Widok
to albo miałaś pecha, albo... mój przyszły był moim pierwszym..wspominam to czule i przechowuję ten obraz w pamięci..w życiu nie naciskał, a już w ogóle nie było mowy o zostawieniu mnie gdybym nie chciała..jeśli nie stroisz sobie żartów na forum i to prawda co piszesz, to może porozmawiaj z nim o tym..może się okazać że on myśli podobnie jak ty..
Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, jeśli się ją dzieli.
no chora..ale kazdy facet kazdy chce sexu!!!nie poznalam zadnego ktory by chcial czekac do po slubie?!?!!!a jakiegos porytana czy fana radia maryja nie chce!!wiec co mam zrobic ?!?!byc sama?!!zostac stara panna??!!poswiecilam to w imie milosci :(( dodam ze mialam duzo partnerow, ze kazdy chcial sexu :(( zaden nie chcial czekac i dodam ze mam duzo kumpli i zaden , zaden nigdy by nie czekal !!bo facet mysli tym co ma w rozporku!!i sex musi byc codziennie!!:(((((
basienka 76 zastanów sie nad sensem związku, jesteście razem tylko dla sexu??? a Gdy nie będziesz mogła się z nim kochać, z róznych pwodów (choroby, powikłań ciążowych...itd) to wówczas co facet od ciebie odejdzie, bo nie pouzywa sobie?? oboje powinniście pragnąć sexu, a nie tylko jedno z Was, a jeżeli Ty się zgadzasz, tylko dlatego, że on mógłby cię zostawić, to w cholerę, niech idzie...ten facet nie jest ciebie wart, skoro ma takie myślenie. Jak dla mnie to troche chora sytuacja......ale rób jak uważasz
no tak, ale ja sie z nim kocham bo inaczej go strace, znajdzie se taka z ktora bedzie mogl sie na co dzien kochac, aczkolwiek tez wolalabym poczekac do po slubie:( ale tak go kocham ze poswiecilam moje pragnienia dla niego, dodam ze sex nie jest czym super dla mnie bo czuje sie zmuszona do tego :( ale kocham go calym sercem
Wiesia.....
Wszystko ok.......ale ja np. z moim narzeczonym się nie próbuję.....my wiemy, że chcemy byc razem, pragniemy się z całego serca i dlatego sie kochamy.......przed nami slub kościelny. Wierzę w Boga, który mówi o miłowaniu drugiego człowieka i ja go miłuję z całego serca......a jak oboje się zaczniemy miłowac....to aż miło.....
Wszystko ok.......ale ja np. z moim narzeczonym się nie próbuję.....my wiemy, że chcemy byc razem, pragniemy się z całego serca i dlatego sie kochamy.......przed nami slub kościelny. Wierzę w Boga, który mówi o miłowaniu drugiego człowieka i ja go miłuję z całego serca......a jak oboje się zaczniemy miłowac....to aż miło.....
Lotta... to jest złożona sprawa... zależna od moralności (wyznawanych zasad).
Ślub kościelny (kontraktów cywilnych nie można MZ tak nazwać) w życiu dwojga ludzi którzy współżyją ze sobą już wcześniej, w moim odczuciu, nic nie zmienia. Taki pic dla gości... i może spełnienie marzeń z dzieciństwa o bajkowej uroczystości... ale brak w tym miejsca dla wartości (które wyznaję).
Jeżeli Pan Bóg jest w Twoim życiu ważny i słuchasz jego przykazań... to po co się próbować (sporo łez się leje z tego powodu)??? To jest tak naprawdę egoizm... zaspokajanie własnych potrzeb kosztem drugiej osoby... na dłuższą metę tak po prostu jest.
No a jeśli temat dotyczył "kontraktu cywilnego"... to właściwie nie ma znaczenia... bo to nie ślub tylko umowa, którą można rozwiązać jak się coś nie spodoba.
Trudno generalizować co jest lepsze a co gorsze...
Z punktu widzenia osoby wierzącej to wielki dar zachować czystość dla ukochanej osoby. Jeśli można to określć mianem wyrzeczenia... to małżeństwo wymaga ich o wiele więcej.
Pozdrawiam
wiesia
Ślub kościelny (kontraktów cywilnych nie można MZ tak nazwać) w życiu dwojga ludzi którzy współżyją ze sobą już wcześniej, w moim odczuciu, nic nie zmienia. Taki pic dla gości... i może spełnienie marzeń z dzieciństwa o bajkowej uroczystości... ale brak w tym miejsca dla wartości (które wyznaję).
Jeżeli Pan Bóg jest w Twoim życiu ważny i słuchasz jego przykazań... to po co się próbować (sporo łez się leje z tego powodu)??? To jest tak naprawdę egoizm... zaspokajanie własnych potrzeb kosztem drugiej osoby... na dłuższą metę tak po prostu jest.
No a jeśli temat dotyczył "kontraktu cywilnego"... to właściwie nie ma znaczenia... bo to nie ślub tylko umowa, którą można rozwiązać jak się coś nie spodoba.
Trudno generalizować co jest lepsze a co gorsze...
Z punktu widzenia osoby wierzącej to wielki dar zachować czystość dla ukochanej osoby. Jeśli można to określć mianem wyrzeczenia... to małżeństwo wymaga ich o wiele więcej.
Pozdrawiam
wiesia