Widok
Katechizm mowi jednoznacznie... Papiez mowi jednoznacznie..
ale trzeba pamietac ze ksieza to tez ludzie..
jak nad czym sie zastanawiam, to czytam czytam (ale nie w jakis gazetach..tylko w Pismie Sw lub na katolickich portalach),
szukam..tak dlugo az znajde odpowiedz.
z wiara nikt nie mowi, ze bedzie latwo.. :)
pozdrawiam!
ale trzeba pamietac ze ksieza to tez ludzie..
jak nad czym sie zastanawiam, to czytam czytam (ale nie w jakis gazetach..tylko w Pismie Sw lub na katolickich portalach),
szukam..tak dlugo az znajde odpowiedz.
z wiara nikt nie mowi, ze bedzie latwo.. :)
pozdrawiam!
dzisiejsza wiadomość na portalu interia "Muzułmanie na całym świecie rozpoczęli miesiąc postu, Ramadan, w czasie którego od świtu do zmierzchu obowiązuje zakaz picia i jedzenia, a także palenia tytoniu i obcowania płciowego" to jest dopiero :) cały dzień bez jedzenia i picia to nic....ale bez seksu :P (nie brac na poważnie żeby zaraz awantury nie było, że ja bezbożnica albo jakaś swirnięta że dnia bez seksu nie wytrzymam)
Aleksandra27 skoro nie zostawiłabyś go teraz ze wzgledu na to że Cię nie zaspokaja to co to za argument że trzeba go sprawdzić żeby po ślubie nie stwierdzić że nie pasujecie do siebie seksualnie. Nie wiesz jak to jest czekać z tym do ślubu, powstrzymywać się w pewnych sytuacjach, ale jeśli wstrzemieźliwość jest silniejsza niż ządza, to masz pewność że seks, jego brak, niedopasowanie nigdy nie bedzie przeszkodą bo seks nie jest najważniejszy nawet jak sie bardzo podoba.
Aleksandra 27 Jak można sie szanować i sprawdzać nawzajem, a jak sie nie dopasuje to opuścić- to jest szacunek? Współzyjac przed slubem pozbawiasz drugą osobę czegoś pieknego co można stracić tylko raz, a nie jesteś na 100 % PEWNA ZE TA OSOBA BEDZIE twoim męzem czy żoną.
Dla osoby która wspólzyje przed ślubem seks własnie dyktuje reguły i jest najważniejszy bo przecież jak sie sprawdzi w łóżku to zostaje a jak nie to nara. Tak pisała wiekszość z kobiet popierających seks przed ślubem że nie bierze kota w worku. Natomiast w związaku gdzie go nie ma udany zwiazek nie bedzie od niego w żadnym stopniu zależny.
Dla osoby która wspólzyje przed ślubem seks własnie dyktuje reguły i jest najważniejszy bo przecież jak sie sprawdzi w łóżku to zostaje a jak nie to nara. Tak pisała wiekszość z kobiet popierających seks przed ślubem że nie bierze kota w worku. Natomiast w związaku gdzie go nie ma udany zwiazek nie bedzie od niego w żadnym stopniu zależny.
AgusiaGda i tokio chciałam powiedzieć ze nie macie pojęcia co znaczy seks dla osób które z tym czekają do ślubu. Wy nie czekacie bo dla Was seks był najważniejszy nie mogliscie sie powstrzymać . My mogliśmy sie powstrzymać . U Was seks bedzie decydował o związku bo od początku odgrywał bardzo ważną rolę u nas o trwaniu związku nie bedzie decydował bo po prostu nie był najważniejszy. Zrozumcie w końcu dla Was był NAJWAZNIEJSZY i nie czekaliście, Dla Nas nie był i nic sie nie zmieni.
bezpiecznie jest wtedy, gdy nie ma owulacji ... gdyby obserwowała organizm nie zaszłaby w ciążę, bo jak się okazało, nie była tydizeń przed miesiączką, tylko miała wydłużony cykl ... a to co w tym przypadku zostało zastosowane to tzw kalendarzyk ... czyli ten twór, który jest mylony z NPR a niema z nim nic wspolnego ...
papilio1@op.pl
do mw: ja poproszę na maila (akorecka@wp.pl )
ej! nei chcialam Cie atakowac!
tokio tez nie = chyba:)
sredni cykl moze tak trwa..niestety moje trwaja 31-50 (nawet jesli sie zestresuje..) ale owulacja zawsze jest, ale w rozne dni cyklu... :)
wiec wedlug tego to eheheh:)
ty chyba mowisz o kalendarzyku:)
a my mowimy o NPR. jak chcesz to poczytaj, jak cos to moge Ci stworzyc wlasne opowiadania i wyslac na maila :)
ej! nei chcialam Cie atakowac!
tokio tez nie = chyba:)
sredni cykl moze tak trwa..niestety moje trwaja 31-50 (nawet jesli sie zestresuje..) ale owulacja zawsze jest, ale w rozne dni cyklu... :)
wiec wedlug tego to eheheh:)
ty chyba mowisz o kalendarzyku:)
a my mowimy o NPR. jak chcesz to poczytaj, jak cos to moge Ci stworzyc wlasne opowiadania i wyslac na maila :)
Hhe Olimpia myślałam, że już wątek zaniknie :)...Ladycomp wg religii katolickiej to grzech! Uprawianie sexu tylko dla przyjemności a nie z powodu chęci posiadania dziecka jest grzechem! Obojętnie czy stosujesz antykoncepcje naturalną czy chemiczną czy jakiekolwiek inne sposoby jeżeli świadomie kochasz sie wtedy kiedy wiesz, że ciaże nie zajdziesz to grzeszysz. Wg mnie to chore no ale takie dziwne niektóre ideologie są w katolicyźmie...
a ja słyszałam, ze seksu nie uprawia się tylko z chęci posiadania potomstwa, było to w jakimś poradniku katolickim dla nowożeńców ... napisali tam, ze małżonkowie moga wobić wszytsko co sprawia im przyjemność, można współżyć z potrzeby bliskości, chcęci podtrzymania wiezi małżęńskiech itd ... czytałam tam, ze seks to nie grzech, jeśłi się współżyje z małżonkiem i z miłości do niego ... na pewno są różne interpretacje zasad kościelnych, ale ta że tylko z myślą o poczęciu dziecka należy współżyć jest juz chyab za bardzo radykalna ... no bo znając zasady NPR (gorliwi katolicy powinni wg. Kościoła) można trafić w owulację co do dnia ... na to wychodzi, ze chcąc mieć 2 dzieci będziemy współżyć 2 razy w ciągu życia :D
papilio1@op.pl
o wsyztsko zależy od księdza jak nam sie trafi liberalny to jest luzik...my mieszkamy razem bez ślubu i przyjmujemy kolęde raz przyszedl ksiądz to dał nam taki wykład, że mój to prawie niewytrzymał-szturchałam go cały czas żeby nic nie powiedział...a raz był taki który podszedł do tego na luzie jeszcze zartowaliśmy sobie o obowiązkach domowych o tym kto ścieli łóżko:)