Widok
jesli chodzi o mnie ,to lubie sex i wszystko co z nim zwiazane,oczywiscie w granicach rozsadku.,a co do dlugich przerw to od paru lat staram sie do nich przyzwyczajac ze wzgledu na zawod jaki wykonuje moja 2polowa,no i nie bardzo mi to wychodzi.mam nadzieje ze ten brak zainteresowania ta jakze wazna dziedzina zycia jest u ciebie chwilowy,bo gdy sie kocha to zyje sie zdrowiej,oczywiscie liczy sie jakosc a nie ilosc no i ta droga osoba,ktora bedzie chciala tego co ty. pozdrawiam
nie znam osoby ktora by nie lubila sexu.ty tez go zapewne lubisz,moze poczulas nude,rutyne,biernosc...jezuu a jest tyle fajnych sposobow na urozmaicenie tego super aktu ;))))))) troche inwencji tworczejj i jest :)). ale troche cie rozumiem,ja tez moge dlugo wytrzymac bez,jak jestem sama i nie ma nikogo kto....... :))))))))))
pozdrawiam potrojnie!!! :D
pozdrawiam potrojnie!!! :D
eee tam..sex! sex! wazny jest nie sam seź ale to z kim to sie robi...z niektórymi laseczkami sex nie jest super przyjemny a tylko miły..a z niektórymi jest jak bomba...zawsze i wszedzie ;)..wybucha ;)
dlatego warto jest szukac póki mozna bo nieraz z wieku 40 lat sie okazuje , że przez całe życie to była tylko namiastka sexu ...
dlatego warto jest szukac póki mozna bo nieraz z wieku 40 lat sie okazuje , że przez całe życie to była tylko namiastka sexu ...
pewna dziewczyna napisał(a):
>
> A ja lubię pistacje,
> ale ostatnio mi się znudziły...
> I teraz jem orzeszki ziemne.
Smacznego! :-)) Różnorodność jest bardzo ważna ;-)) A jak Ci się znudzą orzeszki ziemne, to są jeszcze laskowe, włoskie (gorąco polecam!! ;-)) ), arachidowe, brazylijskie, kokosowe (no, może to trochę bardziej orzechy niż orzeszki, ale smaczne ;-) )........
>
> A ja lubię pistacje,
> ale ostatnio mi się znudziły...
> I teraz jem orzeszki ziemne.
Smacznego! :-)) Różnorodność jest bardzo ważna ;-)) A jak Ci się znudzą orzeszki ziemne, to są jeszcze laskowe, włoskie (gorąco polecam!! ;-)) ), arachidowe, brazylijskie, kokosowe (no, może to trochę bardziej orzechy niż orzeszki, ale smaczne ;-) )........
gadanie..
chiev napisał(a):
dopiero po
> zamienieniu kilku słów ;).złapałem sie na tym, że jak nie
> pogadam to jeszcze za mało wiem o kobiecie......
> to sie nazywa chyba : chemiaaaa...;) albo jest ...albo jej ni
> ma.
Masz w sobie jakieś ludzkie odruchy, widzę;)))
Nie tylko chemia na Ciebie działa-moja diagnoza;))
Bo...chemia może działać i bez gadania.
A jeśli chodzi o komunikację z drugim człowiekiem-
-słowa to tylko 30% komunikatu
(no, chyba, że kontaktuje się np. listownie;))