Widok
tokio napisał(a):
> a seks choć nie najważniejszy w związku, to ważny jak jasna
> cholera !! jak się zaczyna psuć w łóżku, to się związek sypie
> ... i ani seksowne bielizny, srizny, świece, romantyzm, płatki
> róż, masaże erotyczne nei pomogą ...
zgadzam się z Tokio ;) seks nie jest najważniejszy, ale jeśli w tej "dziedzinie" będzie źle - będzie to rzutowało na cały związek... możecie zaprzeczać, pisać, że miłość, szacunek itp. są ważniejsze... :)
ale seks odgrywa bardzo ważną rolę w związku dwojga ludzi :) i jeśli nie będzie udany - pojawi się stres, rozdrażnienie, nuda, chęć szukania nowych wrażeń(gdzie indziej)... a to wszystko odbija się na całym związku :P
> a seks choć nie najważniejszy w związku, to ważny jak jasna
> cholera !! jak się zaczyna psuć w łóżku, to się związek sypie
> ... i ani seksowne bielizny, srizny, świece, romantyzm, płatki
> róż, masaże erotyczne nei pomogą ...
zgadzam się z Tokio ;) seks nie jest najważniejszy, ale jeśli w tej "dziedzinie" będzie źle - będzie to rzutowało na cały związek... możecie zaprzeczać, pisać, że miłość, szacunek itp. są ważniejsze... :)
ale seks odgrywa bardzo ważną rolę w związku dwojga ludzi :) i jeśli nie będzie udany - pojawi się stres, rozdrażnienie, nuda, chęć szukania nowych wrażeń(gdzie indziej)... a to wszystko odbija się na całym związku :P
ja również nie zgadzam się z niektórymi "prawdami" głodzonymi przez kościól ale to bardzo burzliwy temat i mogłoby sie to źle skończyc na tym forum...np. jeśli chodzi o antykoncepcje to to też jest straszny grzech wg kościoła katolickiego bo to zabijanie dziecka dla nich...dla mnie to nie jest zaden grzech tylko właśni mądrość życiowa :)
"ja również nie zgadzam się z niektórymi "prawdami" głodzonymi przez kościół ale to bardzo burzliwy temat i mogłoby sie to źle skończyc na tym forum...np. jeśli chodzi o antykoncepcje to to też jest straszny grzech wg kościoła katolickiego bo to zabijanie dziecka dla nich...dla mnie to nie jest żaden grzech tylko właśni mądrość życiowa :)"
A propos antykoncepcji :) Pan na naukach wbijał nam do łbów że antykoncepcja to grzech śmiertelny. Przy czym opowiadał o znajomym księdzu, który miał 14ścioro rodzeństwa i wszyscy tak się kochali, że wiadomo, że było ciężko, ale widocznie Bóg tak chciał itp. W ogóle w temacie o dzieciach całe 1,5h męczył o aborcji. i Na pytanie któregoś z przyszłych mężów czy zamierza powiedzieć coś pozytywnego o posiadaniu dzieci, stwierdził, że o aborcji nigdy nie powie niczego dobrego :) Pan okazał się najlepszym przykładem na to jak zacofany jest polski kościół.
Co do samej aborcji - już 20 lat temu w Rzymie były pomysły żeby zezwolić na jej używanie, ale oczywiście znalazło się kilku fanatyków (pewnie z Polski ;) ) i nic z tego, ale zobaczycie że za parę lat aborcja będzie jak najbardziej popularna - nawet w kościele.
Osobiście sama łykam tabsy już ładnych kilka lat i wybaczcie ale nie czuję się mordercą :D
A propos antykoncepcji :) Pan na naukach wbijał nam do łbów że antykoncepcja to grzech śmiertelny. Przy czym opowiadał o znajomym księdzu, który miał 14ścioro rodzeństwa i wszyscy tak się kochali, że wiadomo, że było ciężko, ale widocznie Bóg tak chciał itp. W ogóle w temacie o dzieciach całe 1,5h męczył o aborcji. i Na pytanie któregoś z przyszłych mężów czy zamierza powiedzieć coś pozytywnego o posiadaniu dzieci, stwierdził, że o aborcji nigdy nie powie niczego dobrego :) Pan okazał się najlepszym przykładem na to jak zacofany jest polski kościół.
Co do samej aborcji - już 20 lat temu w Rzymie były pomysły żeby zezwolić na jej używanie, ale oczywiście znalazło się kilku fanatyków (pewnie z Polski ;) ) i nic z tego, ale zobaczycie że za parę lat aborcja będzie jak najbardziej popularna - nawet w kościele.
Osobiście sama łykam tabsy już ładnych kilka lat i wybaczcie ale nie czuję się mordercą :D
> Co do samej aborcji - już 20 lat temu w Rzymie były pomysły
> żeby zezwolić na jej używanie, ale oczywiście znalazło się
> kilku fanatyków (pewnie z Polski ;) ) i nic z tego, ale
> zobaczycie że za parę lat aborcja będzie jak najbardziej
> popularna - nawet w kościele.
>
> Osobiście sama łykam tabsy już ładnych kilka lat i wybaczcie
> ale nie czuję się mordercą :D
>
>
Błąd - co do samej antykoncepcji miało być. Za aborcją to też nie jestem - chyba że w szczególnym przypadku
hmm.. no dla mnie antykoncepcja to mega zlo.. dla twojego zdrowia.. dla poczetego dziecka, ktoremu nie dajesz sie 'zagniezdzic' lykajac pigulki..
w zyciu nie lykne pigulki antykoncepcyjnej, zeby 'nie miec' dziecka..
dla mnie dziecko to cud i dar.. i nie moglabym traktowac tego nowego zycia w ten sposob..
w zyciu nie lykne pigulki antykoncepcyjnej, zeby 'nie miec' dziecka..
dla mnie dziecko to cud i dar.. i nie moglabym traktowac tego nowego zycia w ten sposob..
Nie cudzołóż znaczy w wolnym tłumaczeniu (z polskiego na polski ;) ) nie wchodź do cudzego łóżka. Więc jeśli pozostajesz z kimś w związku (bez znaczenia czy małżeńskim czy nie) nie zdradzaj tej osoby, bądź nie podjudzaj do zdrady jeśli jesteś wolny/a a Twój obiekt zainteresowania ma partnerkę. I ślub nie ma tu nic do rzeczy.
A poza tym nie sądzę żebym szkodziła moim przyszłym dzieciom pigułkom. Uwierz mi do ciąży odpowiednio się przygotujęmw napisał(a):
>
> w zyciu nie lykne pigulki antykoncepcyjnej, zeby 'nie miec'
> dziecka..
>
I nikt Ci nie każe. Rób se co tam chcesz
A poza tym nie sądzę żebym szkodziła moim przyszłym dzieciom pigułkom. Uwierz mi do ciąży odpowiednio się przygotujęmw napisał(a):
>
> w zyciu nie lykne pigulki antykoncepcyjnej, zeby 'nie miec'
> dziecka..
>
I nikt Ci nie każe. Rób se co tam chcesz
ehh.. nie bede juz poruszac tego tematu
jesli dla Ciebie, sprawdzanie sie przed slubem nie jest cudzolozeniem..
dla mnie, dla Kosciola ( ktory uwazam ze jest prowadzony przez Pana Boga) jest.
ja tylko widze, ze Ci ktorzy mowia ze piguly sa super, producenci - zarabiaja na tym.. kazdy wie, ze lykanie tabletek (jesli jest wszystko ok) nie jest zdrowe. producenci po prostu maja w tym interes..
a powiedz jaki interes ma w tym Kosciol? oprocz tego, ze zabiega o Twoje zbawienie? zarabia na tym?
a co do ciazy..
a jak sie mozesz po lykaniu takiego silnego leku przygotowac?
przestaniesz brac piguly i zaczniesz lykac folik?
jesli dla Ciebie, sprawdzanie sie przed slubem nie jest cudzolozeniem..
dla mnie, dla Kosciola ( ktory uwazam ze jest prowadzony przez Pana Boga) jest.
ja tylko widze, ze Ci ktorzy mowia ze piguly sa super, producenci - zarabiaja na tym.. kazdy wie, ze lykanie tabletek (jesli jest wszystko ok) nie jest zdrowe. producenci po prostu maja w tym interes..
a powiedz jaki interes ma w tym Kosciol? oprocz tego, ze zabiega o Twoje zbawienie? zarabia na tym?
a co do ciazy..
a jak sie mozesz po lykaniu takiego silnego leku przygotowac?
przestaniesz brac piguly i zaczniesz lykac folik?
Pigułki były silnym lekiem w latach osiemdziesiątych.
> a powiedz jaki interes ma w tym Kosciol? oprocz tego, ze
> zabiega o Twoje zbawienie? zarabia na tym?
No i właśnie tego nie rozumiem w działaniu kościoła. Antykoncepcja była już używana w czasach chrystusa (jelita zwierząt jako prezerwatywy - wiem to obrzydliwe) i wtedy nikt nie mówił że to złe.
> a powiedz jaki interes ma w tym Kosciol? oprocz tego, ze
> zabiega o Twoje zbawienie? zarabia na tym?
No i właśnie tego nie rozumiem w działaniu kościoła. Antykoncepcja była już używana w czasach chrystusa (jelita zwierząt jako prezerwatywy - wiem to obrzydliwe) i wtedy nikt nie mówił że to złe.
mw , wiesz co ja musialam brac tabletki antykoncepcyjne bo mialam torbiela na jajniku i jedyna metoda ratunku dla mnie byly tabletki antykoncepcyjne. Teraz pewnie juz by mnie z Wami nie bylo bo operacja nie wchodzila w gre. I co tez teraz powiesz ze popelnilam grzech?????
zycze ci powodzenia i wytrwania w zwiazku zarowno w sferze fizycznej jak i duchowej ale jak czytam Twoje wypowiedzi, aczkolwiek szanuje je bo malo jest ludzi takich jak Ty, to czarno to niestety widze........
zycze ci powodzenia i wytrwania w zwiazku zarowno w sferze fizycznej jak i duchowej ale jak czytam Twoje wypowiedzi, aczkolwiek szanuje je bo malo jest ludzi takich jak Ty, to czarno to niestety widze........
jesli chodzi o pigulki, to rozmawialam z naprawde bardzo, bardzo dobrym profesorem ginekologii i on mi powiedzial, ze tak naprawde nie robi roznicy czy biezrzesz tabletki rok czy piec. sama decyzja wziecia tabletek ma znaczenie ze wg na zakrzepice. a tak to ryzyko na zachorowalnosc czesci chorob rosnie, a przed chescia hormony chronia. dodam,ze byla to pogadanka prywatna (tzn nie mowil mi tego ze wg na to,ze mial mi cos przepisac i miec z tego profity itd)