Widok

sex......

lubię sex .............tak mowią moje koleżanki , a ja mogłabym bez sexu i rok wytrzymać, jakos już mnie nie ciągnie ,.............to chyba nie jest normalne
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
fatum w czystym wydaniu...
ale będzie lepiej :)
w końcu idzie wiosna, all wydaje się piękniejsze, lepsze...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A propos szczerości...to czasami może lepiej za dużo nie wiedzieć...tylko czy wtedy to nieszczerość czy po prostu milczenie?
Mężczyzna i szczerość...hmmm...nie spotkałam...no, może raz :-) ale nie skończyło się dobrze niestety...
pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no właśnie... czy są na tym świecie mężczyźni znający znaczenie słów "szczerość ", "odpowiedzialność".... godzić się na namiastkę tego czego się pragnie czy być sama... oto pytanie...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sanna napisał(a):

> no właśnie... czy są na tym świecie mężczyźni znający znaczenie
> słów "szczerość ", "odpowiedzialność".... godzić się na
> namiastkę tego czego się pragnie czy być sama... oto
> pytanie...

Nie wiem, czy są na świecie mężczyźni, o których piszesz... chcę wierzyć, że tak ;-)) Natomiast namiastkami można się zadowalać w sprawach mało istotnych... w tych bardzo ważnych - a ta zdecydowanie do nich należy - nie polecałabym... zawsze pozostaje jakiś niedosyt... A drugą stronę, która właśnie służy jako ta "namiastka" można przy okazji mocno emocjonalnie "uszkodzić"... To nie fair... Myślę sobie, że w takiej sytuacji mimo wszystko lepsza jest samotność... (chociaż generalnie wcale nie jest dobra :-( ).

Pozdrawiam optymistycznie i z wiarą w męski ród (mimo wszystko ;-)) ).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
JASNEEEE... każda by chciała miec szczerego,spontanicznego,inteligentnego i przystojnego męzczyznę dającego poczucie bezpieczeństwa....a co w zamian ??? jesteście pewne, że potraficie utrzymac takiego ideała przy sobie ???
ludzie sa tak skonstruowani , że tylko NIEKTÓRZY sa monogamiczni (i to głównie kobiety)..poza tym mając tak fantastycznego faceta kobieta musi sobie zdawac sprawe z zakusów jej kolezanek i innych bab na tegoż samca...nic darmo..musisz dac takiemu męzczyżnie max z siebie i to bez stuprocentowych gwarancji, że nie dostaniesz kopa.....
to samo tyczy sie także nas-mezczyzn.....masz kobiete na poziomie pod każdym wzgledem-dbaj o nią bo ci zniknie ;)) a nawet jak dbasz to zniknąc może.

dlatego proponuje z góry wkalkulowac to , że ktos nas może oszukac,zostawic , skrzywdzić i.....starac sie nie poswiecac maxymalnie jednej osobie ;)

albo wezcie sobie byle kogo...taki wam nie zniknie bo kto będzie go chciał ?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ete, ja tez chcę wierzyć, że pomiędzy dwojgiem ludzi może zaistnieć coś pięknego, czystego, jedynego i na zawsze... Ale to mężczyźni ciągle uczą mnie, że tak nie jest... O namiastce pisałam w tym kontekscie, że oni nie chcą budować związku opartego na zaufaniu, szczerości, miłości.. dowiaduję się o tym regularnie, że należy przyjmować ich warunki...moje pragnienia nie mają znaczenia.. to fanaberie... I to ja jestem w tych układach zabawką, którą zamienią natychmiast na inną, jeżeli tylko będę chciała więcej niż postanowią mi dać...Sa na tyle "lojalni" ,że ostrzegają mnie o tym... Z tych układów to ja wychodzę poraniona...
Pozdrawiam :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
smutne to co napisałeś... cyniczne...chociaż pewnie bardzo życiowe...
ja potrafie sporo dać drugiej osobie i chcę wzajemności...
nie chcę każdego ranka budzić się z drżeniem serca, czy już się pojawiła lepsza, bo jeszcze niespowrzedniała rywalka.
drugi człowiek nie jest zabawką, która można wymienić na ładniejszą, przy pierwszej oznace znudzenia..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
sanna ..nie jest tak żle żeby cały czas o tym mysleć...po prostu nie mozna poświęcac całego siebie tylko jednej osobie...tylko jednej pracy...tylko jednej sprawie...takie samoograniczenie kończy sie tragicznie.
spojrz: sportowiec uprawia tylko sport.kończy sie sport-umiera.
ktos pracuje jeko menager ;) mysli że bez niego firma upadnie-dostaje wymówienie i..umiera.
ktoś kocha bezgranicznie a druga osoba zmienia pogląd na swoja miłość i co-UMIERA TEN CO KOCHA BEZGRANICZNIE.
nawet w interesach nie inwestujesz w jeden rodzaj działań - jesli tak robisz to umierasz;)
zawsze trzeba miec coś do czego mozna sie odwołac w chwili kryzysu.jak nie masz czegoś takiego to wczesniej czy pózniej możesz (ale nie musisz) umrzesz ;)

oczywiście słowo "umiera" to przenosnia katasrofy...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sanna napisał(a):

> Ete, ja tez chcę wierzyć, że pomiędzy dwojgiem ludzi może
> zaistnieć coś pięknego, czystego, jedynego i na zawsze... Ale
> to mężczyźni ciągle uczą mnie, że tak nie jest... O namiastce
> pisałam w tym kontekscie, że oni nie chcą budować związku
> opartego na zaufaniu, szczerości, miłości.. dowiaduję się o tym
> regularnie, że należy przyjmować ich warunki...moje pragnienia
> nie mają znaczenia.. to fanaberie... I to ja jestem w tych
> układach zabawką, którą zamienią natychmiast na inną, jeżeli
> tylko będę chciała więcej niż postanowią mi dać...Sa na tyle
> "lojalni" ,że ostrzegają mnie o tym... Z tych układów to ja
> wychodzę poraniona...
> Pozdrawiam :)

Sanna, napisałaś coś, pod czym obiema rękami mogę się podpisać... Mnie też regularnie stawiano warunki, albo inaczej - propozycje tzw. kompromisów, z tym, że były to propozycje nie do odrzucenia. W końcu znudziło mi się bycie zabawką i znudziło mi się obrywanie po nosie za "niesubordynację". Nie jest to łatwe - ale teraz ja dzielnie się uczę stawiać warunki ;-) Nie wiem, czy "oko za oko" to dobra metoda, ale nie mam pomysłu, jak inaczej walczyć o swoje "fanaberie"... a nie zamierzam zgodzić się na życie bez nich ;-) Na razie płacę frycowe, ale mam nadzieję, że któregoś dnia karta się odwróci ;-)) Czego i Tobie serdecznie życzę! ;-) Uszy do góry!
Pozdrawiam cieplutko ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chiev, to co napisałeś brzmi rozsądnie... no właśnie, rozsądek nakazuje asekurować się, mieć otwarte 3 furtki... W interesach, życiu zawodowym z całą pewnością.. Ale miłość do drugiego człowieka powinna być..nierozsądna.. szalona, bezgraniczna...inaczej to tylko gra.. ale masz rację, to się źle kończy... należy być rozważną.. to dobra rada...:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
chiev napisał(a):

....po prostu nie mozna poświęcac całego siebie tylko jednej
> osobie...tylko jednej pracy...tylko jednej sprawie...takie
> samoograniczenie kończy sie tragicznie.
> spojrz: sportowiec uprawia tylko sport.kończy sie sport-umiera.
> ktos pracuje jeko menager ;) mysli że bez niego firma
> upadnie-dostaje wymówienie i..umiera.
> ktoś kocha bezgranicznie a druga osoba zmienia pogląd na swoja
> miłość i co-UMIERA TEN CO KOCHA BEZGRANICZNIE.
> nawet w interesach nie inwestujesz w jeden rodzaj działań -
> jesli tak robisz to umierasz;)
> zawsze trzeba miec coś do czego mozna sie odwołac w chwili
> kryzysu.jak nie masz czegoś takiego to wczesniej czy pózniej
> możesz (ale nie musisz) umrzesz ;)

Bardzo mądre słowa... chociaż chciałoby się, żeby to nie dotyczyło uczuć... ale masz rację Chiev, niestety dotyczy. I trzeba z tym żyć ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
A ja właśnie chciałabym kochać bezgranicznie, bez ograniczeń, na zawsze, szalenie...i wierzę że jest to możliwe. A jak nie jest, to się przekonam o tym na łożu śmierci będąc i pogodzę z tym (chyba). Jestem zmęczona asekurowaniem się, myśleniem że 'to' się może skończyć bo..., że trzeba uważać, że trzeba zabiegać o drugą osobę właśnie dlatego że może odejść, etc. Z czasem racjonalizm w miłości przechodzi...przynajmniej mi...i bardzo się z tego powodu cieszę...
a
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

chiev napisał(a):

> ludzie sa tak skonstruowani , że tylko NIEKTÓRZY sa
> monogamiczni (i to głównie kobiety)

Wiem, że MOŻNA pokonać swoją niemonogamiczną naturę.
Wystarczy chcieć.
I taka wierność, która kosztuje
jest cenniejsza niż taka, co przychodzi łatwo.


> nawet jak dbasz to zniknąc może.

Bo trzeba mieć oczy otwarte,
a nie klapki na nich..
Wierzę w ograniczone zaufanie.
Na ogół nikt nie znika z dnia na dzień,
tylko powoli odchodzi,
a my nawet tego nie zauważamy.
Z wielu powodów.

Pozdrawiam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Athena, marzymy o czymś czego najprawdopodobniej nie ma ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Miłość to nie interesy, ani sport.
Tym właśnie się różni,
że w nią powinno się angażować
całe swoje jestestwo.
Ale kto mówi, że od razu...
Można spróbować być rozważnym,
ostrożnym...
Ale kto przeżył miłość, ten wie,
że to się nie udaje,
przynajmniej w pierwszej fazie.

Pozdrawiam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pewna dziewczyna napisał(a):

> Wiem, że MOŻNA pokonać swoją niemonogamiczną naturę.
> Wystarczy chcieć.

który facet zdąbędzie sie na taki wysiłek na dłuzszą metę ? :(

> I taka wierność, która kosztuje
> jest cenniejsza niż taka, co przychodzi łatwo.

dziewczyno, tak, ale tylko w książkach, niestety... :(

> > nawet jak dbasz to zniknąc może.

> Bo trzeba mieć oczy otwarte,
> a nie klapki na nich..
> Wierzę w ograniczone zaufanie.
> Na ogół nikt nie znika z dnia na dzień,
> tylko powoli odchodzi,
> a my nawet tego nie zauważamy.
> Z wielu powodów.

w związku dwojga osób zdarzają się problemy, kryzysy, chodzi tylko o to aby obie strony podejmowały wysiłek walki o to aby być razem, a nie przy najmniejszym problemie wycofywały się, obwiniając tego drugiego... :(

Pozdrawiam mimo all radośnie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a może tak to jest, że trzeba mieć trochę w tym wszystkim szczęścia, aby trafić na swoją przysłowiową drugą połuwkę, która zechce kochać, być, na dobre i na złe... :) i tego wszystkim zainteresowanym życzę :))))))))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chiev, generalnie masz rację, zgadzam się, że nie można całego majątku lokować w jednych akcjach. Tylko, ze ja rozumiem to inaczej. Nie skupiać się tylko na utrzymaniu faceta, ale żyć też pracą, jakimś hobby, spotykać się z przyjaciółmi itd. Żyć aktywnie w różnych dziedzinach. Ale seks, o którym piszemy, jest sferą specyficzną. Chodzi o to, żeby nie przechodzić przez kolejne łóżka, nie godzić się rolę przedmiotu jednorazowego użytku, albo drugiej potrzeby (jak to proponują żonaci). Warto próbować i wkalkulowac ryzyko, ale nie warto z góry tak planować. Ewentualne niepowodzenia niech dają nam doświadczenie i hartują nas.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

> > I taka wierność, która kosztuje
> > jest cenniejsza niż taka, co przychodzi łatwo.
>
> dziewczyno, tak, ale tylko w książkach, niestety... :(

Ja znam z autopsji.
Dużo ludzi ma ochotę na skok w bok,
ale tego nie robią.
Panują nad sobą.
Inaczej nie byłoby wieeeeeelu małżeństw
i związków nielegalnych;)
Myslę, że troszkę przesadzasz,
nie jest tak źle...

Pozdrawiam:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pewna dziewczyno....gratuluje twojego poswięcenia sie miłości do wybranka..obys nigdy nie umarła..a teraz punkt widzenia faceta:
kobieta któa mnie kocha bezgraniczniejest....nudna i bywa męcząca...wcvzesniej czy pózniej zapragne czegos nowego....w miłości (związku) musi byc ta nutka niepewności która nakazuje starac sie o partnera cały czas..zaskakiwac go mile i dbac żeby czuł że na nim akurat mi zalezy.kobieta o której wiem, że jest wierna jak pies (suka?) przestaje mnie interesowac dlatego, że jestem rasowym facetem.......
mam nadzieje, że trafiłas akurat na tego o mniej zdobywczej naturze ;)...
poza tym ktos kto twierdzi , że dozgonna miłośc jest mozliwa w wielu wypadkach okazuje sie osobą nie na tyle ciekawa żeby mogła pozwol;ić sobie na wiele podboi ;)...nie bierz tego do siebie....

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry