:)
dla statystyki(bo i tak nie przekonamy tych ktorzy sa innego zdania:D) :

mam 24 lata, facet 25.
oczywiscie ze seks PO slubie!
jestesmy razem juz ponad 6lat.
mamy wielki potencjal seksualny;) moglibysmy codziennie:P
ale oboje czekamy, chcemy byc dla siebie jedynymi, bez zadnych porownan, tylko uczyc sie siebie.
staramy sie nie miec okazji (nie mieszkamy ze soba) no i dzieki temu udaje sie:) i mam nadzieje ze wytrwam jeszcze 24dni:P
u nas jest to kwestia wiary, bo decyzje o wspolnym zyciu podjelismy juz duuzo wczesniej.

jak to moja znajoma (ktora tez czekala) powiedziala:
kupilam nie kota, lecz tygrysa w worku :)

z reszta tak naprawde znam sporo osob, ktore sa tego samego zdania:)

koniec:)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mw ... tylko z ciekawości ...

dlaczego MUSICIE czekac do ślubu, co to za różnica KIEDY, najważniejsze przecież Z KIM ... :D

papilio1@op.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zgadzam sie co to za roznica kiedy.... tokio ma racje wazne z kim... skoro jestescie siebie pewni, pobieracie sie niedlugo itak wiadomo ze bedziecie dla siebie pierwszymi to dlaczego nie spolzyc przed slubem...?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mw a skad wiesz ze masz ogromny potencjal seksualny, tak na prawde nie wiesz czy lubisz seks, pogadamy za dwa trzy lata. Wtedy bedziesz mogla na ten temat cos powiedziec

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
racja umchi :)))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o tak ... przytulanki i "robótki ręczne" to nie seks ...

papilio1@op.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tokio - sorry, zle sie wyrazilam: nie 'MUSIMY'.. tylko CHCEMY, PRAGNIEMY :) mowilam ze jest to dla nas kwestia wiary - z moim sumieniem nie moglabym tak swiadomie i dobrowolnie grzeszyc i dzien przed isc sie z tego wyspowiadac..

dla mnei jest roznica czy przed czy po slubie, dla mnie to bez sensu pytanie..
a czy gdyby wasz ksiadz musial wyjechac w dzien waszego slubu, i zostalby tylko koscielny, to zrobilo wam by roznice kto wam poblogoslawi? co za roznica? ten z kosciola i ten?

dla mnie jest roznica czy ide z mezem do lozka czy z narzeczonym. i juz:)

umchi - faktycznie mozemy o tym pogadac pozniej, narazie wiem tylko tyle, ze ciagnie mnie do niego jak nie wiem:)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hihi, ok, chcemy a musimy to kolosalna różnica ... rozumiem i dzięki za wyjaśnienie ...

ale co do kościlnego .. hmmm, nadal pozostaje kwestia, że ważne KTO, kościleny, czy ksiadz, głupie porównianie :D

papilio1@op.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no mowie, ze wazne KTO:
NARZECZONY (z ktorym zawsze jest fajnie i jeszcze bez zobowiazan)
czy
MAZ (ktory przysiegal,ze bedzie z Toba do konca zycia, na dobre i zle bez wzgledu na wszystko) .

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
eh, nie rozumiemy się :)))))) podałaś przykład: kościelny-ksiadz, ale spoko, nie czepiam się :PPPP

mi mój ukochany juz dawno przyżekł że będziemy razem zawsze ... no i wiedzieliśmy to już od początku ... po prostu nie było opcji, ze nie bedziemy razem ... nawet na dziecko zdecydowaliśmy się po pół roku związku ... nie udało sie, widocznie tak miało być ,ale i tak wiedzieliśy, że bedizemy razem zawsze ... wiec ślub to formalność, byśmy mogli stać się rodziną ... a gdybyśmy zdecydowali się na seks po śłubie, stracilibyśmy setki pięknych chwil :)

ale ok, ciesze się, że mi wyjaśniłaś wasze podejście :) i wbrew pozorom osób które czekają z seksem do ślubu jest bordzo dużo :)

papilio1@op.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no ale co jakby się okazało tak u Ciebie, kiedy zaczęliscie się kochac to co? odeszłabyś? Przestałabyś go kochać? Chyba nie :) Raczej doszlibyscie do jakiegoś konsensusu. Tak mi sie wydaje.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mw, przepraszam Cie bardzo, ale bycie narzeczonym to jest zobowiazanie!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tokio - gratulacje Malucha:) my chwile poczekamy jeszcze i tez sie postaramy:)
koczana - wiadomo, ze zobowiazanie, ale chyba nie mozesz postawic tego na rowni z zobowiazaniem meza?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Mysle że małżeństwo z tego przykładu zaczeło "przed". Małżenstwo które zaczyna "po" szanuje siebie nawzajem i skoro mąz czy żona tyle czekali do ślubu to czy to bedzie raz w tyg czy w miesiącu to beda potrafili sie dogadać bo seks nie decyduje w związku i nie dyktuje reguł, da się wytrzymać 5 lat czy wiecej to nie wytrzyma sie tygodnia? jakaś ściema. co prawda życie weryfikuje wszystkie poglądy ..."

Ja zaczęłam przed-szanujemy siebie nawzajem i potrafimy się dogadać co do seksu a mamy całkiem odmienne temperamenty ;) za 2 tyg bierzemy ślub i co, coś to zmieni? nic ;) Tyle tylko ze znamy się pod każdym względem i w pełni świadomi siebie przystępujemy w związek małzeński ;)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kasiasta_2004 napisał(a):

> no ale co jakby się okazało tak u Ciebie, kiedy zaczęliscie się
> kochac to co? odeszłabyś? Przestałabyś go kochać? Chyba nie :)
> Raczej doszlibyscie do jakiegoś konsensusu. Tak mi sie wydaje.
>
to do mnie pytanie?
nie rozumiem:
> no ale co jakby się okazało tak u Ciebie, kiedy zaczęliscie się
> kochac to co?

?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
z jednej strony nie...masz racje ze Malzenstwo to Malzenstwo. I kropka. Ale z drugiej strony wydaje mi sie,ze najwazniejsze jest zobowiazanie miedzy dwojgiem ludzi. i to co sie czuje. i seks jest fajny nie z powodu aktu malzenstwa, ale z powodu tego co sie czuje:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie nie do Ciebie ;) do Bemaz: "czas na moja wypowiedz, któraś z Was napisała, że najważniejsze jest porozumienie i rozmowa, że seks nie jest najważniejszy w związku. No może nie jest... :-) Ale kiedyś odwiedziłam forum małżeńskie, gdzie porusza się naprawdę ciężkie tematy
-mąż chce co dzień, żona raz na 3 miesiące - co w tedy?
i wiele innych różnych sytuacji, ludzie rozmawiają ze sobą, chodzą na terapie, ale temperamentów nie da się zmienić"

Tylko tak szybko odpowiadacie ze zanim ja zdąże napisac to już 10 dziewczyn napisze w między czasie ;)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dla mnie seks to nie jest grzech. Nie można tak ślepo wierzyć w to co głosi kościół. Kościół to nie Bóg.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
steefler napisał(a):

> Dla mnie seks to nie jest grzech. Nie można tak ślepo wierzyć w
> to co głosi kościół. Kościół to nie Bóg.

dokładnie :) nie będę pisała co myślę o Kościele i klerze, ponieważ niektóre z Forumek poczułyby się dotknięte, urażone itp. ;)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kasiasta_2004 napisał(a):

> -mąż chce co dzień, żona raz na 3 miesiące - co w tedy?
> i wiele innych różnych sytuacji, ludzie rozmawiają ze sobą,
> chodzą na terapie, ale temperamentów nie da się zmienić"

dorzuce do tego jeszcze anomalie rozmiarowe ... bywa ... że współżycie bywa niemożliwe ... szkoda, gdy się o tym dowiaduje po ślubie ... a rozmową cieżko rozwiązac taki problem

a seks choć nie najważniejszy w związku, to ważny jak jasna cholera !! jak się zaczyna psuć w łóżku, to się związek sypie ... i ani seksowne bielizny, srizny, świece, romantyzm, płatki róż, masaże erotyczne nei pomogą ...

papilio1@op.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry